Dowcipy - str 29

Viralowe kawały i suchary
  • Gdzie jest ta kurwa?!

    Milioner zrobił przyjęcie urodzinowe.
    Zaprosił mnóstwo ludzi, nagle woła wszystkich nad basen i mówi: - Organizuję konkurs - kto przepłynie basen pełen krokodyli otrzyma nagrodę, czyli 1 000 000$.
    Brak chętnych.
    - OK - mówi milioner - dostanie milion i moje Ferrari...
    Nadal brak chętnych.
    - Hmm... Milion dolców, Ferrari i... moją najlepszą ku*wę!
    Nagle plusk i... w basenie gość macha ręk
    ami ile sił i płynie tak szybko, jak tylko daje radę.
    Wychodzi po drugiej stronie basenu i zdyszany mówi:
    - Gdzie jest ta ku*wa?
    Na to milioner:
    - Spokojnie, masz tu milion dolarów...
    - Gdzie jest ta ku*wa? - powtarza gość z basenu.
    - Spokojnie, masz milion i moje Ferrari...
    Na to zadyszany gość:
    - Gdzie jest ta ku*wa co mnie wepchnęła?!

  • W czasie pomarańczowej rewolucji Putin

    W czasie pomarańczowej rewolucji Putin dzwoni do sztabu Juszczenki i mówi, umożliwimy wam przejęcie władzy, ale musicie nam dać Lwów i Kijów. W sztabie lekka konsternacja, po chwili odpowiadają:  
    - Ok, damy wam kijów, ale lwów musicie sobie sami nałapać.

  • Woda źródlana

    Alkoholik pyta sąsiada:
    - Fąfara, co pan niesie w tej butelse?
    - Wodę źródlaną.
    - Szkoda.Myślałem że coś do picia.

  • Jaka jest różnica między Bogiem

    Jaka jest różnica między Bogiem a blondynką? Bóg jest nieograniczenie miłosierny, a blondynka niemiłosiernie ograniczona.

  • Skoki spadochronowe

    Skoki spadochronowe w jednostce wojskowej. Porucznik mówi do szeregowego Fąfary:  
    - Szeregowy Fąfara to jest spadochron. Kiedy wyskoczycie z samolotu to pociągnijcie za tą linkę, wtedy otworzy się spadochron. Jeśli spadochron się nie otworzy to pociągnijcie za drugą linkę. Jeśli to nie podziała to pociągnijcie za trzeci linkę. A jeśli to nie podziała to macie w kieszeni instrukcję obsługi.
    Fąafara wyskoczył z samolotu i chce otworzyć spadochron. Pociąga za pierwszą linkę i nic, pociąga za drugą linkę i nic, pociąga za trzecią linkę i nic. Wyjmuje instrukcję obsługi i czyta:
    - Ojcze nasz któryś jest w niebie...

  • Sprzedam faceta Data pierwszej

    Sprzedam faceta:
    Data pierwszej rejestracji grudzień 1977. Egzemplarz okazowy, duże gabaryty, tył lekko zgarbiony, poduszka powietrzna z przodu, ropniak, możliwość jazdy na gazie, wrażliwy na pedały. Drążek ergonomiczny, położony centralnie, prawie niewidoczny. Najlepiej posuwa na obwodnicach. Na trasie bierze wszystko jak leci. Uwaga, lekko stuknięty. Dużo pali. Lekkie problemy z wtryskiem. Niemiłosiernie smrodzi z tylnej rury. Zapas gum gratis. Wszystkiego najlepszego dla nowej właścicielki...

  • Zimą koło jeziora przechodzi harcerz

    Zimą koło jeziora przechodzi harcerz. Mija wędkarza łowiącego w przeręblu ryby, a po chwili słyszy wołanie:  
    - Ratunku! Lód pękł! Topię się!  
    Harcerz sam do siebie:  
    - Po co krzyczysz?! Medal za ratowanie tonących już mam.

  • Jaskiniowiec wezwał do swojej jaskini

    Jaskiniowiec wezwał do swojej jaskini dentystę, żeby fachowo usunął mu bolącego zęba. Dentysta wyjmuje z walizeczki dwie maczugi: małą i dużą. Jaskiniowiec pyta:  
    - Do czego służy ta mała maczuga?  
    - Do usunięcia zęba.  
    - A ta duża?  
    - To środek uśmierzający ból. Proszę pochylić się i skierować głowę w moją stronę.

  • "Isza" znaczy żo...

    Nauczyciel w chederze tłumaczy uczniom nowe słowa: "Isza" czyli "żona".
    - Powiedz Josełe, co to jest "isza"? To jest żo...?
    - Żołnierz - wyrywa się Joseł.
    - Nie, "isza" to żo...?
    - Żołądek.
    - Nie, "isza" to żo...?
    - Żołądź.
    - Nie, "isza" to jest takie coś co ja mam, co twój tate ma i co ty będziesz miał jak dorośniesz.
    _ Już wiem! - woła Joseł triumfalnie. - "Isza" to znaczy PRZEPUKLINA.

  • Pan docent w przerwie wykładu

    Pan docent w przerwie wykładu wyjaśniał skąd u niego przejściowe problemy z kostką...  
    - Otóż dnia wczorajszego wracałem moi Państwo z przyjęcia imieninowego. Pogoda paskudna - tzw. plucha czyli lód na chodniku pokryty śniegiem i wodą. Jeden fałszywy, nieskoordynowany ruch i leżę... I co? Kostka skręcona, adidasy brudne, garnitur porwany...