Inne - str 43

  • Wojna Do drzwi Stirlitza podchodzi

    Wojna. Do drzwi Stirlitza podchodzi tajny łącznik. W umówiony sposób stuka w drzwi, a potem podaje ustalone wcześniej hasło:  
    - Czy tu wysyła się ludzi w kosmos?  
    Głos zza drzwi odpowiada:  
    - Stirlitz mieszka piętro wyżej. Ale i tak nie ma go teraz, bo wziął bombę i poszedł wysadzać most w powietrze.

  • Jedzie facet BMW i złapał gumę

    Jedzie facet BMW i złapał gumę. Zatrzymał się na poboczu i zmienia koło. Podjeżdża mercedes wysiada gościu i się pyta:  
    - Co pan robi?
    - Odkręcam koło - odpowiada facet.
    Ten z mercedesa bierze kamień wali w szybę i mówi:  
    -To ja wezmę radio.

  • Podczas seansu w kinie dziewczyna

    Podczas seansu w kinie dziewczyna szepce do sąsiada:
    - Wspaniale całujesz, Karolu. Czy to dlatego, ze siedzimy dziś w ostatnim rzędzie?
    - Nie, to dlatego, że nazywam się Andrzej.

  • Obok dwóch dziadków siedzących

    Obok dwóch dziadków siedzących na ławce w parku przechodzi grupa punków. Po chwili jeden z dziadków mówi:  
    - Tydzień temu kilku takich chuliganów napadło na moją żonę i wybiło jej zęby!  
    - Niemożliwe! To twoja żona miała jeszcze jakieś swoje zęby?!

  • Podchodzi kulturysta na plaży

    Podchodzi kulturysta na plaży nudystów do kobiety, napina mięśnie i mówi do niej z nieukrywaną satysfakcją:  
    - Co? Bomba? No nie?!
    Ona na to:  
    - Tak, tylko coś mały lont do tej bomby...

  • Łowi rybak ryby ale cholery nie biorą

    Łowi rybak ryby, ale cholery nie biorą. Siedzi tak mocząc sobie kija przez pięć godzin głodny, niewyspany i mokry, bo tu jeszcze deszcz zaczął padać i w końcu powiada:
    - Kur..!!! Jakbym nie wiedział, że to uspokaja nerwy, to bym to wszystko rzucił w cholerę!

  • Na brzegu jeziora stoi dwóch wędkarzy

    Na brzegu jeziora stoi dwóch wędkarzy. Przed nimi pływający na nartach człowiek znika pod wodą. Ruszają mu na ratunek. Po chwili wyciągają topielca na brzeg. Reanimują, robią sztuczne oddychanie.
    - Roman - mówi nagle jeden z wędkarzy - to chyba nie ten. Nasz miał na nogach narty, a ten ma łyżwy.

  • W pewnym małżeństwie on zawsze

    W pewnym małżeństwie, on zawsze błyszczał w towarzystwie, a ona paliła każdy dowcip. Pewnego razu żona prosi by podsunął jej jakąś anegdotę lub zagadkę, bo i ona chce być zauważona. Na to mąż mówi:
    - Zadzwonisz w kieliszek wstaniesz i powiesz: "Proszę Państwa co to jest długie czerwone i zatrzymuje się na T", potem im powiesz o co chodziło.
    Impreza... Ona wstaje, uderza w kieliszek i mówi:
    - Proszę Państwa, co to jest długie czerwone i staje? - a mąż stuka ją łokciem i mówi ciekawe jak z tego teraz tramwaj zrobisz.

  • Podanie...

    Poborowy Jerzy Kowalik
    06-400 Ciechanów
    ul. Sienkiewicza 7m4

    Do:
    Naczelnik Sił Zbrojnych RP
    Prezydent RP
    Aleksander Kwaśniewski
    00-071 Warszawa

    Wielce Szanowny Panie Prezydencie.
    Uprzejmie proszę o zwolnienie mnie z zaszczytnego obowiązku pełnienia służby wojskowej ze względu na trudną sytuację rodzinną, w jakiej się znalazłem. A mianowicie: Mam 24 lata i ożeniłem się z wdową w wieku 44 lat. Moja żona ma córkę w wieku 25 lat. Tak się złożyło, że mój ojciec ożenił się z córką mojej żony. Tym samym, mój ojciec stał się moim zięciem, gdyż poślubił moją córkę. W związku z tym, jest ona jednocześnie moją córką i macochą. Mojej żonie i mnie urodził się w styczniu syn. To dziecko jest bratem żony mojego ojca, czyli jego szwagrem. Jednocześnie, będąc bratem mojej macochy jest moim wujkiem. Czyli - mój syn jest moim wujkiem. Żona mojego ojca, czyli moja córka powiła na Wielkanoc chłopczyka, który jest jednocześnie moim bratem, gdyż jest synem mojego ojca, i wnukiem, ponieważ jest synem córki mojej żony. Jestem więc bratem mojego wnuka, a będąc mężem teściowej ojca tego dziecka, pełnię jakby funkcję ojca mojego ojca, pozostając bratem jego syna. Jestem wobec tego własnym dziadkiem.
    Dlatego proszę uprzejmie Pana Prezydenta o zwolnienie mnie ze służby wojskowej, gdyż o ile mi wiadomo, prawo nie zezwala powoływać do wojska jednocześnie dziadka, ojca i syna z jednej rodziny.
    Z poważaniem
    Jerzy Kowalik.

  • Przylatuje wampir do swoich ziomków

    Przylatuje wampir do swoich ziomków cały w krwi i mówi:  
    - Widzieliście tą krowę na polu.  
    - Tak.
    - To już jej nie ma.
    Przylatuje drugi też cały w krwi i mówi:
    - Widzieliście tą dziewczynę na ławeczce.  
    - Tak.
    - To już jej nie ma.
    Przylatuje trzeci cały w krwi i mówi:
    - Widzieliście ten słup obok ławeczki.
    - Tak.  
    - A ja nie widziałem.

  • W mieszkaniu dzwoni telefon Kowalski

    W mieszkaniu dzwoni telefon. Kowalski, ojciec trzech dorastających córek podnosi telefon.
    - Halo, czy to ty żabciu? - słyszy w słuchawce ciepły baryton.
    - Nie, przy telefonie właściciel stawu.

  • Oj nie ma już gentlemanów na tym

    Oj, nie ma już gentlemanów na tym świecie - powiedziała kobieta do faceta siedzącego na krzesełku w tramwaju (rzecz jasna, sama stała). Pani, gentlemani są na tym świecie, ino że miejsc zabrakło!