Tablet
Mały Icek przychodzi do ojca i mówi:
- Tato, a koledzy się ze mnie śmieją, że nie mam tableta.
- Napleta, synu, napleta!
Mały Icek przychodzi do ojca i mówi:
- Tato, a koledzy się ze mnie śmieją, że nie mam tableta.
- Napleta, synu, napleta!
- Jestem lesbijką - mówi córka do ojca.
- W porządku.
- Tato, ja też jestem lesbijką... - mówi druga córka.
- Boże, czy w tej rodzinie naprawdę nikt nie lubi penisów?! - pyta ojciec.
- Ja lubię... - wtrąca się syn.
Śniadanie na kacu jest jak przeszczep - przyjmie się albo nie.
Betlejem.
Maria siedzi z dzieciątkiem na rekach wchodzą Trzej Królowie.
Ostatni, wchodząc, rąbnął czołem w powale drzwi.
- O Jezus! - jęknął.
- Widzisz! - mówi Maria do Józefa skubiącego nerwowo wąsa w kącie - mówiłam ci, że Jezus to ładne imię, a ty ciagle Bonifacy i Bonifacy!
Przychodzi klient do zakładu pogrzebowego i pyta pracownika:
- Czy jest szef?
- Szefa nie ma, wyjechał po towar.
Stewardessa:
- No i czego krzyczycie! To tylko zwykła turbulencja! Uspokójcie się! Nie musicie się już tak kurczowo trzymać fotela, wszystko jest już w normie. Siadać! Oddychajcie głęboko! No a z tobą, co?!
- Zesrałem się.
- No, zdarza się. Zaraz ci znajdziemy jakieś drugie spodnie. Już? Spokojni jesteście? No, dzielne chłopaki. To teraz pójdę zobaczyć do pasażerów.
Gospodarz pyta nowego sąsiada:
- Krowy macie?
- Mamy.
- A świnie chowacie?
- A przed kim?
Policjant zatrzymuje w krzakach srającego mężczyznę i mówi:
- Proszę pana, tu nie wolno srać! Płaci pan karę w kwocie 50 zł.
- Ale ja mam tylko 100 zł.
- To niech pan idzie rozmienić.
Chłop wychodzi z krzaków i krzyczy:
- Eeej...Zdzisiek, chodź się wysrać, ja stawiam!
Szaleje pożar. Małżeństwo wybiega z płonącego budynku.
Żona mówi do męża:
- Wiesz, Zdzisiek, po raz pierwszy od 15 lat
wychodzimy gdzieś razem..
Pierwszy dzień w przedszkolu. Pani pyta dzieci, czym zajmują się ich rodzice.
Podchodzi do małego Jasia.
- Jasiu, powiedz nam, co robi twój tatuś?
- Ja nie wiem, ale mama mówi, że tata za dużo czasu poświęca temu swojemu chujowi.
Pani zbladła i postanowiła nie dopytywać. Kiedy kobieta przyszła odebrać synka ze szkoły, pani opowiada jej, co powiedział Jasio.
- To prawda. – odpowiedziała. - Mąż jest dyrygentem, a Jasio nie wymawia R.
Rozmowa dwóch obywateli :
- Oglądałem manifestację i myślę, że ludziom już niczego nie brakuje.
- Skąd taki wniosek?
- Krzyczeli MAMY DOŚĆ!
Dziewczyna do chłopaka podczas walentynkowego spaceru:
- Ach, jaki piękny wieczór, aż się chce odetchnąć pełną piersią!
- No, cóż, trudno, oddychaj tym co masz.