Inne - str 40

  • W ciemnym przedziale kolejowym Co

    W ciemnym przedziale kolejowym:
    - Co za bezczelność! Czyja to ręka?!
    - Psssst... Niechże pani tak nie krzyczy. Czy mam zabrać rękę?
    - Co się pan tak zaraz obraża? Nie wolno nawet zapytać czyja to ręka?

  • Super czadowa babeczka na dyskotece

    Super czadowa babeczka na dyskotece, oparta o bar, znudzona sączy drinka. W pewnym momencie patrzy, a na parkiecie pomyka sobie całkiem niezły koleś. Myśli sobie "jaki zajebisty typ, musze go trafić". Dopija swoje i rusza na łowy. Podtańcowuje do gościa, ociera się o niego i rozpoczyna podstawowa gadkę uwodzenia:
    - Ale pan ładnie tańczy.
    Na co koleś gasi ja szybko:
    - No i ch...
    Panienka w szoku ofiary gwałtu odchodzi z powrotem do baru. Zamawia sobie drinka ale typ jest tak nieprzeciętny, że stwierdziła, iż musi go mieć. Wali wódę szybko i znów podbija do pięknisia z hasełkiem:
    - Ale pan ładnie tańczy.
    - No i ch...
    Wraca jak niepyszna do baru, kupuje kolejnego drinka i już wie że tym razem jej się uda. Kończy pić i już całkiem nieźle ubzdryngolona próbuje po raz trzeci szczęścia. Podchodzi pewna do kolesia i prawie krzyczy mu w twarz:
    - Ładnie pan tańczy.
    - No i ch...
    - Ale pan jest wulgarny.
    - No i ch.. ale za to ładnie tańczę.

  • W głębinach jednego z jezior

    W głębinach jednego z jezior w Alabamie znaleziono ciało Murzyna oplecione łańcuchami. Miejscowy dziennikarz pyta szeryfa:
    - Co pan myśli o tej sprawie?
    - Myślę, że to typowe dla czarnuchów z naszej okolicy: chciał przepłynąć jezioro, ukradłszy więcej łańcuchów niż mógł unieść.

  • Pewna rodzinka z Zagłębia

    Pewna rodzinka z Zagłębia (Dąbrowskiego, czego skrajnym przykładem jest Sosnowiec) przeprowadziła się na Śląsk. Chłopaczek był nieszczęśliwy bardzo, bo go koledzy przezywali "gorolem". W końcu wymyślił, że on nie chce być Gorol, tylko będzie od dzisiaj Hanysem. Od razu pobiegł pochwalić się mamie.  
    - Mamo! Ja nie jestem już gorolem, ja jestem Hanysem!  
    - Dobrze syneczku, ale porozmawiaj o tym z tatą, bo mi się obiad przypali.  
    Pobiegł więc do taty z tym samym tekstem i tata też go zbył. Usiadł więc w kącie i powiedział sobie:  
    - Dopiero 5 minut jest żech Hanysem, a już mie te Gorole wkur.ją!

  • Po zademonstrowaniu swych

    Po zademonstrowaniu swych umiejętności kandydatka na śpiewaczkę pyta profesora:
    - Czy mój głos ma jakieś szanse?
    - Oczywiście! Na przykład, gdy wybuchnie pożar!

  • Dyrektor dużej fabryki wzywa do swego

    Dyrektor dużej fabryki wzywa do swego gabinetu sekretarkę.
    - Pani Jolu! Czy, tak jak prosiłem, dała pani do gazety ogłoszenie, że poszukujemy nocnego stróża?
    - Oczywiście, panie dyrektorze. Zrobiłam, jak pan prosił!
    - I jaki efekt?
    - Natychmiastowy. Ostatniej nocy okradziono nasz magazyn.

  • Kowalskiemu umarła żona Kilka dni

    Kowalskiemu umarła żona. Kilka dni po pogrzebie przyszedł na grób, siadł na ławeczce i wspomina żonę:
    - Duszko ty moja, gdybyś ty nie umarła to bym cię na rękach nosił, gotował bym, sprzątał, futro bym ci kupił... W tym momencie poruszyła się ziemia, bo właśnie kopal kret
    - Leż spokojnie duszko, na żartach się nie znasz?!

  • Idzie dwóch hydraulików po schodach

    Idzie dwóch hydraulików po schodach bo winda się popsuła, idą na ostatnie piętro.
    Po chwili jeden mówi:
    - Mam dobrą i złą wiadomość, którą wolisz pierwszą?
    - Dobrą.
    - Dobra jest taka, że zostało nam jeszcze tylko jedno piętro. A zła: pomyliliśmy bloki.

  • Leci samolot z wariatami Stewardesa

    Leci samolot z wariatami. Stewardesa przynosi im coś do picia, a gdy póżniej wraca nikogo nie ma, został tylko jeden.
    Pyta się go:
    - Co się z rysztą stało.
    - Wyszli oddać do sklepu butelki z kaucją.
    - A ty, czemu za nimi nie poszedłeś.
    - A bo ja nie jestem taki głupi. W niedzielę sklepy są zamknięte.