Ritha na Dzikim Zachodzie rozdział 6

Rozdział 6

                         Atak Indian

     Margerita na swoim Tornadzie jedzie z przodu i śpiewa:
— Piękne życie prowadzą kowboje,
A ich miłość piękniejsza niż kwiat,
Rzucę lasso i serce jest moje .
Laura słyszy jak moja przyjaciółka śpiewa uśmiecha się do mnie, po czym Wiedźmina klepie po szyi. Odruchowo oglądam się za siebie i widzę grupę Indian z pióropuszami na głowach i wymalowanymi w wojenne wzory twarzami, którzy je na koniach i pieszo gonili, a strzały świstały w powietrzu.  
— Co się dzieje czemu oni nas atakują?
— Nie wiem.
— Boję się.
— Nie bój się nie pozwolę cię skrzywdzić.  
— Obiecujesz?
— Tak.  
Z kabury wyciągam mojego Colta Single Action Army odbezpieczam, po czym strzelam jednego z Indian trafiam i ten spada z konia.  
Trafiony zatopiony – myślę.
Margerita słysząc za plecami strzały zwalnia, po czym się zatrzymuje.  
— Czy mi się tylko zdawało, czy słyszałam strzały?
— Tak to ja strzelałam.
— A dlaczego?
— Bo zostałyśmy zaatakowane przez Indian, ale teraz nie czas na gadanie musimy się gdzieś ukryć.  
— Masz rację.
— Trzymaj się mała.
Po czym butem z ostrogiem uderzam konia w bok i jak strzała ruszam do przodu. Przyjaciółka robi to samo i po chwili mnie dogania Indianie też nam depczą cały czas po piętach w końcu udaje się znaleźć schronienie między skałami.

Margerita

opublikowała opowiadanie w kategorii przygoda, użyła 237 słów i 1364 znaków.

1 komentarz

 
  • Pani123

    Może los rzuci  je do Meksyku, wolne prerie wzywają i rwą,  
    W blasku ognia i Indian okrzyków, w ciągłym boju co noc i co dnia. :D  
    oj będzie się działo ;)

  • Margerita

    @Pani123 oj tak