Ritha na Dzikim Zachodzie rozdział 25

Rozdział 25

                         Rozmowa przyjaciółek

     Kowbojka wstaje z kamiennej ławki i rusza w stronę domu. Dziewczynka biegnie przodem, a po chwili  znika za wejściowymi drzwiami.
     Margerita  przyśpiesza kroku, gdy jest już na schodach. Niespodziewanie za plecami słyszy rżenie końskie odwraca się i widzi przyjaciółkę, jak galopuje w stronę miasteczka. Pośpiesznie wchodzi do środka chłopca zostawia pod opieką Luigiego. A sama sprawdza przyjaciółki pokój, ale jest pusty wkurzona wybiega na dwór i biegnie do miasteczka, po dotarciu na miejsce zatrzymuje się na chwilę, by złapać powietrze. W pewnym momencie spostrzega Wiedźmina przywiązanego za lejce do drewnianej poręczy naprzeciwko budynku z napisem saloon.  
     Margerita przez wahadłowe drzwi wchodzi do środka i wzrokiem rozgląda się po sali, w której znajdują się stoliki, przy których siedzą kowboje. Podchodzi do lady z alkoholami, przy której stoi dziewczyna w kelnerki stroju.  
     - Podać coś?
     - Tak poproszę martini z lodem.
     - Już się robi.
     Po tych słowach barmanka zabiera się za przygotowywanie drinka, a po chwili stawia przed kowbojką.
     - Ładnie tutaj macie.
     - Dziękuję szefowi bardzo zależało na tym, żeby było przytulnie.
     - No i mu się udało, a kto jest właścicielem?  
     - Karl Bell, ale rzadko tu bywa prawie wcale, a teraz spotkała go taka tragedia.
     - To prawda.
     Nagle do Margerity uszu dobiegają jakieś odgłosy jakby ktoś z kimś się o coś kłócił.  Kowbojka razem z barmanką podchodzi do kłócących się. Przy stoliku do pokera siedzi mężczyzna, a naprzeciwko niego kobieta w kowbojskim stroju. Kowboj gwałtownie wstaje, przewracając krzesło i doskakuje do kobiety.
     - Myślałaś, że się nie zorientuję, że mnie kantujesz!
     - No i czego rycerzyku tak się rzucasz ja nie oszukiwałam po prostu miałam szczęście.  
     - Wyzywam cię na pojedynek!  Zobaczymy, czy w tym też jesteś taka dobra.
     Po tych słowach wychodzi na dwór, a Ritha zaraz za nim, po czy się ustawili naprzeciwko siebie z rewolwerami w garści. Ale kowbojka jest szybsza od niego i jednym zwinnym strzałem jurnego kowboja pokonuje. Potem wsiada na Wiedźmina i galopuje w siną dal znikając z życia Margerity na wiele lat.

Margerita

opublikowała opowiadanie w kategorii przygoda, użyła 384 słów i 2215 znaków, zaktualizowała 3 paź 2020.

2 komentarze

 
  • MadziusiA

    Super😁

  • enklawa25

    @MadziusiA  :ciuch:

  • Margerita

    @MadziusiA dzięki

  • enklawa25

    Jestem pod wrażeniem  ;)

  • Margerita

    @enklawa25 dziękuję