Szkolna Miłość cz.7

Nastał kolejny dzień, gdy się obudziłam zerknęłam na ekran telefonu czy Patryk, może się odezwał. Niestety ponownie się rozczarowałam, na to wychodzi że to był jeden drobny epizod w moim życiu. Było mi bardzo przykro z tego powodu, co ja sobie wyobrażałam, że ja i on, że my... Zresztą to raczej, było kwestią czasu że to się wydarzy. Tylko dlaczego tak szybko to wszystko się skończyło? Jak w pięknym śnie, w którym czułam się najszczęśliwszą osobą na świecie i nagle wszystko prysło po przez przebudzenie. Gdy tak o tym wszystkim rozmyślałam do mojego pokoju weszła moja Mama.
-Dzień dobry Kochanie, jak tobie się spało po dniu pełen wrażeń?
Lepszego pytania nie mogła mi teraz zadać, niż to...
-Dzień dobry, nawet nie najgorzej, tylko tak jakoś nie mogłam szybko zasnąć.
-Nela, wiesz czym to jest spowodowane? Tym że się zakochałaś w tym chłopaku i nie możesz przestać o nim myśleć.
Mama niestety racje miała, tylko te myśli nie były wcale pozytywne, tylko negatywne. Ponieważ po naszym spotkaniu, Patryk nie dawał znaku życia. Tak jak by nic się nie wydarzyło, byłam tym wszystkim załamana, oraz zmieszana uczuciami.
-Mamo przestań, nawet gdyby tak było to wątpię, że taki chłopak chciałby, coś więcej niż czysto przyjacielskie relacje.
-Neluś, nie możesz mieć takiej niskiej samooceny, jesteś bardzo śliczną dziewczyną, a ten chłopak był by głupcem, jak by tego nie zauważył.
-Może i masz racje, ale nadal sądzę że jesteś nieobiektywna co do tego, ponieważ jestem twoją córką.
-Przestań takie głupoty opowiadać, mówię co widzę i nie mówię tego że jesteś moją kochaną córeczką.
-Uznajmy że tobie wierzę, wybacz Mamo ale pora już żebym się szykowała do szkoły, bo się spóźnię.
-Dobrze, ale nie myśl sobie że tej rozmowy, nie dokończymy.
Jak wyszła moja Mama z pokoju zaczęłam się przebierać w ubrania, malować się oraz ogarnęłam w miarę możliwości włosy. Zeszłam na dół do kuchni, aby zjeść śniadanie z rodzicami, które zbytnio rzadko kiedy udawało nam się wspólnie zjeść. Szybko je zjadłam i pożegnałam się z rodzicami, wzięłam torbę i wyszłam z domu. Przed zajęciami wstąpiłam szybko do sklepu, aby kupić picie i coś do zjedzenia. Miałam złudne nadzieje że spotkam tam Patryka, przecież jest ranek i zapewne jest w szkole. I faktycznie nie myliłam się nie był go w sklepie. Zrobiłam zakupy i wyszłam z niego, po drodze spotkałam kolegę z mojej klasy.
-Cześć Nela, jak tam po weekendzie odpoczęłaś? Czy zakuwałaś do testu z matematyki?
-Część Maks, mamy dzisiaj test z matematyki? Wyleciało mi to z głowy, świetnie znając moje szczęście i umiejętności słabe z matematyki to wątpię, że to zaliczę na dwóje.
-To czym byłaś tak zajęta, że wyleciało to tobie z głowy, jeżeli oczywiście można wiedzieć?
-Wiesz cały weekend ze znajomymi się widziałam i tak jakoś wyleciało mi to z głowy.
-Ze znajomymi? Pewnie z chłopakiem się widziałaś.
Taa, a ten chłopak o którym mowa, nie daje znaku życia i nawet  nim nie jest.
-Niestety mylną masz teorię, ponieważ nie mam chłopaka, a w weekend widziałam się z Niną.
-Jeżeli chcesz to po lekcjach mogę tobie pomóc w nauce, żebyś poprawiła test na dobrą ocenę.
Byłam w szoku, że takie coś mi Maks zaproponował, ale w sumie czemu by nie? Przydadzą mi się korki, zwłaszcza od prymusa klasowego.
-Było by super, jak byś poświęcił chwilę swojego czasu, uśmiechnęłam się do niego.
-To jesteśmy na dzisiaj umówieni po naszych lekcjach, będę czekać na ciebie przy wyjściu.
Z tego wszystkiego nie zauważyłam że Ksawery jest centralnie obok mnie, a na dodatek wszystko to usłyszał co Maks do mnie powiedział. Lepiej ten dzień nie mógł się zacząć, ciekawe co teraz sobie on o mnie pomyślał, wczoraj widziałam się z jego Przyjacielem, a dzisiaj idę na spotkanie z kolejnym, normalnie świetnie.  
-Cześć Nela, jak tam? Nie przeszkadzam?
-Część Ksawery, a wszystko okey, a Tam? Nie przeszkadzasz, właśnie idę z kolegą z mojej klasy do szkoły, bo po drodzę się spotkaliśmy...
W ogóle jak to zabrzmiało, tak to wyglądało że zaczęłam się tłumaczyć, przed Ksawerym.
-To dobrze że wszysto u ciebie spoko, a u mnie podobnie sprawy się mają. Kolega powiadasz...
Zaczął się dziwnie na mnie patrzeć, tego najbardziej się obawiałam, takiej reakcji jak ta.
Na dodatek jeszcze moje uszy usłyszały, coś czego bym w życiu nie sądzilłam że usłyszą.
-Jeszcze na razie tak, a później to się zmieni, puścił do mnie oczko Maks.
-Ooo prosze taki Kolega pewny siebie widzę, żebyś tylko się nie zdziwił. Zmierzył go wzrokiem Ksawery i zarazem spojrzał na mnie.
-Co do tego to owszem jestem pewny, a tobie to nic do tego.
-O tym akurat Nela zadecyduje, a nie ty.
Zaczęło się robić, nie ciekawie. A ja tylko tam stałam i nic się nie odzywałam.
-Wiesz co nie mam zamiaru tracić swojego cennego czasu na ciebie, a zresztą śpieszę się na trening szkolnej drużyny piłki nożej, więc muszę z przykrością ciebie opuścić i zakończyć te bezsensowne pogawędki z tobą. A my Nela widzimy się później na lekcjach, uśmiechną się do mnie.
-Co to za Pajac? I co to ma wszystko znaczyć?
-To Maks, zaczepił mnie jak szłam do szkoły.A jego zachowania, nie potrafie wytłumaczyć, w ogóle nie miałam z nim wcześniej styczności.
-On chyba ma zawysokie mniemanie o sobie.
-No cóż, nic na to niestety nie poradzimy.
-W zasadzie możemy, a raczej ty możesz.
-Mianowicie o co tobie chodzi?
-O to że bedziesz się trzymała zdaleka od tego Pajaca.
Byłam wiekim w szoku co do mnie powiedział Ksawery, mam się trzymać z daleka od Maksa? Przecież on mi nic, nie zrobił. Abym go tak traktowała...
-Może i jest Pajacem, ale on nic mi nie zrobił, aby go tak słabo traktowała, każdy jest inny. A przez inność kogoś wykluczać, oraz tak traktować jest mega nie odpowienie i niemiłe.
Akurat wiem co mówię, bo sama doznałam tego uczucia i wykluczenia.
-Nela ja zdania nie zmienie i dobrze tobie radzę, trzymaj się od niego z daleka. Choć co powiedziałaś masz racje, ale źle z jego oczów czytam i nic na to nie poradzę.
-Dobrze rozmumiem, wezmę twoją radę do serca i będę po prostu czujna, jeżeli chodzi co do Maksa, mogę to tobie obiecać.
-To nie jest dla mnie wystarczająco satysfakcjonujące, ale lepsze to niż nic.  
-Ale niestety musi wystarczyć.
Nagle usłyszaliśmy dzwonek na lekcje.
-Chyba na nas pora Nela, uśmiechnął się do mnie bezsilnie.
-Na to wychodzi, delikatnie do niego się uśmiechnęłam.
Gdy znalzałam się przy sali, przechodziła obok mnie Kasandra, która zmierzyła mnie wzrokiem od stup po głowę. Proszę niech ten dzień w końcu się skończy.
Z daleka widziałam uśmiechniętą Nine, która kierowała się do mnie.
-Nela wszędzie ciebie szukałam, gdzie ty byłaś tyle czasu?
-Wybacz coś, a raczej ktoś mnie zatrzymał.
-Niech zgadnę Kasandra?
-Nie tym razem Ksawery.
-Nel nie wydaje tobie się że on coś do ciebie ewidętnie ma?
-Co masz na myśli?
-Mam na myśli to że wpadłaś mu w oko?
To co Nina mi powiedziała, a raczej zasugerowała, było niedorzeczne. Ona nie wiedziała o wszystkim o Patryku i o tym że Ksawery się z nim przyjaźni.A zaczepił mnie dlatego że był świadkiem, że Maks do mnie startuje i na dodatek dzień po moim spotkaniu z Patrykiem.Umówiłam się na wspólną naukę z Maksem, a Ksawery wyjął to wszystko z kontekstu.
-Akurat się mylisz Ninuś, ponieważ nie wiesz wszystkiego, nie chciałam zapeszać i w ogóle.
-To znaczy? Mianowicie czego?
Zaczełam wszystko pokoleji opowiadać jak poznałam Patryka, co się wydarzyło oraz o naszym wczorajszym spotkaniu, przez to dowiedziałam się że on i Ksawery się przyjaźnią.I o tej nieprzyjemnej sytuacji dzisiejsze, przed szkołą w roli głównej Maksa oraz Ksawego.  
-Teraz wszystko jasne, nie dziwię się dlaczego tak zareagował Ksawery, jak Maks się do ciebie zaczął przystawiać. Ale z tego wszystkiego dziwi mnie ten fakt, że Maks coś do ciebie. Przecież wcześniej w szkole ze sobą nawet słowa, nie zamieniliście.
-Właśnie też jestem tym, bardzo zdziwiona i nie wiem co mam z tym dalej robić.
-Wcale się nie dziwie, najgorsze będzie to jak Ksawery wszystko powie Patrykowi.
-To na pewno, ale po wczorajszym naszym spotkaniu się nawet nie odezwał, więc wątpie w to że go to w ogóle ruszy.
-Nela nie możesz wszystko widzieć w ciemnych kolorach, może jest czymś zajęty. A wątpię z tego jak mi go opisałaś, że jest Lovelasem. Mogę być prawie pewna, że do ciebie lada moment się odezwie.
-Chyba masz racje, zresztą co będzie to będzie, przeszłości i tak nie zmienimy.
-Dokładnie tak, głowa do góru, uśmiechnij się. Bo tobie nie dotwarzyc, bez uśmiechu.
Z tego wszystkiego przegadałyśmy lekcje, zamiast być na niej aktywne. Na ostatniej lekcji Angielskiego, mieliśmy podzielić się na pary, niestety nie byłam z Niną, ponieważ pary składały się z dziewczyny oraz chłopaka. Podszedł do mnie Filip, który zaproponował mi czy, bym nie chciała zostać jego parą. Prawie się zgodziłam, gdy nagle usłyszałam głos Maksa.
-Fifi nie tym razem, Nela jest ze mną w parze. Szukaj szczęścia gdzieś indziej.
-Gościu wyluzj, rozumiem. A i tak dla jasności, nie zamierzałem do niej podbijać, ponieważ mam już dziewczynę. Więc możesz być o to spokojny.
Czy ten horror w końcu się skończy?  
Niestety każdy już miał parę, więc nie miałam innego wyjścia, tylko być z Maksem.
Choć Nina starała się przekonać Maska, żeby on był z nią. Ale nic z tego, uparł się że będzie ze mną. Strasznie dłużyła mi się ta godzina leckcyjna, a gdy już dobiegła końca i usłyszałam dzwonek, chwyciłam szybko za rękę Ninę i wybiegłyśmy z klasy do szafek szkolnych. Miałam nadzieje że Maks się rozmyślił i że jednak nie będziemy uczyli się razem po szkole. Niestety tylko się złudziłam i przy wyjściu widziałam Maska, czekającego na mnie. Nina spojrzała na mnie z współczujem, a ja to spojrzenie odwzajemniłam. Pożegnałam się z Niną i podeszłam do Maska, aby powiedzieć że jednak nie musi mi pomóc w nauce, ponieważ rodzice wezmą mi korki z matematyki.
-I ja gotowa na wspolną naukę?
-Właśnie ja w sprawie tej naszej nauki, nie ma potrzeby. Abyś marnował swój wolny czas na mnie i z góry dziękuję, że jednak chciałeś go na mnie poświęcić. Uśmiechnęłam się i pożegnałam się... Ale gdy przekroczyłam próg i wyszłam ze szkoły, ktoś mnie złapał za rękę. Był to Maks...
-Zaczekaj, bez sensu aby twoi rodzice wydawali pieniądze na korepetytora. Gdy masz możliwości, abym tobie pomógł. Uśmiechnął się do mnie.
-Serio nie trzeba, poradzę sobie.
-Ale ja nalegam.
Zaczął być coraz bardziej nachalny, oraz jego ciało z każdą chwilą do mnie się zbliżało, bliżej i bliżej... Aż w końcu usiłował mnie pocałować. Starałam się od niego wyrwać, ale to nic nie dawało. Chyba jakiś cud musiałby się wydażyć, żeby mnie uratować z tej sytuacji. I tak faktycznie się stało, brakowało tylko milimetrów od mojego pocałunku z Maksem. Poczułam jak ktoś mnie wyrwał z ramion Maksa, a tą osobą i zarazem wybawicielem okazał się na moje wielkie zdziwienie...

Marzycielka98

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość i szkolne, użyła 2125 słów i 11436 znaków, zaktualizowała 21 maj 2018.

8 komentarzy

 
  • Zuza11

    Bardzo fajne opowiadanko.    <3    wpadłam tutaj przypadkowo dwa dni temu, bardzo mnie wciągnęło i czekam na następną część, ale widze że już długo nie dodajesz       :sad:  :rolleyes:   nie zostawiaj nas w takiej niepewności   :rolleyes:  :sad:  buziak <3

  • Fgt

    Co z kolejnymi częściami

  • Jaaaaaaaaaaaaaaa0121

    11 kwietnia pisałas że 10 chciałaś dodać a jest 12 maja i nadal nic nie ma

  • Marzycielka98

    @Jaaaaaaaaaaaaaaa0121
    Przepraszam bardzo,mam go napisany i muszę tylko przepisać, ale ostatnio czasu nie miałam, przez pracę, jutro wieczorem, będzie.

  • Lolalalalalalalala

    @Marzycielka98 5 dni temu wieczorem będzie

  • Jaaaaaaaaaaaaaaa0121

    Czekam na next

  • Aniolek0308

    Świetnie piszesz :) czekam na kolejną część 😍

  • Marzycielka98

    @Aniolek0308
    Dziękuję😊, miałam wczoraj najpóźniej dodać kolejny rozdział,ale coś mi wypadło i nie byłam wstanie go dokończyć, więc przepraszam. Postaram się jeszcze dzisiaj dodać. 😄

  • NieMa

    Czy dziś lub jutro będzie jeszcze jakaś część?

  • Marzycielka98

    @NieMa
    Postaram dzisiaj dodać, a jak nie dzisiaj. To na pewno jutro będzie kolejna część 😄

  • Zakochanawnim

    Czekam na kolejną  :D

  • Marzycielka98

    @Zakochanawnim
    Bardzo z tego powodu się cieszę 😉

  • Zakochanawnim

    Suuuper !

  • Marzycielka98

    @Zakochanawnim
    Dziękuję 😄