Szkolna wdzięczność

Widziałem po uśmiechu Pauli, że chce mi się odwdzięczyć. Wielkie piersi mojej koleżanki z liceum zafalowały, gdy upadła przede mną na kolana. Ściągnąłem jej koszulkę przez głowę – meloniaste cycuszki. ściśnięte w koronkowym staniku podziałały na mnie jak płachta na byka. Mój penis stanął, tworząc bardzo wyraźne wybrzuszenie w nogawce spodni. Paula uśmiechnęła się jeszcze szerzej, patrząc na mój wzwód, po czym zaczęła delikatnie masować go swoimi czułymi dłońmi. Nie przypuszczałem, że przelecę klasową piękność w kiblu obok szatni, ale ani trochę mi to nie przeszkadzało.
Paula miała pełne wargi, obfity biust i szerokie, krągłe dupsko. Nie rozmawialiśmy ze sobą zbyt często – należała do innego kręgu towarzyskiego. W szkole od czasu do czasu patrzyłem z zainteresowaniem na jej piersi, podkreślane przyciasnymi sweterkami. Nie marzyłem jednak o jej posiadaniu.
Paula wzięła się w końcu do rzeczy. Rozpięła rozporek moich jeansów i chwyciła nabrzmiałego członka pomiędzy palce. Złapała go dłońmi u nasady, po czym gorącymi wargami przyssała się do jego górnej części. Byłem w siódmym niebie, robiła to znakomicie. Jej głowa i bujne ciało były w ciągłym, ekstatycznym ruchu. Czułem przyjemne ciepło jej ruchliwego języczka, smakującego mojego pulsującego penisa.  
Delikatnie oderwałem Paule od swojego członka, aby rozpiąć jej stanik i położyć ją na kafelkach. Jej okazałe, krągłe cycki były na wyciągnięcie ręki. Nie mogłem tego nie wykorzystać. Usiadłem na niej i pocałowałem ją namiętnie w usta, dłońmi chwytając za piersi i ściskając je mocno. Nie mieściły mi się w dłoniach, wspaniałe. Przylgnąłem do nich ustami, językiem drażniąc jej nabrzmiałe sutki, miętosząc w rękach jej jędrne balony. Jęczała coraz głośniej, gdy pocierałem nabrzmiałym penisem o kwiat kobiecości, okryty jedynie cienkimi majteczkami.  
Dłonie przeniosłem z jej piersi wprost na wielki tyłek, na myśl o którym wielokrotnie w szkole mi stawał. Gdy podchodziła do tablicy, śledziłem następne poruszenia jej zgrabnych pośladków, podkreślonych obcisłymi jeansami. Złapałem tyłek Pauli oburącz, mocno zaciskając na nim palce. Paula jęknęła, wpychając mi język do ust. Krągłe pośladki cudownie przelewały mi się w dłoniach, gdy masowałem jej krągłości.
W końcu zerwałem majtki Pauli i brutalnie w nią wszedłem. Jęknęła z rozdzierającą ekstazą, podniecając mnie jeszcze bardziej. Miętosiłem te wielgachne cycuchy, ściskałem sutki pomiędzy palcami, a ona jęczała coraz głośniej i głośniej. Powinienem bać się, że ktoś nas usłyszy, ale miałem to w dupie – miętosząc w dłoniach duże E człowiek przejmuje się tylko tym, żeby to się nigdy nie skończyło.  
Przyspieszyłem lekko. Paula ślizgała się gołymi plecami po kafelkach, gdy rozpychałem się w jej śliskim wnętrzu moim nabrzmiałym sprzętem. Uderzałem biodrami mocno, tak, żeby usłyszeć klapnięcie. Zatracałem się w spełnianiu nastoletniego marzenia, seksie z klasową boginią płodności. Patrząc, jak jej ściśnięte o siebie piersi falują w rytmie moich uderzeń, zdałem sobie sprawę, jaki cel obiorę na zakończenie.  
Pochyliłem się lekko i podparłem dłońmi na wielkich piersiach Pauli. Patrzyła na mnie spod półprzymkniętych oczu; jej chrapliwy oddech i jęki przy każdym uderzeniu podkręcały mnie jeszcze bardziej. Jej krągłości odbijały się w górę i w dół, w rytmie moich uderzeń i masujących dłoni. Grzmociłem ją i miętosiłem cycki równocześnie, chwilami wymierzałem im delikatne klapsy.  
Podniecona Paula nagle złapała mnie za dłonie i obróciła na plecy, nie wysuwając mnie ze swojego gorącego wnętrza. Wielkie piersi zakończone sterczącymi sutkami przesłaniały mi świat. Na nowo zaczęliśmy tańczyć we wspólnym rytmie, ale tym razem to ona prowadziła. Najpierw powoli nasadzała się na mnie od góry, delikatnie, potem pochyliwszy się lekko przyspieszyła, zanurzając moją twarz w swoich wielkich cycuszkach. Po każdym naszym zderzeniu krągłości Pauli na chwilę odbierały mi dech. Moje dłonie spoczęły na jej tłuściutkich pośladkach, wżynając się ich jędrną powierzchnię mocniej przy kolejnych podniesieniach, przerywanych soczystymi klapsami. Kompletnie nie przejmowałem się już, czy ktokolwiek nas usłyszy, i Paula też nie – sama kierowała moje ręce na swój wielki tyłek, gdy potrzebowała kolejnego klepnięcia, i kwitowała każdego klapsa głośnym "ooooh" rozkoszy. Chyba wszyscy wyszli. Zresztą, pomyślałem, uderzając Paulę mocniej raz to z lewej, raz to z prawej strony, kogo to obchodzi.  
Znowu skierowałem dłonie na piersi i to je mocniej naciskałem, gdy Paula ponownie opadała na mojego twardziela. Ruch przekształcał jej ciało w seksowny, tłuściutki tłok, stworzony do zadowalania mężczyzn. Kasztanowe włosy rozsypały się po ramionach, skórę pośladków pokrywała drobniutka warstewka potu, nadająca im podniecający wygląd.
- A może z drugiej strony? – szepnąłem do ucha Pauli, równocześnie nie przestając rozpychać się w jej ciasnym wnętrzu.
Spojrzała na mnie z rozkoszą znamionującą, że tu i teraz zrobiłaby wszystko, aby tylko móc mnie zadowolić. Nie nasadziła się na mnie ponownie, aby kontynuować przerwany taniec, tylko znalazła moją twarz dłonią i prędko wsadziła języczek do mych ust. Chwilę trwaliśmy tak, pozornie nieruchomi, spleceni językami, kręcący nimi młynki, gdy mój twardy penis wciąż zapełniał jej nastoletnią cipkę.  
Delikatnie odłączyła się ode mnie, a nieprzyjemne wrażenie rozdzielenia prędko się zatarło, gdy nasadziła się na mnie ponownie, tym razem od tyłu. Na wprost mnie falował coraz szybciej duży, krągły tyłek. Podniecał mnie równocześnie fizycznie i psychicznie. Zabawiałem się dawaniem siarczystych klapsów w oba jędrne pośladki, na zmianę, po każdym uderzeniu. Czasem po prostu zaciskałem na nich palce z całej siły podczas rżnięcia i słuchałem, jak zadowolona Paula kwituje to głośniejszymi sapnięciami. Nie wiedziałem, ile czasu spędziliśmy już tak wspólnie, gdy odwdzięczała mi się za lewe zwolnienie lekarskie z wuefu, ale powoli zaczynałem czuć, że zbliża się mój wytrysk.  
Co do Pauli, na moje oko miała dotychczas przynajmniej dwa orgazmy i właśnie zbliżaliśmy się do trzeciego. Postanowiłem przepuścić ją przodem jak damę, a potem zakończyć pomiędzy jej wielkimi piersiami. Lekko przyspieszyłem tempo, równocześnie dociskając jej biodra od góry, z ukontentowaniem patrząc, jak po jej krągłościach przepływa fala sięgająca linii bioder.  
- Oooo, tak, w tym tempie, jeszcze troszkę – wyszeptała pomiędzy oddechami.
- Nie ma problemu – odpowiedziałem.  
Przekornie przerwałem na chwilę posuwanie jej, aby przywalić w te soczystą dupeczkę klapsami z obydwu dłoni. Zacisnąłem palce na pośladkach i ruchami bioder dałem Pauli do zrozumienia, że wracamy do galopu. Przysiągłbym, że na jej odwróconej przez chwilę głowie dostrzegłem półuśmiech. Piersi trzęsły się i obijały o siebie gdzieś z przodu, bum, bum, bum, uderzenie po uderzeniu, oh, zaraz dojdę, jeszcze trochę, tak, powoli zaczynałem czuć, że zaraz wystrzelę, ale jeszcze trochę, ciepło, damn, jak dobrze..
- Oooooh – jęknęła Paula. Bujnym ciałem mojej kochanki wstrząsnęły dreszcze. Poczułem je w dłoniach, wciąż zaciśniętych na krągłym tyłeczku. Po chwili Paula spoczywała wtulona we mnie, wciąż trzęsąc się z rozkoszy. Nie zapomniała jednak o nieprzerwanym stymulowaniu rączką mojego twardego przyjaciela.  
Gdy moja zaspokojona kochanka chwilę odetchnęła, ułożyłem ją z powrotem na plecach i zabrałem się za ostatnie pieszczenie cycuszków. Chwyciłem piersi dłońmi od zewnętrznej strony i ścisnąłem o siebie, aby utworzył się między nimi nęcący rowek, który zaraz miałem wypełnić swoją twardą pałą.  
Schowałem głowę pomiędzy wielkimi cycuszkami Pauli, zaciskając je sobie na policzkach. Pocałowałem lewy, później prawy, masując je równocześnie, zachłannie wodziłem palcami po miękkiej skórze. Przeskakiwałem pomiędzy twardymi sutkami, ssąc je tak zapamiętale, że cała pierś unosiła się do góry. Równocześnie zanurzałem ręce w tej jędrnej wspaniałości. Wielkość biustu Pauli sprawiała, że obie dłonie zdawały się naturalne, aby móc ogarnąć jego pieszczenie. Być może z racji wieku, cycuszki Pauli przeciwstawiały się prawu grawitacji. Krągłość i strzelistość jej piersi zapewniała niesamowite wrażenia wizualne.  
Niemalże wyciskałem je, wodząc dłońmi od zewnętrznej strony do środka. Sutki stały się już tak twarde, że kilka razy pozwoliłem sobie delikatnie je ugryźć. Sądząc po tym, jak Paula zintensyfikowała wtedy pieszczenie mojego penisa rączką, spodobało jej się ta zabawa.
Wreszcie zbliżyłem się z twardzielem do warg Pauli, rozgrzanych i rozwartych jak jej cipka. Wzięła go do ust kilkukrotnie, skrzętnie omiotła językiem od góry do dołu, po czym  
ucałowała i skierowała między swoje balony.  
Zacisnąłem piersi po bokach stojącego na baczność penisa i zacząłem rżnąć te cudne cycuszki, rozkoszując się każdym ich drgnieniem. Czułem zbliżające się zakończenie, przyspieszyłem tempo, zapytałem Pauli, czy nie ściskam piersi za mocno, ale tylko pokręciła głową, nie przestawaj, jeszcze troszeczkę, szybciej, ależ one podskakują, wargi Pauli muskają wrażliwy grzybek przy uderzeniach.  
Wyczuwając zakończenie, moja krągła kochanka pozwoliła mi zatrzymać naprężonego do granic możliwości penisa w miejscu, a sama wzięła się do walenia mi konia największymi piersiami w całej szkole. Kilka następnych pociągnięć później ostatni raz patrzę na jej rozwarte wargi, zmysłowy uśmiech, ogromne piersi i przypominam sobie jej wielkie tłuste dupsko, tańczące przede mną twerka.  
Orgazm prawie ugiął mi kolana. Wystrzeliłem tak daleko, że trafiłem Paulę w oko. Ona tylko przymknęła powiekę i wciąż szorowała cycuszkami po moim twardzielu, wyciskając z niego ostatnie kropelki nektaru rozkoszy. Jej piersi i broda lśniły od mojej spermy jak naoliwione. Przywarłem do jej ciała rozgrzanego ciała, uspokajając oddech po rozkoszy, jakiej nigdy jeszcze nie doświadczyłem.
Nic, co dobre, nie trwa wiecznie. Niechętnie zebraliśmy rozrzucone po całym pomieszczeniu ubrania. Gdy Paula wciągnęła na siebie t-shirt i ciasne jeansy, moje pożądanie powróciło. Wystarczyło, że schyliła się do swojej torebki, leżącej na szatnianej ławce, a jej wypięty tyłeczek zaokrąglony jeansami wyglądał tak kusząco, że nie mogłem się powstrzymać. Zawsze kręciły mnie dziewczyny w jeansach, co poradzę.
Zaszedłem zajętą telefonem Paule od tyłu i przez ubranie zacząłem symulować seks, obijając się biodrami o jej krągłe pośladki. Na zmianę klepałem i miętosiłem podkreślone przez spodnie krągłości. Wymierzyłem jej porządnego klapsa. Szybko dostroiła się do mojego rytmu i nagle mój fiut znowu stał w pełnej gotowości, lekko przyciśnięty bokserkami. Podbiłem stawkę, przesuwając dłonie z jej bioder na piersi, macając jej obfite kształty przez koszulkę, równocześnie ocierając się o wypięte dupsko. Zastanawiałem się, czy nie zerżnąć jej jeszcze raz, ale po chwili zwolniłem tempa. To była tylko wisienka na torcie.
- Spokojnie – szepnęła mi Paula do ucha, łapiąc mnie za fiuta równocześnie. Kilka razy przesunęła po nim dłonią w górę i w dół. – Ciężko zapracowaliście sobie na następne spotkanie.  
Mój zachwycony uśmiech mówił wszystko. Pocałowała mnie w głęboko w usta; końcówka języka splotła się z moją, piersi oparły o mnie swoją gorącą miękkością, po czym zniknęła za drzwiami szatni. Zostawiła mnie samego i pełnego nadziei na powtórkę.

2 komentarze

 
  • Zakochana5

    Zakochana5 · 22 lis 23:23

    Duże piersi, pośladki i ciasna szparke? To chyba jakiś żart to opowiadanie, rzadko śmieję się przy czytaniu takich opowiadań lecz to jest tak nieprawdopodobne jak miłość narodu do Kaczyńskiego.

  • Gazda

    Gazda · 19 lis 6:26