Serce to diament wystarczy je oszlifować Część 3.

Serce to diament wystarczy je oszlifować Część 3.Hej. Dziś trochę dłuższe opowiadanko. Piszcie co sądzicie. Dzięki ;)



Obudziłam się i spojrzałam na zegarek. 19:27. Wstałam z łóżka,  
podeszłam do szafy i wyciągnęłam krótkie spodenki, białą bokserkę i
ruszyłam do łazienki się przebrać. Wychodząc już przebrana z
łazienki usłyszałam na dale głosy więc skierowałam się tam. Weszłam
do salonu i stanęłam jak wryta gdy zobaczyłam kto siedzi na kanapie kolo
mojego brata. Mój brat się odwrócił i gdy mnie zobaczył skrzywił się
lekko.  
-Chcesz to siadaj- powiedział, ale czułam że wcale tego nie chce.
-E nie dzięki - spojrzałam na Bena który siedział i właśnie się
odwracał, szybko ruszyłam do pokoju na górę. "skąd on znał mojego
brata" ?- pytałam się w myślach. Usiadłam na łóżku, sięgnęłam po
gitarę i zaczęłam grać Dżem - Wehikuł czasu. Bardzo długo się jej
uczyłam. Często albo grałam albo śpiewałam jak byłam sama. Tak
bardzo skupiłam się na grze że prawie nie zauważyłam brata który
usiadł koło mnie. Chciałam przestać i odłożyć gitarę ale zatrzymał
mnie ruchem ręki i powiedział  
- Graj dalej, proszę. Parę razy tylko słyszałem jak grasz lub
śpiewasz, pamiętam jak mamie śpiewałaś, masz talent siostra. Graj
dalej proszę.  
Spojrzałam na niego i grałam dalej. Parę minut później skończyłam i
spojrzałam na Toniego.
-A gdzie twój kolega ?  
-Siedzi na dole i gra na X-boksie, powiedziałem że zaraz wrócę.
-Aha, no oki. A co się stało że przyszedłeś? Byłeś zły na mnie-
patrzałam na niego ciągle z gitarą w ręce.  
-Chciałem przeprosić, nie powinienem tak się zachowywać, przepraszam.
-Nic się nie stało. Ja też przepraszam. - odłożyłam gitarę koło
siebie na łóżku i przytuliłam brata. Uśmiechnęłam się i po chwili
gdy przypomniałam sobie coś jeszcze jeszcze szerzej się do niego
szczerzyłam. Patrzał podejrzliwie i po chwili zapytał  
-Co się tak szczerzysz ?
-Wiesz chciałam zapytać a raczej stwierdzić że Simonek u nas pomieszka
troszkę, Chris chce się oświadczyć Lucy a Alex i jej rodzice
wyjeżdżają więc zgodziłam się.
Mój brat gdy to usłyszał od razu zaczął się "szczerzyć" jak ja.
-Spoko wiesz że go uwielbiam, o nawet może wuju będzie do mnie mówił w
końcu, bo ostatnio to nie wyszło- zaczęłam się śmiać na
przypomnienie tego faktu. To była prawda Simon lubił Toniego ale gdy ten
próbował go przekonać żeby mówił do niego wuju to mały się
rozpłakał a potem uciekał od mojego kochanego braciszka.
-Możliwe. - powiedziałam i po chwili sobie przypomniałam że na dole
siedzi Ben więc dodałam - Skąd znasz Bena ?
-A no poznałem go przez tego Marka co Ci mówiłem, no i tak jakoś
miesiąc już się kumplujemy, spoko z niego gość - Wybuchłam śmiechem
na te słowa bo moim zdaniem był palantem po tym co zrobił.
-Znacie się ? - zapytał brat jakby się domyślał
-Tak, można tak powiedzieć  
-To może zejdziesz do nas na dół i obejrzymy jakiś film może horror ?
-Dobra zaraz na razie spadaj muszę do Chrisa zadzwonić.  
-Dobra, aleś ty miła. Popcorn zrób a ja idę włączyć film. -
powiedział i wyszedł z pokoju. Wzięłam telefon, wybrałam numer Chrisa
i ruszyłam na dół odebrał po 3 sygnale
-Słucham  
-Hej przystojniaku.  
-A hejka, No tak miałem zadzwonić, przepraszam.
-Nic nie szkodzi wynagrodzisz mi to - powiedziałam wchodząc do kuchni
żeby zrobić popcorn.  
-Oczywiście, To jak Toni nie ma nic przeciwko ?
-Nie, możesz przywieść małego  
-O matko, KOCHAM CIĘ !!- wykrzyczał mi do słuchawki na co zaczęłam
się głośno śmiać.
-Co się stało ?- odwróciłam się za głosem i zobaczyłam że Toni z
Benem mi się przyglądają ten drugi miał chwile zaskoczenia ale od razu
widać było tą pewność siebie. "palant"- pomyślałam. a bratu
odpowiedziałam  
-Chris mówi że mnie kocha - zaczęłam się głośno śmiać a mój brat
jak to usłyszał dołączył się do mnie tylko Ben stał troszkę
osłupiały.
-Ej ja to słyszę ! - krzyknął mi w słuchawce przyjaciel na co znów
się zaśmiałam
-Przepraszam też Cię kocham, przywieź jutro małego do mnie. -
powiedziałam  
-Dobrze, dziękuje Nicola, pa - powiedział i się rozłączył.
-No ładnie, ładnie- mówi brat podchodząc do mnie.
-Nooo.. - zaczęłam się śmiać po chwili powiedziałam do brata -
Popcorn zaraz zrobię, mały jutro przyjedzie a Chris zabiera Lucy nad
morze i jej się oświadcza fajnie nie ?
-No w końcu. - szturchnął mnie  
-Może pomogę ?- zapytał Ben stając koło mnie.  
-Nie trzeba, załączcie film.
-Dobra.- mój brat ruszył do salonu ale jego kumpel wciąż stał i się
na mnie patrzył.
-Czego chcesz ? - zapytałam ignorując go i wsadzając popcorn do mikrofali i oparłam się "niby" rozluźniona o blat. Spojrzałam na niego. Był taki przystojny, ciągnęło mnie do niego.  
-Ciebie - odpowiedział podchodząc bliżej i spojrzał na moje usta które przygrywałam. Zachowywał się jak palant, ale przystojny i działający na mnie.  
- Możesz pomarzyć - chciałam odpowiedzieć obojętnie ale głos mi drżał a on już stał przy mnie. Nagle do kuchni wparował mój brat i gdy spojrzał na nas a szczególnie na mnie zauważył że chyba przerwał.
-Eee.. sorry chciałem zapytać czy oglądamy diabelska plansza ouija czy lustra ?  
-Weź kolegę i możecie włączyć co chcecie ja rezygnuje- wyciągnęłam popcorn bo mikrofala pikała. Wiedziałam że to jedyny sposób na ucieczkę. Podałam miskę Benowi odpychając go od siebie.
-No siostra nie bądź taka wiem że lubisz horrory, a jak będę się bał ? - roześmiałam się  
-Eh no dobra - nie chciałam żeby nabrał podejrzeń chociaż pewnie i tak już je ma.  
Wyszłam z kuchni i usłyszałam głos brata
-Stary co ty odwalasz? To moja siostra, łapy precz.
Uśmiechnęłam się. "Kochany braciszek"-pomyślałam i usiadłam w salonie na kanapie przed telewizorem i zaraz chłopaki dołączyli do mnie. Ben usiadł na środku bo miał popcorn, oczywiście bardzo się ucieszył z tego powodu. Gdy Toni załączył Planszę ouija próbowałam, naprawdę próbowałam skupić się na filmie ale nie dawałam rady, co chwile czułam spojrzenia chłopaka obok. Do tego jego perfumy, o matulko. Takie ładne perfumy miał. Tak skupiłam się na chłopaku obok a dokładnie rozkojarzyłam że gdy spojrzałam na film wystraszyłam się i pisnęłam przysuwając do Bena. Obaj chłopacy śmiali się ze mnie. Ben spojrzał na mnie i dodał z szyderczym uśmieszkiem  
-Mogłaś powiedzieć że chcesz się przytulić a nie wrzeszczeć od razu.
Zrobiłam się cała czerwona, pokazałam mu język i się odsunęłam. Wiem mało dojrzałe z mojej strony ale nie wiedziałam co zrobić po tych słowach. Skupiłam się na filmie, nie wiedziałam nawet kiedy usnęłam, obudził mnie całus we włosy. Obudziłam się jak oparzona spadając z kanapy. Ben wybuch śmiechem.
-To nie było śmieszne- powiedziałam oburzona.
-Było maleńka  
-Nie mów tak do mnie- dopiero teraz zauważyłam że Toniego nie ma w salonie z nami.
-Poszedł się przebrać i po picie. - powiedział chłopak jakby czytając mi w myślach ale wiedziałam że widać to było po mojej minie.
-Aha. Jestem zmęczona. Dobranoc - chciałam już iść ale chłopak szybko wstał, przyciągnął mnie do siebie i przycisnął swoje wargi do moich i namiętnie pocałował z początku osłupiała zaczęłam odwzajemniać pocałunek. Chłopak odsunął się po chwili, uśmiechnął szeroko jakby na znak wygranej i powiedział  
-Dobranoc Nikola. - na początku stałam nie wiedząc co powiedzieć po chwili ruszyłam biegiem do pokoju. Nie wiedziałam co myśleć. "palant"- pomyślałam i się rozpłakałam. Na schodach minęłam szybko brata zakrywając się włosami, zamknęłam drzwi za klucz i oparłam się o nie. Ten chłopak bawił się mną, moje ciało samo na niego reagowało, nie chciałam tego, a może chciałam. Sama nie wiedziałam co mam zrobić. Rozpłakałam się. Nie chciałam być niczyją zabawką. Położyłam się na łóżku i płakałam tak długo aż zasnęłam.

misia97

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1559 słów i 8190 znaków.

1 komentarz

 
  • Paulaa

    Naprawdę fajne opowiadanie :) Jestem ciekawa jak akcja się potoczy dalej :D