Wiktoria. Praca w nowej firmie. Część 1

Na samym początku chcę wam wszystkim powiedzieć, że jest to moje pierwsze opowiadanie tego typu. Długo pracowałam nad tym opowiadaniem i mam tylko nadzieję, że się spodoba. Nie jestem pewna czy jest ono wykonane prawidłowo w stu procentach natomiast każdą opinię przyjmę nawet tą negatywną dlatego czekam z niecierpliwością na komentarze .

Dzisiejszy dzień miał być jednym z ważniejszych w moim życiu.
Zostałam zaproszona na rozmowę kwalifikacyjną do jednej z większych firm. Na miejscu pojawiłam się punktualnie. Gdy wysiadłam z samochodu, miałam do przejścia jeszcze parę kroków, wzięłam więc CV oraz potrzebne dokumenty i ruszyłam przed siebie. Budynek, przed którym stałam, był ogromny. Stwierdziłam, że nie mogę być wycofana. Pewnym krokiem weszłam do środka budynku. Weszłam do windy i wcisnęłam przycisk z numerem osiem. Do windy wsiadł jeszcze mężczyzna. Był bardzo przystojny i elegancki. Wysoki brunet z ciemnymi oczami i lekkim zarostem. Przyglądałam mu się dość długo. Był niesamowicie podobny do aktora grającego główną męską rolę w serialu, który oglądam. Zauważyłam, jak mężczyzna uśmiecha się do siebie. Widział, jak się na niego gapię, dlatego postanowiłam odwrócić wzrok, żeby nie wyjść na idiotkę. Winda się zatrzymała, a ja wysiadłam i podeszłam do recepcji, która znajdowała się na tym samym piętrze. Powiedziałam, że jestem umówiona na rozmowę z Panem Krystianem.
— Nie, żebym bym podsłuchiwał, ale znam Krystiana doskonale, zaprowadzę Panią.— wtrącił mężczyzna jadący ze mną w windzie.
Nie zauważyłam, jak wysiadał, wtedy kiedy ja, ale stwierdziłam, że skoro on tutaj pracuje, to będzie lepiej wiedział, gdzie znajdują się poszczególne pomieszczenia, może nawet potem mnie oprowadzi po firmie.
Nie mieliśmy daleko do biura Pana Prezesa Krystiana. Zamieniliśmy ze sobą parę słów. Zdążyłam mu się przedstawić.
— Jesteśmy na miejscu Pani Wiktorio. Zapraszam do środka.— mężczyzna posłał mi serdeczny uśmiech, otworzył drzwi i puścił mnie pierwszą.
Zrobiłam powoli krok do przodu, marszcząc lekko brwi. Ja gapiłam się jak debil na mojego nowego prezesa, z którym jechałam w windzie i rozmawiałam jakby nigdy nic. Byłam w lekkim szoku, ale stwierdziłam, że muszę się ogarnąć, bo rozmowa dopiero przede mną. Postanowiłam zachować zimną krew. Ciekawe tylko na jak długo.
— Proszę sobie usiąść Pani Wiktorio.— powiedział mężczyzna.
Usiadłam na sofie na wprost biurka i zaczęłam rozglądać się po gabinecie. Nagle drzwi się otworzyły, a do środka wparował kolejny mężczyzna. Odwróciłam się gwałtownie. Wstałam na równe nogi.
Przetarłam oczy. Gapiłam się na tego mężczyznę, jakbym widziała ducha.
Spoglądałam raz na jednego raz na drugiego. Wyglądali jak bliźniaki. Jeden cholernie przystojny brunet, drugi identyczny, jak pierwszy, z tym że niebieskooki blondyn bez zarostu. Po głowie krążyło mi tysiąc myśli, tych zboczonych też. Byłam zaskoczona i lekko podniecona faktem, że moim prezesem będzie Pan Krystian, super przystojniak a współpracownikiem podejrzewam, że to jego brat bliźniak i to jeszcze blondyn.
— Witam bardzo serdecznie.— szybkim krokiem podszedł do mnie blondas.
Podał mi dłoń, po czym ją lekko uścisnął. Miał cieple dłonie, moje z kolei były zimne jak lód. Mężczyzna powiedział, że ma na imię Rafał i będzie moim kierownikiem.
Lekko się przestraszyłam, bo wydawało mi się, że jest w gorącej wodzie kąpany i chaotyczny, ale nie ma co oceniać ludzi po pierwszym wrażeniu. Niemniej jednak ono zostaje w pamięci najbardziej.
Usiadłam z powrotem na sofie. Prezes Krystian usiadł na wprost mnie za biurkiem, a kierownik Rafał obok mnie.
Obaj wyglądali świetnie. Rafał wstał i stanął obok Krystiana. Przyjemny widok dla moich oczu. Blondyn z wyglądem anioła i charakterem demona oraz brunet z wyglądem demona o charakterze anioła. Choć może nie zupełnie anioła, ponieważ jak się uśmiechał, to wiedziałam, że jest z niego niezłe ziółko. Albo było w przeszłości. Jego uśmiech mówił sam za siebie.
Po rozmowie z przystojniakami kierownik Rafał powiedział, że oprowadzi mnie po firmie. Pokazał mi swój gabinet i gdzie mogę go szukać w razie potrzeby. Pokazał mi również kuchnię oraz mój pokój, w którym miałam pracować. Gdy tylko przekroczyłam próg pokoju, poczułam się jak u siebie.
— Mam propozycję, przejdźmy na ty. — mężczyzna posłał mi uśmiech.
— Wydaje mi się, że dzięki temu będzie się nam lepiej współpracować.— odwzajemniłam uśmiech.
— Wiki zostawię cię samą, zadomów się tutaj. Nudzić się nie będziesz.— Rafał zaśmiał się i wyszedł.
Zaglądnął jeszcze na chwilę.— zapomniałbym. W razie jakby co wiesz, gdzie jestem, także przyjdź lub zadzwoń.— mężczyzna zamknął za sobą drzwi.
Zaczęłam rozglądać się po pomieszczeniu. W środku była trzyosobowa sofa w beżowym kolorze. Telewizor i mały stolik. Na oknie leżały storczyki w różnych kolorach. W prawym rogu był wieszak. Na wprost drzwi było biurko z komputerem oraz krzesłem. Od razu na nim usiadłam, żeby wypróbować. Muszę, przyznać, że było wygodne, a całe pomieszczenie bardzo mi się podobało. Odpaliłam komputer, żeby poprzeglądać pracę poprzedniego pracownika.
Po upływie godziny zachciało mi się sikać. Więc wstałam i wyszłam z pomieszczenia. Kurcze Rafał nie pokazał mi, gdzie jest toaleta co teraz? Stwierdziłam, że muszę iść do Rafała, bo to jedyna osoba poza prezesem, którą tutaj znam. Idę do jego gabinetu, no nie mam wyjścia. Kiedy byłam pod drzwiami biura kierownika, wzięłam głęboki oddech, zapukałam do drzwi, po czym weszłam do środka.
To, co zobaczyłam, o mało nie ścięło mnie z nóg. Mój kierownik oglądał właśnie pornosa, a ja go przyłapałam na masturbacji. Tak dokładnie na tym. Dźwięki mówiły same za siebie.
— O mój Boże. Rafał... ja pierdolę...— wyszłam z jego gabinetu. Idąc, nie mogłam uwierzyć w to, co widziałam.
Szłam przed siebie, nie wiedziałam zupełnie gdzie iść. Musiałam iść do kibla i postanowiłam szukać go na własną rękę. Byłam bardzo zamyślona. Szłam dość szybko, co jakiś czas oglądając się za siebie czy Rafał nie idzie za mną. Ja naprawdę nie miałam ochoty z nim gadać po tym, co zobaczyłam i w ogóle o tym wszystkim. Zapieprzałam na szpilkach dość szybko. Byłam bardzo zestresowana. W sumie to tak bardzo, że dopiero kiedy wpadłam, w kogoś idącego z naprzeciwka się otrząsnęłam.
To był prezes Krystian. Spojrzałam na niego.
— Bardzo Pana przepraszam, nie chciałam. Ja szukam, toalety nie wiem, gdzie idę.— spojrzałam na mężczyznę lekko zmieszana.
— Spokojnie nic się nie stało.— mężczyzna zaczął się śmiać.
— Pani jest przerażona, co się stało? Zobaczyła Pani ducha czy coś?— mężczyzna spojrzał mi głęboko w oczy.
— Może ducha nie, ale przeraziłam się... — spojrzałam niepewnie na mężczyznę.
Prezes objął mnie ramieniem. — wszystko będzie dobrze. Nie ma się Pani czego bać. Tutaj nie grozi Pani żadne niebezpieczeństwo. — Krystian jeszcze chwilę gładził moje ramię, po czym zabrał rękę.
Zaprowadzę Panią do toalety. Pośpieszmy się, żeby nie było katastrofy.— mężczyzna zaśmiał się i skinął głową, żebym szła za nim.
Po upływie pięciu minut dotarliśmy wreszcie do kibla. Myślałam, że zleję się w majtki. Cały czas myślałam o tym, co widziałam wcześniej. Kiedy się już załatwiłam, umyłam ręce, to było ciut lepiej.
Wychyliłam głowę na korytarz i wyszłam z łazienki. Szłam przed siebie pewniejszym krokiem. Stwierdziłam, że jak zobaczę Rafała to trudno. To on walił sobie konia i to ja go na tym przyłapałam i to on ma się z czego tłumaczyć, a nie ja.
Weszłam do siebie i zamknęłam za sobą drzwi. W moim pokoju na sofie siedział Rafał. Aż podskoczyłam, z wrażenia jak go zobaczyłam.
— Emm to ja może napiję się kawy.— odwróciłam się i nacisnęłam już na klamkę, żeby wyjść.
Rafał złapał mnie za rękę i obrócił mnie do siebie przodem.
— Zaczekaj. Nie po to do ciebie przyszedłem, żebyś teraz przede mną uciekała. — powiedział mężczyzna, patrząc mi w oczy.
— Wiem, wiem, mogłem iść do łazienki czy coś, ale co miałem zrobić jak było zajęte? Poza tym nie usłyszałem, nawet jak pukasz. Weszłaś jak duch. Chciałaś, żebym zawału dostał? — mężczyzna zaczesał włosy do tyłu.
Spojrzałam na niego i uchyliłam lekko usta.
— Ja jak duch? To ty wyglądasz jak demon i w dodatku się tak zachowujesz! — złapałam się za usta.
— Uwierz mi skarbie, że gdybym był demonem to już byś leżała naga i rozłożona na tej sofie. — Rafał spojrzał na mnie, po czym uśmiechnął się tajemniczo.
— Dobra nieważne było minęło. Ja nikomu o tym nie powiem, a Ty następnym razem zamknij drzwi albo coś.— wzruszyłam ramionami, po czym usiadłam na fotelu przed komputerem.
— Dobry pomysł, wręcz genialny.— odparł Rafał, po czym wyszedł, zamykając drzwi na klamkę.
Cholera jasna. To dopiero mój pierwszy dzień w pracy a ja już tak dałam czadu. Nie dość, że przyłapałam kierownika na waleniu sobie konia w pracy, wpadłam na swojego prezesa i jeszcze nazwałam Rafała demonem. Śmiać mi się chce teraz z tego wszystkiego. Obym tylko nie miała żadnych problemów przez to wszystko.
Dzisiejszy dzień w mojej nowej pracy dobiegł końca. Zabrałam wszystkie swoje rzeczy, po czym udałam się w kierunku windy.
Weszłam do środka i nacisnęłam przycisk na piętro pierwsze. W ostatniej chwili drzwi windy zatrzymał Rafał.
— Ja pierdzielę, genialnie.— pomyślałam, po czym przewróciłam oczami i zrobiłam krok w tył.
— Ooo jak miło widzieć moją nową, piękną koleżankę z pracy.— Rafał uśmiechnął się i wszedł do środka.
— Mi jeszcze milej było widzieć twoją minę, jak mnie zobaczyłeś podczas zabaw prawą ręką.— zaśmiałam się głośno.
— Bardzo zabawne. Mieliśmy o tym zapomnieć.— odparł mężczyzna.
— Rafał o tym nie da się zapomnieć i ja nigdy o tym nie zapomnę, ale mogę obiecać, że nie będę ci dogryzać na ten temat przy innych. — wyszczerzyłam zęby, po czym wyszłam z windy.
— No, chyba że mnie wnerwisz! — dodałam po chwili.
Rafał również wysiadł z windy, przewracając oczami.
— Podrzucić cię do domu? — zapytał kolega.
— Nie no co ty jestem samochodem, może innym razem. — odpowiedziałam, uśmiechając się do niego.
— Do jutra w takim razie. — powiedział mężczyzna.
— Na razie.— odpowiedziałam, idąc w swoim kierunku.
Dotarłam do samochodu po niedługim czasie. Odpaliłam go i pojechałam do siebie pod blok, w którym mieszkałam.
Mieszkałam na trzecim piętrze. Nie za wysoko nie za nisko idealnie jak dla mnie. Stwierdziłam, że muszę wziąć kąpiel z dużą ilością piany. Zanim to zrobię, napiję się jeszcze herbaty z cytryną, a wieczorem będę oglądać swój ulubiony serial.

1 294 czyt.
100%81
Kocica69

opublikowała opowiadanie w kategorii inne, użyła 1995 słów i 11246 znaków, zaktualizowała 7 cze o 15:26.

1 komentarz

 
  • AlexAthame

    AlexAthame · 30 maja

    To prawie erotyczne, których nie czytam.No cóż. Prezes ogląda swierszczyki w pracy.Cos napisalas na początku ze nie możesz być wycofana...Chyba chciałaś napisać ze nie możesz się wycofać. I siku jej się chciało. Jakie to ludzkie. No cóż nie wiem co napisać. Poczytam drugie.