Inne - str 3

  • Dziewczyna z tartaku... niebezpieczne szuflady wewnątrz nas.

    W głębi starych słojów zasuszona w atramentowej kaligrafii zwietrzała naftalina, bez mocy odurzania. Życie zwinięte w kokon wspomnień wyrywa zastygłe belki z oka, a kłamstwa i zaniechania na wskroś wbija w nie jej skórę. Nieprawda wciska się w prawdę, nie naruszając chirońskiej atmosfery wnętrza. Zwyczajna atrapa zafoliowana w karmazynowy bieg arterii. Jesteś mapą bez legendy szepc...

  • Słodka zemsta muchy

    Wyszliśmy w morze swoim „Transatlantykiem” przed wschodem słońca, tuż po czwartej nad ranem. W czasie postoju zaopatrzyliśmy się w ropę, lód, wodę, leki, opatrunki, a przede wszystkim morfinę i żywność. Wymieniliśmy też silnik windy trałowej. Na polecenie kapitanatu zabraliśmy na pokład młodą kobietę w różowej woalce z dębową trumną i chłopaka w czarnej pilotce z plecakiem. Wbiegł po tr...

  • Krótka przerwa na siuuur

    Alkohol w konsumpcji. Wysikać się mus. Na werandę wychodzi. Na krzew różany, z góry – siuuur... – Ups, spada w dół. Siusiadło nie w spodniach. Cierniem zrysowane – ból! Spirytus pomoże. Czym prędzej do następnej szklanki....

  • Wiktoria. Ostateczna decyzja. Część 6

    Podjęłam decyzję. Musiałam zrobić to, co będzie najlepsze dla wszystkich. Nie mogłam kierować się sercem, więc pokierowałam się rozumem. Wiem, że będę cierpieć, ale jestem w stanie się poświęcić. Wieczorem spotkałam się z Rafałem z Krystianem. Wyjaśniłam Krystianowi, że przespałam się z Rafałem, będąc z nim w związku, za co bardzo go przeprosiłam. On powiedział, że wybaczy mi tę zdradę,...

  • Do przemyślenia...

    Do przemyślenia Wiara... Nadzieja... Miłość... …. Trzy słowa dające nam drogę w dniu narodzenia. Wierę można zmienić. Nadzieję ma każdy. Miłość… Różnie z nią bywa.... Albo się przytoczy, albo nie. Wiara? W co mamy wierzyć, gdy wokół nas kłamstwa, nienawiść, zazdrość, wojny? Nadzieja? To właśnie ONA nas pchnie do przodu, by się nie poddawać. Jeśli jestem w...

  • Szlak (droubble)

    Gnojek chodził do autobusu szkolnego, trasą kolidującą z częścią jego starego szlaku i często zderzał się bezczelnie z jego iściem. Robił to wtedy zazwyczaj właśnie, gdy on powracał z nocnego spaceru, zakłócając mu rytualne sam na sam, przestawienie się z nocy na dzień wobec żywiołów. Z ojcem gnojek tak chodził. Wkurzali go obaj, aż po granice mentalne. Była to perfidnie wykreowana pre...

  • CHŁODNYM OKIEM ( po wyborach do PE )

    W dyskusjach prowadzonych przed wyborami obstawiałem zwycięstwo zjednoczonej prawicy , ale nikt nie spodziewał się takiej przewagi. Przy okazji tych wyborów padł kolejny mit a mianowicie taki że prawica wygrywa twardym elektoratem, a większa frekwencja jest korzystna dla opozycji. Okazało się akurat odwrotnie. Moim zdaniem podstawowe błędy opozycji które spowodowały ich przegraną t...

  • Bo był podobny do taty

    Mała dziewczynka siedziała w swoim pokoju, na dywaniku w motylki, głaszcząc jego miękką tkaninę. Lubiła ten dywanik, bo dostała go od mamy. Tak przynajmniej opowiadała jej babcia: mama urządzała ten pokój jeszcze w ciąży. Kupowała wszystko, co miało kolor różowy. Dywanik położyła na samym końcu, wiedząc, że córeczce na pewno się spodoba. Dziewczynka wiedziała, że musi być cicho, bo tatu...

  • Nieświadomość

    Chodziłem po lesie.Było ciepłe sobotnie majowe popołudnie.Chciałem być sam .Omijałem ścieżki.Wszedłem w gęstwinę.Czułem się wyśmienicie.Świeża zieleń koiła moje zmysły.Przyglądałem się ptaszkom.Małe jaszczurki zwinnie znikały w trawie.W pewnym momencie potknąłem się o jakiś przedmiot.Przewróciłem się i upadłem.Upadając otarłem sobie dłoń.Zakląłem najgłośniej jak umiałem.Spojrzałem w ki...

  • Pewien tekst.

    Jest to tekst pewnej piosenki, która po dziś dzień wywołuje u mnie burzę emocji. 1. Wiem, bywało różnie, paskudnie i cudnie i chuj wie, co z jutrem, lecz później nie umknę tym pięknym chwilom, co zmieniły mnie na amen jestem lepszym człowiekiem, choć nie idzie zgodnie z planem Żyj spokojnie, niech Ci się wiedzie i nie rozmawiajmy dzisiaj bo nie wiem co mam powiedzieć zadzwoń d...

  • Uzależnienie

    -Polej mi- powiedział niewyraźnie, podstawiając mi pusty kieliszek, do którego wlewał trunek, kiedy tylko wypił jednym haustem jego zawartość. Cały czas chciał więcej i więcej… W ogóle go to nie męczyło, nie nudziło. Kompletny brak pohamowania, zainteresowania czymś innym. Pomoc drugiemu człowiekowi? Dla niego to nie istniało. Uwielbiał sprawiać przyjemność tylko sobie, a inni go nie obc...

  • Przeczytajcie i pomyślcie

    Wszyscy „dorośli” ludzie krytykują znajomości przez internet. Okej. Może mają rację. A co jeśli nie? Mając 15 lat przeszłam więcej niż nie jedna dorosła kobieta. Mając dzieci i wnuki będę mogła im opowiadać o moim własnym prywatnym cudzie. ✞ ✞ ✞ Można uznać, że jestem conajmniej dziwna. Okej. Rozumiem. A co jeśli wam powiem, że najczęstsze zdziwienie budzi moja znajomość z kimś przez...

  • Truchło

    Zasypiałem.Nakryłem się kołdrą.Przed zaśnięciem jeszcze podrapałem się za uchem.Było cicho.Przestałem myśleć.Nagle jakiś dziwny hałas wyrwał mnie z błogostanu.Zerwałem się na równe nogi.Nasłuchiwałem.Dźwięk wydobywał się z kuchni.Dokładnie z szafki pod zlewem.Miałem tam kilka butelek po piwie i dwa słoiki.Pomyślałem,że część odpływu odpadła i potłukła szkło.Hałas jednak był nieco inny.Pr...

  • Chwileczkę - teraz ja.

    Siedzę na wersalce. Trzymam nożyczki w ręce i dżdżownicę w palcach. Na kolanach leży otwarty Teletydzień, pokiereszowany nożyczkami. Dżdżownica w moich rękach, pod presją nożyczek, robi się znacznie chudsza. Odcinam coraz cieńsze skrawki, które lądują na kolanach Teletygodnia. Muszę bardzo uważać. Nie chcę jej skaleczyć. Przekroczyć czarnej granicy i wedrzeć się do wnętrza. Wtedy będzie ...