Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

The Choice #5

CARL

Wróciłem do firmy, mam dość. Najpierw prosi żeby jej pomóc... Chronić... A teraz? Mark ją zabije, nie wieże że nie dokończy swojego dzieła. Jest mściwy, władczy i nie zna czegoś takiego jak sumienie. Przyjaźniłem się z Evie, wiem o nim więcej niż on sam o sobie. Przez te wszystkie lata, które Evie z nim spędziła słyszała tylko jedno zdanie: "Uciekaj zanim będzie za późno." i jest tak do dziś. Wściekła się na mnie gdy poruszałem jego temat, była i nadal jest zaślepiona miłością. Ale to ja ją kocham... I nie pozwolę znów jej skrzywdzić.  

EVIE

Mark prowadzi mnie przez salon, rozmawia przez telefon i chyba nie jest to przyjemna rozmowa. Z każdą sekundą coraz mocniej ściska moją dłoń wiem, że się denerwuje. Gdy nie mogę wytrzymać z bólu lekko syczę, spojrzał na mnie, zaciną zęby i poluźnił uścisk.  
-Nie zabijaj Carla. Ma gorzko pożałować, ale mi się jeszcze przyda więc ostrożnie. - powiedział patrząc mi w oczy. Coś w moim sercu pękło, kochałam Carla jak brata i on dobrze o tym wie. On nie mści się na nim tylko na mnie.  
Zrobiłam krok w tył gdy się rozłączył. Boję się co będzie teraz, znów będzie próbował mnie zabić?  
-Nie możesz tego zrobić. - powiedziałam cicho. On jedynie ułożył usta w szatański uśmiech podszedł do mnie i złapał za gardło.  
-Nie będziesz mi mówić co mogę. - mówi stanowczo po czym zbliża się na tyle że mogłabym go pocałować - Weź prysznic i idź spać, nie mam czasu na ciebie. - puścił mnie i wyszedł z domu. Dopiero gdy usłyszałam trzask drzwi wzięłam głęboki wdech.  
Ruszyłam schodami na piętro. Nic się tutaj nie zmieniło, nawet w jego sypialni na komodzie stoi nasze zdjęcie... Z tego pięknego dnia...  

"-Gdzie jedziemy? - zaśmiałam się poprawiając opaskę na oczach.  
-Nie dotykaj! To niespodzianka... - przyśpieszył lekko. Rozsiadłam się wygodniej w siedzeniu i spokojnie czekam.  
Gdy dojechaliśmy na miejsce pomógł mi wysiąść z auta i wyjść po schodach. Przez całą drogę się śmiałam, potykałam i marzyłam o ściągnięciu tej pieprzonej opaski.  
Po chwili mnie zostawił i kazał się nie ruszać, poszedł gdzieś i po paru minutach wrócił. Stanął za mną i mocno przytulił.  
-Możesz ściągnąć. - zrobiłam co kazał. Byliśmy gdzieś wysoko, na wieżowcu. Widoki stąd były piękne, szczególnie po zmroku. Przede mną stał stolik z dwoma krzesłami, nagle odezwały się skrzypce grające jakąś powolną muzyczkę. Stałam w osłupieniu i przyglądałam się temu wszystkiemu. - Odwrócisz się? - zaśmiał się. Zrobiłam to i zobaczyłam go klęczącego na jednym kolanie. - Już dawno powinienem to zrobić... Weszłaś do mojego życia przypadkiem, nawet nie wiem kiedy się zakochałem. Nie wyobrażam sobie życia bez ciebie... Bez ciebie i naszego dziecka. Zmieniłaś mnie, teraz mam dla kogo żyć. Chcę z tobą wychować naszą córkę, zrobię dla was wszystko i kurwa błagam nigdy mnie nie opuszczaj! Bez ciebie zwariuje... - słuchałam tego wszystkiego. Nie wiem co się dzieje, dopiero gdy sięgną do marynarki wyciągając malutkie czerwone pudełeczko w moich oczach pojawiły się łzy. - Wyjdziesz za mnie? - wyciągnęłam prawą rękę w jego stronę kiwając głową. Gdy założył pierścionek rzuciłam się na jego szyję.  
-Tak...  
-Kocham cię Evie."

-Tez cie kocham Mark. - powiedziałam sama do siebie. Weszłam do pokoiku, który miał należeć do naszego dziecka. Na białej komodzie stała ramka z zdjęciem USG. Zatkałam usta ręką i wybuchłam płaczem.

---------

Krótkie przepraszam, jutro dodam nowy. Ciumm

HIJALUCIFER111

opublikowała opowiadanie w kategorii inne i miłosne, użyła 702 słów i 3674 znaków. Tag: #miłość

1 komentarz

 
  • Iga21

    W samym tekście jest kilka literówek oraz przecinki nie w tym miejscu co powinny.
    Są programy do korekty tekstu skorzystaj, z któregoś.
    Treść jest nie zła.
    Masz pewien potencjał, aby zostać jednym z najlepszych autorów ale musisz poćwiczyć.
    Czekam na kolejne części 🙂
    Aha i sądząc po treści mogłaś ją wrzucić w kategorie miłosne i dramat lub kryminał.
    Powodzenia 🙂