Drabble - O sztormie

Jan był rybakiem i mieszkał razem z rodziną w nadmorskiej chatce. Całe dnie spędzał poza domem, jego żonie Ani początkowo to nie przeszkadzało, ale z czasem zaczynała mieć powoli tego dość.  
Kobieta stała przy kuchence i przygotowywała kolację, a dzieci biegały dookoła stołu.  Nagle w drzwiach stanął Jan. Dzieci, jak zobaczyły ojca, to mu się rzuciły w ramiona. Mężczyzna mocno je przytulił, a potem  podszedł do żony łapiąc ją za rękę.  
- Muszę ci coś pokazać.  
Kobieta wyszła z mężem przed dom i ujrzała wzburzone morze. Tej samej nocy  przyszła potężna fala, która zabrała rybaka z rodziną i ich domkiem.

Margerita

opublikowała opowiadanie w kategorii inne, użyła 122 słów i 650 znaków, zaktualizowała 25 mar 2020.

1 komentarz

 
  • VeryBadBoy

    Przypomina mi to trochę niewyjaśnioną do dziś historię z 1900 roku zaginięcia trzech latarników z wyspy Eilean Mòr (wyspy Flannana), należąca do archipelagu szkockich Hebrydów. Tutaj o tym trochę więcej: na tropie mordercow blog tajemnica wysp flannana.

    W tym zdaniu uciekł Ci znak przystankowy, kropka lub przecinek, między Jan a dzieci:  "Nagle w drzwiach stanął Jan dzieci, jak zobaczyły ojca to mu się rzuciły w ramiona".

  • Margerita

    @VeryBadBoy dzięki

  • VeryBadBoy

    @Margerita, także po "ojca, to mu się rzuciły w ramiona."  
    Niby drobiazgi, ale trochę...warto poprawić.

  • Margerita

    @VeryBadBoy tak dobrze?

  • agnes1709

    @Margerita Źle. "Nagle w drzwiach stanął Jan. Dzieci, jak zobaczyły ojca, to mu się rzuciły w ramiona". Teraz dobrze ;)

  • Margerita

    @agnes1709 dzięki

  • agnes1709

    @Margerita Spoko.