Tajemnica Mrocznego Lasu cz 10

Tajemnica Mrocznego Lasu cz 10Po zaszyciu rany na brzuchu Lary nastolatkę zawieziono na salę obserwacyjną, w której ma spędzić mniej więcej dwa tygodnie.
Anna, Emma oraz Will przez całą noc siedzieli na zmianę w sali, w której przebywała nastolatka. Rano Annę oraz Willa zmienił David.
Nastolatkowie przed salą siedzieli w ciszy lecz nie na długo.  
- Wczoraj Lukas powiedział dla Lucy o naszym świecie i o naszej misji. Wreszcie nie będziemy musieli przednią czegoś wymyślać- powiedziała nastolatka zwracając swoją twarz w stronę jego twarzy.  
- Co?! - krzykną na cały opustoszały korytarz.
- No i jeszcze powiedział o naszej szkole. Dobrze by było, żeby ona wiedziała tylko o naszej misji, a nie za od razu o naszym świecie oraz szkole.  
- No ale ONE nie są z NASZEGO świata - powiedział opierając się łokciami o kolana, chowając głowę w dłoniach.  
- Słuchaj. Ja też byłam na niego zła dlatego, że powiedział jej o naszym świecie i o szkole.  
- On sobie nie zdaje sprawy jaką na nas może tragedię sprowadzić jeżeli rada się o tym dowie?! - powiedział bardziej do siebie niż do Anny.
- A kiedy Lucy dowiedziała się o tym?  
- Wczoraj.  
- Jak go spotkam to go normalnie zabije - powiedział wkurzonym głosem.
- W szpitalu?
- A w szpitalu.
- Czasu nie cofniesz, więc musisz się z tym pogodzić. A jeśli chociaż tkniesz mojego brata to popamiętasz mnie - pogroziła mu Emma.
- Dobra, nie tknę go. To teraz trzeba jakoś to odkręcić
- Kłamstwem?
- Czytasz mi w myślach - powiedział, po czym uśmiechną się chytrze.
- A nie lepiej po prostu powiedzieć jej, żeby tego nikomu nie mówiła? - zapytała.
- Można też i tak.
- Wszyscy zadowoleni i wszyscy przeżyją.
Minęło kilka godzin zanim Lukas wraz z Anną oraz Lucy pojawili się w szpitalu.  


Po kilku godzinnej rozmowie przy słodyczach oraz ciepłej kawie Lukas z Lucy musieli jechać do domu nastolatki.
- To my będziemy się zbierać, bo musimy jeszcze coś załatwić - powiedział Lukas spoglądając na Lare.  
- Jutro przyjdziemy. A teraz masz iść spać - powiedziała po czym nastolatkowie się pożegnali.  
Wyszli wraz z Willem oraz Anną.
- Trzymaj się Lucy - powiedziała przystając przed szpitalem  
- Ty też - powiedziała, po czym wsiadła do drugiego samochodu wraz z Lukasem.
Droga minęła im w ciszy.  
Wychodząc do domu Lucy rozłożyła się w salonie na fotelu.
- Idziemy na strych poszukać mapy prowadzącej do Kielicha Wieczności - powiedział stając obok dziewczyny siedzącej na fotelu.
- A jutro nie możemy? - zapytała zmęczonym głosem.
- Możemy ale najlepiej poszukać wcześniej, ponieważ tamci ludzie mogą tu przyjść wcześniej niż mogę się spodziewać.  
Jak na zawołanie Lucy wstała z fotela i z niedowierzaniem patrzyła na Lukasa.
- No to na co czekamy? Idziemy - powiedziała i udała się w stronę schodów.
- Teraz wiem jak będę Cię motywować - nastolatek zaśmiał się.
Nastolatka odwróciła się na schodach i powiedziała :
- Czyli oni tu nie przyjdą? - zapytała z nadzieją.  
- Nic takiego nie mówiłem.  
Nastolatka posmutniała i odwróciła się i szła dalej po schodach.
- Lucy nie smuć się - nastolatek ruszył jej śladami.  
Gdy byli na korytarzu Lukas przytulił od tyłu Lucy i wyszeptał jej do ucha :
- Wszystko będzie dobrze - pocieszał ją.
Nastolatka poczuła jego oddech na swoim karku. Po całym ciele przebiegł ją miły dreszcz, aż się uśmiechnęła.  
'' Halo? Lucy nie widzisz jak on chcę zdobyć twoje zaufanie żeby zdobyć Kielich.''  
Gwałtownie wyrwała się z jego objęć, swe kroki skierowała w stronę starych drewnianych drzwi które prowadzą po schodkach na strych.  
Zdziwiony nastolatek jej reakcją podążył za nią.
Będąc w środku zakurzonego pomieszczenia Lukas zauważył niewielką stertę kartonów w kącie.
- No to gdzie mamy na początku szukać? - zapytała.
- To ty poszukaj w tamtej szafie - wskazał na zakurzony, duży mebel - a ja sprawdzę tą komodę.  
Nastolatkowie szukali długo po wszystkich meblach. Przeglądali stosy ułożonych w nich książek lub dokumentów.
Nie znaleźli nic ciekawego co prowadziło na trop Kielichu.  
- To teraz może w tym kącie - nastolatka skrzywiła się.
- Tam są rzeczy mojej mamy - powiedziała spuszczając głowę w dół.
Lukas zobaczywszy to, staną przed nią i zapytał :
- Coś się stało? - położył swoje dłonie na jej ramiona.
- To są rzeczy mojej mamy, która umarła - wypowiadając te słowa po policzkach nastolatki spływały łzy. Zaczęła się cała trząść z zimna.  
Lukas przytulił nastolatkę, która to odwzajemniła.  
- Wezmę tylko jeden karton i pójdziemy do kuchni, bo widzę, że trzęsiesz się z zimna, dobrze? - ostrożnie odsunął się od niej.  
- Dobrze - powiedziała i udała się w stronę wyjścia, a nastolatek szybko złapał pierwszy lepszy karton z kąta i pobiegł za nią.  
Będąc w kuchni Lukas położył karton na krzesło i zaparzył wody, a Lucy usiadła na drugim krześle wpatrując się w nastolatka.
- Masz może ochotę na obejrzenie jakiegoś filmu? - zapytał opierając się o zlew.
- A kto wybiera?  
- Ty.
- Ja się nie znam na filmach, więc ty wybierasz - cień uśmiechu pojawił się na jej twarzy.
- Co powiesz na " Faceci w czerni" ? - zapytał wsypując kilka łyżeczek herbaty do kubków.
- Dobra, a o czym jest ten film?  
- Sam nie wiem - zaśmiał się nalewając gorącą wodę do kubków - ale miałem kiedyś taką nadzieję, że pooglądam ten film z jakąś fajną osobą - uśmiechną się i podał dla Lucy kubek z herbatą.  Nastolatkowie poszli do salonu.
Usiedli na kanapie i włączyli telewizor. Włączyli ustalony film, który mieli oglądać.  
Po wypiciu ciepłej herbaty Lukas odstawił kubki do kuchni, po czym szybko wrócił na dalsze oglądanie filmu.
Pod koniec filmu Lucy walczyła ze snem, lecz ten wygrał. Nastolatki głowa powoli opadła na ramię Lukasa. Zauważając to nastolatek odczeka chwilę, po czym wziął nastolatkę na ręce i powędrował z nią do jej pokoju.
Lucy tak przytuliła go, że musiał położyć się obok niej.
Zasną bez żadnych problemów, wiedząc, że Lucy jest bezpieczna w jego ramionach.
CDN
---------------------
Witajcie moi drodzy czytelnicy :*  
Przepraszam, że nie wstawiłam opowiadania wcześniej :(  
Nie miałam czasu :(  
Sami wiecie, że jest teraz rok szkolny :(  
Z tego względu opowiadanie będzie się pojawiało bardzo i to bardzo rzadko :(  
Przepraszam, ale nie wyrabiam się z nauką ;(  
Nowe przedmioty i wg MASAKRA ! :(  
Mam nadzieje, że u was jest lepiej ;)  
Miłego wieczoru :*  
// Juness

WredotaXDD

opublikowała opowiadanie w kategorii fantasy, użyła 1230 słów i 6612 znaków, zaktualizowała 28 wrz 2015.

2 komentarze

 
  • BreakTheRules

    Fantastyczna część :) <3

  • WredotaXDD

    @BreakTheRules Dziękuje :* <3

  • NataliaO

    współczuje masakra z nauką, pamiętam jak to było. Bardzo fajny rozdział ;) a super zakończenie :* Pozdro i udanej nauki :)

  • WredotaXDD

    @NataliaO Dziękuje :* Też pozdrawiam :*