Tajemnica...

Zbliżała się noc, patrzyła na niego ze łzami w oczach. Jej niebieskie oczy patrzyły na niego przeszywająco. Chciała wejść w jego umysł i dowiedzieć czemu to zrobił. Nigdy taki nie był, zawsze dobrze ją traktował. A teraz był nie do poznania. Poczuła że zaczyna się go bać. Zaskoczyło ją strasznie jego zachowanie. Czerwony policzek piekł ją od uderzenia. On nadal był wściekły, odsunęła się przerażona i stanęła przy ścianie. Podszedł bez słowa wywołują tym samym jej paniczny płacz. Strach to jedyna rzecz jaka przez nią przemawiała. Patrzyła w jego oczy zapłakana, osunęła się po ścianie powoli i skuliła się pod nim przerażona. Patrzył na nią z góry, wciąż wściekły. Umiał bić mocno, przekonała się o tym na własnej skórze.  
-Wstań!-wrzasnął, niebieskooka blondynka tylko się skuliła i nie podnosiła wzroku.-Wstawaj!
Podniosła się powolutku i przerażona stanęła przyparta do ściany. Bała się go, pierwszy raz uderzył ją, znała go od dziecka i nigdy się tak nie zachowywał. Patrzył w jej oczy, był pełen gniewu. Zamachnął się aby jej znów przyłożyć lecz rzuciła się w jego ramiona. Wtuliła się i płakała mocno przerażona.  
-Błagam..nie...-szepnęła i zaczęła mocno płakać.-Za co mnie uderzyłeś?-spytała zapłakana.
Odepchnął ją i patrząc w jej oczy uderzył znów. Jej policzek mocno się zaczerwienił. Patrzył jak gdyby nie miał uczuć. Stał chwilę w bez ruchu, widział jak bardzo się boi. Bez słowa wyszedł.  
Życie Kasi zmieniło się, straciła go. Myślała że jest jej przyjacielem lecz okazał się pełnym gniewu psycholem. Za zwykły żart nie mal jej nie pobił. Bała się go, co dziwnie nie odzywał się do niej jakby się na nią obraził. Minęło parę miesięcy, doszła do siebie po wszystkim. Często spotykała się ze swoimi przyjaciółkami. W końcu przestały wypytywać o to co zaszło między nią a Pawłem. Nie chciała o tym mówić jak się rozpadła ich przyjaźń. Nie rozumiała czemu tak się stało, przestała o tym myśleć.  
Pewnego ranka gdy wychodziła na poranny spacer, czekały na nią róże. Stały w ogromnym koszu. Nie liczyła ich nawet, widząc ich ilość. Zauważyła kopertę, otworzyła ją i wyciągnęła list. Pismo wydało jej się znajome, zaczęła go czytać.  
"Każda róża to jedna noc z Tobą. Noc w czasie której mogłem spać przytulony do mojej przyjaciółki. Wspominaj mnie dobrze Kasiu. Wybacz mi to co zrobiłem.
Paweł."
Spojrzała z zaciekawieniem na kosz...wciągnęła go do środka. Usiadła przy nim i zaciekawiona zaczęła liczyć róże. Siedziała parę minut przekładając je na bok. Naliczyła ich sto cztery. Uśmiechnęła się lekko i wbiła wzrok w róże. Zaczęła rozmyślać, spał z nią tyle razy a nigdy nie wykorzystał tego. Znów wróciły wspomnienia, nurtowało ją to dlaczego ją wtedy tak zaatakował. Postanowiła dowiedzieć się co się z nim dzieje.  
Pojechała do jego domu, była tam jego siostra. Otworzyła jej drzwi i patrzyła w jej oczy jakby miała ją zabić.
-Co tu robisz?!-pytała nagle ostrym tonem.-Gdzie byłaś?!
-Ja nie wiem...-szepnęła zaskoczona Kasia.-O co chodzi?..
-Ty pytasz o co chodzi?! On leżał w szpitalu ponad pięć miesięcy, usychał z tęsknoty do Ciebie a Ty zjawiasz się po ponad pół roku?!-wrzeszczała wściekła, jego nastoletnia siostra.
-Czekaj! On był w szpitalu?-spytała z niedowierzaniem.-Ja nic nie wiedziałam...
-Jak to?! Przecież to Twój przyjaciel!-wrzeszczała wściekła nastolatka a łzy spływały po jej policzkach.
-To długa historia..-szepnęła zdezorientowana Kasia i spojrzała w jej oczy.-Gdzie on teraz jest?  
-Adres...i klucz.-dała jej kartkę z szybko napisanym adresem i kluczyk.-Jest w domku nad jeziorem..nie chciał aby ktokolwiek się nim opiekował...a on potrzebuje opieki.
-Porozmawiam z nim....-szepnęła i spojrzała w oczy zapłakanej siostry Pawła.-Pójdę już..-szepnęła i odwróciła się po czym poszła sobie.
Wsiadła zamyślona i pojechała pod podany adres. Cicho otworzyła zamek otrzymanym kluczem i weszła do środka. Gdy weszła do salonu, zauważyła przykrytego kocem Pawła. Spał jak zabity, widać było że jest przemęczony. Postanowiła mu coś ugotować. Mimo że był chory nadal trzymał porządek. Było to widać w całym domku.  
Weszła do kuchni i zaczęła robić kolację dla Pawła. Krzątała się po kuchni a po domu roznosił się zapach jedzenia.  
Obudził się i poczuł zapach, dochodził z kuchni. Wstał powoli i ruszył w stronę kuchni. Wszedł do środka i stanął jak wryty. Patrzył na nią chwilę nie wiedząc co powiedzieć.
-Kasia?-szepnął cichutko i spojrzał na nią.-To sen?-patrzył przerażony nie wierząc że ją widzi.
-Dziękuję za róże...-szepnęła odwracając się przodem do niego.-Paweł? Dlaczego to zrobiłeś? Czemu wtedy mnie biłeś?
-Nie chciałem abyś musiała patrzeć jak...umieram....-szepnął cicho i spojrzał w jej oczy.
-Ty idioto...jak mogłeś?-spytała nagle ostrym tonem podchodząc blisko.-Jak mogłeś mi to zrobić?! Nie wiesz jak bardzo za Tobą tęskniłam...jesteś potworem...
Opuścił wzrok i zrobiło mu się wstyd. Czuł się niemożliwie źle, było mu słabo. Spojrzał w jej oczy delikatnie i opuścił wzrok.  
-Ty liczyłeś na prawdę noce kiedy spaliśmy razem?-spytała zaciekawiona podchodząc do niego z uśmiechem.
-Tak...-szepnął cichutko i opuścił wzrok po czym dodał.-Ostatnia była dwieście osiemdziesiąt siedem dni temu....-spojrzał na nią spokojnie.  
Spojrzała mu w oczy, zabrakło jej słów. Kompletnie nie wiedziała co powiedzieć. Uśmiechnęła się na myśl jak bardzo się dla niego liczy skoro liczy każdy dzień.  
-Zrobiłam Ci leczo...-szepnęła cicho nieco onieśmielona.-Zjesz grzecznie prawda?  
-Tak..-szepnął łagodnie i usiadł przy stole.
Kasia spokojnie nałożyła mu dużą porcję i postawiła przed nim. Sama także sobie nałożyła i usiadła przy nim. Oboje zaczęli jeść, uśmiechała się widząc jak wygłodniały Paweł zajada się. Skończyła jeść pierwsza, patrzyła jak on je. Jego usta jeszcze były troszkę umazane sosem. Delikatnie paluszkiem przejechała po jego ustach i zgarnęła sos. Zjadła go i uśmiechnęła się. Spojrzał w jej oczy nieco zaskoczony, przysunęła się po czym polizała jego usta. Poczuła że chce więcej, patrzyła w jego oczy głodna. Wsunęła języczek do jego ust, zaczęła całować go namiętnie. Odsunął się lekko z krzesłem a Kasia wskoczyła na jego kolana, usiadła okrakiem przodem do niego wciąż całując namiętnie. Objęła go mocno i patrzyła w oczy.  
-Może pójdziemy do sypialni?-spytała słodkim tonem i pocałowała go namiętnie w usta.
Bez słowa zeszła z niego i zaczęła ciągnąć za sobą za rękę, patrzyła w jego oczy idąc powolutku tyłem. Uśmiechała się do niego i patrzyła w jego oczy. Szedł za nią potulnie i w końcu weszli do jego sypialni. Położyła się na łóżku ciągnąc go na siebie. Pocałował ją namiętnie w usta i ściągnął swoją koszulkę. Podniosła się lekko i podniosła rączki do góry. Paweł od razu ściągnął jej bluzeczkę i zaczął całować jej piersi zadowolony. Dobrał się do biustonosza i rozpiął go po czym szybkim ruchem ściągnął. Dopadł jej sutki i delikatnie possiewał na przemian. Czule patrzył w jej oczy gdy jego rozkoszne usta ssały raz jeden raz drugi sutek. Uśmiechała się słodko patrząc mu w oczy.  
-Rozbierzesz się Pawełku?-szepnęła słodko i patrząc mu w oczy podniosła się lekko.
Pokiwał głową i zaczął się pozbywać kolejno spodenek, bokserek oraz skarpet. W tym czasie Kasia pozbyła się ubrań.Spojrzał na nią i powoli wsunął się między jej uda. Całował ją namiętnie a dłońmi dotykał jej ciała, mruczał zadowolony. Wsunął go delikatnie do jej wilgotnej już szpareczki. Zaczął powolutku ruszać biodrami, patrzył w jej oczy. Jego penis powoli wchodził do środka, do samego końca. Czuła jak przechodził przez nią całą długością aż czuła go całego w sobie. Jego jądra dotykały jej wejścia i kawałka pupy. Patrzyła mu w oczy i delikatnie chwyciła go. Wbiła paznokcie w jego plecy po czym zaczął przyspieszać. Mruczał zadowolony coraz mocniej ruszając biodrami. Wsuwał go coraz mocniej i szybciej do środka, ich biodra się mocno zderzały. Piersi delikatnie podskakiwały. Jej cichutkie jęki zaczęły wyrywać się jej spod kontroli. Patrzyła w jego oczy i pojękiwała pełna rozkoszy. Obrócili się szybko i dosiadła go, zaczęła szybko i mocno ujeżdżać. Patrzył w jej oczy i delikatnie pomagał jej się dobijać do końca. Mruczała zadowolona czując go w sobie. Jej biodra zaczęły przyspieszać. Jęczała coraz głośniej, czuła jak Paweł zbliża się do końca. Jego biodra pomagały jej się dobijać do samego końca aż jego jądra były zgniatane przez jej pośladki. Jej piękne piersi podskakiwały mocno z każdym ruchem. Fala mocno się po nich rozchodziła. Głośny jęk Kasi w końcu przepełnił domek i sprawił że Paweł także skończył. Czuł jej szparkę zaciskającą się na jego członku. Odchyliła głowę mocno w tył jęcząc z rozkoszy.  
Po chwili oboje doszli do siebie lecz Kasi wciąż było mało. Spojrzała mu w oczy i bez słowa wsunęła się wyżej, rozłożyła uda i usiadła mu szparką na ustach. Nie powiedział nic, bez słowa delikatnie wsunął do niej języczek i zaczął ruszać szybko języczkiem na boki. Mruczała niczym zadowolony kot. Jej dłonie spoczęły na jego głowie, docisnęła się mocno i mruczała zadowolona. Drapała go lekko po głowie. Paweł zaczął mocno lizać jej szparkę, od pośladków do łechtaczki. Jego języczek był chropowaty i ciepły, sprawiał jej ogromną rozkosz. Jęczała cichutko, dociskała się do niego podświadomie. Doprowadziło ją to do ogromnego orgazmu. Jego usta zalały jej soczki, mruczał cichutko i zlizywał je grzecznie. Gdy skończył spijać to co najlepsze. Zeszła z niego delikatnie i pocałowała namiętnie. Uśmiechnęła się lekko i patrzyła w jego oczy.
-Paweł nie rób tak już więcej dobrze? Nie bij mnie...-szepnęła łagodnie i dodała.-Obiecaj....
-Nigdy Cię bym nie uderzył ale musiałem..abyś zapomniała..-odrzekł cichutko i dodał nieśmiało.-Parę dni miałem problemy ze snem przez to...wybaczysz mi?
-Zapomnijmy o tym...-szepnęła i wtuliła się w niego mocno.  
Chciał coś powiedzieć ale zatknęła mu usta i wtuliła się w niego bez słowa.


Mam nadzieję że to opowiadanie podobało wam się, zapraszam do czytania innych moich opowiadań. Proszę o pisanie komentarzy i wiadomości prywatnych na temat opowiadań.

MrocznyAssasyn

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 2023 słów i 10789 znaków.

8 komentarzy

 
  • Minka227

    Wciągnęło mnie...

  • Linda

    super ;)

  • aś

    ja też proszę o kolejną część :)
    Świetne!!!

  • jenna

    Prosze Cię napisz kolejną część  :smile:

  • Marta31

    Super opwiadanie a ten opis seksu wspanialy godny przezycia:-)

  • carmina

    Zupełnie wymyślone?

  • MrocznyAssasyn

    Musisz mnie kochać takim jakim jestem. :)

  • ZicO

    Kurde, wkurzasz mnie. Piszesz świetne opowiadania, ale ich nie kończysz. Nie wie po co zachwycać się tym, skoro nie wiem ile części powstanie, zanim zajmiejsz się czymś innym.