Za kulisami pewnej znajomości. - Rozmowy nocą.

Siedząc nocą na tarasie, wynajętego domku, popijałem Burbon i słuchałem uważnie historii Justyny.  Z każdym słowem żony moje początkowe oburzenie i złość ustępowało zrozumieniu i poczuciu wstydu, które spowodowane było jej wyjaśnieniami. Uświadomiłem sobie nagle, że w wirze ciągłej pracy przestałem zwracać uwagę na najważniejszą dla mnie osobę, która również przecież ma uczucia i pragnienia. Uciekając w świat własnych fantazji i wspomnień chciała ponownie poczuć się jak kobieta, atrakcyjna i adorowana, a to skończyło się właśnie kontaktem z tajemniczym Bartem.

     Nie wiem, czy była ze mną całkowicie szczera, mówiąc, że nigdy nie miała zamiaru mnie zdradzić, a jedynie podzielić się z kimś swoimi pragnieniami, których wstydziła się już przede mną. Okoliczności te sprawiły, że na pewnym forum trafiła właśnie na niego. Na mężczyznę, który rozumiał, miał czas i umiał posługiwać się słowem, wzbudzając w niej sympatię, przywracając utracone poczucie atrakcyjności i młodzieńcze szaleństwo. Zastanawiałem się, jak mogłem przez kilka tygodni nie zauważyć, że moja żona zatraca się i pozwala, aby ktoś zupełnie obcy powoli i subtelnie wkradał się w jej życie.

     Obecnie jak twierdziła, toczyła się między nimi mała gra, której miałem być integralną częścią. Gra mająca na celu rozpalenie dawno stłumionej iskry za sprawą niestosownych i mocno erotycznych fantazji Barta, realizowanych przez Justynę. Jedną z nich okazała się właśnie przygoda w lesie, przy okazji wspólnego urlopu. Zdjęcie natomiast było potwierdzeniem wykonania zadania i uległości Justyny wobec Barta. Słuchając jej wywodu, patrzyłem wprost na ścianę ciemnych zarysów drzew, które malowały się za oddalonym płotem tarasu.

     – Teraz chyba wiesz już wszystko. – Powiedziała spokojnie, z lekko wyczuwalnym zaniepokojeniem w głosie.

     Nie odpowiedziałem. Nie zmieniając pozycji, patrząc w tylko mi wiadomy punkt między zarysem pobliskich drzew, próbowałem ułożyć sobie w głowie to, co usłyszałem. Milion myśli kołatało mi się w głowie, która pomimo tylu wątków wciąż była pusta. Nic nieznaczące myśli skłaniały jednak do przemyśleń, które tłumione o ledwo słyszalny szum wody zdawały się nieosiągalne i odlegle. Trwałem więc, nie myśląc o niczym, zwyczajnie nie potrafiąc skupić się na niczym innym niż niesamowicie satysfakcjonujący dźwięk prysznica wypełniający umysł.

     Z odrętwienia wyrwał mnie dopiero głos Justyny, która w samych stringach, trzymając w ręce kubek, zajęła ostatnie, jednocześnie jedyne wolne miejsce przy małym, okrągłym stole.

     – I co teraz? – Zapytała, patrząc na mój bezrefleksyjny wyraz twarzy.

     – Nie wiem.

     Justyna przechyliła zachłannie kubek, opróżniając go, po czym zsuwając się z krzesła, uklęknęła. Niczym kocica pokonała odległość między swoim krzesłem a moim rozporkiem, sprawnie rozbrajając pasek i zamek spodni.

     – Może pomogę Ci podjąć decyzję? – Zapytała kokieteryjnie.

     – Żeby znowu wysłać fotkę? – Odgryzłem się, starając się utrzymać możliwie najbardziej bezuczuciowy ton głosu.

     – Nie, dziś chce znać wyłącznie twoją decyzję. – Odpowiedziała.

     Czując jej ciepły język u nasady penisa, wzdrygnąłem się lekko. Dłonią wodziła od dołu do góry, nie przerywając lizania, przez co penis uniósł się szybko do pełnego wzwodu.

     – Opowiedz mi, jak to się zaczęło.

     Justyna naprzemiennie ssała i lizała prącie, nie wiedząc chyba do końca, co chce mi powiedzieć. W końcu jednak odchyliła nieco głowę, kładąc ją na moim udzie i masując sterczącego już w pełni kutasa, zaczęła opowiadać swoją historię.

     – Byłam w pracy, kiedy Bart po raz pierwszy poprosił o zdjęcie moich cycków. Gdzieś po trzech tygodniach pisania. Nie wiedziałam co zrobić, flirtowaliśmy dość długo, zanim się zgodziłam, w końcu jednak podniecenie wzięło górę i postanowiłam, że tego chce. Wiesz. Nie był nachalny, raczej szarmancki a ja coraz bardziej podniecona. – Znów wzięła kutasa do ust.

     Pochylając i unosząc głowę, wykonała kilka zmysłowych ruchów, skutkujących moim głośnym stęknięciem, po czym zatrzymała się, próbując połknąć go jak najgłębiej. Kilka sekund trzymała go w ustach, by po chwili wypuścić sztywnego penisa i odchylając głowę, zachłannie złapała powietrze, zrywając dłonią stróżkę śliny łączącą jej usta z moim kutasem.

     – Poszłam więc do łazienki i zaczęłam się z nim droczyć. Najpierw rozpięłam koszulę. W sumie miałam całkiem seksowny stanik, ten czarny z koronką, bo liczyłam po pracy na jakieś zabawy z Tobą, i zrobiłam zdjęcie z rozpiętą koszulą. Spodobało mu się. – Zrobiła przerwę, robiąc kilka ruchów językiem po nasadzie sztywnego, mokrego od śliny penisa.

     – Kontynuuj – Odparłem, przyciskając jej twarz do jąder.

     – Wymieniliśmy kilka wiadomości, po czym zdjęłam bluzkę i stanik. Klikając „wyślij” miałam świadomość, że chyba źle robię, jednak z niecierpliwością czekałam na jego reakcję. Podniecało mnie kiedy na ekranie telefonu widziałam swoje nagie piersi. W końcu odpisał. – Znów przerwa.

     Justyna delikatnie nabijała się ustami na penisa, przenosząc się z czasem niżej. Całowała i wodziła językiem po podbrzuszu, oblizując każdy centymetr mojej męskości. Sam nie wiem, czy bardziej podniecało mnie to, co robi czy to, co mówi.

     – Grzeczna suczka, przeczytałam. Tylko tyle dostałam w odpowiedzi i sama nie wiem, dlaczego zrobiło mi się ciepło. Poczułam się jednocześnie spełniona i zbrukana, to było cudownie podniecające. Czułam, jak robię się mokra i w chwilowym uniesieniu odpisałam „Dziękuję”. Podniecało mnie kiedy nazywał mnie swoją suczką. Od tego czasu wysłałam mu kilka zdjęć, a kiedy napisałam o wspólnym urlopie, doszliśmy do wniosku, że to dobra okazja, aby nasze małżeństwo znów nabrało rumieńców.

     Nie czekając na puentę historii, położyłem dłoń na jej włosach i zacząłem posuwać w usta. Nie protestowała kiedy prężąc biodra, wpychałem kutasa, puki nie poczułem, że wszedł cały. Podnosiłem i opuszczałem się na ogrodowym fotelu, penetrując z zapałem jej usta.  Kilkukrotnie zatrzymując się i delektując dźwiękiem dławiącej się kutasem żony, dociskałem jej twarz, patrząc, jak próbuje złapać, choć haust powietrza.

– Grzeczna suka – powiedziałem, słysząc przełknięcie gorącego nasienia, które wypełniło usta Justyny.

1 komentarz

 
  • izabela

    Co prawda nie rozumiem jak można chcieć być tak poniżanym, ale opowiadanie jest fajne. Jestem na tak i łapka w górę.

  • eksperymentujacy

    @izabela oj można  
    Ważne żeby to tylko w grach łóżkowych zostało