Szparka-sekretarka7

Tydzień spokojnie dotarł do końca. W piątkowe popołudnie odzyskałam do użytku własną łazienkę, co uwolniło mnie od wizyt u Kaśki. Nie uwolniło natomiast mnie od niej. Moczyłam się właśnie w swojej nowej wielkiej wannie, gdy się zjawiła i postanowiła przyłączyć. Zanurzone po szyje prowadziłyśmy rozmowę.
-Rozmawiałam już ze wszystkimi, a oni się zgadzają aby Niuniek dołączył do nas jutro –powiedziała koleżanka.
-No tak nie dziwię się, są przecież cztery pary i my dwie –powiedziałam wychodząc z wanny  
- Właśnie, a dobry kutas zawsze się przyda –roześmiała się wycierając puchatym ręcznikiem.
-Przyjedzie jutro sam do Gosi czy mamy go zabrać ? –zapytałam  
-Zabierzemy go i pojedziemy twoim mercem, jest większy od mojego auta –dodała.
W salonie dogasłyśmy resztę szczegółów, popijając wiśniówkę, którą przyniosła. Poinformowała mnie że każdy w barku ma mieć wiśniówkę. Gdy powiedziałam że nie mam barku, roześmiała się głośno. Niestety chwilowo do dyspozycji miałam tylko salon i łazienkę. W tygodniu dopiero pokoje będą skończone.
Następnego dnia byłam gotowa na godzinę przed wyjazdem. Przeniosłam się do koleżanki, która popijała kawę i zapytała mnie po raz setny :
-jaka ja będę po tym afrodyzjaku ?
-w głowie będziesz miała tylko jedno, dążenie do spełnienia. Wszystkie inne rzeczy z wyjątkiem pragnienia staną się nieważne.
-Czyli jak dla mnie to niewiele się zmieni –roześmiała się cicho a ja z nią.
Niuniek po którego przyjechałyśmy punktualnie tryskał humorem. Kaśka zaczęła z niego drwić to od razu spoważniał. Przy wjeździe, przez wideofon, Gosia powiedziała że jesteśmy ostatni.  
Na podjeździe stały dwa auta, tłoku nie było. Koleżanka poprowadziła na schodami przez garaż, tą drogą szłam po praz pierwszy.
Wszyscy byli w salonie, na początku zabrali się za poznawanie naszego Niuńka. Ja tylko przywitałam się. Pierwsza przemówiła do wszystkich gospodyni :
-Zgodnie z ustaleniami wszystko udało się przygotować, całość dokładnie pokaże wam u góry. Zapraszam więc za mną –powiedziała idąc do windy.  
Na trzy tury, wszyscy dostaliśmy się na piętro. W lewej sypialni urządzona została przebieralnia, wszyscy pozbyli się tam ubrań. Środkowa sypialnia się zmieniła, Gosia od razu rozpoczęła prelekcję:
-tam na półkach –pokazała ręką – są ręczniki, suche i wilgotne. Żele i zabawki leżą tam –wskazała inną półkę. Napoje i termos z kawą są tam –wskazała metalowy barek na kółkach – a na tamtym stoliku są przekąski dla głodnych.  
Podeszła do dziwnej konstrukcji, składającej się z dwóch ram i rozpiętego między nimi hamaka.
-to urządzenie i fotele do masażu zostały wypożyczone. Dziś w nocy sprawdziliśmy działanie –wskazała hamak –i mogę stwierdzić że Kasia będziesz zadowolona. Tak to jest dla ciebie i twoich panów. Ma tą zaletę że można tu łatwo regulować wysokość. To spora wygoda dla mężczyzn.
Faktycznie, faceci pokiwali głowami. Następny przemówił Marek :
-Te fotele są dla nas koledzy –wskazał trzy fotele pod oknem –mają funkcję masarzu, będziemy się tu relaksować. Nasze panie mają dla siebie całe łóżko.
Na środku stało wielkie łoże, okna zostały zasłonięte. Ja wróciłam do swojej torebki, zabrałam afrodyzjak i przyrządzałam dwa niewielkie drinki.Uciszyłam wszystkich mówiąc.
-afrodyzjak gotowy –uniosłam szklanki w górę –od wypicia mamy dwadzieścia minut a potem się zacznie.  
W powstałej ciszy odezwała się Kaśka :
-to co zaczynamy ?-zapytała rozglądając się wokół.
Na kiwanie głowami i pomruki, podeszła do mnie z Rafałem. Wzięli szklanki, stuknęli się i wypili.
Gospodyni ustawiła zegar i kiwnęła na Wiewiórkę :
-choć przymierzysz się na tym hamaku.
Podeszły a Kaśka zaczęła się mościć, teraz dopiero zobaczyłam. Specjalne uchwyty na nogi, jak z fotela ginekologa.
-tutaj panowie –pokazała przyciski –można regulować wysokość, tak aby każdy miał wygodny dostęp do jej cipki.
Przeszła na drugą stronę urządzenia i zapytała :
-wygodnie ci –koleżanka mruknęła że tak – a z tej tutaj, butli z sokiem –wskazała przyczepioną do urządzenia butle –biegnie wężyk. Bierzesz go do ust i możesz pić.
Kaśka sprawdziła czy działa, po czym zeszła udając się do toalety. Bliźniaczki stały razem z Rafałem ale nie były bezczynne. Jedna drugiej trzymały dłonie na cipkach stymulując się wzajemnie. To od nich miał zaczynać a gdy afrodyzjak zrobi z niego robota. Nie będzie czasu na czułości a one musiały być mokre na jego przyjęcie.  
-zostało pięć minut –powiedziała głośno gospodyni.
Kaśka kucnęła przed Markiem, który miał ją pierwszy obsługiwać. Wzięła do buzi zwisającego fiuta i zaczęła go usztywniać, co wywołało jego szeroki uśmiech. Gdy skończyła, stał prosto jak świeca. Wskoczyła na swój hamak, układając się wygodnie. Poprawiłam jej łydki w uchwytach, potem poduszkę pod głową, zapytała wtedy :
-czuję gorąco i wilgoć w cipce, czyli to już ?
-Tak zaraz się zacznie –odpowiedziałam głaskając ją po głowie.
Z drugiej strony, Joasia, trzymając Marka za członek " ciągnęła” go na stanowisko.
Spojrzałam na Rafała jego fiut rósł szybko, nie wiedziałam. Czy było to działanie preparatu czy widok figlujących na łóżku bliźniaczek. Nie mniej jednak, podszedł do nich, rozdzielił.  
Zarzucił na swoje ramiona nogi jednej i wbił się w nią jak maszyna. Jęknęła głośno a zaraz po niej Kaśka. Marek w nią wszedł i wolno posuwał. Patrzyłam na nią miała zamknięte oczy i rozchylone usta. Głaskałam ją dalej, wtedy powiedziała :
-pić mi się chce  
Podałam jej wężyk do ust, łapczywie ssała sok.Po dwóch minutach miała pierwszy orgazm.
Powiedziałam do Marka :
-zatrzymaj się na chwilkę ale z niej nie wychodź.
Szybko doszła do siebie, facet zaś wznowił poruszanie. Przy następnych dwóch orgazmach nie musiałam już nic mówić. Gosia też w lot zrozumiała, kucnęła przed Ryśkiem aby usztywnić mu fiuta.
Usłyszałam też finiszującą bliźniaczkę ale jej nie widziałam, zasłoniła mi widok Joasia.
Przy czwartym orgazmie Kaśki, zerknęłam na Marka, już mu niewiele brakowało. Po chwili spuścił się z głośnym sapaniem i zamienił miejscami z Ryśkiem. Gosia usadziła męża na fotelu i włączyła masarz. Siedzący na sąsiednim fotelu Romek, podał koledze szklankę z piwem, co spotkało się z pomrukiem zadowolenia. Siedzący na trzecim fotelu Piotrek miał sterczący jak maszt członek.
Wzbudziło to zainteresowanie gospodyni i Aśki. Podeszły obie do niego, po chwili rozmowy, najpierw jedna potem druga nabijały się na wielkiego fiuta. Zapytałam ich głośno :
-i jak pasuje ?
-tak –odpowiedziała Joasia –czuje go w brzuchu.
Ktoś się roześmiał. Podeszłam do Gosi i wskazałam bliźniaczkę, której niewiele brakowało.  
Poszła i położyła się obok niej, druga bliźniaczka podeszła do nas. Wskazując sterczący członek zapytała :
-mogę spróbować ?
-choć niunia –odpowiedział Piotrek –a jak masz na imię ?
-jestem Jola –powiedziała i tyłem nabijała się na członek.
Im głębiej wchodził tym szerzej otwierała usta, na koniec głośno westchnęła.Po chwili wstała z lekkim mlaśnięciem warg sromowych.  
-I jak zapytałam  
-jest duży –odparła, wzięła mnie pod rękę i podeszłyśmy do rusztowania.Rysiek prezentował się dobrze. Za to druga bliźniaczka odleciała z głośnym krzykiem. Spojrzałyśmy jak zsuwa się z fiuta.
Gospodyni pomogła mu przejść między swoje nogi, po chwili już ją posuwał.
-Idę po kanapkę, chcesz też –zapytała Jola  
-nie dziękuje, chwilowo nic mi nie trzeba.-odpowiedziałam  
Dochodząca Kaśka zwróciła moją uwagę i zapytałam Ryśka :
-Który to z kolei orgazm ?
-trzeci –sapnął  
Kiwnęłam Romkowi aby podszedł gdy stanął przede mną, kucnęłam. Wzięłam do buzi zwisający fiut, zaczęłam go ssać.Czułam jak rośnie mi w buzi. Po chwili był sztywny jak drut. Wstałam i dostałam buzi.Chwyciłam ręką członek, chwilami ściągając i nasuwając skórę z główki. odwdzięczył mi się drażniąc palcami moje sutki. Przy kolejnym orgazmie finiszowali oboje razem. Odsuniętego Ryśka zaprowadziłam na fotel. Zobaczyłam jak Joasia palcem sprawdziła u siebie czy jest mokra, po czym położyła się obok kopulującej pary.  
Obie bliźniaczki stały koło konstrukcji i rozprawiały o czymś. Podeszłam do nich :
-trzeba będzie spróbować –powiedziała jedna  
-Mhhmm –mruknęła druga  
-tylko kto was tu bzyknie, wszyscy faceci będą mieli dość -stwierdziłam i ruszyłam dalej
-Ktoś się znajdzie -odparła któraś  
Podeszłam do naszej Wiewiórki i zapytałam :
-i jak ci ?
-dobrze, oj dobrze –mruknęła z rurką w buzi.
Pogłaskałam ją po głowie, spoglądając na Romka. Utrzymywał tempo poprzedników, musieli się tak umówić.Przysunęły się do mnie bliźniaczki a ja zapytałam :
-jak was rozróżniać ?
-patrz –powiedziała i pokazała bliznę na ramieniu, pieprzyk koło ucha. U siostry pokazała, bliznę na nodze drugą nad piersią, inaczej ścięte włosy z tyłu.
-a teraz ty jesteś ? –wskazałam najbliższą  
-Basia, a to Jola – objęła siostrę  
-No teraz będę was rozpoznawać.
Rozmowę przerwał kolejny odlot Kaśki, spojrzałam na Romka i zapytałam :
-Który to już ?
-czwarty –odpowiedział spokojnie  
Pomachałam do Niuńka, ten wstał i podszedł, jego fiut sterczał dumnie. Na łóżku głośno doszła gospodyni. Joasia która była obok, odciągnęła "maszynę do ruchania” i pozwoliła jej wbić się w siebie. Dostrzegłam jak Jola zagryza wargę i zapytałam.
-co zazdrosna o męża jesteś ?
-co –zdziwiła się, nie, ja tylko też tak bym chciała.  
Roześmiałam się i cmoknęłam ją w policzek, spojrzała na mnie dziwnie i powiedziała :
-z nią figlowałaś –wskazała brodą siostrę – a ze mną nie.
-mam się czuć winna ?
-masz się ze mną kochać –powiedziała i przygarnęła mnie do siebie.Nasze cycki zbudowały murek miedzy nami, a ona i tak wsunęła mi język do buzi. Faktycznie z jej siostrą było podobnie a ja szybko poczułam się mokra. Finał Romka przerwał nasze amory, zmienił go Niuniek. Spojrzałam na łóżko i ruszyłam w tamtą stronę, położyłam się koło Joasi. Leżała z podkurczonymi nogami, Rafał rżnął ją szybko, stojąc przed łóżkiem. Patrzyłam na jej twarz, miała zamknięte oczy, pewnie skupiona na sobie. Po kilku chwilach zobaczyłam pierwszy grymas, potem szarpnęła całym ciałem wyginając je w łuk i zaczęła krzyczeć. To nie był pojedynczy orgazm lecz cała seria. Trwało to chwile po czym oklapła. Rafałowi nie robiło to żadnej różnicy, posuwał ją dalej.  
Szybko ją odciągnęłam i przysunęłam zdziwionego faceta do siebie. Chwyciłam go za członek i podciągnęłam czubek do swojej szparki. Gdy to spostrzegł, szybko się we mnie wbił i zaczął szybko rżnąć.Umościłam się wygodnie kładąc mu nogi na ramiona.Zamknęłam oczy skupiając się na doznaniach. Kilka minut takiego seksu, wolno popychało mnie do finału, ale nagle poczułam usta na lewym sutku. Otworzyłam oczy, to była Jola, znalazła moją łechtaczkę i doznania pogalopowały.  
Orgazm jak błyskawica, wyskoczył z trzewi i rozlał się po całym ciele. Krzyknęłam cicho i sama odsunęłam od Rafała. Leżałam dochodząc do siebie, serce tłukło się coraz wolniej. Przeciągnęłam się jak kotka, myśląc że czas na przekąskę.

CDN

werasil

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 2155 słów i 11719 znaków, zaktualizował 15 lis 2016.

3 komentarze

 
  • Ramol

    Miło się czyta, lekko napisane, niezłą polszczyzną (uwagi @Bogu weź sobie do serca). Gdy czytelnicy popędzają, to niezły znak, ale czasem bywa to męczące. Pozdrawiam Cię!

  • Bogu

    @Ramol Dobrze gadasz, Synu. Jak mawiacie, "niech ci Bozia w dzieciach wynagrodzi", to jakieś ci kiedyś załatwię.

  • Nataliiia

    Kiedy następna część?? Jestem cała mokra ;*

  • werasil

    @Nataliiia myślę że jutro skończę

  • Bogu

    "Na pUłkach"? "Fotele do masaRZu"? Popraw proszę te i inne drobne błędy, bo pomimo, że jest fajnie to
    *widzi i grzmi*

  • werasil

    @Bogu poprawiłem , dzięki za zwrócenie uwagi , sam jestem dyslektykiem , ortografią jest dla mnie nie do ogarnięcia a edytor tekstu nie rozróżnia sensu wyrazów

  • Bogu

    @werasil A nie możesz komuś dać do przeczytania? Tyle ludzi stworzyłem, na pewno ktoś powinien ci pomóc. Poza tym, tyle jest edytorów tekstów, że głowa, twoja ludzka, mała. A jak ci się nie chce robić, rzuć no na tacę w moim zakładzie szerzenia wiary, lub wymódl sobie coś. Jak będę miał czas, może odsłucham wiadomość.

  • werasil

    @Bogu Jestem ateistą więc coś wymyślę i poproszę kogoś o sprawdzanie moich wypocin . W każdym razie dzięki za opiekę "Stwórco" ale nie sadze abym się nawrócił .

  • Bogu

    @werasil Dopóki błędów nie będziesz robił, nie musisz się nawracać. I potem będę widział, że jest dobr(-z)e.
    *I tak upłynął wieczór i poranek, dzień kolejny*