Osaczona 6.

Osaczona 6.Mężczyzną wynajmujący kawalerkę na dwunastym piętrze chodził nerwowo po mieszkaniu. Minęły dwie godziny, odkąd piękna blondynka wykonała posłusznie jego polecenie. Włożyła seksowną sukienkę, użyła perfum, jakie jej wysłał i wyszła z mieszkania. Nie sądził, że zaproponowanie seksu przypadkowemu facetowi i zaciągnięcie go do jej mieszkania będzie tak długo trwało. Była tak atrakcyjna, że nie powinna mieć z tym najmniejszego problemu.
Po raz kolejny sprawdził swoją lunetę. Była wycelowana idealnie na jej okna. Upewnił się, że specjalna siatka, robiąca za lustro weneckie spełnia swoją funkcję. To dzięki niej czuł się bezpiecznie. Mógł podglądać, kogo tylko chciał, a jego i lunety nie mógł zobaczyć nikt. Zaraz po wyjściu dziewczyny podrzucił do jej skrzynki kolejną kopertę. Nie chciał odsłaniać na raz wszystkich kart. Nie miał problemu z dostaniem się do bloku naprzeciwko. Listonosze nie byli zbyt ostrożni podczas wpisywania kodu do domofonu. Z dwunastego piętra było doskonale widać, jak każdego dnia wklepują cztery cyfry.
Spojrzał na tablicę korkową. Były na niej zdjęcia Elżbiety Makowskiej, dziewczyny, co do której miał pewne plany. Choć ona nie miała pojęcia, kim jest, on znał ją doskonale. Nie podejrzewała, że to on jest jej szantażystą, choć znała go dobrze. Dwa lata temu była jego najlepszą uczennicą. Właśnie wtedy zakochał się w niej. Był jej nauczycielem od polskiego. Ela była zdolna i piękna. Nauka absorbowała ją do tego stopnia, że nie zauważała, iż zaledwie kilka lat starszy polonista ją adoruje. Nie przejmował się tym. Nie szukał żony, tylko kochanki. Marzył o seksie ze swoją uczennicą, ale nie miał odwagi jej tego wprost zaproponować. Drażnili go ci wszyscy młodzi i pryszczaci chłopcy, którzy kręcili się koło niej. Żaden z nich i tak nie potrafiłby zrozumieć i zaspokoić potrzeb takiej kobiety, jaką była Ela. Już wtedy zbierał informacje na jej temat. Spisał wszystkie dane z dziennika. Spacerował koło jej domu. Jego rodzice przyjaźnili się z jej sąsiadami. Wiedział, czym zajmują się jej rodzice i gdzie mieszkają dziadkowie. Dowiedział się nawet o chorobie babci. To dawało mu przewagę. On wiedział o niej wszystko, ona o nim nic. W końcu zrozumiał, że to, co robi, jest niewłaściwe. Dostał propozycję pracy w oddalonym o sto kilometrów Krakowie. To była dla niego szansa. Kupił mieszkanie na kredyt i podjął nowa prace. Zapomniał o pięknej Eli aż do czasu kiedy zobaczył ją przez okno. Myślał, że ma zwidy, ale kolejnego dnia znów się pojawiła. Wszystko wróciło. Śledził ją przez dwa dni i dowiedział się gdzie i co studiuje. Poprosił kolegę, by ten załatwił jej pracę w wydawnictwie, ale tak, żeby ona myślała, że sama ją dostaje. Dziewczyna po pierwszym roku polonistyki, która dostaję prace korektorki. To było niespotykane, ale Ela najwyraźniej nie zorientowała się, że coś jest nie tak. Wtedy jeszcze nic nie podejrzewała. Wiedział, że uwolni się od obsesji na jej puncie tylko wtedy, kiedy spełni swoje marzenia o niej.
Minęły trzy godziny. W końcu zobaczył, jak prowadzi za rękę do swojego mieszkania jakiegoś faceta.  
- Grzeczna dziewczynka — powiedział do swojego kota.
Po chwili przez obiektyw zobaczył, jak całują się w przedpokoju. Nie był zadowolony, że nie robią tego w sypialni. To tam miał najlepszy widok. Jakby na jego życzenie kochankowie przenieśli się właśnie tam. Chłopak, jakiego przyprowadziła, był raczej przeciętny i w niczym mu nie dorównywał. Korzystał z okazji do darmowego seksu. Rozebrał ją i wszedł jak w zwykłą dziwkę.
Szantażysta położył dłoń na swoim kroczu. Objętość jego spodni z każdą chwilą się zwiększała. Poprawił ostrość, by lepiej widzieć piersi Eli. Jej kochanek szybko zrobił swoje i udał się do łazienki.  
- I co, to już wszystko?
Dziewczyna leżała i odpoczywała po stosunku. Nie wyglądała ani na szczęśliwą, ani na przesadnie zaspokojoną. Spodziewał się namiętnego seksu, a ten gość najwyraźniej ją po prostu zerżnął i tyle.  
A może nie potrafiła znaleźć nikogo chętnego i wynajęła męską dziwkę?  
Cały czas czekał na dalszy rozwój wypadków. Przybliżył twarz dziewczyny. Zobaczył w niej niepewność i strach. Bała się jego, czy kochanka, który cały czas był w łazience? Miał nadzieje, że jego. To dawało mu nad nią przewagę, a dzięki temu będzie mógł zrealizować swoje zamiary względem niej.
Kochanek opuścił jej mieszkanie. Mężczyzna cmoknął z dezaprobatą. Nie był zadowolony z bohaterów tej historii. Kochanek Eli okazał się zwykłym młokosem, jaki nie potrafi docenić walorów i zalet seksu z taką kobietą jak ona. Ela także go zawiodła. Wzięła pierwszego, lepszego z ulicy, i dała mu tylko po to, by spełnić zadanie. Był zadowolony, że zrobiła to, co jej kazał, ale nie postarała się tak bardzo, jakby sobie tego życzył.
- Muszę wziąć sprawy w swoje ręce — powiedział do kota, po czym sięgnął po telefon. Wykonał połączenie na drugi aparat i upewnił się, że numer jest zastrzeżony. Potem wykręcił jej numer.
- Witaj kotku, jak było? - zapytał.
- Czego chcesz, przecież zrobiłam, co chciałeś! Dałam dupy przypadkowemu facetowi. Podnieciłeś się? - wykrzyczała do słuchawki.
Spodziewał się takiej reakcji, ale nie sądził, że Ela będzie aż tak niemiła.
- Uspokój się i posłuchaj mnie uważnie. Ten koleś nie zajął się tobą tak, jak na to zasługujesz. Masz problem w dobieraniu odpowiednich partnerów.
- Co ty pierdolisz? - krzyknęła tak głośno, że omal nie upuścił aparatu.
- Nie przerywaj mi, tylko posłuchaj! Pójdziesz teraz do skrzynki. Znajdziesz w niej kopertę. Przyniesiesz ją do mieszkania. Jak będziesz wracała, nie zamykaj drzwi od środka. W kopercie znajdziesz opaskę.
- Co? Po co mi to?
- Założysz koszulkę nocną, jaką ci wczoraj przysłałem i spryskasz się perfumami ode mnie. Są miłe, prawda?
Dziewczyna nie odpowiedziała.
- Potem założysz opaskę na oczy, ale wcześniej przygotujesz sobie kajdanki, jakie także ci przysłałem. Przykujesz się nimi do łóżka i zaczekasz na mnie.
- Zapomnij! Jesteś pojebany! - krzyknęła po raz kolejny.
- To ostatnia rzecz, jaka dla mnie zrobisz! Oddam ci wszystkie materiały, jakie posiadam i jakimi cię szantażowałem. Zostawię cię w spokoju. To od ciebie zależy czy to będzie gwałt, czy najlepszy seks w twoim życiu. Żaden z tych głupców, jakich sprowadzasz do domu, nie traktował cię jak kobietę. Ja ci pokażę, jak się zaspokaja takie kobiety jak ty.
Rozłączył się. Nie chciał dać jej pola do negocjacji. Jego warunki im nie podlegały. To on kierował nią, a nie ona nim. Ponownie spojrzał w lunetę. Dziewczyna siedziała na łóżku z telefonem w dłoni. Nie widział na jej twarzy strachu, ale podniecenie. Wiedział już, że za chwile posłusznie wykona jego polecenie.

2 komentarze

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • izabela

    Po raz kolejny potwierdza się że samotny facet z kotem musi być porąbany.