Osaczona 10

Osaczona 10Jeszcze przez tydzień robiłam to, co do tamtej pory. W końcu ostatecznie odpuściłam. Z mojej ściany zniknął napis, PRAGNĘ CIĘ, a okna zostały zasłonięte roletami. Było mi szkoda perfum, jakie dostałam od niego, ale trafiły do zlewu, a flakonik do kosza. Podobny los podzielił wibrator i bielizna od niego. Popadłam w jakiś rodzaj depresji. Wiedziałam, że moje życie dzielić się będzie na dwa okresy. Pierwszy to ten przed tym, jak zjawił się u mnie w mieszkaniu tamtego wieczora, i drugi po tym wydarzeniu.
Pół roku przerwy od seksu zwłaszcza przygodnego, a nawet masturbacji miały mi pomóc i odmienić moje życie. Kończyły się wakacje, a ja za wszelką cenę chciałam zachować posadę w wydawnictwie. Pomóc miała mi w tym rozmowa z moim szefem.
- Jak się pani u nas pracuje? - zapytał, pożerając mnie wzrokiem. Miałam świadomość swojej atrakcyjności, ale nie czułam się komfortowo.
- Dobrze, aczkolwiek mam pewien niedosyt. Liczyłam na poważniejsze zadania niż tylko poprawianie krótkich tekstów.
- Musi pani okazać więcej pokory. Jest pani dopiero na pierwszym..
- Drugim! - poprawiłam go niemal natychmiast.
- Tak. Jest pani na drugim roku polonistyki, a mimo to pracuje pani już na takim stanowisku. Powinna się pani cieszyć. Mimo wszystko dostrzegliśmy i doceniamy pani zaangażowanie i dlatego poprosiłem panią na rozmowę.
Zaczynało robić się ciekawie. Czułam, że po niefortunnym początku może się okazać, że wcale nie będzie aż tak źle, jak przed momentem sądziłam.
- Dostanie pani do korekty pierwszą powieść.  
Zaparło mi dech w piersiach. Choć po to przyszłam do tej pracy, to jednak był to spory przeskok w mojej karierze.
- Autorem jest osoba, którą pani zna.
- Znam autora? Niemożliwe, nikt z moich znajomych w życiu nie byłby zdolny do napisania powieści!
- Za chwile pojawi się tutaj i będzie pani mogła zweryfikować swoje opinie.
Piotr Biel był niewątpliwie jednym z najprzystojniejszych polonistów w moim liceum. Pamiętałam go dobrze. Kilka razy dał mi do zrozumienia, że mu się podobam, ale za każdym razem to ignorowałam. Moi rodzice byli w stanie wybaczyć mi wiele wybryków, ale romans z nauczycielem to byłoby przegięcie. Poza tym chciałam jak najlepiej zdać maturę i wyrwać się do dużego miasta. Dusiłam się na mojej wsi! Odrzucałam wszelkie zaloty, a zwłaszcza jego.
- Nie wierzę, że zaczął pan pisać!
- Co w tym dziwnego? Mówiłem ci kiedyś na zajęciach, że w każdym człowieku drzemie jakaś historia. We mnie także i zapewniam, że w tobie również. Sztuką jest tylko zebrać się na odwagę i opowiedzieć ją.
- Trochę głupio się czuje. Ja będę poprawiała pana. Przecież to absurd!
- Przeciwnie Elu. Jestem mężczyzną, a powieść, którą napisałem, jest o młodej dziewczynie. Nie chodzi mi o to, żebyś poprawiała przecinki i błędy, ale żebyś wypowiedziała się co do całokształtu. Chciałbym usłyszeć opinie i uwagi przedstawicielki grupy społecznej, do której ta książka jest adresowana.
- Rozumiem — powiedziałam, kiedy uzmysłowiłam sobie, jak wielki wpływ będę miała na ten projekt. Dopiero wtedy poczułam, że mogę skrzywdzić mojego byłego polonistę zbyt daleko posuniętą krytyką. Z drugiej strony, dlaczego miałam pisać, że coś jest dobre, jeśli w rzeczywistości tak nie będzie?
Podzieliłam się swoimi rozterkami z nim i z moim szefem. Poprosiłam o przydzielenie innego zadania. Zrozumieli mnie. Mimo wszystko byłam tak ciekawa, że poprosiłam o jeden maszynopis, żebym mogła zaopiniować, ale tak bardziej prywatnie niż zawodowo.
- A gdybym poprosiła, żeby w kilku zdaniach opowiedział pan o coś o tej książce, to co by pan powiedział?
Spojrzał na mnie tak, że poczułam ciarki. Wydawało mi się, jakbym znała to uczucie.
- To opowieść o mojej uczennicy, która wyjechała do wielkiego miasta i zaczęła źle się prowadzić. Któregoś dnia dostaje list, który zmienia jej życie, a potem okazuje się, że jest ofiarą podglądacza. Idzie z nim do łóżka i już nic w jej życiu nie jest takie jak wcześniej.
Czułam jak lecę w przepaść. To był on!
- A jaki tytuł będzie miała ta powieść? - spytałam prawie szeptem.
- Pragnę cię!
Przełknęłam ślinę. Uśmiechnął się do mnie.
- Brzmi znajomo?

KONIEC

5 komentarzy

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • Helen57

    Super.

  • psychoDad

    Zakonczeniem jestem nieco zawiedziony.  
    Pomysl fajny, ale ostatni akapit mogłby byc nieco bardziej rozbudowany.
    Ale samo opowiadanie - bardzo dobre

  • TakiJeden

    Bardzo dobre zakończenie zamykające to ciekawe, napisane z talentem, opowiadanie.
    Wszystko co powinniśmy wiedzieć o bohaterach zostało pokazane i opisane w taki sposób, że ciągnięcie tematu zepsułoby, moim zdaniem, wszelkie pozytywne odczucia czytelników.   :smile:

  • izabela

    Niesamowite

  • eksperymentujacy

    szkoda że koniec :(

  • Rafaello

    @eksperymentujacy Nie lubię tasiemców.

  • eksperymentujacy

    @Rafaello ale ten temat nadawał się  ;)