Osaczona 7

Osaczona 7Ela siedziała na łóżku i nie wierzyła w to, co przed chwilą się stało. Słyszała, jak bije, a właściwie wali jej serce. Czekała na dzień, kiedy szantażysta powie jej, że to już koniec i da jej spokój. Nie spodziewała się jednak, że cena, jaką będzie musiała zapłacić, będzie tak wysoka. Brała pod uwagę fakt, że prędzej czy później zgwałci ją, ale dopiero teraz, kiedy miało się to stać, naprawdę to do niej dotarło. To od jej postawy zależało czy będzie to gwałt, czy po prostu zaspokoi jego żądze i pragnienia i odda mu się za cenę świętego spokoju. Tylko czy będąc przykutą kajdankami do łóżka, z przepasanymi oczyma będzie miała jakikolwiek wpływ na to, co będzie się działo? Nie miała problemu, by pójść do łóżka z prawie obcymi facetami, o czym świadczyło to, co przed chwilą stało się w jej mieszkaniu. Tym razem miało być inaczej. Nie wiedziała, czy czuje strach, czy podniecenie. Miała nadzieję, że dziś zakończy się jej gehenna.
Wstała z łóżka i poszła do skrzynki. Tym razem powiedział jej, co znajdzie w środku. Najwyraźniej zaczynało mu się już nudzić zaskakiwanie jej. To był dobry znak, bo potwierdzał, że mówił prawdę i jest spójny. W środku faktycznie była opaska na oczy. Przyłożyła ją i stwierdziła, że nic nie widać. Materiał był bardzo gruby. Machinalnie zamknęła za sobą drzwi. Od razu otworzyła je z powrotem. Takie wydał polecenie. To znaczyło, że nie miał kluczy do jej mieszkania. Lekko ją to uspokoiło. Nie chciała przedłużać. Wyjęła z wczorajszej paczki od niego perfumy, kajdanki i koszulkę nocną. Przebrała się w nią. Zrobiła to szybko. Miała świadomość, że na nią patrzy i kontroluje, co robi. Położyła się na łóżku i przymierzyła czy jej ręce sięgną wezgłowia. Tuż przy nim umieściła kajdanki. Zawiązała sobie opaskę na oczy i położyła się. Lewą ręką namacała przedmiot. Zatrzasnęła sobie metalową obręcz obitą niebieskim futerkiem na lewej dłoni. Potem przeciągnęła przez poręcz łóżka prawą dłoń i chwyciła kajdanki drugą dłonią. To już nie było proste. Tuż przed zatrząśnięciem kajdanek zawahała się. Wiedziała, że gdy to zrobi, nie będzie już odwrotu. Kiedy usłyszała dźwięk metalu i poczuła skrępowanie, po jej ciele przeszedł dreszcz. Teraz pozostało już tylko czekać na jej szantażystę, który zapewne widział już, co zrobiła i zaraz przyjdzie ja zgwałcić. Miała tylko nadzieję, że nie będzie zbyt brutalny. Nie chciała nawet wiedzieć, kim jest, byleby tylko dał jej już spokój. Zastanawiała się, jak potem się uwolni. Nie przygotowała sobie kluczyka. Powinna trzymać go w dłoni. Czyżby on sam ją potem uwolnił? W razie czego będzie szarpać łóżko dotąd, aż się rozleci.
Minęło kilka minut. Myślała, że minęła już godzina. Powinna być z każdą chwilą coraz bardziej przerażona, ale w jej przypadku było inaczej. Podniecenie wywołane tym oczekiwaniem było dla niej niezrozumiałe, ale nie potrafiła sobie z nim poradzić. Usłyszała, jak naciska klamkę, a potem wchodzi do mieszkania. Zamarła.
Powoli stawiał kroki, jakby budował napięcie. Słyszała, jak zostawia coś na stole, po czym kieruje się do jej sypialni. Miała nadzieje, że to kompromitujące ją materiały. W końcu usłyszała, jak wchodzi do jej sypialni. Jej serce biło jak oszalałe. Nie widziała, ale czuła jego zapach i słyszała jego oddech. Podszedł do łóżka i pochylił się nad nią.
- I co nie odezwiesz się? - zapytała cicho i lekko przerażona.
- Położył jej palec na ustach, na znak, że ma być cicho. To był jego pierwszy dotyk. Poczuła obrzydzenie, ale także gęsią skórkę na plecach. Sprawdził, czy dobrze się przykuła. Usłyszała, jak powoli rozpina pasek, a potem zdejmuje spodnie. Miała wrażenie, że po tym, jak przewiązała sobie oczy i dała odpocząć zmysłowi wzroku, wyostrzył jej się zmysł słuchu. Wcześniej nie słyszałaby, jak rozpina koszule, a teraz mogła nawet na głos policzyć jego guziki. W końcu spuścił majtki. Po chwili lekki szelest uświadomił jej, że założył prezerwatywę. Ostatnia nadzieja prysła.
Wszedł na łóżko. Pocałował ją w udo. Na drugim położył dłoń. Wzdrygnęła się na myśl o tym, że ją dotyka. Poczuła jego usta na udzie. Całował ją. Na razie nie odczuwała przyjemności, ale odwiedzała, że lada chwila to nastąpi. Czuła jak przemieszcza się po łóżku. Poza tym słychać było tylko dźwięk metalu. Ruszała rękoma, a kajdanki uderzały o poręcz łóżka. Wszedł między nią i znów zaczął całować jej uda. W końcu dotarł tam, gdzie chciał. Był delikatny. Muskał ją, ale nie podgryzał. Lubiła to. Czuła, że jest coraz bardziej wilgotna. Świadczyła o tym także intensywność jego ruchów. Musiała przyznać, że był sprawny. Z jej warg sromowych ponownie przemieścił się na uda. Jego ręce trzymały jej kolana. Mimo to zdołała je podkurczyć. Całował ją już po podbrzuszu, a potem po brzuchu. Koszulka była luźna i jego głowa spokojnie mogła się pod nią przemieszczać. Dotarł do miejsca, które do tej pory widział tylko przez lunetę. Marzył o tym, by móc dotknąć jej piersi, ale zostawił sobie tę przyjemność na później. Całował ją po splocie słonecznym, a potem przygryzł jej lewy sutek.
YYYYYYYYY — jęknęła, a to go tylko jeszcze bardziej pobudziło. Chwilę później zrobił to samo z drugim sutkiem. Tym razem poza jękiem dziewczyna także ścisnęła nogi, a tym samym jego. Odebrał to, jako zachętę by nie przestawał, że jest jej dobrze i nie chce go wypuszczać. W istocie tak było. Miała otwarte usta z zachwytu. Oddychała głęboko i szybko. Jej skute ręce już nie obijały się o ramę łóżka. Były nieruchome jakby sparaliżowane od przeszywającego ją podniecenia. Jej piersi były cudowne. Kilka razy potarł swoją brodą o jej sutki.
-UUuuuuuuuu — było tak głośne, że wypełniło całe pomieszczenie. Lubił, kiedy kobieta krzyczała. Należał do mężczyzn, których takie zachowanie podnieca i podgrzewa do dalszego działania.
Przesunął dłonie z jej kolan na uda. Czuł, że jej ciało staje się coraz gorętsze. W końcu dotarł do sedna jej kobiecości. Zintensyfikował ruchy, całując piersi i wsadzając w nią dwa palce.  
Z trudem powstrzymał się od zakomunikowania jej, że zaraz ją zerżnie. Miał na to ochotę, ale nie chciał się odzywać. Jego milczenie dodawało napięcia całej sytuacji. Poza tym bał się, że go rozpozna. Jako jej polonista wygłosił setki godzin opowiadań o literaturze. Znała jego głos. Wprawdzie rozmawiał z nią przez telefon, ale korzystał z aplikacji, jaka modulowała dźwięki, które wydawał z siebie. Jego palec wszedł głęboko w jej pochwę, a usta wbiły się mocno w lewy sutek. Ssał go, a palcom nadawał intensywne obroty. Krzyczała już nie tylko pojedyncze samogłoski, ale całe wyrazy, choć nie miały żadnego znaczenia. Był zachwycony tym, co się działo. Oto spełniał swoje marzenia. Choć jego penis nie miał z nią kontaktu, jego prezerwatywa powoli robiła się biała. Był niezaspokojony od dawna i nic dziwnego, że w chwili tak mocnego podniecenia zaczynało się z niego lać. Podobnie było z nią. Czuł, jak jego palce są całe oblepione jej śluzem. Wiedział, że za chwilę, kiedy ona dojdzie, będzie mógł je oblizać i rozkoszować się jej sokami. Marzył o tym, od kiedy po raz pierwszy zobaczył ją pod blokiem.
Po chwili w pokoju rozległ się krzyk, a ciało dziewczyny uniosło się lekko do góry. Nie lewitowała, ale oparła cały ciężar na karku. Przeszył ją głęboki orgazm. Chciał go spotęgować i jeszcze szybciej zaczął ją posuwać. Ponowny krzyk i dźwięk jakby nie mogła złapać tchu. Po chwili opadła. Wyszedł spod jej koszulki i spojrzał na nią. Była cała mokra. W ciągu kilku minut spociła się jakby przebiegła cały maraton. Jej włosy było rozczochrane. Pomimo niebieskiego futerka miała już ślady na dłoniach. Tarła nimi o kajdanki i poręcz. Oddychała płytko, inaczej niż przedtem. Był zadowolony. Obserwował jej seks z dwoma facetami i żaden nie potrafił doprowadzić ją do takiego stanu. Nie chciał pytać jej o to, czy było jej dobrze. Znał odpowiedź.
Nadszedł czas na niego. Od jakiegoś czasu zastanawiał się, jak to zrobi, kiedy w końcu nadejdzie ta chwila. Przerobił chyba całą Kamasutrę i na drodze eliminacji wybrał najlepszą pozycję. Musiał odrzucić te, w których czynny udział brały dłonie kobiety i jej usta. Zrobił z niej kołyskę. Poniósł jej nogi wysoko i przywarł do poręczy łóżka, tam, gdzie przykute miała dłonie. Dziewczyna była mocno wygięta. Jej koszulka nocna uniosła się od razu, odsłaniając jej obie dziurki. Zastanawiał się, czy nie skorzystać z możliwości zaspokojenia analnego, ale postanowił trzymać się planu. Żałował, że nie ma czym przywiązać jej nóg. Musiał je trzymać, a chętnie położyłby dłonie na jej piersiach. Wsadził w nią swojego penisa. Był brutalny, ale dźwięk, jaki z siebie wydała, przywodził na myśl bardziej rozkosz, niż ból. Poczuł ciepło, jakie przeszło po całym jego ciele. Wykonał pierwszy ruch. Drugi był szybszy, trzeci także. Pieprzył ją z całych sił. W końcu poczuł, że zbliża się to, na co tak długo czekał. Jego jądra ścisnęły się. Poczuł lekki ból, ale to było normalne, kiedy mężczyzna dawno nie ejakulował. Czuł, jak sperma płynie nasieniowodami i kanalikami. Poczuł wilgoć zapełniającej się prezerwatywy. Przez kręgosłup przebiegł prąd. Czuł także miłe mrowienie w małych palcach stóp. Nie pamiętał, kiedy czuł się tak dobrze. Orgazm nie był najsilniejszy, ale długo na niego czekał i marzył o nim. Chciał przeżyć go przy niej. Było mu trochę wstyd, że doszedł tak szybko. Był przekonany, że ona do drugiego szczytowania potrzebowała więcej czasu. Zamierzał jej to wynagrodzić za trzecim razem. Puścił jej nogi i wstał z łóżka. Wymienił prezerwatywę. Podczas zawiązywania starej z dumą popatrzył na ogromną ilość płynu, jaki ją zapełniał.
Trzeci raz planował zrobić to najbardziej namiętnie, jak tylko potrafił. Położył się na niej i pocałował ją w usta. Odwróciła głowę na bok, zapewne w geście obrzydzenia. Przytrzymał ją więc i za karę mocno pocałował, wpychając głęboko język. Nie zareagowała. Drugim razem był już bardziej subtelny. Podobał mu się smak jej ust. Kilka razy przy okazji świąt i życzeń na dzień nauczyciela dostał od niej buziaka. To nie było to samo. Tym razem delikatnie, przy pomocy dłoni wsunął w nią swoją męskość. Zaczął całować ją po szyi. Skupiał się na tym, by dać jej najwięcej doznań. Na razie wykonywał tylko lekkie i płytkie ruchy. Dziewczyna sama z siebie podkurczyła kolana i objęła go w pośladkach. Uśmiechnął się. To zapewniło go, że dobrze trafił w jej gusta. Położył swoje dłonie na jej piersiach. Otworzyła usta i wydała z siebie przeciągły dźwięk. Gładził po nich, apotem ponownie wykonał kilka pchnięć. Widział, jak z trudem przełyka ślinę. Oddychała coraz ciężej. Jej biust unosił się. Przygryzła dolną wargę. Przypomniał sobie, jak podpisał list do niej. Christian Grey był jego ulubioną pustacią. Jako jeden z nielicznych mężczyzn jakich znał obejrzał nie tylko film, ale także przeczytał książkę. Marzył o tym, by została jego uległą. Chciał tego z całych sił, ale na razie musiał mu wystarczyć taki seks. Wiedział, że jej się podoba.  
Ponownie przejechał dłonią po jej piersiach, tym razem zrobił to mocno. Chciał pokazać jej swoją siłę i swoją męskość. Nie mogła zobaczyć jego ciała i mięśni. Nie wiedział, czy było to dla niej podniecające, czy też nie. Jego dłoń weszła między jej piersi. Dziewczyna mruknęła. Poczuł, jak zaciskają się mięśnie jej pochwy i robi się tam coraz wilgotniej. To był znak, że jest gotowa. Oparł ciężar ciała na kolanach. Nie chciał naciskać na jej biust, tylko go stymulować. Jego biodra poruszały się do przodu i z powrotem. Coraz mocnej przygryzała wargę. W końcu jej głowa odchyliła się do tyłu. Ponownie rozległ się dźwięk metalu. Szarpała skutymi rękoma. Miał nadzieje, że chce go przyciągnąć, żeby zrobił to mocniej. Dobrze odczytał jej zachowanie. Naparł na nią bardziej i wszedł w nią głębiej. Krzyknęła i uśmiechnęła się. Nabrała tchu i przytrzymała. Jej ciało zaczęło się wić i wyrywać. Targał nią orgazm. Po raz drugi dziś zapewnił jej taką rozkosz, na jaką niewątpliwie zasługiwała. Teraz pora na niego. Jeden, dwa trzy ruchy, zamknął oczy. Czuł, jak wypływa z niego nasienie. Wytrysk połączony z orgazmem był tym, czego pragnął. Położył się na niej. Oboje ciężko oddychali. Po chwili wstał. Zdjął prezerwatywę i założył spodnie. Obserwował ją. Leżała na łóżku, taka bezbronna i nieporadna. Zapiął koszulę i doprowadził się do porządku. Wyjął z kieszeni kluczyk od kajdanek i podszedł do niej. Pocałował ją na pożegnanie i wsadził jej w dłoń mały metalowy przedmiot. Wiedział, że zanim się rozkuje, on zdąży opuścić mieszkanie i wybiec z klatki. Nie zobaczy w oknie, kim jest. Rozpłynie się w tłumie przechodniów. Miał tylko nadzieje, że nie upuści kluczyka. Musiałby wtedy wrócić do jej mieszkania.
Dziewczyna poradziła sobie. Odpięła lewą rękę i zdjęła opaskę. Fala światła szybko ją oślepiła. Odpięła kajdanki z drugiej dłoni. Natychmiast podbiegła do okna, ale jego już dawno nie było na ulicy. Zdążył wejść do budynku naprzeciwko. Być może stał już przy lunecie i patrzył na nią.  
Poprawiła włosy i poszła do przedpokoju. Zobaczyła na stole swoje zdjęcia i płytkę z filmami. Spełnił obietnice i oddał jej wszystkie kompromitujące materiały, jakimi przez ostanie dni ją szantażował. Usiadła przy stole i spojrzała na nie.
- To znaczy, że to już koniec? - zapytała samą siebie. Odwróciła się w stronę okna w sypialni.
- Ale ja nie che tego kończyć.

Rafaello

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka i miłosne, użył 2630 słów i 14351 znaków. Tagi: #gwałt #seks #ostry #szantaz

6 komentarzy

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • pinokio20

    Robi wrażenie gratulacje

  • Helen57

    Bardzo fajnie napisane przeżycia doznania..

  • EvilWoman69

    Przeczytałam jednym tchem! Zdecydowanie moje klimaty. Rafaello mistrz ;*

  • izabela

    Czyżby teraz Ela miała usiłować go odnaleźć ?

  • Gazda

    Super!!!
    Tylko czy on będzie chciał to ciągnąć???
    Któż to wie🤔🤔🤔🤔

  • eksperymentujacy

    Świetnie napisane