Osaczona 8

Osaczona 8Z kubka kawy, jaki Ela zrobiła Małgosi, nie ubyło ani kropli. Minął tydzień od wydarzeń, jakie rozegrały się między nią, a jej szantażystą w jej sypialni. Jej koleżanka nie mogła uwierzyć, że historia, jaką Ela przedstawia, jest prawdziwa.
- Zgłosiłaś to na policji? - zapytała z nadzieją i przerażeniem w głosie.
Ela spojrzała na nią wymownie i z nutą bezradności wobec jej naiwności.
- Nie, po co miałabym to robić?
Małgosia otworzyła usta i wytrzeszczyła oczy. Odpowiedź koleżanki nie tyle ją zdziwiła, ile przeraziła.
- Ty się jeszcze pytasz? Jakiś zbok podgląda cię przez lunetę, potem szantażuje, kazuje się rozbierać i masturbować! Na koniec przychodzi do twojego mieszkania i gwałci cię, a ty nie zgłaszasz tego na policji? Ela czy ty jesteś normalna?
- A jak do ciężkiej cholery to sobie wyobrażasz? Pójdę na komisariat. Stanę w poczekalni, gdzie będzie oczekiwało kilkanaście innych osób. Po kilku minutach jakiś policjant otworzy małe okienko i zapyta, po co przyszłam. Ja powiem mu, że dałam dupy jakiemuś facetowi, inny facet to nagrał i szantażował mnie, a na koniec przyszedł do mojego mieszkania i mnie zerżnął, ale w sumie to nie mam o to do niego żalu, bo to był najlepszy seks w moim życiu! Tak to sobie wyobrażasz?
Kilka sekund zajęło Małgorzacie wizualizowanie sobie tego, co przedstawiła Ela.
- Nie rozumiem, jak kobieta, która została zgwałcona, może mówić, że jej się to podobało? Plujesz w twarz tysiącom zgwałconych kobiet na całym świecie. Może jakaś solidarność, co?
- A może ja po prostu jestem świadoma tego, co mnie kreci, podnieca, i nie zamierzam się z tym ukrywać — odparowała Elka. Umoralniające wykłady były ostatnią rzeczą, na jaką miała ochotę. Zaprosiła koleżankę nie po to, by ją pocieszała, ale w zupełnie innym celu. Chciała się poradzić jak ponownie nawiązać z nim kontakt.
Od ponad tygodnia na ekranie jej telefonu nie pojawiło się żadne połączenie z numeru zastrzeżonego. Nie otrzymała żadnego listu ani paczki. Każdego popołudnia po powrocie z pracy rozbierała się i chodziła po domu w samej bieliźnie. Nadal nie zasłaniała okien. Wieczorem zdejmowała stanik i stawała w oknie, licząc, że zwróci jego uwagę. Patrzyła na łóżko, przypominając sobie jak z przykutymi dłońmi i przepasanymi oczami przeżywała najlepszy seks w swoim życiu. Nie mogła o tym zapomnieć. Opuściła się w pracy. Miała problem, ze skupieniem uwagi na czymkolwiek, co nie wiązało się z tym, co stało się tamtego wieczoru. Każdego dnia masturbowała się. Chciała zmniejszyć ogarniające ją od tamtego dnia pożądanie i napięcie, ale nie mogła. Seks z wibratorem w niczym nie przypominał tego, jaki przeżyła u jego boku. Podobne odczucia miała co do pozostałych partnerów, jakich spotkała na swojej drodze. Wczoraj uwiadomiła sobie, że nie zna personaliów trzech ostatnich facetów, z jakimi poszła do łóżka: chłopaka z dyskoteki, jaki stał się bohaterem filmu, kontrolera biletów, i oczywiście szantażysty. Za dane tego ostatniego oddałaby wszystko.
Dwa dni po tym zdarzeniu spędziła cały dzień pod jedną z klatek tamtego bloku. Typowała mężczyzn, którzy mogli nim być. Tak naprawdę poza zapachem nie byłaby w stanie go poznać. Dobrym tropem było to, że wiedział, skąd pochodzi i znał jej rodzinę, ale to także w niczym nie przybliżyło jej do niego.
- To, co zamierzasz? - zapytała po chwili Małgorzata.
- Do końca życia będę to wspominać i zastanawiać się kim on był. Nie mogę sobie na to pozwolić. Muszę go namierzyć i choć jeszcze raz...
- Co kurwa? Ty chcesz oddać mu się jeszcze raz?
- Tak, chce tego.  
Koleżanka spojrzała na nią z lekką pogardą. Nie mogła zrozumieć, jak chęć przeżycia dobrego seksu może być przez Elę przedkładana nad własną godność osobistą.
- Masz jakiś pomysł jak to zrobić?
- Muszę go zachęcić do ponownej wizyty. Boje się tylko, że nie spełniłam jego oczekiwań i dlatego więcej się nie odezwał.
- Z tego, co mówiłaś, to na ten gwałt na tobie przyszedł z materiałami, które miał na ciebie, więc wygląda na to, że wcześniej podjął decyzje o tym, żeby dać ci spokój.
- Daj już spokój z tym gwałtem. Prawda jest taka, że chciałam mu się oddać. Nie zmuszał mnie siłą, raczej podstępem.  
Małgorzata pokiwała głową w geście niedowierzania.
- To na pewno jakiś zbok, który teraz obserwuje inną dziewczynę — skomentowała koleżanka.
Ela wzdrygnęła się na te słowa. Sama doszła do takich wniosków, ale nie przyjmowała ich do wiadomości. Czuła coś w rodzaju zazdrości, kiedy tylko o tym pomyślała.
- Przeprowadzisz się do mnie na jakiś tydzień? - zapytała koleżankę, czym kompletnie ją zaskoczyła.
- A po co? Chcesz, żeby mnie teraz obserwował?
- Dokładnie tak. Chce, żebyś chodziła po mieszkaniu ze mną w bieliźnie, żebyśmy się razem masturbowały, a jak to nie zwróci jego uwagi, to może nawet zrobiły jakieś lesbian-show.
Małgorzata zaśmiała się i liczyła na to, że koleżanka zaraz zrobi to samo. Twarz Eli pozostała jednak w bezruchu. Dziewczyna mówiła poważnie.
- Nie no Ela, ciebie do reszty pojebało! Ty się powinnaś leczyć! - skomentowała.
- Pomożesz mi czy nie? - zapytała blondynka, nie chcąc wdawać się w zbyteczne dyskusje na temat stanu swojej psychiki. Miała świadomość, że nie jest z nią najlepiej.
- Moim zdaniem powinnaś zgłosić to na policje, potem iść do psychiatry i znaleźć sobie normalnego chłopaka, a nie dawać dupy przypadkowym kolesiom — powiedziała szczerze jej przyjaciółka. Słowa, jakie wypowiedziała, zabolały dziewczynę, ale spodziewała się po niej takiej opinii.
- Czyli nie pomożesz mi?
- Nie ma mowy! - powiedział dziewczyna, po czym wstała i założyła na ramię torebkę. Odezwij się do mnie za jakiś czas, jak oprzytomniejesz. Na razie myślisz cipą, a nie mózgiem! - skomentowała zachowanie koleżanki, po czym opuściła mieszkanie.
Ela spodziewała się takiej reakcji. Małgorzata była od zawsze bardzo zasadnicza w pewnych sprawach, zwłaszcza tych obyczajowych. Nie uznawała mieszkania z facetem przed ślubem i przypadkowego seksu. Zwrócenie się do niej po pomoc niosło za sobą spore ryzyko, ale jej wygląd przekonał Elę. Dziewczyna była bardzo ładna i zgrabna. Miała spory biust i zapewne zwróciłaby uwagę szantażysty.
Ela posprzątała, po czym udała się do sypialni. Stanęła w oknie i spojrzała na blok naprzeciwko z nadzieją.
- W którym z tych okien mam cię szukać? - zapytała.
Uśmiechnęła się na myśl, że jest spora szansa, że patrzy teraz na nią, tylko boi się odezwać po tym, co zrobił ostatnio. To, że bał się, iż Ela będzie chciała go pociągnąć do odpowiedzialności, było najbardziej prawdopodobnym scenariuszem, dla którego zerwał kontakt. Sposób, w jaki ją wtedy pieścił i dotykał, świadczył o tym, że traktuje ją wyjątkowo. Nie był seryjnym podrywaczem czy gwałcicielem. Ela czuła, że marzył o niej od dawna.
Dziewczyna rozważała umieszczenie w oknie jakiegoś napisu, który zrozumiałby tylko on. Zastanawiała się nad jego treścią, ale nic nie przychodziło jej do głowy. Odrzuciła ten pomysł.
Rozpięła guzki bluzki i zdjęła ją. Spod niej wyłonił się biały stanik. Dokładnie ten, w jakim zobaczył ją, kiedy po raz pierwszy się dla niego rozbierała. Była wtedy przerażona i zła na niego, ale teraz zrozumiała, że to były najlepsze chwile w jej życiu seksualnym. Oddałaby wszystko, żeby cofnąć czas.
Po chwili stała już naga w oknie. Miała świadomość, że może na nią patrzeć nie tylko on, ale wielu innych mężczyzn. Miała to gdzieś. Liczyło się dla niej tylko to, żeby on znów poczuł na nią ochotę i zadzwonił z informacją, że idzie do niej. Telefon jednak milczał.
Po godzinie stania w oknie z cyckami na wierzchu zrezygnowana i smutna położyła się w łóżku. Wspominając chwilę z nim spędzone, dogadzała sobie wibratorem. Po dwóch szczytowaniach, które w niczym nie przypominały seksu z nim, rzuciła sztucznym kutasem o ścianę. Nie miało dla niej znaczenia, że dostała go właśnie od niego. Była wściekła, ale nie zamierzała odpuścić. Zrobi wszystko, żeby go odnaleźć i oddać mu się jeszcze raz.

2 komentarze

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • EvilWoman69

    Osaczona to jeden z moich ulubionych tekstów... cholernie podniecający 😈💦

  • TakiJeden

    Kolejny świetny odcinek. Pomysł pokazu szantażyście seksu z inną kobietą bardzo fajny, szkoda ze nie został zrealizowany. Ciekawe co Ela wymyśli, aby ten osobnik znów się ujawnił.