Marta na treningu cz. 7

Marta na treningu cz. 7Kiedy byłam na szczycie drabinek, rozejrzałam się i dostrzegłam przez okno, że chłopcy już nie grają na boisku...
Gdzież oni są?

Wtedy dostrzegłam, że młodzieńcy, z nosami przylepionymi do szyb, wpatrują się do środka salki. Czyli na mnie!

Ach wy dranie! A to sobie popatrzcie!

Na komendę, żeby oparłszy się plecami o drabinki, wyciągnąć nogi przed siebie, tylko trochę droczę się:
-Nie... nie... nie...
Po czym, posłusznie wykonuję ćwiczenie.
Teraz pod spódnicę może bezkarnie zaglądać nie tylko pan trener, ale cała rzesza pobudzonych lubieżnie nastolatków...

Dlaczego to mnie tak rozpala? To, że młodzianie w wieku moich uczniów gapią mi się pod kieckę...

Macham nogami w górę i w dół. Spódniczka podwija się do góry, dając jeszcze lepsze pole obserwacji na moje nogi.
A niech je widzą! Niech podziwiają jakie są długie i zgrabne...
Niech sobie o nich fantazjują nawet! Może wręcz wyobrażają sobie, jak te seksowne, pierwszej klasy nóżęta rozkładają się zapraszająco przed jakimś jurnym bałamutnikiem...?

Czy aby nie o tym samym myśli pan trener, bo jakby przymrużył oczy...

Ciekawe co jeszcze wymyśli pan trener?

Fantazji mu stawało.
Skok przez kozła!

Ja, w szpileczkach! W tej spódniczce!  
Ale cóż... zdaje się, że nie mam wyjścia...

Biegnę do kozła drobiąc w tych szpileczkach... ależ muszą się śmiać chłopcy!  
Wreszcie... naskakuję na kozła. Nie ma mowy, żebym przeskoczyła! Zawieszam się na nim...  
No to teraz ładnie! Moja spódniczka podwinęła się do cna! Na bank widzą moje majteczki! Co za wstyd!
A to przecież te koronkowe stringi! Dokładnie widzą moją pupę...

Boże! A może prześwituje też zarys szparki!

Gramolę się z kozła, teatralnie rozcierając pupę, którą mocno czuję po tym skoku.
Ale pan trener każe mi skakać ponownie! A to drań. Znowu sobie chce pooglądać...

Cóż... nie mam wyjścia...  
Przy kolejnym skoku pan trener mi pomaga. Chwyta mnie wpół... ale chyba celowo w ten sposób, żeby złapać mnie za cycek... Co za świńtuch!
Ale nie ukrywam... bardzo mnie to podnieca...
Nie mniej podnieca uczniów, bo pokazują mnie sobie palcami...
Ciekawe co mówią?

Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 388 słów i 2205 znaków, zaktualizowała 1 mar 2019.

2 komentarze

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • nanoc

    Czytam je z wypiekami i ....... pisz dalej mmm :napalony:

  • pieszczoch45

    No ma Kobietka fantazję tak się ubrać na trening

  • Historyczka

    @pieszczoch45 dlaczego?

  • pieszczoch45

    @Historyczka  bo to raczej mało sportowy ale za to bardzo kobiecy:)

  • Historyczka

    @pieszczoch45 ale ona tu przecież nie przyszła na swój trening