Marta na treningu cz. 2

Jeden z chłopców, wyraźnie odważniejszy, wołali na niego Pele, podszedł mi pomóc, widząc jak otrzepuję spódniczkę na pupie.
Zapytał:
-Czy mogę?
Po czym, nie czekając na odpowiedź, zaczął otrzepywać mi spódniczkę. Robił to z życiem. Na pośladkach mocno poczułam jego "trzepanie".
Chłopcom oczy omal nie wyszły z orbit - patrzyli na niego z zazdrością. Siekał w mój kuper jakby go batożył. A ja wypinałam się mocno, uśmiechając się, czasem tylko rzucając:
-Auuaaa!

Wkrótce byłam gotowa do gry, ale chciałam ją odpuścić. Chłopcy nie chcieli mi jednak odpuścić! Chwycili mnie za ręce i siłą zaciągnęli na murawę.
Jak bardzo podnieciła mnie ta przemoc!

11 442 czyt.
100%195
Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyczne, użyła 135 słów i 711 znaków

Komentarze (5)

 
  • jacek795

    jacek795 14 lut 10:42

    najpierw na murawę, a potem, po treningu, pod prysznice

  • pieszczoch45

    pieszczoch45 11 lut 21:51

    Też bym Ci nie odpuścił

  • nanoc

    nanoc 10 lut 19:52

    Tak, bramka byłaby, najlepszą pozycją w tej grze, "chłopcy mogli by strzelać gole do woli"

  • Aladyn

    Aladyn 10 lut 17:42

    Powinni postawić Cię na bramce. Musiałabyś w zasadzie bez przerwy stać w rozkroku (spódniczka podwinięta), a także często wyskakiwać do górnych piłek. Wtedy Twoje duże piersi pięknie by się przemieszczały góra-dół, a może nawet opuściłyby przytulne gniazdko stanika?

  • frydek987

    frydek987 10 lut 17:29

    Musisz opisać brutalne działania uczniów i czy Marta była już w amoku gdy prowadzili ją do rżnięcia