Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!

MACIUŚ masuje na wycieczce

(Czwarta część opowieści o Maciusiu)
  
Kilka miesięcy po imprezie u Artura Maciuś ciągle był dla wszystkich Maciusiem; może tylko troszkę wyższym (doszedł do 171 cm, ale dalej ani rusz), a częste wizyty na basenie zapewniły mu bardziej muskularną sylwetkę, jednak za pozytywnymi zmianami fizycznymi nie szła eskalacja powodzenia u dziewczyn i Maciuś musiał radzić sobie sam  ;)  aż do klasowej wycieczki w góry.
  
Ciepłą wiosną klasa ruszyła pociągiem „w góry, w góry, miły bracie”. Zamieszkali w miejscu będącym na pół schroniskiem i pół hotelem, w pokojach dwu- i trzyosobowych. Maciusiowi udało się wcześniej zaklepać sobie spanie w pokoju z Arturem i sportowcem Tomkiem; Artur był, jak już wam wiadomo, całkiem w porządku, ale okazało się, że Tomek przez sen kibicuje ulubionym drużynom, więc ze spaniem było różnie. Maciuś (i Artur chyba też) marzył o dyskretnych wizytach w pokojach dziewcząt, zwłaszcza w godzinach późniejszych, ale niestety panie nauczycielki pojawiały się na korytarzach hotelu jakby znikąd i uprzejmie pytały, czy kawaler zgubił drogę do swojego pokoju i co robi w okolicy pokojów dziewcząt. Ze wszystkich trzech opiekunek najbardziej celowała w tym nielubiana wuefistka, która pierwszego wieczora po przyjeździe obeszła wszystkie pokoje i sprawdzała nie tylko czy wszyscy są już w łóżkach, ale i czy nie ma kogoś pod łóżkiem, skontrolowała również szafy.
  
Pierwszego i drugiego dnia wędrowali po okolicznych szlakach, nie bardzo niebezpiecznych, ale jednak wymagających trochę wysiłku i kondycji. Stąd wieczorem niektórzy żałowali, że obijali się na lekcjach wf. Maciusia nic nie bolało i drugiego wieczoru po kolacji spędził czas z kolegami na grze w tysiąca. Potem Tomek stwierdził, że świeże powietrze go usypia i padł spać, a Artur poszedł kontynuować grę gdzie indziej. Maciuś położył się więc o rozsądnej porze, pamiętając żeby nie zamykać drzwi na klucz. W pokoju panowała cisza (nie licząc pochrapywania Tomka), więc przed snem chłopak zwizualizował sobie apetyczne tyłki koleżanek z klasy w obcisłych spodniach, oglądane na szlaku, i już miał wsunąć dłoń w bokserki, gdy nagle rozległ się odgłos szybkich kroków. Maciuś usłyszał otwieranie drzwi, potem ich zamykanie, dźwięk klucza przekręcanego w zamku, otwarcie drzwi do mikroskopijnej łazienki i prawie od razu odgłos prysznica. Podniósł głowę, ale zanim zdążył zapytać „Artur, to ty?”, do drzwi zakołatała wuefistka.
- Proszę otworzyć – zawołała – wiem, że tam jesteście!
„To chyba dobrze, że tu jesteśmy?” – zdziwił się w duchu Maciuś. Okręcił się ręcznikiem, żeby ukryć erekcję i wpuścił nauczycielkę. Omiotła wzrokiem pokój, chrapiącego Tomka i puste łóżko Artura.
- Gdzie Artur? – zapytała groźnie.
- Pod prysznicem, przecież słychać.
Nauczycielka zastukała do drzwi łazienki.
- Artur, jesteś tam? Jesteś tam sam?
Po chwili drzwi łazienki uchyliły się troszeczkę i w szparze ukazała się górna połowa głowy Artura.
- Oczywiście, że sam. Pani profesor, te łazienki są tak mikroskopijne, że dwie osoby się nie zmieszczą, a Tomek ledwo mieści się w pojedynkę! Nie wyjdę dalej, przecież jestem nago!
W tym samym momencie od strony łóżka Tomka rozległ się okrzyk „Ole’! Ole’!”. Sportowiec zawołał tak kilka razy przez sen, po czym ucichł i spał dalej. Nauczycielkę zupełnie zbiło to z tropu.
- Co to było? – zapytała zdumiona.
- Myślę, że Tomek kibicuje w tej chwili Realowi albo Barcelonie – wyjaśnił uprzejmie Maciuś. – Wczorajszej nocy krzyczał po włosku, więc zapewne śnił o lidze włoskiej.
Wuefistka dzięki okrzykom Tomka dała spokój Arturowi, życzyła uczniom dobrej nocy i wyszła.
- Arturek, wszystko w porządku? – zapytał po cichu Maciuś.
- Jasne, dzięki. Zgaś światło i idź spać.

Maciuś po ciemku ułożył się wygodnie pod kołdrą w swojej ulubionej pozycji, czyli na prawym boku i twarzą do ściany. Przymknął oczy, usłyszał otwieranie drzwi do łazienki, kroki Artura od łazienki do łóżka i… zaraz, inne kroki też?! „O rany koguta! – pomyślał – Arturek chyba przemycił do nas którąś dziewczynę, jak ona teraz wróci do siebie? Będzie zadyma! I która to w ogóle jest?”

Usłyszał od strony łóżka Artura szelesty typowe dla pościeli, a potem szepty i westchnienia. Po chwili doszły do niego równie ciche śmiechy i długie pomruki pocałunków. Następnie dźwięki tak jakby leżący obok zmieniali pozycje w pościeli i wreszcie znany mu już ni to szept ni to westchnienia kolegi „Taaak, ssij, ssij, ooo taaak”. Erekcja powróciła do Maciusia momentalnie, ale chłopak przecież nie mógł odwrócić się i popatrzeć co się dzieje na sąsiednim łóżku. „Dyskrecja przede wszystkim!” – przypomniał sobie dewizę Artura, a raz już ją przecież naruszył, na imieninach kolegi. Nie wytrzymał jednak, kiedy doszły go ponowne szelesty, a potem stęknięcie i dziewczęcy jęk przyjemności. „Cicho, skarbie, cśśś” – uciszał ją Artur, a potem jego łóżko zaczęło regularnie skrzypieć, a dyszenie dwojga młodych ludzi wypełniło pokój. Jak się rzekło, Maciuś nie wytrzymał. Powoli przekręcał się na brzuch tak, żeby móc rzucić okiem na łóżko kolegi. Kiedy wreszcie to mu się udało, i tak niewiele zobaczył. Tamtych dwoje było pod kołdrą, Artur leżał na dziewczynie i opierał swą głowę na poduszce obok jej głowy od strony Maciusia, więc ten nadal nie widział twarzy koleżanki. Kołdra ukrywała ich pozycję przez pewien czas ruchów, ale nagle dziewczyna uniosła nogi i objęła nimi biodra Artura; wtedy kołdra przesunęła się w kierunku ich głów i odsłoniła biodra i śliczną pupę dziewczyny i członek Artura wbijający się w jej szparkę; chłopak opierał się na kolanach i mocnymi ruchami bioder wchodził w postękującą partnerkę. Było jednak ciemno, a od okna padało niewiele światła, więc Maciuś widział realnie mniej niż mógł sobie wyobrazić, za to wyraźnie słyszał  jęki i klaskanie uderzających o siebie ciał. „Kurde, za chwilę spuszczę się od samych odgłosów” – jęknął w duchu i tak samo powoli jak przedtem odwrócił się na prawy bok. I w samą porę, bo miłosne odgłosy były coraz głośniejsze, oddechy coraz szybsze, i wreszcie Maciuś usłyszał długi, cienki pisk dziewczyny i zaraz po nim długie i głośne „O jaaaa...” chłopaka. A potem zapadła niemal cisza (nie licząc pochrapywania Tomka), gdy oddechy kochanków uspokajały się powoli.
  
Maciuś leżał tyłem do nich nie śmiejąc nawet dotknąć swojego naprężonego członka i czekał na rozwój wypadków. Co teraz? Przecież nawiedzona wuefistka chyba ciągle patroluje korytarze i pokoje! I która to w ogóle jest dziewczyna? O ile zdołał dojrzeć, nie była ani bardzo chuda ani puszysta, miała biodra i tyłek takie, jak zdecydowana większość dziewczyn w klasie, reszty nie widział. „A zresztą... nieważne która to – pomyślał – skoro któraś koleżanka miała ochotę pokochać się z Arturem, więc to zrobiła, ich sprawa.”

Szepty i śmiechy znów rozległy się z sąsiedniego łóżka. Maciuś nie mógł odróżnić słów, było tam chyba coś jak „No coś ty”, „No weź”, „Na pewno?”. Aż po chwili Artur zapytał całkiem normalnym szeptem:
- Maciuś, śpisz?
- Nie – odszepnął Maciuś, bo tamci i tak by nie uwierzyli w jego spanie – A co chcesz?
Artur nie odpowiedział, za to znów szeptał coś z dziewczyną. „Czyżby chciał ją namówić na drugą rundę? – przemknęło przez myśl Maciusiowi. Nie ma sprawy, mogę tak leżeć i słuchać, tylko w końcu wystrzelę od samego słuchania.

Wreszcie pościel znów zaszeleściła, Maciuś usłyszał lekkie kroki, ale nie skierowały się one w stronę drzwi pokoju; zdumiony poczuł jak jego kołdra podnosi się i ciepłe, nagie dziewczęce ciało wsuwa się pod nią przywierając do jego pleców i tyłka. Poczuł przyjemny zapach jakiegoś mydła czy balsamu do ciała, a w uchu usłyszał najcichszy możliwy szept „Nie odwracaj się”, tak cichy, że rozpoznanie głosu nie było możliwe. Kiwnął głową. Dziewczęca dłoń przesunęła się po biodrze chłopaka, wsunęła w bokserki i objęła sterczącego boleśnie członka. „No, no” – usłyszał znowu cichutki szept, a potem dłoń zaczęła się poruszać masując penisa i ściągając z niego skórkę. Maciuś wciągnął ze świstem powietrze. Po chwili dziewczyna przestała go masować i zaczęła zsuwać mu bokserki w dół; Maciuś podniósł się trochę, żeby jej to ułatwić i czekał na dalszy ciąg masażu, ale koleżanka szepnęła, znów najciszej jak mogła, „Odwróć się” po czym, zanim zdołał wykonać jakiś ruch zsunęła się w dół i całkowicie skryła pod kołdrą. Chłopak nie zdążył ujrzeć choćby kawałka jej profilu; powoli przełożył się na wznak, bokserki miał już opuszczone na kolanach, poczuł znów dłoń dziewczyny zaciśniętą delikatnie na członku, dłoń poruszyła się kilka razy w górę i w dół, aż rozmazała na całej długości wilgoć z samego czubka i została na dole pozostawiając główkę całkowicie odsłoniętą. A chwilę później Maciuś poczuł, że całego członka otulają wilgotne usta, a język dziewczyny zaczyna oblizywać główkę. Jęknął i od razu zakrył sobie usta dłonią.

Głowa dziewczyny zaczęła poruszać się w górę i w dół, usta na przemian pochłaniały całego fiuta i cofały się do góry, język wariował po główce, a w pewnej chwili chłopak poczuł, jak usta koleżanki zasysają jego woreczek z klejnotami, a dłoń dotychczas spoczywająca na jego biodrze obejmuje członka i znów zaczyna nim poruszać. Na nogach odczuwał ciepło ciała dziewczyny leżącej na nim, jej biust ocierał się o jego uda i kolana. Maciuś leżąc wciąż na wznak zerknął w lewo na Artura; ten też leżał na wznak, z przymkniętymi oczami; wyglądało na to, że odpoczywa i że zupełnie go nie interesuje akcja u kolegi, choć jeszcze niedawno kochał się z dziewczyną, która teraz obciągała Maciusiowi.

Włosy dziewczyny przesuwały się po skórze chłopaka i cudownie drażniły jego miejsca, gdzie uda łączą się z brzuchem. Długość jej włosów też nie pozwalała odgadnąć zagadki, bo tak się złożyło, że w klasie nie było dziewczyn krótkowłosych, wszystkie miały długie fryzury. Maciuś poczuł, że chyba nie wytrzyma zbyt długo i zapragnął przedłużyć sobie tę przyjemność. Ostrożnie włożył ręce pod kołdrę i dotknął głowy dziewczyny, a ta przestała nią ruszać. Chłopak delikatnie wplótł dłonie we włosy partnerki i teraz to on zaczął dyktować ruchy; nie wbijał członka w jej usta zbyt głęboko, raczej przesuwał jej głowę w ten sposób, aby dotykać główką jej policzków i podniebienia; dziewczyna zaczęła pomrukiwać, co wziął za znak tego, że jej również jest przyjemnie. „I bardzo dobrze – pomyślał – przecież to młoda i piękna kobieta (naprawdę tak pomyślał, choć przecież w ogóle jej nie widział!), też powinna mieć z tego przyjemność, przecież to nie jakaś lalka do seksu.”. W końcu odsunął ręce, a dziewczyna zassała główkę penisa wciąż drażniąc ją językiem i zaczęła masować mocno ręką resztę długości powodując jeszcze mocniejsze uczucie przyjemności, i jeszcze mocniejsze, i jeszcze… „Tak, tak, tak, tak, taaak” szeptał w ekstazie.
  
Aż w końcu Maciuś zesztywniał cały i nastąpiła nieunikniona kilkukrotna eksplozja; dziewczyna chyba wyczuła pulsowanie członka ale nie odsunęła głowy i przyjęła do ust cały ładunek nasienia; ruszała dłonią aż do wyssania i przełknięcia ostatniej kropelki. Potem poczuł, jak jej usta przesuwają się, całowała go po udach i między udami i brzuchem, po wrażliwej skórze, którą wcześniej gładziły jej włosy, i po biodrach. Raz jeszcze pogładził ją po głowie, ale wtedy dziewczyna delikatnie odsunęła jego dłoń, a potem poklepała go po lewym biodrze. Maciuś zrozumiał to jako koniec masażu i ułożył się znów twarzą do ściany, a dziewczyna wyszeptawszy mu koło ucha cichutkie „Było super” wysunęła się spod jego kołdry i wróciła na łóżko Artura. Tam szeptali i chichotali jeszcze przez chwilę, a potem usłyszał, że wstają i idą do drzwi. Coś tam jeszcze poszeptali, potem Artur chyba wychylił się i rozglądał po korytarzu, potem lekkie tup tup tup za drzwi i – cisza wróciła do pokoju, a Artur do łóżka.

Przez długą chwilę obaj leżeli w tej zupełniej ciszy (nie licząc pochrapywania Tomka), wreszcie Maciuś zerknął w stronę kolegi i stwierdził, że ten też patrzy na niego.
- I jak tam? – odezwał się cicho Artur z uśmieszkiem.
- Suuuper – odszepnął Maciuś, podciągnął bokserki, odchylił kołdrę i usiadł na krawędzi łóżka opierając się stopami o podłogę. Artur zrobił to samo i teraz siedzieli naprzeciw siebie zbliżając się głowami i szepcząc.
- Zakładam – powiedział powoli Maciuś – że skoro zwą cię „Panem Dyskretnym”, to nie dowiem się od ciebie, który to klasowy anioł nas odwiedził?
- Nie rozpoznałeś jej?
- Nie, niby jak? A tak w ogóle, to wielkie dzięki.
- No to dobrze – uśmiechnął się Artur – taki był plan. Dzięki za twoją dyskrecję. A ty mi nie dziękuj, bo nie ma za co. Plan był taki, że ten anonimowy aniołek odwiedzi w naszym pokoju tylko mnie, ale po naszej udanej zabawie stwierdziła, że wybierze się też do ciebie. Sama, dobrowolnie i bez mojej zachęty tak stwierdziła, podkreślam to!
- Co ty powiesz – zdziwił się Maciuś – sama chciała? To mi pochlebia.
- Tylko nie próbuj jutro czy w ogóle później robić jakiegoś śledztwa wśród naszych koleżanek – zaznaczył Artur.
- Oczywiście – fuknął Maciuś – nawet przez myśl mi nie przeszło. Skoro miała ochotę pokochać się z tobą, a potem ze mną, to jej ochota i jej sprawa; mam nadzieję, że też sobie użyła. Nie jestem naszą wuefiarą, żebym miał źle oceniać dziewczynę w naszym wieku za takie rzeczy.
Artur uśmiechnął się z uznaniem.
- I właśnie za to cię lubię – stwierdził – ty nie oceniasz, nie „dymasz” i nie „ruchasz” kobiet, nie nazywasz ich też pewnie „suczkami” i „dupciami”, ty się z nimi „kochasz” i nazywasz „aniołami” nawet jeżeli nie widziałeś twarzy. To pewnie dlatego tak gromadnie na ciebie lecą.
- Yyyyy… - zająknął się Maciuś – no tak, może masz rację… Dobra, idziemy spać, trzeba pospać, zanim Tomkowi przyśni się Liga Mistrzów czy inne takie wydarzenie

+
  
Trzeciego dnia znów wyruszyli na spacer górskimi drogami i ścieżkami. Słowo to słowo, więc Maciuś nie próbował w żaden sposób indagować kogokolwiek czy w inny sposób dochodzić imienia nocnej kochanki, zatem skupił się na podziwianiu widoków górskich oraz (jeszcze bardziej) na podziwianiu sylwetek i pup koleżanek, kołyszących się ponętnie przed nim.
Przed obiadem Beata z „duetu klasowego Agatka & Beatka” bardzo boleśnie przekonała się o tym, że w górach trzeba uważać zawsze i wszędzie, a nie tylko na stromych odcinkach: wlazła na duży i pozornie stabilny głaz zapozować do zdjęcia, ten się obruszył i dziewczyna zjechała z niego na grube korzenie poniżej, boleśnie się obijając; na szczęście uderzyła w grunt plecami, a nie głową. Nauczycielki i koleżanki odprowadziły ją do pokoju, gdzie miała spędzić resztę dnia leżąc na brzuchu pod zimnym ręcznikiem. Beata na przemian jęczała i używała słów powszechnie uważanych za obelżywe, aż po południu coś sobie przypomniała i po kolacji wysłała Agatę do pokoju Maciusia, z prośbą o przyjście i wymasowanie bolących pleców. Maciuś zdziwił się, ale odszukał w plecaku buteleczkę z olejkiem (zabrał go na wypadek, gdyby miał masować swoje własne bolące łydki) i po kolacji, omijając zasadzki nauczycielek na korytarzach, dotarł do pokoju „duetu”; zastukał i po usłyszeniu „Proszę!” wszedł. Beatka siedziała na łóżku.

- Jak się czujesz? – zapytał od progu. – I gdzie jest Agatka, dlaczego cię nie dogląda?
- Agatka poszła na karty do sąsiadek – odpowiedziała dziewczyna – To co, wymasujesz mnie, cudotwórco?
- E tam, jaki cudotwórco – skromnie zaprzeczył Maciuś – najpierw pokaż mi wszystko… to jest… chciałem powiedzieć, pokaż mi plecy, oczywiście.
Chciał się odwrócić, przynajmniej dla zasady, ale Beatka nie czekała, wstała i szybko zdjęła luźną koszulkę, pod którą nie miała stanika, bo ocierał jej bolące plecy. Stała tak przed nim chwilę prezentując dorodny biust, a dopiero potem odwróciła się tyłem do niego. Na widok siniaków na jej plecach Maciuś jęknął i stwierdził:
- Zero masażu pleców, moja droga! Masaż z zasady ma rozgrzewać, a tobie są potrzebne wyłącznie zimne okłady na plecy i święty spokój. Gdybym sam nie widział twojego upadku pomyślałbym, że ktoś cię pobił! Po powrocie do domu marsz do lekarza!
- Oj, nie bądź taki, ty jesteś dobry w masowaniu, sama widziałam na imieninach Artura, może już zapomniałeś? Nie bądź taki, pomóż koleżance. No przecież cię nie zgwałcę, okres mi się wczoraj zaczął, cholera, że też muszę mieć te spodenki na sobie...

Nagła zmiana tematu na menstruację zbiła Maciusia z tropu. Dla świętego spokoju i czystego sumienia podjął się więc lekkiego masażu ramion i karku koleżanki. Kazał jej tylko zamknąć drzwi na klucz, bo ktoś może nakryć ich oboje w półnagiej sytuacji. Beatka osobiście zamknęła drzwi na klucz, a Maciuś w tym czasie rozłożył ręcznik na łóżku i ustawił sobie buteleczkę z olejkiem na szafce. Potem ona ułożyła się na brzuchu, a on zaczął masować jej ramiona, szyję i kark, bardzo ostrożnie, żeby nie urazić pleców. Dziewczyna pomrukiwała, jak to zwykle robią osoby przyjemnie masowane, a Maciusiowi te pomruki od razu skojarzyły się z Basią. Nic dziwnego więc, że zareagował niejako odruchowo tak jak wtedy: po dłuższym masażu starannie wytarł dłonie w ręcznik, pochylił się nad Beatką, pocałował ją delikatnie w kark i szyję i szepnął „Masaż z przodu też sobie życzysz?”. Beatka uśmiechnęła się i wyszeptała „Pewnie, że chcę, już myślałam, że nie zapytasz. Ale tylko od pasa w górę, bo niestety z tym okresem to prawda.”

Dziewczyna ostrożnie przełożyła się na plecy, posykując z bólu, przesunęła się robiąc mu miejsce obok siebie i podłożyła sobie ręce pod głowę, co sprawiło, że Maciuś ujrzał jej wspaniały biust w całej okazałości i jego puls doznał nagłego przyśpieszenia. Beatka właściwie nie była puszysta ani broń Boże gruba, tylko po prostu większa od koleżanek, ale zbudowana proporcjonalnie i atrakcyjnie. Położył się więc przy niej i całował w usta, najpierw delikatnie, a potem coraz namiętniej. Jednocześnie zaczął masować piersi; krążył dłonią po każdej z nich, najpierw masował okrężnymi ruchami zmieniając kierunki, a potem zabrał się za sutki: lekkie gładzenie, zahaczanie, ściskanie między palcami, następnie coraz mocniejsze macanie, a Beatka pod wpływem tych pieszczot oddychała coraz szybciej. Następnie porzucił całowanie ust dla pocałunków składanych na cyckach koleżanki, a całowanie i lizanie sterczących sutków połączone z masowaniem sprawiło, że Beatka przeszła od dyszenia do pojękiwania. Chłopak odnotował w pamięci, że piersi tej dziewczyny są niezwykle wrażliwe.

Po jakimś czasie Maciuś nabrał chęci na inne pieszczoty, ale nie był pewien czy partnerka zareaguje pozytywnie na tę propozycję. Na początek wstał z łóżka i zdjął koszulkę, a potem wyciągnął ręce do dziewczyny i pomógł jej usiąść na krawędzi łóżka. Potem delikatnie skubnął zębami koniuszek jej uszka (Beatka aż zapiszczała w tym momencie) i szepnął „Czas na inny masaż, skarbie”. Powoli opuścił spodenki i bokserki; Beata nie zaprotestowała, więc wziął do ręki sterczącego kutasa i zaczął ocierać nim o sterczące piersi partnerki, krążył główką dookoła sutków i drażnił je; następnie kilkakrotnie przesunął fiutem po twarzy dziewczyny. Ta nie zawahała się ani chwili, kilkakrotnie przejechała językiem po całym penisie od podstawy aż do główki i z powrotem, po czym otworzyła usta i zassała go całego. Chłopak aż westchnął; ujął głowę dziewczyny w dłonie i zaczął nabijać ją na sterczącego kutasa, a Beatka ułatwiła mu to chwytając go za biodra. Posuwając ją w usta pomyślał, że może jej umiejętności nie dorównują zdolnościom dziewczyny, która odwiedziła ich w nocy, ale tak też jest fajnie; widział też, kto mu obciąga, co dodatkowo go podniecało. Na dokładkę Beatka pieszcząc go wpatrywała się prosto w jego oczy, co jeszcze podgrzewało mu nastrój. Pochylił się więc, chwycił jej pierś i zaczął ją znów masować.

Ta obustronna przyjemność trwała parę minut w kompletnej ciszy, nie licząc mlaskania dziewczyny i jego dyszenia, więc chłopak aż podskoczył, kiedy usłyszał za sobą odgłos cicho otwieranych drzwi. Próbował się odwrócić, ale Beatka zassała go aż po korzeń i przycisnęła ręce do jego pośladków.
- Kurde, Beatka, miałaś zamknąć drzwi na klucz – syknął rozpaczliwie Maciuś.
Beatka wypuściła fiuta z ust i nie przestając go masować odparła:
- Przecież zamknęłam na klucz. A potem przesunęłam klucz przez szparę pod drzwiami, żeby Agatka mogła wejść. Taki był plan, co nie, Agatka?
Nastąpił odgłos przekręcania klucza w zamku i jakieś szelesty, a potem dziewczęce ręce objęły Maciusia od tyłu, a znany mu głos stwierdził wesoło:
- I do tego plan się powiódł w stu procentach! Tak jak przypuszczałam: nie można was na chwilę zostawić samych, bo już się ruchacie!
- O wy podstępne żmijki – sapnął chłopak – dwie na jednego?
- Nie mów, że ci to przeszkadza – szepnęła słodko Agatka – No powiedz, przeszkadza?

Wysunęła się zza niego i pokazała mu się w całej okazałości; była zupełnie naga! Wyglądała zupełnie inaczej niż jej najlepsza przyjaciółka – była trochę niższa od niego, szczuplutka, z małymi piersiami, a nad cipką miała elegancko przystrzyżony trójkąt włosów łonowych. Maciuś stwierdził, że tak właściwie, to nie, to mu zupełnie nie przeszkadza, i że warto wykorzystać sytuację; pieszczoty z dwiema kobietami zawsze były wysoko na liście jego fantazji erotycznych. Prawą dłonią przyciągnął znów głowę Beatki do swojego krocza, a lewą, nie przerywając ruchów biodrami, przyciągnął do siebie Agatkę, objął i mocno pocałował w usta, a potem zaczął całować jej szyję.
- Beatka – zapytał po dłuższej chwili – nie obrazisz się, jeśli teraz zajmę się twoją koleżanką?
- A zajmuj się, zajmuj  – odparła – ja sobie poleżę i popatrzę, przecież jestem chora. Tylko żebym nie przegapiła finału!
  
Maciuś najpierw delikatnie popieścił cycuszki Agaty. Nie mógł ich przyciskać i masować tak jak u Beaty, ale i tak było widać, że to podnieciło dziewczynę. Potem popchnął Agatkę w stronę jej łóżka, a gdy na nim usiadła, zaczął zabawiać się z nią tak jak z Beatą; Agatka nie mogła albo nie potrafiła połknąć członka aż tak głęboko jak jej przyjaciółka, ale znakomicie obrabiała go językiem i chłopak wkrótce musiał zrobić przerwę.
- Później do tego wrócimy – obiecał podnieconej koleżance – teraz połóż się w poprzek łóżka i rozstaw nogi.

Agatka posłusznie przyjęła odpowiednią pozycję, a Maciuś ukląkł między jej nogami i dobrał się do szparki pod trójkącikiem włosów. Najpierw, jak to już wypraktykował, dotykał i lizał uda dziewczyny i te słodkie miejsca, gdzie skóra obok szparki jest delikatna i wrażliwa. Już te działania spowodowały jęki dziewczyny, zwilgotniała szybko, a kiedy gdy język Maciusia zajął się jej wargami sromowymi, szparką i tańcem na łechtaczce, Agata jedną ręką przycisnęła głowę chłopaka do swojego krocza, a drugą sięgnęła po poduszkę i ukryła pod nią twarz. Jęki dochodzące spod poduszki świadczyły o przeżywaniu ekstazy, ze szparki ciekły soki podniecenia; gdy chłopak dołożył do języka w cipce dwa palce i zaczął odpowiednio zgiętymi dobierać się do najczulszych punktów, jęki przeszły w wycie. Wreszcie Agata ucichła i znieruchomiała.

Kiedy Maciuś zsunął jej poduszkę na bok, miała zamknięte oczy i ślady łez na twarzy.
- Wszystko dobrze? – zapytał.
- O matko – wyszeptała – jeszcze nigdy nie miałam takiej minety. To niemożliwe, żeby dostać takiego orgazmu od języka!
- Jak widać możliwe – zaśmiała się Beatka. Maciuś zerknął na nią i zobaczył, jak koleżanka masuje swoje duże cycki ze wciąż sterczącymi sutkami – Ale ci zazdroszczę! Ty, Agatka, rewanżuj mu się, późno się robi!
- Faktycznie – Agata doszła już do siebie – takiego lizania nie można pozostawić bez rewanżu.
Maciuś pomógł jej usiąść na łóżku tak, jak przedtem Beatce. Jego członek ciągle był sztywny.
- Nie chcesz tak normalnie? – zdziwiła się Agatka.
- Nie mam gumek – wyznał chłopak.
- Jak to „nie masz gumek” – oburzyła się z kolei Beatka – przychodzisz do nas w gości bez gumek? To obraza! – tu obie psiapsiółki dostały napadu śmiechu.
- Przecież przyszedłem tu na masaż – przypomniał im Maciuś, co spowodowało u nich następny chichot.
Agata sięgnęła do walizki stojącej przy łóżku i wyłuskała z niej prezerwatywę. Zręcznie rozdarła opakowanie i nałożyła ją na członka, oblizała go całego i pomasowała jajka Maciusia, po czym uklękła na łóżku i podparła się rękami.
- Tak będzie najlepiej – zachichotała – jesteś o wiele cięższy ode mnie, mógłbyś mnie zgnieść. Skończ kiedy chcesz, ja już swoje dostałam.

Maciuś ukląkł za Agatką i bez zbytnich ceregieli wszedł od tyłu w jej wciąż mokrą szparkę. Ona jęknęła i pochyliła się, przyciskając głowę do poduszki i wypinając tyłek do góry, on dał jej lekkiego klapsa, po czym zaczął jazdę w pozycji na pieska. „Skoro już zadowoliłem obie koleżanki, teraz czas pomyśleć o sobie” – stwierdził w duchu. Uderzał w dziewczynę od tyłu mocnymi regularnymi ruchami, ściskając ją za biodra; rzeczywiście była o tyle lżejsza od niego, że przy mocniejszych pchnięciach przesuwała się do przodu, a członek wysuwał się z cipki. Maciuś kilka razy musiał poprawiać pozycję; teraz klęczał na lewym kolanie, wysunął prawą nogę do przodu i wsadzał fiuta starając się zmieniać kąty natarcia aby dopieścić partnerkę; jednocześnie delikatnie masował kciukiem jej okolice odbytu. Nie próbował wsadzać tam palca, bo mógłby sprawić ból, nie wiedział przecież czy ona ma już takie doświadczenia, ale taki masaż chyba spodobał się Agatce. Właściwie podniecało go też to, że Beatka patrzyła na nich z drugiego łóżka, ale chyba tylko dlatego, że przedtem sam ją wymacał; nie był przekonany o tym, że mógłby tak hasać w obecności zupełnie obcej osoby. Beatka uciskała i masowała sobie piersi i wyglądało na to, że jest w stanie dostać od tego orgazmu.
Po kilku minutach poczuł zbliżający się koniec.
- No dobra, podstępne żmijki – wysapał – czas na zemstę za wasz plan!
Wyciągnął członka ze szparki Agatki, zszedł z łóżka i ściągając prezerwatywę wskazał na podłogę. – Klękać mi tu zaraz!
Dziewczyny popatrzyły na siebie i… uśmiechnęły się; Agatka sprawnie zeszła z łóżka i uklękła przed nim, a Beatka uczyniła to samo po niej, powoli i trochę jęcząc od bólu pleców. Potem obie jednocześnie, jak na komendę, otworzyły usta. Maciuś zgiął trochę kolana i zaczął masować fiuta nad ich głowami, a kiedy orgazm nadszedł, skierował strugi spermy raz na jedną, raz na drugą twarz, ledwo trzymając się przy tym na drżących nogach. Musiał zasłonić sobie przy tym usta dłonią, bo orgazm wyrwał z niego bardzo głośny jęk.

Przez długą chwilę chłopak dochodził do siebie stojąc przed wciąż grzecznie klęczącymi dziewczynami. Beatka chwyciła jego wiotczejącego członka, stwierdziła „Ja zaczęłam, to ja skończę” i starannie oblizała i possała główkę, wyciskając masowaniem resztki nasienia. Agatka położyła jedną dłoń na pośladku Maciusia, drugą na głowie przyjaciółki i przez chwilę dociskała ją pomagając w wysysaniu fiuta.  
Wreszcie Maciuś ostrożnie usiadł na łóżku Agaty, bo nogi ciągle mu drżały. Trochę odsapnęli, a potem chłopak pochylił się nad Agatką. „Jesteś wspaniała” – szepnął.
- Wiem, jaka jestem – Agatka potrząsnęła głową – jestem chuda, chłopakowata i prawie nie mam cycków.
- Bredzisz – uśmiechnął się Maciuś – gdyby rzeczywiście tak było, to nie jęczałbym tak głośno z przyjemności przy każdym moim ruchu w twojej ciasnej cipce.
Agatka uśmiechnęła się i przytuliła do niego na chwilę. Beatka zrobiła to samo z drugiej strony.
- Jak wyzdrowieję, to zamawiam u ciebie masaż cycków – szepnęła – taki od początku do końca. Ale teraz lepiej się zbieraj, bo zaraz kontrola pokojów. Jeśli złapie cię wychowawczyni to może wciśniemy jej jakiś kit, ale jeżeli wuefistka, to będziesz musiał uciekać przez okno i wracać do domu na piechotę. Zabieraj swoje rzeczy, a my musimy się wytrzeć. I wiesz – absolutna dyskrecja!
- Co się zdarzyło w pokoju, zostanie w pokoju – potwierdził chłopak poważnie.

Wszyscy troje ubrali się szybko, Maciuś zabrał dowody zbrodni czyli gumkę i opakowanie oraz olejek i ręcznik, a Agata pomogła Beacie ułożyć się wygodnie na łóżku, żeby ta mogła udawać, że leżała tak cały czas, i przykryła ją ręcznikiem zmoczonym w zimnej wodzie. Potem on pocałował je obie i po cichu wyszedł na korytarz.
Jeszcze nie zdążył dobrze zamknąć drzwi pokoju dziewczyn i się rozejrzeć, gdy otworzyły się drzwi pokoju naprzeciwko. Wyszedł z nich Artur z kartami w ręku. Zamknął drzwi za sobą, podniósł głowę i spostrzegł kolegę. Spojrzał na drzwi, z których ten wyszedł, potem z niedowierzaniem na Maciusia, znów na drzwi, i znowu na Maciusia… Wreszcie złożył dłonie w niemal modlitewnym geście i wyszeptał z podziwem „Duet?? Obie?? O, mistrzu…”.

Maciuś najpierw wymownie postukał się w głowę, a potem zrobił jedyną właściwą rzecz w tej sytuacji: położył palec na ustach w geście milczenia. Artur porozumiewawczo zrobił to samo i obaj w ciszy poszli do ich pokoju.
  
c.d.n.

2 komentarze

 
  • Użytkownik WOczekiwaniu

    Całość fajna i przyjemnie się czyta, może poza zdrobnieniami imion ;)  
    Ciekawych pomysłów na kontynuację ...  
    Pozdrawiam

    Przedwczoraj

  • Użytkownik Pumciak

    Rozkręca nam się Maciuś .Fajne opowiadanie czekam na cd.pozdrawiam

    3 dni temu