Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Kobiece fantazje i wyznania. Marta i Beata cz. 5

Kobiece fantazje i wyznania. Marta i Beata cz. 5- No dobrze... z przyjemnością ci jedną opowiem... bo mam ją dobrze ułożoną w głowie... a nawet... spisaną! Dlatego, żeby to zabrzmiało jak fabuła, będę opowiadała w trzeciej osobie. Może tak być?
- Oczywiście, zamieniam się w słuch!
- Zatem. Wprowadzenie.... Będzie się działa akcja w zakładzie mechanicznym... Marta wjechała do warsztatu i zobaczyła kilku leniwie przemieszczających się tu i tam mechaników w różnym wieku. Czuła się bezradna. Przecież ona, nawet nie bardzo wie, co sypie się w jej wysłużonym uno. Jak to im wyjaśnić? Mężczyźni, do tej pory snujący się z obojętnymi minami, teraz wyraźnie się ożywili, widząc za kółkiem atrakcyjną kobietę. Dwaj z nich -  jeden, na oko, dwudziestolatek i drugi – wyraźnie po pięćdziesiątce – podeszli do auta. Marta wysiadała mocno podekscytowana, nawet zapomniała o spódniczce, która przy wysiadaniu podwijała się do góry. Mężczyznom zdało się, że dojrzeli materiał koronki – zakończenia pończoch, pod jej spódnicą. Kiedy zdenerwowana kobieta opowiadała o usterkach – że coś stuka w kole, że chyba są jakieś wycieki – mechanicy starannie omiatali ją wzrokiem. Gapili się na jej wydatny biust, zgrabne nogi w cielistych połyskujących nylonach, szerokie biodra i talię osy. Zauważyli, że kobieta jest bardzo elegancka; w czarnych wysokich szpilkach, czerwonej spódniczce i czarnym żakiecie – czyściutkich, starannie uprasowanych, a przede wszystkich dopasowanych do sylwetki. Czuli też woń intensywnych perfum Marty. Kontrastowało to biegunowo z wszechogarniającym w warsztacie bałaganem, brudem i zapachem smaru.

Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 279 słów i 1669 znaków.

1 komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto