Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Kobiece fantazje i wyznania. Marta i Beata cz. 3

Kobiece fantazje i wyznania. Marta i Beata cz. 3- No wiesz… w życiu też bym nikomu nie powiedziała… ale wiesz jak mnie to kreci, że tak się nawzajem dzielimy takimi wyznaniami?
- Jezu.. mnie też. Zatem dalej. Jakie jeszcze padłyby wulgaryzmy?
- Nooo… od suk to by nas wyzywali permanentnie…
- Od dziwek, kurewek, kurew…
- Ach… o taaak… A jacy by byli? Nachalni? Brutalni? Jak by się zachowywali?
- Sama sobie odpowiedziałaś… Choć mając taką przewagę i liczebną i co do ich krzepy, nie za bardzo musieliby używać siły, żeby nas zmusić do uległości…
- O taaak… łatwo by nas zdobyli… nigdy nie byłybyśmy takie łatwe… jak wtedy. – Uśmiechnęła się błogo Beata i przymrużyła oko. – A jak by to się działo?
- Cóż… pewnie kilku by każdą z nas trzymało, a jeden robił swoje…
- Ci pozostali chyba też nie ograniczaliby się do trzymania… Oni też nie dawaliby nam spokoju…
- Ani chybi. Bez wątpienia ich rozporki byłyby już dawno rozpięte…
- No właśnie. A jakie ptaszki mogłybyśmy w tej gęstwinie zaobserwować?
- No… ja myślę, że… wiele gatunków!
- Dzięcioły?! Ha ha ha!
- Ale i wróbelki…
- No i orły!
- I… sępy! Drapieżniki. Chyba one by dominowały…
- Ach mi biedne! Jak my byśmy to, słabe kobietki, przetrwały?!
- Cóż… spotkałby nas srogi łomot…
- O Boże! Nie wiem jak ja to bym przeżyła… tylu napastników…

Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 264 słów i 1380 znaków, zaktualizowała 11 mar 2020.

1 komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • enklawa25

    Czekam na kontynuację