Dosypana mikstura - moja fantazja cz. 3

Dosypana mikstura - moja fantazja cz. 3Nie wierzę w to co się dzieje! Ten narwaniec rozpina rozporek i wydobywa z niego swą męskość!!! W stanie wielce pobudzonym. Cóż za bezczelny typ! Ale to nie kres jego bezczelności! Prosi bym go pieściła!  
Zamierzam zaprotestować i oświadczyć zdecydowanie:
- Ach… ach… ale ja nigdy tego nie robiłam!
Tymczasem, z mych ust wydobywa się namiętny głos:
- Nigdy wspanialszego nie widziałam!
Nie wierzę w to co czynię!!! Pochylam się nad nim. Zbliżam usta do jego główki i wysuwam język… Muskam tę główkę… by coraz odważniej zacząć ją lizać… jak loda… jakbym lizała w kawiarni najzwyczajniejszego loda…
- Zrób mi loda, maleńka… - słyszę nad uchem…
- Nie… nie… nie ma mowy. – Chcę odpowiedzieć stanowczo… Tymczasem, równie stanowczo szepczę:
- Właśnie o tym marzę… Pragnę poczuć go w buzi… i zrobić tobie dobrze…

2 108 czyt.
100%51
Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyczne, użyła 154 słów i 886 znaków.

1 komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarze. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • Historyczka

    Historyczka · 3 lipca

    Jak Wam się podoba pomysł z działaniem jakiejś mikstury...? Zwłaszcza fakt, że co innego chce powiedzieć, a co innego mówi...?