Dosypana mikstura - moja fantazja cz. 2

Dosypana mikstura - moja fantazja cz. 2Ten „prawdziwy dżentelmen”, nagle, bez najmniejszego ostrzeżenia, pakuje rękę pod moją suknię i podsuwa ją do góry! Oczywiście chcę zaprotestować, wyrazić swe oburzenie, może nawet spoliczkować… A jednak ta okropna mikstura okazuje być się potwornie skuteczną! Gdy chcę zmrozić go wzrokiem, moje spojrzenie kieruje się mu prosto w oczy, ale miast lodowatego, staje się spojrzeniem słodkim… Miast wykrzyknąć: - Ach!!! Cóż też pan robi!!! – Szepczę słodko: - Achh… cóż też pan robi…  
Miast surowych słów dyscyplinujących! – Och!!! Gdzież to wędruje pańska ręka???! – Cichutko, niemal czule mruczę…
Prawą dłonią postanawiam odepchnąć jego głowę, zdecydowanie, trafiając w szczękę. No i moja dłoń ląduje na jego brodzie… ale tak delikatnie… tak wdzięcznie…

3 082 czyt.
88%82
Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyczne, użyła 129 słów i 831 znaków.

2 komentarze

Zaloguj się aby dodać komentarze. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • Historyczka

    Historyczka · 3 lipca

    Panowie... no i co ja powinnam robić... gdy na eleganckim przyjęciu, jakiś elegancki dżentelmen nagle pakuje dłoń pod moją suknię...

  • nanoc

    nanoc · 30 czerwca

    Lubisz to, i bardzo dobrze