Siedmioramienna gwiazda finał

Karetka przyjechała za piętnaście minut. Przybyła też policja.  
— Co z nią? — zapytała Eugenia.
— Jest w stanie krytycznym. Ma małe szanse — odparł pielęgniarz.
Po krótkim przesłuchaniu młodzi opuścili dom. Szli w trójkę.
— Dziękuję, że mnie ratowałaś — szepnęła Eugenia.
— Nie chciałam, żeby ten zły człowiek cię dotknął. Kocham cię Eugenio. Pokochałam cię od pierwszego razu, jak cię dostrzegłam.
Zaczęła płakać.
— Wszystko będzie dobrze. Umarłaś i urodziłaś się na nowo. Wszystko będzie dobrze.
Odprowadzili ją do domu.
— Zadzwonisz po rodziców? — zapytał Piotr.  
— Jest tak pięknie. Możemy się przejść?
— Jasne, mogę z tobą iść na koniec świata.
— Jak wszedłeś do domu?
— Ja i Monika wiedzieliśmy od Pana co się stanie, ale musiałem czekać na znak. Kiedy doszedłem do jego domu, zamek sam się otworzył. Pamiętasz jak opadły kajdany z rąk Piotra? Dla Pana nie ma sprawy.
— Wiem, wiem. Wiem. Dla prawie wszystkich cuda to cuda, a dla nas to normalka. Chcesz mi coś powiedzieć, prawda?
— Tak. Bardzo mi się podobasz. Już byłaś dla mnie piękna zanim widziałem Pana, tylko wstydziłem się ci to powiedzieć.
— Ty jesteś moim wybranym. Poczułam to tuż po chrzcie. Pocałuj mnie.
— Wiesz co to znaczy!
— Oczywiście, że tak. Zostanę twoją żoną.  
— A co twoi rodzice powiedzą?
— Z pewnością się ucieszą. Myślę, że nie zmienisz zdania, ale jakbyś to zrobił, nie obawiaj się, mój ojciec nie ma strzelby jak dziadek.
— Nie rozumiem?
— Nie powiedział ci tego, dziwne?
Eugenia zaczęła się śmiać.

Cała szkoła była poruszona. Kiedy się wszyscy dowiedzieli prawdy nikt nie chciał iść na pogrzeb Elvisa i Sławka. Przyszła tylko Eugenia, Piotr, dyrektor z Różą i Monika oraz rodzice chłopaków. Rodzice Elvisa bardzo płakali. To co mówiła Eugenia było prawdą. Dali mu tyle miłosci, ale to nie wystarczyło. On był inny. By zły. Nikt z ludzi nigdy się nie dowiedział się, że ten piękny wizualnie chłopak miał w sobie nienawiść, od samego urodzenia. Mścił się za to, że się urodził.  

Majka otworzyła oczy. Zobaczyła biały sufit. Po chwili zaczęła widzieć kontury. Obok siedziała Anna.
— Och, kochanie. Obudziłaś się. Chwała Bogu.  
— Już wszystko dobrze, mamusiu. Będę dobrą córką.
— Ależ jesteś, kochanie. To moja wina.
— Nie mamusiu. Kiedy byłam w śpiączce, miałam widzenie. Widziałam anioła i on mi powiedział, że twoja modlitwa i miłość wróciła mi życie.  
— Mój Boże. To prawda. Tak mi przykro. Wybaczasz mi?
— Tak mamo.  
Anna trzymała ją za rękę. Maja poczuła łzy na twarzy. Pierwsze łzy szczęścia.

Piotr, Eugenia i rodzice weszli do kościoła.
— Co się stało synku, że zmieniłeś zdanie?
— Wkrótce się dowiecie.
Msza odbywała się normalnie. Ojciec Bogusław rozpoczął kazanie.
— Umiłowani. Dzisiejsze kazanie nie będzie o tym wypadku. Powiem wam coś co skrywałem pięć lat. Pięć lat temu przyszli rodzice dwunastoletniego chłopca i powiedzieli mi co przydarzyło się ich synowi. Potem rozmawiałem z nim. Chłopiec pomagał kilka dni bezdomnemu żebrakowi o imieniu Marek. Kiedy przybył następnego dnia, nie było tam Marka tylko inny człowiek. Człowiek ten powiedzał młodemu Piotkowi, , Co jemu uczyniłes, mnie uczyniłeś" Ponad wszelką wątpliwość Piotr widział Jezusa Chrystusa. Bałem się to ujawnić i kazałem mu o tym nie mówić. Ale Piotr, pełen wiary zacytował mi słowa Piotra apostoła, że powinien raczej słuchać Boga niż ludzi. Tenże Piotr należy do zgrupowania wiernych, których ja krytykowałem. Piotr ma dary ducha świetego. W zeszły poniedziałek obdarzony moca Bożą, otworzył drzwi zamknięte a później podniósł z martwych koleżankę szkolną, Karo Derlisz. Braci i siostry z tamtego zboru proszę o wybaczenie. Zgrzeszyłem. Jesteście prawdziwymi wyznawcami wiary w Chrystusa, Pana. A Bóg to potwierdził dając wam dary swojego ducha.  

Jeszcze w tym samym tygodniu Ksiadz Bogusław został wezwany do biskupa. Namawiano go do zmiany świadectwa, ale Bogusław odmówił. Odpowiedział biskupowi, że nie może słuchac więcej ludzi niż Boga. Biskup poczuł się urażony i zaproponował zrzeknięcie się służby kościelnej. Bogusław przyjął sugestię i porzucił stan kapłański w tej samej chwili.  
Jeszcze tego samego dnia spotkał Piotra. Siedzieli w kawiarni.
— Dziekuję, że przyszedłeś.  
— Twoja decyzja jest słuszna. Zaprosiłem kogoś, kto chciał cię poznać. Ta osoba ma dar proroctwa i języków, więc uważaj.
Po kilku minutach przyszła Monika.
— Och, to ty — rzekł Bogusław.  
— Tak, to ja — pomogłeś mi wówczas, bo chciałm się zabić.
— To nie ja ci pomogłem, to Bóg.
— Teraz i ja to wiem.
— Słuchajcie, zbór się rozrasta, szukamy sali. Zobaczymy się wieczorem.
Piotr wyszedł pospiesznie.
— I co teraz?
— Myślę, że możemy się lepiej poznać. Mam tylko jedno pytanie. Czy nie przeszkadza ci, że byłam nieczysta?
— Nie nazywaj tego nieczystym co Bóg oczyścił, jak widzisz też znam trochę Słowo.
Zaczeli się śmiać. Po wyjściu z kawiarni, pierwsze co zrobił Bogusław, to kupił trzy czerwone róże.
Szli spokojnie trzymając się za ręce.
— Powiedz mi Moniko. Znam całą historię, tylko jedno mi nie pasuje. Dano ci proroctwo, że zginą trzy osoby. Zginął tylko Sławek i Elvis.  
— Nie. Zginał też trzeci, ojczym Majki. Zdradzał Annę. W ogóle nie był najlepszym mężem. Dostał ataku serca, podczas...  
— Podczas czego?
— No wiesz, nie wypada powiedzieć.
— Tak, ludzie nie wiedzą kiedy ich ostatni dzień ani minuta.
— Przyjdziesz do nas. Chwalimy Pana, śpiewamy pieśni.
— Chętnie. Musze znaleźć jakąś pracę. Tylko co napiszę w ankiecie, poprzednie miejsce pracy? Kościół?
Nic się nie martw, Grzegorz ma duża firmę. Z pewnościa coś się znajdzie da ciebie.

Policja przeprowadziła śledztwo. Aresztowano człowieka, który rozprowadzał specjalne dyski z muzyką Śmiertelny rock. Ten sam człowiek sprzedawał narkotyki, których oficjalnie nie były na liście zakazanych, tylko dlatego, że sfałszowano nazwę i skład. Na dyskach nagrano podtekst. Nie do usłyszenia przez uszy, ale odbierany przez podświadomość. Wszyscy słuchający mieli depresją, ale nie prowadzącą do samobójstwa. Najdziwniejsze było to, że dysk znaleziony u Elvisa K, nie miał nic. Był czysty. Kogo zatem słyszał Elvis, pozostało zagadką?

Dwa lata później Eugenia została matką. W ostatnich miesiącach ciąży zaczęły jej naturalnie rosnąć piersi, bo przecież do tego kobiecie jej dano. Co dziwne po okresie dwóch lat karmienia, wcale się nie zmniejszyły. Pozostały w wielkości kubeczków, , C".  
W miesiąc po niej, Monika została matką. Bogusław okazał się dobrym mężem i rzetelnym pracownikiem. Ponad dwadzieścia osób z klasy, do której chodziła Eugenia zaczęło wierzyć w Boga i to już w kilka tygodni po opisanych wydarzeniach.  
     A co z Majką i Karo? Kiedy czekoladowowłosa opuściła szpital zamieszkała z mamą. Anna oddała życie Chrystusowi i nigdy później nie związała się z żadnym mężczyzną. Do końca życia Anny, ona i córka miały do siebie prawdziwe i czyste uczucie. Maja spotykała się z Karo. Blondynka nadal czuła afekt do Eugeni, ale wkrótce to się unormowało i przerodziło w szczerą przyjaźń. Po dwóch latach Karo zamieszkała z Majką. Odczuwała miłość zielonookiej i nie mogła jej się oprzeć. Pokochały się z wzajemością. Żadna z nich nie wyszła za maż. Mimo, że stały się nowymi stworzeniami w Chrystusie, powzięły postanowienie nie wiązać się z żadnym mężczyzną. Obie uznały, że skoro miały kontakt z ,,synem diabła", nie są godne dotknąć żadnego mężczyzny. Mimo, że ludzie szeptali, one nie obawiały się plotek. Obie uwierzyły w Pana i był z nimi. Przez długie lata chwaliły Jezusa w tej samej grupie. Ich dusze przylgnęły do siebie jak dusza Jonathana do duszy Dawida. Ich relacja była czysto duchowa i stanowiła najwyższą formę przyjaźni jaka jest znana.
                          
Opisana historia jest fikcją. Wielu ludzi na świecie miało osobisty kontakt z Chrystusem. Autor tego opowiadania jest jednym z nich.
Opowiadanie jest dedykowane jednej z moich umiłowanych dusz na tej stronie. Z uwagi na dyskrecje i uhonorowanie jej woli, nie podam jej imienia. Napisałem je również dla wszystkich wierzących w Boga i Jezusa Chrystusa.
Proszę o wybaczenie, jeżeli niektóre opisy były nieco szokujące.

AlexAthame

opublikował opowiadanie w kategorii dramat i szkolne, użył 1495 słów i 8651 znaków, zaktualizował 4 gru 2017.

3 komentarze

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • Duygu

    Ach, jakie miłości  :D  Nie spodziewałam się takiego związku :) Będę to powtarzać 1000 razy: wspaniale wykreowana postać Elvisa. Nigdy dotąd nie czytałam książki/ opowiadania z takim bohaterem, a to- wielka sztuka  :bravo:  Och i dobrze, że Majka i Anna sobie wybaczyły, bo bym się o nie martwiła. Czasem w ten sposób trzeba sprowadzić człowieka na ziemię, by uwierzył w miłość. A i nawet duchowny się czasem myli  :D O, ojciec Majki umarł? Przynajmniej nie będzie ich więcej ranił i psuł tego, co naprawiły :)  I niech ten zły człowiek gnije za kratkami za sprzedawanie prochów i tej swojej muzyki!!!  :whip:  Ooo, Eugenia ma dzieciątko  <3  Monia i Bogusław? Ha, a to ci dopiero!  :danss:  Dobrze, że Karo i Majka się trzymają razem  :bravo:  Alex, pięknie. Fanfary, proszę!  :yahoo:   :bravo:

  • agnes1709

    Radziłabym dodacż: "Cz 6 " i dopiero: "finał", bo opko rozproszyło  Ci się na dwa inne:D

  • AlexAthame

    @agnes1709  
    cz 7 zjadłem. Cholercia. A co myślisz poza tym? buziaczki, lanie o matko?

  • agnes1709

    @AlexAthame Można, widzieć, komu ta dedykacja? Bo nie widze żadnej przy jedynce, a skoro napisane dla kogoś, wypadałoby o tym wspomnieć. Ok, otworzyłam jedynkę, zobaczymy, doka dojdę (bez urazy mały, ale sam wiesz...).;) I nawet przerwałam pisanie, widział?:P

  • AlexAthame

    @agnes1709 I co radzisz. Edytować i pozmieniać numery?

  • agnes1709

    @AlexAthame Kurde, część 14, nie 6, co mi,  ślepa już, czy mało snu?:lol2: Poustawiać numery tak, jak mają być, cóż to za pytanie?

  • AlexAthame

    @agnes1709 O to do dwójki poczytasz . Ona jest bardzo religijna. Dziewczynka prosiła o dyskrecje. Ale zapytam. Tylko laptop nie rozwal.

  • agnes1709

    @AlexAthame ok

  • AlexAthame

    @agnes1709 Dziękuję maleńka :)

  • AlexAthame

    @agnes1709 Wiesz co jest ok tylko w wykazie nie ma cz 7 ale ja dałem, to nie wiem czemu  tak. Zobacz czy możesz dostać cz 7

  • agnes1709

    @AlexAthame Jeśli Ty nie wiedzisz, to ja tez nie, to chyba jasne. Oj, mały... NIE ma.

  • AnonimS

    Trudno to komentować po ostatnim akapicie.          "Opisana historia jest fikcją. Wielu ludzi na świecie miało osobisty kontakt z Chrystusem. Autor tego opowiadania jest jednym z nich. Opowiadanie jest dedykowane jednej z moich umiłowanych dusz na tej stronie. Z uwagi na dyskrecje i uhonorowanie jej woli, nie podam jej imienia. Napisałem je również dla wszystkich wierzących w Boga i Jezusa Chrystusa." Pozdrawiam i powodzenia

  • AlexAthame

    @AnonimS Jesteś jedynym który komentował. Ta osoba jest mocno spóźniona, ale pewnie przeczyta. Poprawie błędy. Bardzo Ci dziękuję za twoje zainteresowanie.

  • AlexAthame

    @AnonimS  Mam pytanie, bo dyskutuje teraz z tą osobą, dla której to napisałem. Czy mam odebrać twój komentarz pozytywnie czy negatywnie. Możesz powiedzieć mi?

  • AnonimS

    @AlexAthame  pozytywnie - bo każdy ma prawo przedstawiać świat tak jak go widzi . Że zdziwieniem bo początek nie zapowiadał części  religijno-teologicznej tylko opowiadanie o trudnej młodzieży. Z niedowierzaniem bo cuda na tym świecie to rzadkość i z reguły za cudy uważa się z reguły wyzdrowienie z nieuleczalnej choroby. A ty przedstawiasz ożywienie ( inaczej zmartwychwstanie ) oraz znajomość uczynków bliźnich i czytanie w myślach, jako normalne działanie grupy "wybranych'" . Taką grupą byli apostołowie więc do twojego opisu podchodzę sceptycznie. Potem podobno zdarzały się pojedyncze przypadki ale nie słyszałem o grupach zwłaszcza współcześnie. Być może się mylę.....Negatywnie oceniam opisanie odejść z kościoła bo wygląda to na manipulację czytelnikami. Uważam że żaden wyznawca jakiekolwiek religii nie powinien oceniać ludzi inaczej wierzących . Z dwóch powodów. Po pierwsze bo istnienie Boga to jest wiara a nie fakt udowodniony naukowo. Po drugie bo w piśmie świętym jest napisane "nie sądźcie byście nie byli sądzeni". Reasumując, uważam żeby to co napisałeś nieprzekona ludzi do wiary, którą  wyznajesz.  Sposób w jaki ją opisujesz za bardzo przypomina działania różnych grup chodzących po domach i twierdzących że tylko oni znają Boga. Ale może się mylę. Powodzenia

  • AlexAthame

    @AnonimS  Niestety nie jesteś zarejestrowany. Czemu? to nic nie kosztuje. Jak byś nie chciał z kimś pisać możesz go zablokować. Co do twojej odpowiedzi. Nie sądzę, że osądzałem. Również nie napisałem, że każdy z tej grupy miał dar. Jak napisałem, Bóg jest w swoim Słowie. Prawdopodobnie jesteś katolikiem, albo sympatyzujesz. /świadkowie Jehowy są w odstępstwie z biblią. Czy doktryny KK są w równym? Nie wiem. Grupę ŚJ założył żyd i adwokat. Oni nie wierzą w dar języków i dar Bożego uleczenia. Nie wiem jaka formułę chrztu mają. Poza Mormonami to najbogatsza grupa. Nie mam nic do katolików. ale doktryny KK sa sprzeczne ze Słowem Bożym. Gdybyś czytał o genezie powstania KK to byś wiedział, że oparta jest na kłamstwie. Bóg nigdy nie zaakceptuje organizacji. Do soboru w Konstantynopolu nikt nie chrzcił w imię Ojca i Syna i Ducha , bo to są tytuły, a nie imiona.  Jezus z cała pewnością nie narodził się 25 grudnia. Tego dnia poganie obchodzili dzień Saturna i dawali sobie prezenty. Jezus się narodził w czasie kiedy rodzą się baranki. Jezus nie uczył nawracania ogniem i mieczem. Jezus nie nakazał stosów i tortur. Jezus bardzo szanował Marię, ale nigdy nie nazwał jej matką. Ojcem i matka Jezusa jest Bóg. Kryzys KK nie jest spowodowany że wśród księży są pedofile, wszetecznicy . Kryzys maja bo odstąpili od Słowa i stworzyli katechizm. Czy wiesz co jest napisane z tyłu tronu papieża? Czy wiesz że jest doktryna kościelna mówiąca, że Papież jest nieomylny? Na koniec. Napisałeś że istnienie Boga to wiara, a nie fakt udowodniony naukowo. A co ty o tym sądzisz? Czy wierzysz w Boga? Pewien facet miał prelekcje i mówił o dowodach, że Bóg nie istnieje. Chłopak z końca wstał i poprosił czy może zadać jedno pytanie. Prowadzący się zgodził. Chłopak jadł jabłko. Chłopak zapytał prelegenta czy wie jak te jabłko smakuje. Tamten odpowiedział, że wie jak smakuje jabłko. Ale chłopak zapytał ponownie czy wie jak smakuje TO jabłko. Tamten odrzekł, ze nie wie bo go nie spróbował. I chłopak odrzekł. Dziękuję, właśnie to chciałem usłyszeć. Gdybyś miał chociaż jedno z moich doświadczeń z Jezusem, nie musiałbyś wierzyć, bo byś miał pewność. Dlaczego ja miałem? Bo wierzyłem, ze jest i że nie istnieje nic w danej sytuacji co może mi pomóc, tylko On. I On mnie nie zawiódł. Ludzie mówią ze Bóg wszystko może. To nie prawda. On nie może zawieść, On nie może robić czegoś, co jest sprzeczne z jego Słowem. Jeżeli wierzysz, że istnieje poproś go, żeby cię bardziej przekonała.(historia Godeona) Ale proś z czystym sercem. On ci nie da dowodu od razu. Ale stworzy sytuacje, że jeżeli wierzysz zawołasz go, kiedy wszystkie inne pomoce zawiodą. Spróbuj. Mój pastor widział Chwałę Bożą. Tą która widział Mojżesz i Paweł. Czytał 40 lat biblię . I było przed nim zakryte, że kiedy Noe się obudził i dowiedział co zrobił jego syn Cham, przeklął Kannana. Mój pastor widział tam , ze Noe przeklął Chama. Widzisz. A kiedy dał świadectwo na zebrani innych pastorów jeden z nich zapytał. Jakiego koloru było światło? Bo jeśli niebieskie to nie pochodziło od Boga. Widzisz. To sa teolodzy. Czytają , czytają, ale nic nie wiedzą, bo nie mieli Objawienia.
    A objawienie daje tylko Bóg. Ok dziękuję :)

  • AnonimS

    @AlexAthame  masz sporą wiedzę ale masz też ograniczenia. ". Nie mam nic do katolików. ale doktryny KK sa sprzeczne ze Słowem Bożym. Gdybyś czytał o genezie powstania KK to byś wiedział, że oparta jest na kłamstwie. Bóg nigdy nie zaakceptuje organizacji. Do soboru w Konstantynopolu nikt nie chrzcił w imię Ojca i Syna i Ducha , bo to są tytuły, a nie imiona" . Czymże jest ten akapit jeśli nie osądem? Poza z góry zakładasz że nie czytałem czego dowodzi ten akapit " gdybyś czytał"... Otóż czytam i czytałem narazie o religiach: judaizmie, chrześcijaństwie, islamie oraz wierzeniach takich jak szamanizm lub voodoo. Przede mną jeszcze zapoznanie się z buddyzmem, szintoizmem, konfuncjanizmem itp. z tego co do tej pory przeczytałem wynika tylko jedno - Bóg istnieje. A która religia czy wierzenie ma rację?tego się wg mnie dowiemy się na Sądzie Ostatecznym...  Wiem że istnieje dogmat o nieomylności   papieża Teraz zawężony do sformułowania "w sprawach wiary" . Wiem że katolicyzm przyjął że Boże Narodzenie jest wg kalendarza w grudniu (ale ile jest tych różnych sposobów datowania.) Ale również wiem że to ludzie tworzą różne odłamy wiary , różne doktryny, prowadzą wojny w imię Boga zarówno w celu nawrócenia jak i między religiami.a co do ŚJ owszem mają chrzest ale w wieku gdy osoba może samodzielnie może decydować i się przygotować czyli najpierw naukach o dogmatów ich rozumienia wiary , potem chrzest ( nie niemowlęta). Za komuny jak mieli swoje zgromadzenia na stadionie X lecia w Warszawie, wyglądało to tak . Duża kadź wypełniona wodą. W niej zanurzenie całego ciała z głową. Białe ubranie. Ciekawostka - wstęp na stadion był tylko dla wybranych czyli zaproszonych. Ich organizacja to zbory w nich starsi zboru odpowiednicy biskupów. Reasumując - parafrazując słynne powiedzenie marszałka Piłsudskiego. Wiara jest jak dupa, każdy ma własną.i jeszcze jedno. Piszesz że twój pastor widział Chwałę Boga. A ja to interpretuje on ci powiedział że widział Chwałę Boga a ty w to wierzysz. To dość łagodna interpretacja, nie uważasz? :dancing:

  • AlexAthame

    @AnonimS Ja mu wierzyłem ,bo to był dobry człowiek. Ja mam taki dar że czuje czy ktoś mówi prawde czy kłamie. Przez internet nie działa. Słońce ma 5000st C na powierzchni a 10 M  w atmosferze. A czy na pewno? Pewnie jest ciepłe. Nie wiem czy czytałeś vedy indyjskie. Oni mówią ze tylko słońce jest gorące a inne gwiazdy sa jak księżyc,odbijaja światło. Musze iść spać. Każdy ma ograniczenia. Ja nie mam recepty na prawdę. chyba ze mi ja Bóg poda. Jak chcesz przeczytać o moich doświadczeniach z Bogiem i nie tylko to napisałem Nietypowe przypadki. Przeczytaj ale nie komentuj, że to możliwe, ze to mogło byc coś innego itd. Ja to odebrałem tak. Dziękuję za twój czas. Do następnego razu. :P

  • agnes1709

    @AnonimS I tu też? A już chciałam czytać:sad2: