Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Krew. cz. 6

Zanim zasnął, w jego głowie przewinęły się różne myśli. Pewnie go jednak trochę absorbowała groźba Jonathana Kimbleya, bo tej nocy tylko pocałował swoją piękną Nadię, mimo że robiła wrażenie, iż pragnie z nim zbliżenia.  
Następnego ranka wstał jednak wyspany. Niebo nad Kalifornią wskazywało na piękny dzień, bo nie zasłaniały go żadne chmury. Cała czwórka miała się dobrze. Po porannych czynnościach ubrali się I zjedli lekki posiłek. Nick wszedł sam do swojego sporego garażu. Zastanawiał się, czym pojadą. Stał tam czarny Maybach, Bentley Continental GT i Rolls Royce Culinan. Poza tym miał jeszcze żółty Audi R 8, czerwony Ferrari 488 GTB i srebrny F430 z 2008 roku. Kiedy kupował Rolls Royce, miał dylemat. Na rynku oferowano szybszy, tej samej klasy, Bentley Bantayga. Tamten samochód kosztował połowę co Rolls Royce, ale był w ocenie Nicka, nieco gorszy, głównie z powodu dużego zużywania przednich hamulców. Culinan oferował tylko nieco większy komfort jazdy, jednak Nick zdecydował się na to cacko. Wybrał w kolorze błękitnym na zewnątrz i jasnobrązowym w środku. Waśnie tym wozem wybrali się w podróż do LA w piątek, zaraz po śniadaniu. Droga do Los Angeles prowadziła blisko oceanu. Podróż miała trwać dwie godziny i dwadzieścia minut. Jechali autostradą numer pięć, a potem przy plaży Capistrano zmieniali na autostradę numer jeden. Przed nimi i za nimi jechały jak zawsze dwa czarne SUV BMW X7 a w każdym dwóch ochroniarzy, tak na wszelki wypadek.
Dzieci siedziały z tyłu, a rodzice z przodu. Mieli odwiedzić kilka sklepów, ale najpierw wstąpić do jubilera, bo mimo odmowy dalszej współpracy, ojciec chciał odwdzięczyć się córce za trafiony pomysł. W sumie nie do końca wiedział, skąd wiedziała jak zmienić sekwencję, przecież nie mogła tego wiedzieć, bo do tego trzeba było długich studiów z biologii i chemii. Z drugiej strony bez znajomości zmiana pojedynczego pierwiastka mogła okazać się niewykonalna. Dla Nicka jedno się liczyło, a mianowicie, sukces. Nie zaprzątał sobie głowy, jak jego Beatrice na to wpadła.
Zatrzymali się w hotelu Marriott na 1150 Południowe Beverly Hills i po kilku minutach na rozprostowanie nóg od razu pojechali do jubilera. Wcześniej ojciec uzgodnił z właścicielem, czego chce. Kolia z szafirów, z dwoma rubinami i jednym diamentem, o masie kamieni nieco większej niż trzydzieści pięć karatów za prawie dwieście czterdzieści tysięcy. Kiedyś w rozmowie na temat kamieni Beatrice wyznała, że lubi błękitne kamienie. Dla urozmaicenia poprosił o diament i rubiny i miał nadzieję, ze córce się spodoba. Dla Marka zamierzał kupić karabin do polowań i jeszcze kilka drobiazgów w cenie nieco większej niż sto tysięcy. Żonie zamówił kolczyki z diamentami. Wszystko to mógł kupić w San Diego, ale w końcu Beverly Hills jest tylko jedno. Planował zabrać ich do jakiejś znanej restauracji na tej ulicy i ostatecznie wybrał z Nadią dobrej klasy restaurację Avra, specjalizująca się w owocach morza i greckiej kuchni. Ta restauracja oferowała naprawdę pyszne jedzenie w takich cenach, że przeciętnie zarabiający klient mógł zjeść raz na jakiś czas wykwintny obiad. Mieli zarezerwowany stolik na godzinę szóstą piętnaście.  

*
Minął prawie tydzień od rozmowy z córką. Brianowi nadal się podobała praca, co wszyscy domownicy przyjęli z zadowoleniem 
– Mam dla was niespodziankę – rzekł Alex przy śniadaniu.
– Oświeć nas – rzeka żona.
– Chciałem was wszystkich zaprosić do restauracji. Jedziemy do Avry, na Beverley Hills.
– To chyba będzie strasznie drogo. – rzekła Emile.
– Raz na jakiś czas można poszaleć. – popatrzył po ich twarzach – i proszę nie patrzeć w cennik.
– Czy możesz podać powód? – nie ustępowała żona.
– Nie mam wyraźnego. Może z powodu Briana – popatrzył na syna.
Poczuł stopę Beatrice na swojej kostce
– Ostatnio wszystko zaczęło się nam w końcu układać – dodał.
– Jutro też pracuję – powiedziała Emile.
– Czy zawsze będziesz zastępować tę koleżankę w sobotę? – Alex zapytał, chociaż Beatrice już to wiedziała.
– Możenie nie zawsze, ale przez najbliższe sześć tygodni z pewnością.
– Czyli przypadnie mi fucha robienia obiadu w sobotę – Cynthia pokręciła głową.
– Przyda ci się wprawa, chociaż już nieźle ci idzie – powiedziała matka.
– Nie mam pewności, ale chyba także jutro muszę wpaść do pracy na kilka godzin. – wtrącił Alex.  
– A ja sądziłam, że mi pomożesz przy tym obiedzie. – córka zrobiła nieco niezadowoloną minę.
– Chyba przydałby się jej samochód. A jeżeli Brian zechce, jemu też musimy kupić. – odezwała się Emile.  
– Tak, myślę o tym. – odrzekł Alex.
– Zadowolę się twoim vanem, tato – powiedziała córka – masz dostać dobry wóz za cenę hurtową, więc przynajmniej tak unikniemy wydatków.
– Ja kupię dla siebie, za swoje. Chociaż nie wiem jeszcze kiedy. Praca mi się podoba, a jak na razie nigdzie więcej się nie ruszam. – wtrącił Brian.
– Jak zawsze wszystko rozbija się o pieniądze – rzekł Alex.
– Taka jest rzeczywistość. Pieniądze nie dają może szczęścia, ale bez nich jest ciężko realizować nawet małe pragnienia – odezwała się Cynthia.
– Nie zawsze pieniądze są do tego potrzebne – odrzekł i spojrzał wymownie, ale tylko ona i on wiedzieli, co ma na myśli. 
Popatrzył na nich wszystkich. 
– Ponieważ Emile jutro zastępuje koleżankę, a Brian mówił, że sobotę jest największy ruch w jego sklepie, postanowiłem was zabrać dzisiaj na ten obiad. Rozmawiałem z kierownikiem sklepu – spojrzał na Briana i masz dzisiaj wolne. To miała być niespodzianka, wybacz, że z tobą nie ustalałem. – spojrzał ponownie na syna. 
– Dzisiaj? – Cynthia chyba się ucieszyła, że nie jutro.
Robiła wrażenie najbardziej zadowolonej z niespodzianki. Nie dała jednak więcej poznać nikomu, że cieszy się na zapas, że jutro znowu spędzi z nim czas. Tylko z nim. Czy myślała szybciej niż druga kobieta w tym domu? Może tak.  
– Do dobrej restauracji trzeba mieć super ciuchy, czyż nie? – spojrzała na mamę.
– Masz rację córeczko. – odrzekła Emile i wymownie spojrzała na męża.
– Skoro tak – brunet się roześmiał – powiem wam wszystko.
Cynthia zdrętwiała. Co on zamierzał powiedzieć? Ale po kilku słowach Alexa zupełnie się rozluźniła.
Ale jestem głupia, przecież ojciec nigdy by nie zdradził mojej tajemnicy, pomyślała.  
– Za pół godziny jadę odebrać ten nowy wóz. Wybrałem Mitsubishi Outlander, to SUV. Myślę, że wszystkim wam się spodoba. Poza tym kupiłem sukienkę dla mamy – spojrzał na Emile – i dla Cynthii. Kupiłem też spodnie z bardzo dobrej wełny, dla Briana. 
Mógł się spodziewać takich reakcji. Cynthia wstała i pocałowała go szybko w policzek. Brian bąknął, dziękuję, natomiast Emile powiedział coś, czego też się mógł po niej spodziewać. 
– Z pewnością nie będzie mi się podobać.
Alex popatrzył na nią z uśmiechem.
– Może najpierw zobaczysz, a dopiero ocenisz?
Wstał i udał się do swojej pracowni.
Twarz córki zmieniła się w jednej chwili. Spojrzała na matkę z błyskawicami w oczach.
– Musisz zawsze być taka okropna dla ojca? Masz kogoś, czy co? – spojrzała jej prosto w oczy.
Emilia była najbardziej zaskoczona takim pytaniem. Raczej mniejsze wrażenie wywarło to pytanie na jej synu.
– Co? Co ty powiedziałaś! Co za idiotyczne pytanie! Co właściwie cię skłoniło, by tak zapytać? – każde następne słowo wypowiadała coraz mocniej.
Alex właśnie wrócił z piękną kreacją z jedwabiu, w jasnozielonym kolorze. Cynthia oceniła, że sukienka kosztowała pewnie z pół setki. Mężczyzna wyczuł, że wszedł w środek burzy.
– Oczywiście, że nie mam nikogo! Natomiast żądam natychmiast odpowiedzi, jak śmiałaś mnie o to zapytać!
– Bardzo proszę. Widzę, od czasu kiedy rozumiem otaczającą mnie rzeczywistość, że źle i zimno traktujesz ojca. Człowiek się stara, jest miły, niekłótliwy. Dba o ciebie i dom. Nie włóczy się, nie przepuszcza pieniędzy. Ja natomiast słyszę ciągłe twoje narzekania i wieczne niezadowolenie. Nie wiem, jak się mają sprawy w sypialni, ale sądzę, że też podobnie.
– Dość! Zamknij się. – ucięła jak nożem, matka.
Cynthia jednak wcale nie zamierzała kończyć.  
– Mogłabym długo wymieniać, ale powiem tylko jedno. Ojciec ci kupił coś pięknego. Ja mu podziękowałam, nawet nie wiedząc, co dla mnie kupił, jak możesz być taka, dla tak dobrego człowieka?
Alex zrozumiał, że tylko on może wszystko uratować. 
– Kochanie, nie sądzę, że powinnaś o to pytać mamy – powiedział to, by zakończyć budzącą się burzę. Mamy iść do restauracji. Chciałem, by było miło. Dlaczego to zrobiłaś? – popatrzył na córkę.
– Bo zasługujesz na więcej serca od mamy.
Jej wszystkie słowa musiały jednak podziałać na Emile, bo już nic więcej nie powiedziała. Po chwili spojrzała na Alexa bez gniewu i cicho powiedziała.
– Nie sądzę, że jej cokolwiek powiedziałeś lub namówiłeś, by o to zapytała. Oczywiście jej pytanie było nie na miejscu, ale wyjaśniłam otwarcie. Jeżeli też tak sądzisz, jak ona, postaram się poprawić.
Nawet jej synek otworzył usta ze zdziwienia. Takiej odpowiedzi chyba nikt się nie spodziewał. Brunet zastanawiał się tylko czy nie będzie chciała o tym z nim porozmawiać później, na osobności. Uznał w momencie, że powie jej prawdę. Tą dotyczącą jego i jej, bo nie zamierzał zdradzać niczego innego. Oczywiście, że całkowicie się zgadzał z córką. Dokładnie tak to odczuwał jak traktuje go żona i gdzieś w głębi serca chciałby, by to się zmieniło na lepsze.  
Ponownie spojrzał na córkę i rzekł cicho.
– Cynthio, proszę cię, nigdy więcej nie pytaj mamy o takie rzeczy, szczególnie przy wszystkich. Rozumiem, że chciałaś dobrze, ale to nie było na miejscu.
– Być może macie rację. Chciałam tylko mieć pewność. Pragnęłabym, by między wami było lepiej. To wszystko.
Emile popatrzyła po wszystkich i cicho powiedziała.
– Będę bez zarzutu podczas obiadu, ale teraz potrzebuję mieć chwilę dla siebie. Przymierzę suknię, sądzę, że będzie pasować. Jest piękna i bardzo ci dziękuję, mężu. Chcę potem pojechać do malla.
– Mogę z tobą? – zapytał Brian.
– Wolałabym być sama.
To chyba pierwszy raz w życiu mu odmówiła, pomyślał brunet.
Cynthia natomiast pomyślała, że to, co powiedziała do Alexa, zabrzmiało strasznie zimno. Dziękuję mężu! Tylko tyle? 
– W takim razie idę sobie pograć – Brian wstał i poszedł do swojego pokoju. 
Po chwili Alex został sam, bo najpierw opuściła jadalnie, córka, pięć minut po niej, Emile. Brian siedział już w swoim pokoju.  
Popatrzył na szafki, potem na stół.  
Co ona narobiła, pomyślał mężczyzna.
Cynthia opuściła swój pokój po dziesięciu minutach. Weszła do kuchni, zajrzała do salonu i skoro nie zobaczyła tam ojca, poszła do jego pracowni. Tam go zastała.
– Jesteś zły, że to powiedziałam?
– Oczywiście i nie rozumiem, dlaczego to zrobiłaś. Prawdę mówiąc, tak dokładnie odczuwam, co powiedziałaś, jednak nie powinnaś tego powiedzieć. Szczerze myślałem o tym kilka minut temu. Przecież rozmawiałem z tobą w zeszłą sobotę i zaznaczyłem wyraźnie, że nie możesz rozmawiać o moich sprawach z mamą, szczególnie intymnych, a już nie przy wszystkich. Chcesz wszystko zepsuć?
– Tak, to prawda, nie powinnam. Wybacz. Przepraszam ciebie, ale jej nie zamierzam. Nie powiedziałabym tego wszystkiego, gdyby nie zareagowała tak na wiadomość o prezencie dla niej. Jeżeli chcesz wiedzieć, chcę by była dla ciebie inna, bo zasługujesz na to. Je ze swojej strony chcę dla ciebie także dobrze. 
– Dziękuję ci za troskę. Jesteś kochana, ale proszę, nie rób tego więcej. Jesteś młoda i szalenie impulsywna, ale nigdy więcej nie wtrącaj się w nasze sprawy. O co ją dokładnie zapytałaś, bo słyszałem tylko jej odpowiedź?
Cynthia powiedziała słowo w słowo.
– Wspomniałaś sypialnię? To było po niżej pasa.
– Dobrze, przepraszam. Wybacz, ale musiałam. Może ją to ruszy. Kobieta powinna kochać męża. Powinna być miła i dobra. W tamtych sprawach również. – podeszła do niego i delikatnie pocałowała go w policzek.
Wyszła. Czuł, że chciała mu jeszcze coś powiedzieć. Nie chciał jednak pytać, szczególnie że musiał pojechać po samochód. Sądził, że pojedzie właśnie z żoną. Zdziwił się tylko, że Emile całkowicie się poddała i wyglądało, że jednak pojadą na ten obiad. Zmienił zdanie i postanowił porozmawiać jednak z córką. Bez względu co do niego czuła, nie powinna tak mówić, biorąc pod uwagę, że już o tym z nią rozmawiał w zeszłą sobotę. Wiedział, że się powtórzy, ale zamierzał również zaakcentować swoje uczucia do niej, Poszedł do jej pokoju. Zapukał.
– Wejdź. – powiedziała cicho.
Wszedł, a ona natychmiast podeszła do niego i mocno go przytuliła. 
– Kocham cię córeczko i dziękuję. To ja powinienem jej to powiedzieć, ale nie mogłem. Pojadę do malla, znajdę ją i pojedziemy razem z mamą do dealera po samochód. Być może to zmieni jej zimne serce. Obiecaj mi, że nigdy więcej tego nie zrobisz. Pozostaw nasze sprawy, nam.
– Obiecuję.
Cynthia podeszła do niego i pocałowała go w policzek. 
– Idź, może zmiękczysz jej serce. Nie pomyliłam się co do ciebie, jesteś wspaniałym człowiekiem. Jeżeli uważasz to za słuszne, daj mi lanie. Nigdy mnie nie uderzyłeś, ale masz prawo zlać mi tyłek, nawet paskiem.
Patrzył na nią. Zupełnie jej nie rozumiał. Faktycznie nigdy wcześniej je nie uderzył i teraz też nie zamierzał. Pomyślał o żonie. Zamierzał ją znaleźć i wyobrażał sobie, że kiedy to zrobi, przytuli ją, nie zważając na ludzi w mallu.
– Nie zamierzam, cię karć. Jestem pewny, że powiedziałaś to w dobrej wierze. Muszę już iść, kochanie.
Alex wyszedł z jej pokoju i skierował kroki do garażu. Doszedł do wniosku, że musi wrócić do domu z żoną i dopiero pojechać do salonu samochodowego, inaczej jej albo jego samochód zostanie na parkingu kompleksu sklepów. Zastanawiał się, dlaczego Cynthia to zrobiła. Czy może jej ufać, że już nigdy się nie wtrąci? Czy Emile będzie jej to pamiętać, czy raczej, czego Alex by bardzo chciał, zmieni się w stosunku do niego? Czy go kocha? Jeżeli jest w niej odrobina miłości, będzie mogła się zmienić, jeżeli nie, to będzie raczej niemożliwe. Co chciała osiągnąć Cynthia takim wystąpieniem? Alex zaczął myśleć. Jego córka nie zrobiła tego niechcący, tylko w przypływie chwilowego gniewu. Co zatem chciała tym naprawdę osiągnąć? Alex pomyślał, że jutro o tym z nią porozmawia. Dzisiaj musi znaleźć żonę, dać jej odczuć, że ją kocha, a potem postarają się razem, całą rodziną, cieszyć się obiadem w restauracji. Zaczął się jednak o coś obawiać. Co będzie jeżeli Emile się otworzy i zacznie pytać, dlaczego Cynthia tak powiedziała. A Alex naprawdę tego nie wiedział. Być może naprawdę chciała, by jego relacja z żoną się poprawiła. W takim razie wybrała naprawdę ryzykowną drogę, by to osiągnąć. Wiedział jedno, córka nie powinna się wtrącać, w ten sposób, w życie osobiste i intymne swoich rodziców. Brunet wiedział, bo Cynthia mu to wyznała, że kocha go nieco inaczej, niż córka zwykle kocha ojca, ale nadal nie rozumiał, dlaczego to powiedziała. Cóż, on pewnie jednak nigdy się nie odważyłby powiedzieć żonie takich słów. Może Cynthia to wiedziała i dlatego zrobiła to za niego. Uznała, że z Emile nie może postępować delikatnie, a jedyną szansą by coś się zmieniło w ich życiu,
będzie terapia wstrząsowa. Aleksowi oczywiście zależało, by czasem miał z żoną seks, częściej niż raz na cztery miesiące, ale z pewnością więcej mu zależało, by go kochała. Nie chciał, by mu pokazywała, że go kocha, jeżeli nie ma naprawdę do niego uczucia. Pragnął, by go pokochała, bo w tym momencie zrozumiał, że jego żona go jednak chyba nie kocha. 
Jechał spokojnie w kierunku malla. Co za dziwna sytuacja! Żona nie ma do niego uczucia, a powinna. Córka kocha go jak córka i jeszcze tak, jak nie powinna. Żona nie pokazuje, że jest zainteresowana by byli znowu blisko, jak lata wcześniej. Cynthia? Na szczęście nie ujawniała tego, żeby i to czuł. Być może wiedziała, że tym sprawiłaby mu ból. Z drugiej strony wiedział, że to jest w niej. Jego życie z pewnością nie było łatwe i udane. Tylko nie mógł znaleźć winy w sobie. Nie zrobił nic złego i dlatego nie mógł pojąć, dlaczego to wszystko tak jest. Dojechał do malla. Na parkingu znajdowało się wiele aut, ale nie miał problemu ze znalezieniem miejsca. Znalazł swoją żonę po dziesięciu minutach w sklepie z bielizną. Miał komórkę i oczywiście mógł spróbować do niej dzwonić, ale postanowił znaleźć ją bez korzystania z telefonu. Kiedy ją zobaczył, ona spojrzała na niego chyba z miłością.
– Skarbie – rzekł.
– Znalazłeś mnie. – powiedziała cicho. 
– Tak.
– Cynthia miała rację. Zmienię się. Właśnie szukam jakiegoś ładnego kompleciku, mam go zamiar założyć wieczorem, dla ciebie – dostrzegł w jej oczach łzy. 
– To miło z twojej strony – odrzekł.
– Czy wciąż jestem dla ciebie atrakcyjna? – zapytała cicho, by nikt inny nie słyszał.  
– Oczywiście – odrzekł.
Emile kupiła biały komplecik, w tym czasie on czekał na zewnątrz sklepu. Po chwili wtuliła się w jego ramiona i zaczęli iść w kierunku parkingu.
 – Muszę ci coś powiedzieć – powiedziała prawie przy drzwiach wyjściowych.
– Powiedz. 
– Doszłam do wniosku, że Cynthia cię bardzo kocha.
Spojrzał na nią wnikliwie. 
– Jest naszą córką... 
– Tak, ale mam co innego na myśli. Od lat zachowuję się jak zimna suka i faktycznie jestem niesprawiedliwa dla ciebie. Może mi się zdaję, ale Cynthia cię kocha nieco inaczej. Odczuwam to już od trzech lat. Zrozumiałam to dzisiaj, kiedy mnie o to zapytała. Ma całkowitą rację. Jesteś wyjątkowym facetem. Postaram się wynagrodzić ci te lata, kiedy byłam złą żoną. Wybaczasz mi?
– Ależ kochanie – poczuł się nieco wzruszony.  
– Uświadomiłam sobie również jeszcze coś. Prawdopodobnie jestem nadopiekuńcza dla Briana.
Alex nie mógł uwierzyć, co słyszy. 
– Może trochę tak.
Zatrzymała się w drzwiach. Po chwili jednak zrobiła kilka kroków na zewnątrz. 
– Jesteś szczęściarzem, kochanie. 
– A to czemu?  
– Nie wiesz? 
– Nie.
– Bo od dzisiaj dwie kobiety będą cię kochać w naszym domu. 
– Co masz na myśli skarbie?  
– Nie jesteś idiotą i chyba widzisz i czujesz, jak Cynthia cię kocha. To może moja wina. Córka stara ci się dać, co ja powinnam. Dziękuję, że postępujesz z nią dobrze i czysto.
Alex nie mógł zaprzeczyć. Czuł w jakiś sposób, że Emile nigdy nie powie tego córce. On ze swojej strony nie powie córce, co powiedziała mu żona. Doszli razem to jej samochodu.
– Spotkamy się w domu i pojedziemy po nowe auto. Może pojedziemy wszyscy razem, co myślisz?
– Dobrze, kochanie. – rzekła Emile.
Odjechała, a on zaczął iść w kierunku swojego vana. Zastartował wóz i ruszył.
– Cholera, chyba nigdy nie zrozumiem kobiet. Wygląda na to, że Cynthia osiągnęła jednym zdaniem, czego ja nigdy bym nie osiągnął.
Prowadził spokojnie i myślał jeszcze o czymś innym. Emile wie i nie jest zła, ani zazdrosna. Nie mógł tego pojąć. Pozostało jeszcze jedno. Czy Cynthia wie, że Emile wie. Postanowił sobie nigdy nie poruszać z nią tego tematu. Pierwszy raz od wielu, wielu lat wyglądało, że los się do niego uśmiechnął. Czyżby to było prawdą, że żona zacznie być taka, jak dawno tego pragnął? Do pełnego szczęścia będzie brakowało tylko to, by uczucia jego córki stały się takie, jak powinny. Wierzył, że to się stanie i to już całkiem niedługo. Skręcił w ulicę, na której mieszkali i po chwil zaparkował na wjeździe do garażu.

AlexAthame

opublikował opowiadanie w kategorii dramat i thrillery, użył 3554 słów i 20475 znaków.

1 komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • dreamer1897

    Kto bogatemu zabroni rozterek pomiędzy Cullinanem a Bentayagą:rotfl:  
    I dwie odmienne rodziny. Bogacze kontra biedniejsi z problemem miłości córki, ojca i matki. Pytanie czy wyjdzie z tego coś, co wpłynie na dalsze losy tej rodzinki?

  • AlexAthame

    @dreamer1897 Wiesz, ze nie mogę uprzedzać. Nicholas jest miłym facetem, ale jednak traktuje ludzi w zależności od pozycji. Pozniej już będziemy wiedzieć kto z rodziny Higginson jest szczery i dobry

  • dreamer1897

    @AlexAthame Czuję jakąś wymianę partnerów między rodzinami, ale może się mylę. Może jakieś genetyczne powiązania? Muszę poczekać.