Konflikt tragiczny
Spojrzeli na posępną linię drzew na horyzoncie, którymi targał nienawistny wiatr. Widzieli powolny zanik promieni słonecznych. To już ta pora, zapadał zmierzch. Musieli ...
Spojrzeli na posępną linię drzew na horyzoncie, którymi targał nienawistny wiatr. Widzieli powolny zanik promieni słonecznych. To już ta pora, zapadał zmierzch. Musieli ...
Brazylia, 1984. - Halo? Med? Dijete? Halo? Može bilo tko pomoć mene? Znate li engleski? (tłum. Halo? Skarbie? Dziecko? Halo? Czy ktoś może mi pomóc? Ktoś zna angielski?) ...
Cz. 8 Cóż. Teraz miałam trzy razy więcej lat niż wtedy. I tyle samo więcej problemów. Ległam na łóżko z misiem w dłoni. Bardzo bym chciała znów być dwunastoletnią ...
- Że co? Pan sobie teraz żartuje? Czym, do cholery, jest miastenia?! Wkręcacie mnie, prawda? - patrzyłam zszokowanym wzrokiem na dwóch lekarzy stojących przede mną ...
Blackmountain wlepił wzrok w drogę. Wyjechali z lasu, ale mieli do pokonania jeszcze kilkanaście kilometrów wśród pól. Skupiał się na prowadzeniu, ale w pewnej chwili ...
Gdy się ocknął, poczuł przytuloną do siebie dziewczynę, poza tym nie było mu już zimno. Oboje nakryci byli kołdrą. Spojrzał na Emmę – spała wtulona w jego klatkę ...
-…Jankowscy, Nowak, Rębiesa, Korowicz. - łamaną, ale wcale nie najgorszą polszczyzną wysoki mężczyzna odczytał kolejne nazwiska. Podobnie jak kilkunastu kompanów ...
-Chodź tu! – warknął mężczyzna, ale nie czekając sam doskoczył bliżej. Kobieta zasłoniła głowę rękami. Jak szybko bierze się głęboki oddech? Zamiast na policzek ...
Siedział w sali przesłuchań już dobre dziesięć minut. W dupie miał gliniarzy, w głowie stało mu tylko, że Amy się obudziła, a on siedzi tu. Był wściekły, nie ...
KOPIOWANIE ZAKAZANE Julia niepewnie otworzyła oczy. Wciąż leżała w grobowcu. Mikstura przestała działać. Rozejrzała się, ale ku swojemu zdziwieniu nigdzie nie ...
Spoglądam na leżącego w kałuży krwi Georga. Błogi uśmiech na jego ustach zastygł. Blada skóra przypomina o słabych filmach dotyczących bezdusznych wampirów, na które ...
-Ausweis!!! – powtórzył gniewnie. Powoli odłożyła buteleczkę perfum na ladę. Patrząc mężczyźnie w oczy, sama nie wiedząc dlaczego machinalnie sięgnęła do ...
Na razie ostatnia, ale powoli postaram się dodać. Piszę dwa na raz, więc proszę o wyrozumiałość. – David, wstawaj, przywieźli jedzenie – ruszyła go za ramię. Nie ...
-Keller? – Sebastian ze zdumienia wyciągnął ręce z kieszeni- Keller! Była tylko kilka metrów od niego, musiała go słyszeć, ale w odpowiedzi zrobiła jeszcze parę ...
-Wstawaj, Keller! Jeszcze raz! – Sebastian w przepoconej, wojskowej koszulce wyciągnął rękę do guzdrzącej się na trawie Cathrine. Teraz już specjalnie przedłużała ...