Z innej perspektywy cz. 4

Dobrze, moi drodzy, koniec tego widowiska - usłyszałem w myślach - mój najmłodszy synu - zwróciła się bezpośrednio do mnie - chodź, pokażę ci coś... bardziej efektownego.
- Czy może być coś piękniejszego od tego, czego mnie nauczyłaś? - Zdziwiłem się.
- A owszem, może... - odpowiedziała z uśmiechem.
Uklękła na ziemi i delikatnie ją pogłaskała. Przeczuwałem, co się teraz stanie, ale jeszcze nie byłem świadkiem czegoś tak doniosłego. Z ziemi zaczęły wyrastać delikatne białe włoski. Niepewnie dotykały rękę Matki, jakby z ciekawości, oplatały ją, z każdą chwilą poczynając sobie coraz śmielej. Naprawdę urzekające. Zaczynały emanować coraz to jaśniejszym blaskiem, wrastały w Nią. Dało się słyszeć tysiące szeptów, jakby natarczywie tłumaczyły coś w starodawnym języku. Ognie w oczach Matki zaczęły blednąć, aż w końcu buchnęły białym, oślepiającym płomieniem.
- Przybądź do mnie. - Rozległo się zewsząd, wypowiedziane przez wiatr.
Białe, wciąż jaskrawo świecące, włoski raptownie schowały się pod ziemię. Fala czystej, starożytnej energii przepłynęła przez moje ciało i pomknęła dalej w las we wszystkich kierunkach. Było wyczuwalne, że ta moc jest znacznie starsza od Matki.
- Tak synu. Teraz musimy tylko czekać i mieć nadzieje, że wezwanie zostanie wysłuchane. Przestają mnie już dziwić te odpowiedzi na niezadane pytania. Wróćmy jednak do lekcji. Na początek taka ciekawostka - usłyszałem w myślach głos Matki. - Spróbuj wpoić się w drzewo głębiej niż zwykle. Tak. Jeszcze głębiej, aż cię Dusza Drzewa otoczy.
Tak też zrobiłem. "No jestem w drzewie - nic nowego. Głębiej? Ok. Przecież dalej nic. Widzę... Światło niosące spokój - Dusza Drzewa. O tak... Teraz to dopiero jestem w drzewie... A nie... Jestem drzewem... Poczułem... Wiem... Ale... Te głosy... Jakby szepty..."
- One mówią. - Przyznałem zaskoczony.
- Nauczę cię ich języka. Ale jeszcze nie teraz. Teraz, to wyskakuj z tego drzewa na następną lekcję.
- Ok. Goto... Co jest? - pomachałem ręką. - Czemu wciąż nim steruję? Nadal czuje jego Duszę.
- To jest Przejęcie - powiedziała Matka. - Wtapiając się w duszę drzewa, wypożyczyłeś ciało od niej. Teraz musisz mu duszę zwrócić. Poprostu wyobraź sobie, że puszczasz drzewo.
"O... Faktycznie... Już mnie nie naśladuje." Puściłem Duszę Drzewa, a delikatna mgiełka, bardziej wyczuwalna niż widoczna, przeskoczyła ze mnie na drzewo.
- Prywatna ochrona? - znów odpowiedź przed zadaniem pytania; chyba to polubię - Nie, mój drogi synu. Dostaniesz coś lepszego.
Matka pochyliła się i podniosła z ziemi trzy małe kamyki. Położyła na płaskiej dłoni przed twarzą, dmuchnęła na nie i podała mi je do ręki.
- Rzuć je na ziemię jak tylko będziesz potrzebował pomocy.
- Co to jest? - Oglądałem kamienie przewracając je w ręce.
- Rzuć. I tak muszę przekazać ich pod Twoją służbę.
Upuściłem kamienie na ziemię za radą Matki, upadły z niewyobrażalnym hukiem, ziemia zaczęła się trząść, a wszystkie kamienie w promieniu kilku metrów turlały się w stronę tych upuszczonych. Trzy kupki kamieni zaczęły rosnąć, tworząc trzech otyłych mężczyzn.
- To są... To... One przecież... Ale... - Nie mogłem wyjść z podziwu.
- Kamienna boska straż, trzech żołnierzy. Nic wielkiego. Dobrze, mój synu, idę teraz prosić żywioły o moc. Może się przydać po przybyciu naszego specjalnego gościa.
- Matko, a lekcje?
- No cóż, przez dwa-trzy dni myślę, że poradzisz sobie sam... No chyba, że przybędzie szybciej.

nemfer

opublikował opowiadanie w kategorii science fiction, użył 671 słów i 3666 znaków, zaktualizował 27 lip 2018.

1 komentarz

 
  • KatiaZula

    Zajrzałam tutaj przypadkiem, ale postanowiłam podzielić się swoimi odczuciami. Szczerze? Fabularnie nie pojmuję, o czym to jest. Czym są Niezmarli. Jedyne, co wiem, to kim jest Gaja ;) jednakowoż, kolego Autorze, chciałabym zwrócić uwagę na kilka błędów w tej części. Otóż, już w pierwszym zdaniu zabrakło Panu przecinka -"Dobrze moi drodzy, koniec tego widowiska"; "chodź, pokażę ci coś"; "czy może być coś piękniejszego od tego, czego mnie nauczyłaś? - Zdziwiłem się." - tutaj zdziwiłem wielką literą, ponieważ to słowo nie jest czynnością mówienia. Mieszanie czasów - opisujesz wszystko w czasie przeszłym i nagle "słyszę w myślach głos Matki".
    Okay, na wszystkie przecinki nie wystarczy mi komentarza ;) jest tutaj świetny felieton MrHyde'a "O przecinkach uwag kilka". Bardzo przydatny.
    Tak, jak mówiłam - z fabuły niewiele rozumiem, nie poznałam bohaterów, nie wiem kim są. Czy to zamierzone? Czy w dalszych częściach to się wyjaśni?
    Nie wiem czy pisałeś coś w międzyczasie, jednak da się zauważyć minimalną różnicę pomiędzy tym rozdziałem a poprzednim.
    Nie przedłużając - ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć.  
    PS. Dlaczego science-fiction? To bardziej Fantasy  ;)  
    Pozdrawiam i życzę weny  :kiss:

  • nemfer

    @KatiaZula  
    A więc... Przecinki... zawsze miałem z nimi problem jak pisałem "Z innej perspektywy". Dzięki, że mówisz :) usiąde nad tym i powklejam je tam gdzie być powinny... hmm... jako taki obrys bohaterów w którejś części był (w formie że tak powiem znikomego szkieletu)... Nie będę zdradzał szczegółów ale w najbliższych częściach zostanie trochę więcej opowiedziane o Niezmarłych.
    odnośnie gatunku... hmm... jak powstawała pierwsza część nie miałem aż takiego wybory.... nie było podgatunków... no cóż różnica w pisaniu jest spowodowana obszerną luką między 3 a 4 częścią... podczas której moje życie obróciło się o 180 stopni... nie chce się wdawać w szczegóły... ale w tym czasie próbowałem zapomnieć o lolu na wszelkie sposoby...
    Również pozdrawiam :*

  • KatiaZula

    @nemfer ja bez lola wytrzymałam duuuuuużo krócej, niemniej - rozumiem. Opowiadanie może być naprawdę ciekawe, w dalszej perspektywie. Żałuję, że nie ma tutaj biblioteki, albo listy lektur - na pewno dodałabym do niej to opowiadanie, bo jestem ciekawa jak dalej poprowadzisz akcję. Powodzenia!
    PS. Tak czy siak będę śledzić twoją pracę  :)

  • agnes1709

    @KatiaZula Czyżby Lol uzależniał? Bo mnie chyba uzależnił, kocham ludzi z Lola... z wyjątkamiD:D:D

  • KatiaZula

    @agnes1709 ja tu akurat niewielu kocham  :lol2: jak mi nie dawałaś spokoju, to cóż mi pozostało, jak tylko wrócić tu? :danss:

  • agnes1709

    @KatiaZula Oj tam, oj tam, najlepiej zwalić na ta, co jej 2 miechy nie było. Wpadłaś:P Panie Lol, Pan słyszy, co ona wygaduje? Nie przyznaje się, a czorcisko szumi tu, że ulala:D Wybacz, mam doskonały humor:yahoo::przytul:

  • nemfer

    @agnes1709 to reż mój powrót... może nie spektakularny... ale jednak... szkoda mi tylko że starej gwardii już nie zobacze.... naszych literackich gigantów... z przed 4 lat..

    P.S. Oczekujcie nieoczekiwanego... Lada dzień wśród moich powieści