Ta miłość part II Pierwsza randka

Nadia i Colin skończyli wspólne pływanie i udali się do swoich szatni. Colin uśmiechał się. Nie wierzył co się właśnie stało. Lubił Nadię bardzo. Od pierwszej klasy liceum marzył tylko o tym, by Nadia była jego dziewczyną. Jak mówił Kurt, jego kumpel, byłaby z nich śliczna para, gdyby Colin miał chociaż trochę więcej odwagi. A potem przyszedł koniec licealnego roku szkolnego i zaczęły się wakacje. Nie widział jej dwa miesiące, bo wyjechała do Europy. Colin, w tym czasie, założył zespół o nazwie "Vintage". Gdy Nadia zaczęła studia medyczne, Colin nie miał pojęcia, że znajduje się blisko niej. Grywał w klubie, który znajdował się parę budynków dalej od budynku uniwersytetu. Colin podchodząc do swojej szafki z rzeczami, wyobraził sobie życie z Nadią. Piękne i długie. Bez zgrzytów i niespodzianek. Wyjął bokserki, spodnie, koszulkę i zamszowe sandałki. Wszedł do najbliższej kabiny i zaczął zmieniać ubranie. Schował mokry ręcznik, szampon, klapki i kąpielówki do torby i wybiegł z kabiny. Wypadł z męskiej przebieralni i udał się szybkim krokiem do suszarki. Gdy kończył suszyć włosy, Nadia wyszła z przebieralni i lekko podbiegła do niego. Zetknęli się w pocałunku. Colin odłożył suszarkę i przytulił się mocniej do Nadii. Stali tak minutę, po czym Nadia odkleiła się od niego i poszła suszyć własne włosy. Wybrała suszarkę wiszącą obok suszarki Colina. Colin skończył suszyć włosy i zarzucił je sobie za głowę, po czym skrzyżował ręce na piersi i skrzywił się zabawnie rozbawiając przy tym Nadię. Nadia skupiła się na śmiechu zamiast suszeniu. Odłożyła suszarkę na miejsce, zarzuciła włosy za siebie i basem powiedziała "przecież dziewczyny mnie uwielbiają". Colin zamknął oczy, uniósł głowę do góry i oparł się plecami do ściany. Nadia dokończyła suszenie włosów i delikatnie oparła się o Colina. Zareagował natychmiast. Objął ją delikatnie i pocałował ją w czubek głowy. Nadia odsunęła się od niego, złapali się za ręce i wyszli z basenowego holu. W recepcji oddali klucze do szafek i wyszli z budynku. Dochodziła 16:00. Nadia po wysiłku była głodna. Colin zaproponował się udać na szybki obiad, a wieczorem zjedzą kolację u niego.
- Czemu na szybki obiad? – spytała się Nadia – Czemu nie pojedziemy na coś dłuższego?
- Muszę spadać na próbę. Tak to jest jak się jest w zespole – skrzywił się Colin.
Przez resztę drogi rozmawiali o różnych sprawach i opowiadali żarty. Gdy zajechali pod bar szybkiej obsługi, Nadia rzuciła tekst "Okropnie przytyję", po czym Colin zrobił przymiarkę brzucha i otworzył szerzej oczy. Pokazał szparę pomiędzy obiema dłońmi i powiedział "Jeśli ty jesteś gruba, to ja ważę z 10 ton". Oboje wybuchnęli śmiechem i weszli do środka. Nadia wzięła sałatkę warzywną, a Colin dużego hamburgera.
- Będziesz gruby, zobaczysz – zagadnęła Nadia – a wtedy nawet ja nie będę cię chciała.
Colin oparł się bardziej, uśmiechnął się szelmowsko.
- Mniam, mniam pyszny ten hamburger. Chyba wezmę sobie drugiego – wybuchnął śmiechem.
Nadia otworzyła szerzej oczy i przestała jeść na chwilę. Colin widząc to zmieszał się trochę i spuścił głowę.
- Przepraszam. – odpowiedział.
Nadia i Colin skończyli jeść i wyszli.
- Pojedziesz ze mną na próbę? Instrumenty są już w sali prób, także nie musimy jechać do mnie.
- Jasne! Dlaczego miałabym nie chcieć?
- Przez mój wybryk?
Nadia zrobiła facepalma i rozsiadła się wygodniej w samochodzie. Colin śmiał się. Odpalił auto i ruszył przed siebie. Po pięciu przecznicach skręcił w lewo i jechał dalej prosto. Zatrzymał się obok dużego, zbudowanego z cegły budynku. Skręcił w prawo na parking i zatrzymał się na wolnym miejscu. Wyszli z samochodu i skierowali się w stronę drzwi wejściowych. Hol główny był wyłożony płytkami, na których leżał długi czerwony dywan prowadzący do schodów. Po lewej stronie od wejścia, przy prostopadłej ścianie do wejścia, mieściła się szatnia. Po prawej stronie mieściły się pokoje administracji. Colin złapał Nadię za rękę i wbiegł z nią po schodach. Na pierwszym piętrze spotkał swoich znajomych z kapeli.
- 3 godziny? – rzucił mimochodem Colin
- Tiaa. Jak zwykle – odparł chłopak w dżinsach i przywieszonym do nich łańcuchem – Nowa?
- Moja dziewczyna – odparł Colin – Wara wam od niej.
Koleś w blond włosach i w tym samym kolorze wąsach, podniósł oczy do góry i głośno wypuścił powietrze. Wszyscy weszli do sali prób. Colin złapał się za gitarę, koleś w wąsiku za bas, chłopak w dżinsach z łańcuchem za gitarę, a perkusista w czapce za perkusję. Zaczęli od spokojniejszego kawałku. Po około 4 minutach zagrali jeden z ostrzejszych utworów. Tak po około 10 piosenkach zrobili sobie przerwę. Colin zapoznał kolegów z Nadią.
- Nadia to jest Darrel – pokazał kolesia z wąsami – to jest Chip – wskazał chłopaka w dżinsach z łańcuchem – a nasz perkusista ma na imię James. Razem tworzymy "Vintage". Podoba ci się nazwa?
- Bardzo ładna – odpowiedziała Nadia – A co gracie?
- Głównie metal i rock.
- No to powodzenia – zaśmiała się Nadia – Bardzo ostra muzyka.
Colin zaśmiał się głośno, ale nie ze złości, by pogrążyć Nadię. Zrozumiał, że to była zabawna zaczepka. Po przerwie kapela grała dalej. Nadii podobał się wokal Colina. Gdy skończył się czas przeznaczony kapeli Colina, kumple rozeszli się do domu, a Colin poszedł z Nadią do samochodu. Jak obiecał zawiózł ją do siebie i przygotował kolację. Zrobił frutti di mare i do tego wyjął z szafki butelkę wina.
- Rocznik… hmm… 1976. Jak on do mnie trafił? – zagadnął Colin. Odkorkował butelkę i wlał kieliszek zawartości do kieliszka Nadii oraz do swojego – Żeby nie było. Nie spijam cię.
Nadia wybuchnęła śmiechem. Wiedziała, że zostanie na noc, bo nie mogła poprosić o pożyczenie wozu, bo sama też się napije. Kochała go od liceum. I nie chciała zmarnować szansy. Poczekała trochę i spełniło się jej marzenie.


*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^*
Parcik drugi za nami. Prztyczek w ucho dla Lils za nigdy :P Raczej takie krótkie party będą, bo opowieści miłosne nie są moją mocną stroną. Bardziej specjalizuję się w muzyce rockowej ;)

Dyer

opublikował opowiadanie w kategorii miłość, użył 1140 słów i 6498 znaków.

5 komentarzy

 
  • Alex001

    Fajne opowiadanie, Kuba :3  pisz szybciutko kolejne :*  twoi fani pewnie już czekają z niecierpliwością

  • Lils

    em, em xdd :D "Poszłam do szkoły, byla historia, fajne byly przerwy. Zakończył się dzien" :D w nkiektórych monetach czułam się jakbym czytala w szybkim tempie xd :D. Brawo, brawo! :D rozdział jak ta lala :D uhuhuhu :D haha xd

  • Gabi14

    Wiem, że dawno nie pisałeś, wiem żeś muzyk, ale jestem zła na cały świat i opieprzam każdego... I po chwili przepraszam, więc Przepraszam @Dyer xD

  • Dyer

    @Gabi14 Daj spokój! Wiesz, że ja muzyk. Po za tym dawno nie pisałem.

  • Gabi14

    Zbluzgałabym cię gdyby nie to że wszystko zagwiazdkuje... Tyle czasu pisać część?! Chyba cię coś popier*oliło! Co do tego to powtórzenia są... Jak miło Cię opieprzyć ^^ xD wszystkich wokół siebie już opieprzyłam i tylko do ciebie nie miałam pretekstu... od razu lepiej :D