Ta miłość part I Początek

Był to gorący dzień. Nadia poszła na basen w krótkiej, jedwabnej spódniczce i obcisłym topie. Jej włosy tańczyły w marszowy rytm chodu. Były wolne. Nie spinała ich żadna spinka czy gumka. Jedyne co miała założone na włosy, to były to tylko okulary przeciw słoneczne. Na nogach nosiła baletki. Postanowiła w domu założyć kostium kąpielowy, ponieważ nigdy nie lubiła przebierać się w szatni. Gdy dochodziła do budynku basenu, zaczepił ją wysoki chłopak.  
- Hej Nadia! Pamiętasz mnie? To ja, Colin. Chodziłem z tobą do szkoły.  
- O cześć! Co za niespodzianka! - Nadia odpowiedziała na powitanie chłopaka - Co u ciebie słychać?  
- Nic szczególnego. Założyłem zespół. - "No tak. Muzyk." pomyślała Nadia - A co u ciebie, Nadiu?
- Też nic szczególnego. Pracuję w barze niedaleko. Zarobki są fajne, ale godziny nie są odpowiednie. Do tego studiuję medycynę.
- Wow, no napewno będę chodził do ciebie na badania. - Colin mrugnął okiem do Nadii.
- Do ginekologa? Nie sądzę. - Nadia zaczęła się śmiać. Po chwili zawtórował jej Colin. Gdy przestali się śmiać, Nadia sięgnęła do klamki drzwi, ale uprzedził ją Colin. Pchnął drzwi i przytrzymując je, gestem zaprosił Nadię do środka. Dziewczyna podziękowała i udała się do szatni. Miała zamiar spotkać się z Colinem przy głównym basenie. Zaczęła wspominać czasy szkolne. Podobał się jej Colin, ale bała się spytać go, czy on ją kocha. Gadali tylko o swojej przyszłości. Nadia wyszła na kafelki, na boso. Przed nią rozpościerał się basen. Po prawej w niewielkiej odległości było jaccuzi i parę ludzi oddających się przyjemności, siedzeniu w nim. Po lewej był niewielki brodzik. Główny basen był ogromny, do tego jego kontynuacja była na zewnątrz. Nadia zobaczyła Colina czekającego w basenie. Jego długie ciemne, mokre blond włosy spływały na jego ramiona, a jego podłużna twarz z delikatną cerą lśniły w promieniach słońca, które dostawały się przez szklaną zewnętrzną ścianę budynku. Nadia weszła do wody i została ochlapana przez Colina.
- Oż ty... A więc wojna? - Powiedziała żartobliwie do Colina - A więc walcz!
Nadia zaczęła mocno chlapać, ale Colin zniknął. Nadia zaczęła gorączkowo go szukać. Nagle poczuła jak coś ja podnosiło w górę i rzuciło w wodę. Pisnęła po czym rozległo się głośne plusk. To Colin ją wyrzucił głębiej w wodę. Gdy Nadia wynurzyła się z wody, znalazła swojego oprawcę. Zła mina i mokre włosy na twarzy Nadii wzbudziły strach u Colina. Zaczął się wycofywać, ale Nadia była szybsza i wskoczyła na plecy Colina tym samym podtapiając go. Roześmiany Colin, po wychynięciu na powierzchnię, przytulił i pocałował w polik Nadię, po czym się zmieszał i zrobił minę przybitego psa. Nadia stała w osłupieniu. Dotknęła dłonią polika. Poczuła szczęście i rzuciła się na Colina przyciskając swoje usta do jego. Teraz Colin był w osłupieniu. Objął ją i czule stał w pocałunku. Gdy dziewczyna odsunęła się Colin podniósł głowę.
- Masz śliczne, niebieskie oczy. - Powiedział Colin.
- A ty masz piękne, długie włosy. - Odpowiedziała Nadia.
I tak rozpoczyna się historia młodej pary. Miłego czytania ;)

*^*^*^*^*^*^
Historyjka krótka, ale to dopiero wstęp ;)

Dyer

opublikował opowiadanie w kategorii miłość, użył 628 słów i 3353 znaków.

9 komentarzy

 
  • Dasiaa

    Fajne ;)

  • Patty

    Fajne, z chęcią przeczytam kolejną część.

  • Lils

    @Dyer chyba trochę inaczej nazywa słowo "nigdy" xd.

  • Misia

    A kiedy będzie to kiedyś ? :D

  • Dyer

    @Lils - Tranquillamente. Pojawi się. Kiedyś ;p

  • Misia

    Czekamy. :)

  • Lils

    @Misia- to samo chcialam napisac :). Ale co do całej reszty to nie mam co zarzucić :x, gdyz w opowiadaniu raczej nie ma rażących błędów :). A co do fabuły to nie moge ocenic, gdyz jeszcze za malo wiem :). Chcialabym zobaczyc kolejną część wiec rusz tylek i do pisania! Jesteś poczatkujący? :)

  • Misia

    "Podobał się jej Colin, ale bała się spytać go, czy on ją kocha"
    Co ma podobanie się do kochania ? ;x
    ____
    Czekam na kolejne ;)

  • Gabi14

    Mhmm... Szybko kolejna część ^^