Pokochać znowu {3}

Violet była nieźle poruszona ostatnim smsem od Alex. Wojna? Znając temperament przyjaciółki, zrobi się ostro. A Nick podobno nie jest od niej gorszy. Rany! Przecież kiedy Alex się rozpędzi, kto przemówi jej do rozsądku? Bez Violet tam może rozpętać się niezłe piekło. Będzie gorąco. Tego była pewna.
***
Wreszcie wylądowali. Alex miała już dość miłych pań stewardess, które ciągle proponowały coś do picia, jedzenia, spania, aż po wymioty. Alex nie znosiła fałszywej uprzejmości, a ona jest na każdym kroku: w sklepach, bankach, reklamach, wszystkich miejscach, gdzie klient każe, a sprzedawca ze sztucznym uśmiechem udaje, że to, co mówisz, obchodzi go najbardziej na świecie. Bez sensu.
Kiedy znaleźli się już w hotelu, jej tata wziął sprawy w swoje ręce.
- No dobrze, kochani – zaczął, gdy odebrali już klucze do pokoi. – Jest stosunkowo wcześnie, ale nie ma sensu iść na plażę. Mam więc plan: pójdźmy na jakiś orientacyjny spacer, a potem do restauracji, na kolację, zgoda?
- Pewnie, jak jedna, wielka rodzina – burknęła Alex pod nosem. Nikt jednak jej nie usłyszał. Wszyscy zgodzili się na propozycję jej taty.
W pokoju Alex pierwsza zajęła łazienkę, chcąc odświeżyć się po podróży. Zrzuciła szpilki z nóg i ochlapała twarz wodą, zaciskając mocno powieki. Głęboko odetchnęła. Nareszcie została sama. Bez wiecznie śmiejących się dorosłych, radosnej Mary, tego nadętego kretyna... wymuszony uśmiech od razu znikł z jej twarzy. Spojrzała w lustro na swoją twarz. Ujawniły się cienie pod powiekami, spowodowane nieprzespaną nocą. Przez chwilę wpatrywała się w swoje oczy, ale po chwili wzruszyła ramionami i zrzuciła z siebie ciuchy. Stanęła przed lustrem w samej bieliźnie. Wzięła do ręki szczotkę i zaczęła rozczesywać włosy. Po chwili podreperowała makijaż, odrobinę zamaskowała te paskudne cienie i przebrała się w krótkie dżinsowe spodenki z beżowym paskiem i zwykłą, szarą, luźną bokserkę. Dobrze ułożyła się na jej ciele, ukazując odrobinę wystające kości obojczykowe. Alex zawiesiła sobie jeszcze srebrny łańcuszek na szyi i wyszła z łazienki. Jej rodzina najwyraźniej nie potrzebowała żadnego odświeżenia, bo byli już przebrani i gotowi do wyjścia. Alex zamierzała włożyć na nogi szpilki, ale przerwała jej mama:
- Alex, dziecko, proszę, załóż coś normalnego, choć raz! Idziemy tylko na spacer, może zahaczymy o plażę, będziesz się męczyć w tych butach!
Alex wzruszyła ramionami i założyła na stopy białe trampki i po namyśle związała włosy w wysoki koński ogon. Była gotowa.
***
Ha, no proszę. Jednak czasami rezygnuje z tych głupich szpilek. Bez dodatkowych kilku - lub kilkunastu! - centymetrów Alex wydała się Nickowi jakaś inna. Na pewno niższa. Bardziej bezbronna. I niewinna, chociaż zaciśnięte usta nie opuściły swojej właścicielki. Nick złapał się na tym, że ilekroć ona idzie przed nim, gapi się na jej długie, smukłe, opalone nogi. Co jak co, ale nogi to ona miała zgrabne. Cholera, aż zanadto.
***
Wiedziała, że na nią patrzył. Pochlebiało jej to, ale dziwnie czuła się w trampkach. Tak jakby on nad nią górował, nie tylko wzrostem, ale i władzą. Śmieszne. Ale teraz szpilki niewątpliwie by jej pomogły, chociaż moralnym wsparciem.
Ten cały spacer był, jak dla niej, śmiertelnie nudny. Mijali tylko jakieś głupie atrakcje turystyczne: parki narodowe, muzea, pałace, pomniki, obiecując sobie, że wszystko to zwiedzą i zobaczą. Jej w ogóle do tego nie ciągnęło. Nie teraz. Chciała tylko pobyć sama, pomyśleć nad tym wszystkim, uspokoić chaos w głowie.
Mimo wszystko Nick wyzwolił w niej jakieś wyciszone dotąd uczucia. Kiedy go zobaczyła... nie potrafiła do końca określić, co poczuła. Wie tylko, że cholernie ją denerwuje. Ale pomijając to wszystko... fizycznie może i ją pociągał. Przecież nie ma w tym nic złego. Pociąg fizyczny to sprawa jak najbardziej naturalna. Podobały się jej te jego loczki, dobrze zbudowane ciało, nawet te głupie uśmiechy. Wszystko psuł fakt, że się nienawidzą, że to jest idiota, że sama zaproponowała mu walkę. Nie bała się ataku z jego strony. Była też pewna, że to on zaatakuje pierwszy. Zawsze taki był. Na razie postanowiła odpuścić. Poczekać na jego ruch. Dopatrzeć się niedociągnięć, może wykorzystać to i owo, doszukać się jego słabych stron. Dopiero potem zobaczy jej prawdziwe oblicze, i jaka potrafi być. On myślał, że skoro chodzili ze sobą przez sześć lat do jednej klasy, to on już ją zna na wylot. Mylił się. Nic o niej nie wiedział, nic...
Ale Alex nie mogła sobie pozwolić na głupie refleksje o nim. Nienawidziła go i pragnęła zemsty na nim. To już powinno być potwierdzone naukowo. Bo jak można zapomnieć o tym wszystkim, co on jej zrobił?
***
Wreszcie znaleźli jakąś w miarę przyzwoitą restaurację. Alex nie była głodna, ale zamówiła coś dla niepoznaki. Tak, „coś” to dobre określenie - wzięła pierwszą potrawę, którą zobaczyła w menu. Nawet nie wiedziała, co to jest. Nie obchodziło jej to.
Nick gawędzi o czymś z jej tatą. Chyba o sporcie. Wyłowiła parę popularnych nazwisk. Nick się popisuje swoją wiedzą, jak zawsze. Co chwilę poprawia sobie włosy. Mary zaczyna ciągnąć go za rękaw, zła, że nie zwraca na nią uwagi. Nick odwraca się do niej z ogromnym uśmiechem.
Alex wywróciła oczami. Jakie to żałosne. Jeżeli ten chłopak dobiera sobie towarzystwo na taką skalę wieku, to powodzenia.
Przesunęła wzrokiem po twarzach zebranych. Każda twarz roześmiana, radosna. Ona tu nie pasuje. To nie jej świat. Jak można, być ciągle takim szczęśliwym? Śmiać się z byle czego, dowcipkować, nie przejmować się niczym... być takim beztroskim... Alex też była beztroska, ale w zupełnie inny sposób. Dlaczego ona nie mogła być taka? Dlaczego nie mogła śmiać się z nimi?
Odeszła od stołu, wyszła na zewnątrz, na mały taras. Było już ciemno, ale latarnie rozświetlały ciemności panujące dookoła. Zapach był tu nieziemski, wszędzie były kwiaty. Słychać było rozmowy, szczękanie naczyń, śmiechy, ćwierkanie jakichś ptaków... tu było zupełnie inaczej, niż w domu. Jakby jakaś magia była w powietrzu. Nie było ciszy, i to jej się podobało. O dziwo.
Wszyscy byli tam, w środku... Violet była daleko... a ona, Alex, stała tutaj, sama. Nie mogąc zdobyć się nawet na uśmiech. Dlaczego taka była? Dlaczego nie mogła tam wrócić, odrzucić tą swoją dumę i po prostu zachować się jak normalna dziewczyna? No, dlaczego?
Poczuła się samotna.
  
„Co się tam dzieje??? Boję się o moją niezrównoważoną przyjaciółkę! Czy Nick już coś wykombinował, by Ci dokuczyć?”
„Nie wiem, niczym się jeszcze nie zdradził, ale to bez znaczenia. I tak go pokonam.”
- Alex! Gotowa?!
- Chwila! – odkrzyknęła dziewczyna i wrzuciła telefon do swojej torby plażowej. Szybko wciągnęła na kostium kąpielowy białą haftowaną sukienkę bez ramiączek i wsunęła stopy w japonki. W końcu to plaża. Jakoś przeżyje bez szpilek. Bo ile można? Nawet ona kiedyś musi je zdjąć.
Na dole zastali już rodziców Nicka i jego samego, z niezbyt zadowoloną miną. Też nowość. Wyszli z budynku. Alex wsunęła na nos przeciwsłoneczne okulary, bo słońce z rana było wyjątkowo mocne. Plaża nie była daleko, w kilka minut dotarli na miejsce. Rozstawili swoje rzeczy obok siebie. Alex, świadoma tego, że Nick się na nią patrzy, jednym ruchem ściągnęła z siebie sukienkę, po czym położyła się na ręczniku i zaczęła smarować ciało olejkiem do opalania. I jeśli miała być ze sobą szczera, ciężko było jej się na tym skupić, bo Nick właśnie ściągnął koszulkę.
***
Patrzył na nią. Oczywiście, że patrzył. Nienawiść to jedna sprawa, ale jak mógł pozostać obojętnym na jej ciało? Miał już siedemnaście lat, hormony w nim buzowały. Oczywiście dziewczyna nie zwracała na niego najmniejszej uwagi.
Przez cały czas zastanawiał się, jak jej dopiec. Było oczywiste, że to on wykona pierwszy ruch. Miał cały ogrom pomysłów, ale wszystko wydawało mu się takie proste, takie banalne, na co wpaść mógłby przedszkolak. Nick westchnął ze znużeniem.
Zrzucił z siebie koszulkę i kątem oka zauważył, że Alex też na niego patrzy. Uśmiechnął się z zadowoleniem. Jak widać, on też na nią działał fizycznie. Samą Alex zapewne bardzo to wkurzało. Czyli punkt dla niego.
***
Po godzinie obracania się we wszystkie strony, by się równo opalić, Alex miała już dość. No bo, ile można? Czuła się jak mięso w piekarniku. Jak gorąco... postanowiła pójść do wody. Zostawiła okulary w torbie, związała włosy w kok, by ich nie zamoczyć i ruszyła w stronę morza. Zimna woda od razu przyniosła jej ulgę. Zanurzając się na razie do kolan, chlapała się, żeby przyzwyczaić się do niskiej temperatury. Idąc dalej, zanurzała się coraz bardziej, ale poprzestała na ramionach. Była już dość głęboko, oderwała nogi od piasku i zaczęła nimi machać. Nagle drgnęła, bo usłyszała za sobą jakiś głos:
- Przepraszam, czy to może twój naszyjnik?
Wyprostowała się i odwróciła. Stał przed nią wysoki chłopak z mokrymi blond włosami i bardzo imponującą klatką piersiową. W ręku trzymał mokry, dopiero co wyłowiony srebrny naszyjnik. Alex przyjrzała się zawieszce w kształcie żółwika. Nie, to na pewno nie jej.
- Nie – uśmiechnęła się do niego. Zaraz! Uśmiechnęła?
- Wiem – rzucił luźno chłopak. – To był pretekst do rozmowy. Ale za to teraz ten naszyjnik jest twój. – Nie zwracając uwagi na zaskoczenie dziewczyny, zapiął na jej szyi ozdobę.
- Z jakiej to okazji? – spytała kompletnie zaskoczona Alex. – Przecież to może być czyjaś własność.
- Co z tego? Teraz jest twój. Mogą bardziej uważać na swoje rzeczy. Albo wcale nie przynosić ich na plażę.
Mimo woli Alex znowu się uśmiechnęła. Nie rozumiała, co się z nią dzieje.
- Masz może jakieś imię? – zapytała.
- James.
- Miło mi. – Alex wyciągnęła do niego rękę, a James zamiast normalnie ją chwycić, pociągnął Alex za sobą, tak że upadli w wodę. James zaczął się śmiać, ale Alex się to nie spodobało. Wysiliła się na wymuszony śmiech. Nie pasował jej ten cały chłopak. I jego bezpośredniość.
- Wiesz, chyba już stąd wyjdę. Na razie. – Alex szybko się podniosła i zaczęła brnąć ku brzegowi.
- Hej! Nie powiedziałaś mi, jak masz na imię! – krzyknął za nią James.
- Masz rację! – odkrzyknęła mu Alex i czym prędzej wyszła na piasek, niemal się o niego potykając. Co za dziwne spotkanie. I dziwny facet. Ale naszyjnik zatrzyma.
***
Ponieważ Alex poszła do wody, Nick nie miał co robić. Naciągnął na siebie szorty, na nos przeciwsłoneczne Ray-Bany i ruszył przed siebie plażą. Chciał kogoś poznać, przecież nie może spędzić całych wakacji w towarzystwie samej Alex. Jeżeli pozna jakąś fajną paczkę ludzi, może zabierać na spotkania z nimi również dziewczynę. Jak znał rodziców, na pewno każą młodzieży spędzać razem czas, żeby nie było, że Nick wychodzi, a dziewczyna zostaje razem ze starymi. Alex nie lubi poznawać nowych osób, co do tego Nick był absolutnie pewien. Idealnie.
Pod klifem dostrzegł jakąś drobną dziewczynę w otoczeniu drugiej koleżanki i dwóch innych chłopaków. Ruszył ku nim. Spojrzeli na niego zdziwieni.
- Cześć, mogę się przyłączyć? – wyszczerzył zęby. Czuł się jak totalny kretyn, ale wtedy ta drobna dziewczyna z czarnymi włosami również się do niego uśmiechnęła.
- Pewnie. – Wstała i wyciągnęła do niego rękę. – Jestem Cris. To jest Paula. – Machnęła ręką w stronę koleżanki, równie drobnej, blondynki z dużymi zielonymi oczami, która powitała go tylko machnięciem ręki. – Ten z brązowymi włosami to Matt. – Chłopak skinął mu głową. – A ten blondyn to James, brat Pauli.
- Miło mi.
- Nam również – powiedział Matt. – Jesteś tu sam?
- Ta... nie. – Nick zmienił zdanie w ułamek sekundy. – Jestem tu z koleżanką, ale ona na razie poszła pływać.
Koleżanką. Stłumił prychnięcie.
- To fajnie – stwierdziła Cris. – My jesteśmy tutaj we czwórkę, ale chętnie kogoś poznamy.
Nick przypatrzył jej się. Ładna była. Całkiem atrakcyjna. Oczywiście daleko było jej do Alex, ponieważ Cris prawie nie miała tych przysłowiowych kobiecych kształtów. Ale była naprawdę niezła, szczupła, z czarnymi wijącymi się na piersiach lokami i niebieskimi oczami.
- Super. Potem zapoznam was z Alex.
- Gdzie się zatrzymaliście?
- Niedaleko. Na pewno się znajdziemy.
- No to fajnie. Ja spadam – oświadczył James, wziął coś z torby swojej siostry i schował do kieszeni kąpielówek, po czym pobiegł do wody. Nick odprowadził go wzrokiem. Dziwny koleś. Ale jego plan bardzo szybko doczeka się realizacji.

candy

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 2364 słów i 13141 znaków.

7 komentarzy

 
  • Soul

    Interesujące ;)

  • candy

    @Soul :)

  • Czarodziejka

    Brak słó. Cudo :bravo:

  • candy

    @Czarodziejka <3 <3

  • sweetgirl5642

    Dodaj jeszcze jeden prooooooosze ❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤

  • candy

    @sweetgirl5642 juuuuuutro ❤❤❤❤❤❤

  • Wiktor

    @candy dlaczego juuuuutro?. A nie dziś

  • candy

    @Wiktor bo mam mało części i nie chcę żeby za szybko to poszło

  • Wiktor

    @candy Świetnie piszesz, to napiszesz całkiem nowe.

  • candy

    @Wiktor blokada...

  • KAROLAS

    :bravo:

  • candy

    @KAROLAS :*

  • jaaa

    <3 jednak dodałaś dziś, dzięki wielkie <3

  • candy

    @jaaa jednak tak, podziękuj Lovci :D

  • Nataliiia

    Kiedy next???  <3

  • candy

    @Nataliiia tym razem już na pewno jutro  :lol2:

  • Nataliiia

    @candy ok

  • Ania13477

    na plus! :D

  • candy

    @Ania13477 dziękuję <3