Nieziemska rozkosz cz 15

Nieziemska rozkosz cz 15Następnego dnia obudziłam się z pierwszym promieniem słońca. Drake spał, jak małe dziecko. Ja zdecydowanie potrzebowałam prysznica. Noc była cudowna, nigdy przy nikim się tak nie czułam. Dzisiaj czekała nas rozmowa, a ja sama nie wiedziałam, jak się z tym czułam. Byłam zdenerwowana, ale było nam to potrzebne. Jemu było to potrzebne. Jeśli ma nam się nie udać, trudno. Chcę mu pomóc i zrzucić mu ten ciężar z serducha.

Zimna woda zmyła ze mnie zapach ostatniej nocy. Nie miałam już żadnych wątpliwości. Zaczęłam zmywać resztki piany,kiedy poczułam na sobie jego dłonie.  Gęsia skórka pojawiła się od razu tam, gdzie przed chwilą były jego ręce.

-Drake...

Wyszeptałam, ale zamknął moje usta w pocałunku. Nogi się pode mną ugięły, mógł zrobić ze mną co tylko chciał.

-Kocham Cię.

Wymruczał mi do ucha. Cała się rozpromieniłam.

-To najlepsze słowa, jakie można usłyszeć z rana.

Pogłaskał mnie po policzku i odwzajemnił uśmiech.

-Nigdy w życiu nie byłem taki szczęśliwy.

Sunął palcami wzdłuż moich krągłości. Zadrżałam. Jego wzrok nie schodził z mojej twarzy, testował mnie i obserwował moją reakcję. Drań. Doskonale wiedział co robi.

Złapał mnie za pierś i przyszpilił do ściany. Wstrzymałam oddech, zaskoczona nagłym ochłodzenie. Rozgrzana skóra i zimne kafelki dają bolesną przyjemność.

-Uwielbiam, kiedy tracisz nad sobą kontrolę. Nawet nie wyobrażasz sobie, jak bardzo jesteś seksowna.  

Nawet nie zdążyłam nic powiedzieć, bo już we mnie był. Byłam wilgotna i napalona, dużo mi nie brakowało do osiągnięcia orgazmu.  Wypuściłam powietrze i starałam się powstrzymać jęki. Doskonale wiedział co robi.  

Przyciągnął mnie do siebie i przycisnął palce do mojego łona. Pierwsza fala ekstazy przeszła przez moje ciało. Krzyknęłam głośno, nie mogłam się powstrzymać.  

-Oo tak..  

Głos mu zadrżał, czułam jak zaczyna we mnie pulsować.  

-Jęcz dla mnie..  

Nie podtrzymywałam się już, kiedy fala orgazmu przeszła przez moje ciało. Krzyczałam głośno jego imię. Chwilę później, doszedł we mnie.  

Pocałował mnie w czoło.  

-Nigdy mi się to nie znudzi.  

Westchnął.  

Wyszedł z pod prysznica i owinął się ręcznikiem. Oparł się o ścianę i przyglądał mi się z szerokim uśmiechem.  

-Dasz mi w końcu wziąć prysznic?  

Zapytałam, kiedy zobaczyłam, że nie ma zamiaru ruszyć się z miejsca. Jego spojrzenie było gorące, ale odwrócił się i wyszedł bez słowa.  

Ogarnęłam się w dziesięć minut. Zapach kawy dotarł do moich nozdrzy i momentalnie zaburczało mi w brzuchu.

-Cieszę się, że jesteś głodna.

Na stole leżały parujące jeszcze rogaliki, a obok nich konfitury i krem czekoladowy. Byłam w siódmym niebie. Rozciągnęłam się i szlafrok podwinął mi się do góry, odkrywając kawałek skóry. Podszedł do mnie i pocałował delikatnie, a na koniec klepnął w dupę.

Odsunął mi krzesło i nalał kawy.  

Wgryzłam się w kawałek rogala, był na prawdę pyszny.  

-Czy to przypadkiem nie jest złamanie zasad? Jesteś trenerem personalnym i pozwalasz sobie na taką rozpustę?  Czy możemy w ogóle jeść takie rzeczy?  

Udawałam oburzoną, nie mogłam przecież zaprzepaścić tylu godzin ciężkich treningów.  

-Słońce, myślę że przy ilości kalorii, które spaliliśmy w nocy i dzisiaj rano takie śniadanie to nic.

Rozmarzyłam się na samą myśl, takie ćwiczenia to ja zdecydowanie lubiłam.  

-Chciałbym porozmawiać.  

Zmienilam temat, prędzej czy później i tak nas to czekało.  

-Ubrudziłaś się.  

Przejechał palcem po moich ustach i zgarnął mi czekoladę. Przyłożył palec do ust i ją zlizał. Nigdy nie widziałam, żeby ktoś robił to w tak erotyczny sposób. Dreszcz przeszedł przez moje ciało.

Nie spuszczał ze mnie wzroku.

-Drake, ja...

Nie dane mi było dokończyć, bo ktoś zaczął dobijać się do drzwi. Wymieniliśmy spojrzenia, z jego twarzy zniknął uśmiech.

-Spodziewasz się kogoś?

-Zostań tutaj.  

Wstał i wyszedł. Nie podobał mi się jego ton, zupełnie jakby wiedział, kto stoi po drugiej stronie drzwi.  

Nie chciałam być jedną z tych dziewczyn, które nie ufają swoim chłopakom i doszukują się we wszystkim nie wiadomo czego. Postanowiłam dać mu szansę, żeby sam mi to wszystko wyjaśnił. Jednak, kiedy usłyszałam wrzaski na korytarzu, nie mogłam już tak dłużej bezczynnie siedzieć.  

-Co Ty sobie kurwa wyobrażasz?  

Słyszałam dwa głosy, jeden należał do bruneta.  Nigdy nie poznałam go od tej strony.  

-Twój czas się kończy, dobrze wiesz czego od Ciebie chcę.  

Znajomy głos zbił mnie z tropu. Co tu do cholery robił Miller? Podobno się nie znają, a rozmawiają jakby się znali już bardzo długo.  

-Wynoś się stąd zanim powybijam Ci kolejne zęby.  

Poczułam niepokój, wydawało mi się, że między tą dwójką jest jakieś dziwne napięcie, ale myślałam że to po prostu typowo męskie zachowanie dwóch samców alfa.  

Po co była ta cała szopka? Chcieli się zabawić kosztem mojej przyjaciółki? Moim kosztem?  

-Oj, jednak bym się zastanowił... Chyba nie chcesz, żeby Eva dowiedziała się, że bzykałeś się za pieniędze? O orgiach, w których brałeś udział?  

Serce podeszło mi do gardła. Mówił, że nigdy nie poszedł z żadną z tych kobiet do łóżka. Poczułam się zdradzona i oszukana.  

-Dobrze wiesz, że byłem wtedy ciągle naćpany, wiesz jaką miałem wtedy sytuację w domu i to wykorzystałeś.  

Zrobiło mi się niedobrze, miałam ochotę zwymiotować. Czy chciał mi o tym w ogóle powiedzieć? Pewnie nie, skoro skłamał na samym początku.  

-Masz szczęście, że mam do Ciebie słabość.  

Podeszłam do wizjera. Miller stał bardzo blisko niego i dotykał jego klatki piersiowej. Drake niemal od razu go odepchnął. Widziałam na jego twarzy odrazę i panikę.  

-Taki uparty. Podoba mi się to.  

Chłopak miał zaciśnięte pięści, blondyn patrzył na niego rozmarzonym wzrokiem. Wyglądał jakby oszalał. Puściły mu wszystkie hamulce.  

-Będę dziś u Ciebie o osiemnstej, nie licz na nic. Nie będę Twoją seks zabawką, chcę to zakończyć raz na zawsze.

Nie wiem czy domyślał się, że wszystko słyszałam. Gdy wszedł do mieszkania i zobaczył moją minę, już wiedział. Byłam bardzo spokojna jak na okoliczności, nie dałam się ponieść emocjom.

-Eva..

Wzięłam głęboki oddech i poszłam do sypialni. Wzięłam swoje rzeczy i zamknęłam się w łazience.

-Zostaw mnie samą.

Powiedziałam od razu kiedy zapukał, posłuchał mnie.

Ubrałam się szybko i spojrzałam na swoje odbicie. Miałam nadzieję, że to tylko zły sen, z którego się zaraz obudzę. Przemyłam twarz zimną wodą i wzięłam głęboki oddech. Byłam pewna, że spotkałam bratnią duszę, a los zaśmiał mi się w twarz. Nikt mnie na to nie przygotował. Chciałam zamknąć się w tej łazience już na zawsze.

Nie mam pojęcia ile tam siedziałam, ale kiedy otworzyłam drzwi, siedział na łóżku z twarzą ukrytą w dłoniach. Płakał. Nie chciałam z nim rozmawiać, nie teraz.  

Minęłam go szybko i  zeszłam na dół. Wybiegł za mną od razu.  

-Zaczekaj proszę, porozmawiaj ze mną.  

Miał zachrypnięty głos, a jego oczy były czerwone i popuchnięte. Czułam, że ja też zaraz pękne.  

-Nie mogę teraz, nie dam rady.  

Poleciała pierwsza łza.  

Chwycił mnie za łokieć i obrócił twarzą do siebie.  

-Nie zostawiaj mnie proszę, moje życie nie miało sensu dopóki Cię nie poznałem.. Nie wyobrażasz sobie jak bardzo Cię Kocham.  

-Nie jestem w stanie teraz uwierzyć w żadne twoje słowo, kłamałeś od początku.  

Wyswobodziłam się z jego uścisku.  

-Pokochałabyś mnie wiedząc to wszystko?  

Był zdenerwowany i smutny.  

-Nie wiem, odebrałeś mi tą szansę, cholera.  

Wykrzyczałam.

-Proszę Cię..  

Łzy płynęły ciurkiem po jego twarzy.  

-Jesteś dla mnie wszystkim, Eva.  

Tama pękła i ja też zalałam się łzami, nie wiedziałam że będę w stanie pokochać kogoś tak mocno.  

-Nie pisz do mnie i nie dzwoń, proszę.  
Na razie nie.  

Zabrałam torebkę i klucze i ruszyłam do drzwi.  

-Eva, błagam zrobię wszystko.  

Upadł na kolana i zaniósł się szlochem.  

-Nie zostawiaj mnie.  

Ten widok złamał mi serce. Musiałam stamtąd natychmiast wyjść. Spojrzałam na niego jeszcze raz. Zamknęłam za sobą drzwi.  

Złamał mi serce, a ja złamałam jego. Byliśmy kwita.  



Hej kochani, przepraszam za długą nieobecność, ale oto jestem z przedostatnim rozdziałem. Muszę powiedzieć, że jestem z niego zadowolona, ale jak zawsze czekam na Wasze opinie.  

Niech się dobrze czyta, pozdrawiam! ❤️

2 komentarze

 
  • Milii

    :przytul:

  • Gazda

    👍👍👋👋