Raj utracony, czyli jak trafiliśmy do piekła.

Raj utracony, czyli jak trafiliśmy do piekła.Nie byłoby ZUS-u (ani składek, ani głodowych emerytur), podatków, opłat i mandatów. Nie byłoby zanieczyszczeń środowiska, ocieplenia klimatu przez emisje gazów cieplarnianych, "plastikowej żywności" i spłacania przez dekady kredytów na dach nad głową. Nikt nie chodziłby głodny, bo jedzenia do woli miałby na wyciągnięcie ręki. Nie byłoby wojen, rasizmu, religii, obozów koncentracyjnych, granic, demonów, diabłów, potworów oraz teorii spiskowych i innych wymysłów. Nie byłoby też polityków, korupcji, zamordyzmu, szantażu, chciwości, idiotycznego prawodawstwa, przemocy w rodzinie i, ogólnie, głupoty ludzkiej. Nie byłoby przestępstw oraz bandytyzmu. Nie byłoby biedy, nie trzeba by było pracować ani też nie trzeba by było nigdzie się śpieszyć.  

I tak dalej...


Bo nie trzeba było złazić z drzewa.

MEM

opublikowała opowiadanie w kategorii inne i felietony, użyła 150 słów i 857 znaków. Tagi: #raj #piekło #życie #człowiek #drzewo

2 komentarze

 
  • MrHyde

    "Nie byłoby też polityków, korupcji, zamordyzmu, szantażu, chciwości" - Nie byłbym taki pewien. Nie słyszałaś o prostytucji u bonobo, o zamordyźmie samców alfa i cwaności (cecha polityka) samców omega u szympansów? ;)

  • MEM

    @MrHyde "Nie byłbym taki pewien. Nie słyszałaś o prostytucji u bonobo, o zamordyźmie samców alfa i cwaności (cecha polityka) samców omega u szympansów? "

    Słyszałam. :) Ale w ostateczności nikt by mi przecież nie zabronił życia poza stadem. I w odróżnieniu od naszej cywilizacji, w "dziczy" bez problemu mogłabym się utrzymać.  

    Ja nie twierdzę, że świat byłby sprawiedliwy. Nadal byłby okrutny. Ale żyłoby się o wiele łatwiej i pod pewnymi względami lepiej, bo beztrosko. I czasami (jak mam zły dzień ;)) to żałuję, że żeśmy z tego drzewa zleźli, ściągając na siebie same kłopoty.

    Zresztą, stado jest strukturą społeczną, a więc także i pierwszym krokiem w stronę cywilizacji. ;)

  • MrHyde

    @MEM Pantofelki - ci/te to mają dobrze ;)

  • MEM

    @MrHyde "Pantofelki - ci/te to mają dobrze"

    No jak nie, jak tak. ;) Widziałeś kiedyś głodnego i zmarzniętego pantofelka? Albo pantofelka w pośredniaku, lub zasuwającego na akord w pocie pantofelkowego czoła za "miskę bakterii"? Albo pantofelka płacącego podatki? ;)

  • agnes1709

    Racja, wróćmy do epoki kamienia (i byłoby lepiej). ;)

  • MEM

    @agnes1709 "Racja, wróćmy do epoki kamienia (i byłoby lepiej)."

    Wrócić chyba nie damy rady, za bardzo przywykliśmy do wygód. Ale faktycznie, problemów mielibyśmy dużo mniej i komu by to przeszkadzało. ;)

  • Indragor

    @MEM Wrócimy. Tylko pozostaje pytanie, kiedy. Jak nie w wyniku samowyniszczenia ludzkości (zniszczenie środowiska naturalnego, wyczerpanie surowców, wojny, wirusy laboratoryjne, niepohamowana chciwość i żądza władzy...), to w wyniku kataklizmu naturalnego. Chociaż ja obstawiam to pierwsze.

  • MEM

    @Indragor "Wrócimy. Tylko pozostaje pytanie, kiedy. Jak nie w wyniku samowyniszczenia ludzkości (zniszczenie środowiska naturalnego, wyczerpanie surowców, wojny, wirusy laboratoryjne, niepohamowana chciwość i żądza władzy...), to w wyniku kataklizmu naturalnego."

    Nie wrócimy... To se ne vrati. ;) Za bardzo rozwinięci technologicznie jesteśmy, przez co jesteśmy w pozycji takiej, że albo jakiś kataklizm nas całkowicie zniszczy, albo część społeczeństwa przetrwa wszystko. Jeśli zniszczy całkowicie – nie będzie komu wracać. Jeśli część z nas przetrwa – cywilizacja, w takiej czy innej formie, toczyć się będzie nadal.  

    Drogi powrotnej nie ma. Małpolud, złażąc z drzewa, popełnił straszny błąd, wynikający z niewiedzy na temat konsekwencji zejścia z tej gałęzi, ale klamka zapadła. ;)

    "Chociaż ja obstawiam to pierwsze."

    W sumie zastanawiam się, czy to właśnie dlatego nie udało nam się do tej pory uzyskać dowodu na istnienie obcych cywilizacji – może po prostu każda o podobnym do naszego stopniu rozwoju dochodzi do zbliżonej sytuacji, w której ginie na skutek kataklizmu lub samozniszczenia z niektórych przyczyn, które wymieniłeś.

    Ale ja bym jednak obstawiała za przyczynę klimat – jego zniszczenie na skutek rozwoju cywilizacji. Drugim powodem na liście jest kataklizm z przyczyn naturalnych (uderzenie asteroidy, supernowa, itp.).  

    Choroby niekoniecznie nas zniszczą. Jeśli wirus zabija zbyt wolno, większość przetrwa, środki przeciwko niemu też się znajdą zanim wyginiemy wszyscy. Jeśli zabija za szybko, sam się ogranicza, bo w pewnym momencie epidemia wygasa z braku żywicieli i reszta wtedy ocaleje. Może dopiero jakaś kumulacja wirusów dałaby radę.  

    A chciwość i żądza władzy? Istnieją od zawsze i dobrze się mają. Nie zanosi się ani  na to, by to się zmieniło, ani żeby było bezpośrednią przyczyną całkowitego wymarcia gatunku (ot, ci "chciwi u władzy" przeniosą się np. na Marsa i nadal będzie się to wszystko toczyć).