Pocztówka

Kochana, Zuziu, co mam ci powiedzieć?
Kiedy otworzyłaś oczy, płakałaś, a ja ujrzałem skrawek nieba.
Odziedziczyłaś moje oczy. Odziedziczyłaś dobre serce.
Poświęcę dla ciebie każdą chwilę.
Urodziłaś się, aby łapać gwiazdy i sięgać do duszy.
Niezależnie od poczynań, zawsze pozostanę dumny.
Twoja matka ujrzała światło. Za zasłoną, wszystko wydaje się nijakie; dziś nie ma to znaczenia.
Sprawię, że świat stanie się dla ciebie bezpieczny.
A już niedługo, wszyscy padną do twych kolan.

Całuję.
W tobie i obok ciebie.
T.

***

Siedziałem w kuchni, czytając interesującą książkę, kiedy moja miłość zaczęła krzyczeć.  
Natychmiast zarzuciłem wykonywaną czynność i pobiegłem do sypialni.
Stała, oparta o ścianę, z testem ciążowym w dłoni.
Niepewnie podszedłem. Pogładziłem jej ramię.  

"Kochanie? Wszystko w porządku?"

Zalana łzami, pokręciła głową.
Przytuliła mnie mocno.

"Już, już, jestem przy tobie, spokojnie."

Po chwili, popatrzyła mi w oczy.
Uśmiechnięta od ucha do ucha, pokazała mi test.
Zdziwiony nagłą zmianą emocji, zerknąłem.
Nie mogłem uwierzyć.  

"Czy... czy to... naprawdę?!"
"Tak!"

Pocałowaliśmy się.
Padłem na kolana.

"Kochanie, wszystko w porządku?"
"Tak, tylko... zostanę tatą. Ja... przepraszam, nie mogę w to uwierzyć."
"Będziesz najwspanialszym ojcem. Sama chciałabym mieć takiego."
"A ty najcudowniejszą matką. Kocham cię."
"Nic nas nie rozdzieli."  

***

Najukochańsza, co mam ci powiedzieć?
Nasza córka dorasta, a ja pękam z dumy.
Jest podobna do ciebie, jeśli spojrzeć na charakter.
Musi się wiele nauczyć. Jednak mam pewność, że osiągnie wiele.
I nie idzie tu o sprawy ziemskie, a duchowe.
Ma twoje serce. Piękne i nieskazitelne.
Bądź pewna, że sprawi nam wiele radości.

Na zawsze twój.
Za i obok.

***

Zuzanna bawiła się niedaleko parku.
Cieszyła się pierwszym, cieplejszym dniem.
Nie istniało dla niej zło.  
Niewinna krew, stojąca w opozycji do rzeczywistości.

Zerkała na nią, wiedząc, że zbliża się czas.
Pomachała jej.
Dziewczynka podbiegła i przytuliła kobietę.

"Musimy iść. Przyjdziemy tu jeszcze."

Zuzia pokiwała głową. Zawsze ufała swojej mamie.  
Uważała ją za największą bohaterkę świata. Potrafiła zrobić wszystko.  
Nie istniało zło, które by przed nią nie uciekło.

Kobieta chwyciła ją za rękę i ruszyła.
Szły spokojnie, bez pośpiechu.
Po kilku minutach, dotarły do bramy cmentarza.
Spojrzała na córkę.  

"Pamiętaj, żeby się dobrze zachowywać."

Dziewczynka kiwnęła głową.
Przeszły dwie alejki, nie spoglądając na nic wokół.  
Istniał konkretny cel.  
Zatrzymały się. Grób, na którym leżał stos kwiatów.
Przypatrywały się zdjęciu.  
Ona schyliła się.

"Dlaczego? Dlaczego nam to zrobiłeś?"

Zuzanna odwróciła głowę. Czuła, że musi to zrobić.
Dostrzegła młodego mężczyznę, który jej machał.

"Mamusiu! Zobacz! Tatuś!"
"Co?"

Podniosła głowę.
W miejscu, na które spoglądała jej córka, stało wyjałowione drzewo.

"Zuziu, to tylko drzewo. Nikogo tam nie ma."
"Tatuś cię kocha. Jest z nami."

Dziewczynka chwyciła kobietę za rękę.

"Zaufaj mi. Chodźmy."

***

Moje najdroższe, co mam wam powiedzieć?
Przypadki nie istnieją.
Można pytać, dlaczego stało się to, a nie tamto.
Nikt z nas nie zna odpowiedzi. Jesteśmy skazani na nieoczywistość.
Istnieję z wami, choć obok was.
Istnieję w was, choć za wami.
Bądźcie dla siebie wsparciem. Otrzyjcie łzy.
Jutro znów się zobaczymy.

Nic nas nie rozdzieli.

Johnny2x41

opublikował opowiadanie w kategorii inne, użył 647 słów i 3709 znaków, zaktualizował 18 lip 2020.

1 komentarz

 
  • Duygu

    Wzruszający tekst. Świat pokazany oczyma rodziców i ich dziecka- każdy obraz jest inny, choć świat nadal ten sam; różny kolor okularów, ale zarazem ta niegasnąca nadzieja, że nic ich nie rozdzieli. Wielka miłość i różnorodne emocje. Piękne  <3

  • Johnny2x41

    @Duygu Dziękuję za odwiedziny i podzielenie się refleksją. :) Cieszy mnie, że Ci się spodobało. :)