Świat w przyszłości... Luźna wizja...

Świat w przyszłości... Luźna wizja...Każdy z nas, czasami próbuje sobie wyobrazić świat. Świat odległej przyszłości. Jak każdy z nas sobie ją wyobraża?  
Wiadomo że każdy ma inną wizję przyszłości. Jak widzimy przyszłość naszego świata, patrząc przez pryzmat świata dzisiejszego?  
Jak bardzo zmieni się otoczenie. Jak będą wyglądały krajobrazy? Jak będą wyglądały budynki? Czym będziemy jeździć? Jakie będą pojazdy? Jest wiele pytań które się nasuwają. My odległą przyszłość możemy jedynie poznać z filmów, książek… Może nawet z tego jak my go sobie wyobrażamy za kilkanaście lat.  
Gdzie będziemy za kilka lat. Gdzie będą nasze dzieci? Jak będą żyć?
Jaka czeka nas wizja świata? Jak będzie wyglądał świat wokół nas. Tak naprawdę nikt tego nie wie. A wyobraźcie sobie świat...  
Świat lepszy od naszego. Świat z technologią rozwiniętą do granic możliwości. Technologią która będzie wtedy codziennością i nikogo nie będzie interesowało że większość prac wykonywać za nas będą wszechobecne maszyny, czy nawet roboty. To będzie świat o którym możemy przeczytać w książkach fantastycznych lub zobaczyć w kinie.
Świat gdzie nie ma chorób nieuleczalnych. Nie którzy chcieli by takiego świata. Co byście powiedzieli na świat w którym nie ma korków na ulicach? Gdzie Komunikacja jeździ według rozkładu, a pociąg się nie spóźnia. Świat który nie myśli o wojnach a rządni władzy politycy poszli w zapomnienie. Gdzie każdy może godnie żyć i nie martwić się o to, ze któregoś dnia po to przyjdzie urzędnik i nam to zabierze.      
Jakby sobie człowiek tego świata nie wyobrażał to przyszłość, taka jak ta, może wcale nas nigdy nie czeka. I do końca pozostanie tylko w naszych głowach. W książkach i w filmach. Choć każdy może mieć w głowie wizje fantastycznego świata to  
prawda jest taka, że to my jesteśmy kowalami własnego losu i to od nas zależny gdzie będziemy w przyszłości i jak ten świat będzie wyglądał potem… A jak będzie? To czas pokaże.

280 czyt.
92%2804
Misiek82

opublikował opowiadanie w kategorii felieton i inne, użył 390 słów i 2049 znaków.

4 komentarze

 
  • AlexAthame

    AlexAthame · 1 gru 22:34

    Coz, nigdy nie bylo cacy, wiec pewnie nie bedzie.Rozmawialem z moim znajomym.On twierdzil, ze nigdy nie bylo tak dobrze, ja ze nigdy nie bylo tak zle. Bron Boze nie jestem pesymista.Jak na razie demony robia co zaplanowali.Ludobojstwo.Wiekszosc ludzi wierzy klamstwu i idzie za duchem czasu.Fakt ze nikt nie zna przeszlosci szczegolowo, tylko Bog.A jak w niego wierzysz to powinienes wierzyc rowniez co bedzie.

  • Czytelnik2

    Czytelnik2 · 17 października

    I jeszcze jeden fragment rozmowy Dzikusa z Mustafą Mondem.
    " Ja nie chcę wygody. Ja chcę Boga, poezji, prawdziwego niebezpieczeństwa, wolności, cnoty. Chcę grzechu.
    - . Inaczej mówiąc - stwierdził Mustafa Mond - domaga się pan prawa do bycia nieszczęśliwym.
    - No więc dobrze - rzekł Dzikus wyzywającym tonem - domagam się prawa do bycia nieszczęśliwym.
    - Nie mówiąc o prawie do starzenia się, brzydnięcia i impotencji; o prawie do syfilisu i raka; oprawie do niedożywienia, do bycia zawszonym i do życia w niepewności jutra; o prawie do zapadnięcia na tyfus, do cierpienia niewysłowionego bólu wszelkiego rodzaju.
    Zapadło długie milczenie.
    - Domagam się prawa do tego wszystkiego - odezwał się wreszcie Dzikus."

    Być może to wszystko jest ze sobą nierozwiązalnie związane. Czy można docenić jedzenie jeżeli nie było się głodnym?

  • Czytelnik2

    Czytelnik2 · 17 października

    Odsyłam do "Nowy wspaniały świat" Aldousa Huxley'a a szczególnie do rozmowy Dzikusa Johna z zarządcą świata Mustafą Mondem.  Ludzkość jest podzielona na kategorie i odpowiednio uwarunkowana aby każdy był zadowolony ze swojego miejsca w świecie. Chemicznie wyeliminowano wszelkie emocje. Dzięki czemu nie było wojen ale także nie było literatury, sztuki, miłości itp. Eksperyment cypryjski skończył się katastrofą.

    " Zarządcy oczyścili Cypr ze wszystkich mieszkańców i zasiedlili go specjalnie dobraną grupą dwudziestu dwu tysięcy alf. Dano im wszelkie wyposażenie rolnicze i przemysłowe i pozostawiono, by sobie radzili o własnych siłach. Wynik potwierdził wszelkie teoretyczne oczekiwania. Ziemia była źle uprawiana, we wszystkich fabrykach strajki, prawa lekceważono, poleceń nie wykonywano; wszyscy wyznaczeni do gorszych prac intrygowali w celu uzyskania lepszych stanowisk, a ci na lepszych stanowiskach również intrygowali, by utrzymać swoje pozycje. Po sześciu latach mieli już pierwszorzędną wojnę domową. Gdy dziewiętnaście tysięcy mieszkańców zginęło, pozostałe przy życiu trzy tysiące jednomyślnie uchwaliły petycję do zarządców świata z prośbą o ponowne objęcie przez nich wyspy. Co też uczyniono. Taki był koniec jedynej w świecie społeczności złożonej z samych alf."

    Ale tutaj jest pewien paradoks. Jeżeli jestem chory to cóż z tego że mam literaturę jeżeli wiem że mnie boli albo że jestem ułomny. Jeżeli nie mam chorób, wojen itp. to wiem że mnie nie boli i jestem szczęśliwy. To, że nie mam dostępu do prawdziwej sztuki nie ma znaczenia bo nie mam świadomości, że coś takiego może zaistnieć.

  • MrHyde

    MrHyde · 16 października

    świat bez korków na ulicach? To można osiągnąć bardzo łatwo, wystarczy zlikwidować ulice