Przypowieść o dobrych Leninach i Bogach

Hitler i Lenin nie kryli przed światem swych zbrodniczych zamiarów. Przeciwnie, otwarcie głosili je w programowych publikacjach. Wystarczyło przeczytać "Mein Kampf”, by wiedzieć, jaki los spotka niemieckich demokratów, komunistów, Żydów i Słowian.  
Tym nie mniej, kiedy Hitler został kanclerzem, wielu było zaskoczonych polityką rządu. Nie czytali. Nie wierzyli. Podobnie w Rosji: wielu było zaskoczonych przewrotem bolszewickim, wojennym komunizmem i terrorem.  
Potem, po latach, kiedy po przegranej wojnie i po śmierci Stalina wzgl. po rozwiązaniu Związku Radzieckiego ogromu popełnionych zbrodni nie dało się już przemilczeć, co wierniejsi wyznawcy obu dyktatorów zgodnym chórem twierdzili, że za zło odpowiadają inni: Sturmbahnführerzy SS i oficerowie NKWD, szefowie partii itd.. Że wódz zawsze chciał dobrze, że o złych rzeczach podwładni go nie informowali. Wierzący w "dobrego Hitlera" i "dobrego Lenina" nie mogli, bądź nie chcieli uwierzyć w winę tego, kto sięgnął po władzę i bezprawnie przekształcił państwo w dyktaturę. Myślenie wg zasady: "wódz jest dobry, tylko ludzie są grzeszni” nie było i chyba nie jest zjawiskiem odosobnionym.  

Opowieść 1:
Pruszków, pierwsza połowa lat 1990-ych

Pewien człowiek, imieniem Wojciech, sprzedał bar "Pod Beczką”. Część pieniędzy za wiedzą żony odłożył sobie, a resztę banknotów złożył na stół w garażu należacym do Stanisława W. Ps. Skowronek. "Wojtusiu” – powiedział Skowronek – "co cię podkusiło, żeby skłamać nam, dobrym ludziom, którzy sumiennie zapewniają ochronę tobie i twoim interesom, i którzy nigdy cię nie zawiedli? Dlaczego przyniosłeś tylko część obiecanej sumy? Jak mogłeś dopuścić myśl o takim uczynku? Wojtusiu, nie mnie okradłeś ale tych chłopców, którzy dzień i noc stali przed twoim barem”. Słysząc te słowa, Wojciech padł na ziemię godzony nożem w nerkę. Wszystkich, którzy tego słuchali ogarnął wielki strach. Najmłodsi mężczyźni owinęli ciało w folię, wynieśli i pogrzebali.

Opowieść 2:
Palestyna, lata 30-te n.e. (cytat z Dziejów Apostolskich)

Dz. 5, 1-11: "Ale pewien człowiek, imieniem Ananiasz, z żoną swoją, Safirą, sprzedał posiadłość i za wiedzą żony odłożył sobie część zapłaty, a jakąś część przyniósł i złożył u stóp Apostołów. «Ananiaszu – powiedział Piotr – dlaczego szatan zawładnął twym sercem, że skłamałeś Duchowi Świętemu i odłożyłeś sobie część zapłaty za ziemię? Czy przed sprzedażą nie była twoją własnością, a po sprzedaniu czyż nie mogłeś rozporządzać tym, coś za nią otrzymał? Jakże mogłeś dopuścić myśl o takim uczynku? Nie ludziom skłamałeś, lecz Bogu». Słysząc te słowa, Ananiasz padł i wyzionął ducha. A wszystkich, którzy tego słuchali, ogarnął wielki strach. Młodsi zaś mężczyźni wstali, owinęli go, wynieśli i pogrzebali. Mniej więcej po trzech godzinach weszła także jego żona, nie wiedząc, co się stało. «Powiedz mi – zapytał ją Piotr – czy za tyle sprzedaliście ziemię?» «Tak, za tyle» – odpowiedziała. A Piotr do niej: «Dlaczego umówiliście się, aby wystawiać na próbę Ducha Pańskiego? Oto stoją w progu ci, którzy pochowali twego męża. Wyniosą też ciebie». A ona upadła natychmiast u jego stóp i skonała. Gdy młodzieńcy weszli, znaleźli ją martwą. Wynieśli ją więc i pochowali obok męża. Strach wielki ogarnął cały Kościół i wszystkich, którzy o tym słyszeli".

Pewien kaznodzieja twierdzi, że zmuszanie nawet do dobrej rzeczy jest złe. Dlatego dobry Bóg nikogo do niczego nie zmusza. Nawet do wiary. Może prosić, ale nie zmusza. Hitler i Lenin też do niczego nie zmuszali. Prosili grzecznie o wsparcie Ruchu dotacją dla partii, o działkę pod budowę fabryki broni, o to, by mając żydowskich przodków (do 10-tego pokolenia) łaskawie wyjechać z kraju, zostawiając dom i miejsce pracy "prawdziwym Niemcom”, prosili o wstąpienie do sowchozu – wraz z domem i ziemią oczywiście, o aktywną działalność w związku zawodowym. Dobrowolnie, rzecz jasna. Człowiek ma przecież wolną wolę.

Kończąc, zapytam wspomnianego kaznodzieję: jeśli Twój Bóg jest taki dobry, to dlaczego wysługiwał się złym Piotrem ps. Skałą?

330 czyt.
100%3
MrHyde

opublikował opowiadanie w kategorii felieton i historyczne, użył 753 słów i 4404 znaków, zaktualizował 28 gru 2018

Dodaj komentarz