Populizm i Szalbierstwo II

Minęło prawie cztery lata od napisania felietoniku Populizm i Szalbierstwo i z przykrością muszę stwierdzić, że właściwie nic się nie zmieniło.
Pisząc tamten felietonik, miałem nadzieję, że przynajmniej części ówczesnych wyborców „dobrej zmiany” spadną łuski z powiek.
Dostrzegą, że szalbierze prowadzą kraj na skraj przepaści.
Niestety wynik wyborów parlamentarnych a później prezydenckich udowodnił, że populistom i szalbierzom udało się skutecznie otumanić dużą grupę społeczeństwa.
Potwierdziło się słynne powiedzenie naczelnego propagandzisty „dobrej zmiany”, że ciemny lud to kupi.
Nieważne, jakie bzdury będą opowiadać w tubie propagandowej, to część społeczeństwa łyknie to, jak gęsi kluski, nieświadomi tego, co czeka ich na końcu, że mogą skończyć jak te gęsi.
Takiego steku kłamstw, wmawiania ludziom, że białe jest czarne i odwrotnie dawno już nie słyszałem.
To szukanie winnych, napuszczanie ludzi na lekarzy, nauczycieli, wykorzystywanie epidemii do swoich celów i takiego bezczelnego zawłaszczania majątku państwowego nawet w czasach dawno minionych nie było.
Zastanawiam się, kiedy ludzie w końcu przejrzą, kiedy zrozumieją, że są tylko bezwolnym narzędziem w ręku sprytnych bezczelnych manipulatorów, którzy są pozbawieni czci i honoru, a ich jedynym celem jest utrzymanie się u władzy za wszelką cenę.
Dzisiejszy dzień dostarczył nowych przykładów na postawione tutaj tezy.
Aresztowanie Giertycha, typowy przykład zemsty na kimś, kto ośmielił się sprzeciwić rządzącym, który ośmiela się ujawniać całe zakłamanie obecnego układu.
Podobnie ma się sprawa z sędziami, przykład Pani sędzi Morawiec, czy też sędziego Tuley.
Metody, którymi posługują się przedstawiciele „dobrej zmiany”, świadczą dobitnie o tym, czym jest „dobra zmiana”
Ciekawe czy winni tego, co teraz dzieje się w kraju kiedyś odpowiedzą za to.
Odpowiedzą za niszczenie ludzi, za upadek autorytetu kraju.
Szkoda, że w naszym prawie nie funkcjonuje pojęcie infamii.
Byłoby ono idealne na określenie części przedstawicieli rządzącej organizacji.
Infamis jak to ładnie brzmi.

merlin

opublikował opowiadanie w kategorii felieton, użył 351 słów i 2199 znaków, zaktualizował 15 paź o 22:44.

4 komentarze

 
  • Bobywolf

    Dlaczego    Konfederacja jest czymś potencjalnie gorszym? Jeszcze nie rządzili.  Może czas na koniec popisu? Jeśli nie Konfederacja to co? Schowmen z TVN?

  • merlin

    @Bobywolf Fakt jeszcze nie rządzili i mam nadzieję, że do tego nie dojdzie. Wystarczy, mi ich kilka haseł programowych takich jak "Wprowadzimy całkowity zakaz importu śmieci do Polski. Do ekologii podchodzimy ze zdrowym rozsądkiem, dlatego nie jesteśmy przeciwnikami produkcji energii z węgla, natomiast popieramy korzystanie z nowszych, bardziej efektywnych i czystszych technologii w energetyce. Aby powstrzymać wzrost kosztów produkcji energii (wynikający z bezkrytycznego aplikowania w Polsce wymogów polityki energetycznej UE) zainicjujemy kampanię informacyjną przygotowującą wypowiedzenie tzw. pakietu klimatycznego Unii Europejskiej, nakładającego na naszą gospodarkę nieuzasadnione obciążenia finansowe i wymuszającego transformację w kierunku droższych źródeł energii. "Czy też dotyczących ochrony życia "Jesteśmy zgodni co do pilnej konieczności prawnych gwarancji bezpieczeństwa życia od poczęcia. Upomnimy się o projekty mające na celu ochronę życia nienarodzonych, które zostały zignorowane przez obecnie sprawujących władzę. Zainicjujemy kampanię informacyjną – aby każdy Polak mógł usłyszeć bicie serca dziecka słyszalne już w 6. tygodniu życia płodowego – z jasno deklarowanym celem zapewnienia prawnej ochrony życia każdego Polaka, bez względu na wiek, stan zdrowia czy sytuację życiową."  a gdzie jest zapewnienie opieki dla rodzin mających nieszczęście albo w pojęciu Konfederacji szczęście posiadać dzieci nieuleczalnie chore, upośledzone, dla matek pozostawionych samym sobie? :redface:

  • Bobywolf

    @merlin a co zrobili z tymi problemami popis? Nic!  Co do węgla  każdy kraj rozwija się w własnym  tempie a Polska była pod zaborami a potem pod okupacja związku radzieckiego nie porównuje ale  czy ktoś chce zabronić aborygeniom albo murzynom wypalania traw? Nie. Ci do aborcji moim zdaniem powinna być dostępna tylko w wyjątkowych wypadkach jak np gwałt albo dziecko jest z ogromnymi " wadami"  Chic to też zabicie ludzkiej istoty. Ale jeśli nie  jesteś zwolennikiem konfederacji to powtórzę pytanie KTO?  Ma zastąpić popis?

  • merlin

    @Bobywolf Jak wcześniej napisała MEM, nie wiem. Pozostała tylko nadzieja, może wykluje się jakaś nowa siła.
    Może showman z TVN a może Trzaskowski? Ich założenia programowe są bardzo rozsądne, ale co z nich zostanie później, jeden czort  wie. :question:

  • Bobywolf

    Merlin, a  co masz  do zaproponowania na miejsce " dobrej zmiany"?  Skompromitowane PO?

  • merlin

    @Bobywolf Cokolwiek na zasadzie mniejszego zła. Ale poważnie to np. Polska 2050 Szymona Hołowni,  założenia programowe rozsądne. Trzeba mieć nadzieję, że system nie przemieli jego, tak jak było z Biedroniem, Kukizem.
    Może wykluje się coś innego. Do wyborów mamy jeszcze trzy lata.
    Szczerze mówiąc, to każdy będzie lepszy od PiS-u. Może będzie bardziej normalnie, bez ciągłych podziałów, szukania haków na przeciwników, pisania na nowo historii, żeby dowartościować ego wodza.

  • MEM

    @merlin "Ale poważnie to np. Polska 2050 Szymona Hołowni, założenia programowe rozsądne. Trzeba mieć nadzieję, że system nie przemieli jego, tak jak było z Biedroniem, Kukizem."  

    Marzyciel. ;)

    Problem w tym, że nawet jeśli dana osoba faktycznie się nie zmieni (przy czym Hołownia to mimo wszystko nadal powiązania z obecnymi politykami różnych partii, którzy są jacy są – trudno więc liczyć na jakiś cud w tym wypadku, że nagle zmieni się jakość naszej polityki), to w partii nie działa sama, a w miarę jej organizowania i wzrostu jej popularności, będą się podczepiać do niej różni ludzie.

    "Do wyborów mamy jeszcze trzy lata."

    O ile one w ogóle będą (albo o ile nie będą przypominać np. białoruskich). :sad:  

    "Szczerze mówiąc, to każdy będzie lepszy od PiS-u."

    Konfederacja jest czymś potencjalnie gorszym/groźniejszym od PiS-u, a ma największe szanse na ewentualne przejęcie PiS-owskiego elektoratu.

    "Może będzie bardziej normalnie, bez ciągłych podziałów, szukania haków na przeciwników, pisania na nowo historii, żeby dowartościować ego wodza"

    Marzyciel po raz drugi. ;) Takie rzeczy jak podziały, haki, albo historia, są elementami i narzędziami polityki od zarania dziejów. To się nigdy nie zmieni. Tylko, różnica pomiędzy tym, co mamy teraz (czy raczej od przynajmniej kilkunastu lat) w wykonaniu PiS-u, a "cywilizowaną" polityką, jest taka, że cywilizowana polityka stosuje subtelniejsze metody (i najczęściej robi to w przysłowiowym zaciszu gabinetów) przy wykorzystywaniu tego, niż PiS, który ma kadry, jakie ma (najbliżej im chyba do bolszewickich z czasów rewolucji i pierwszych dekad po niej), i stąd ten jego prymitywizm w stosowaniu tych rzeczy do robienia polityki.

  • merlin

    @MEM Marzenia jak nadzieja podtrzymują na duchu. ;)

  • merlin

    @MEM Na niektóre pytania nigdy nie ma dobrej odpowiedzi. ;) Przynajmniej ja jej nie mam.
    Może Ty znalazłabyś jakieś rozwiązanie? :question:

  • MEM

    @merlin "Marzenia jak nadzieja podtrzymują na duchu."

    Racja. ;)

    "Na niektóre pytania nigdy nie ma dobrej odpowiedzi.  
    Przynajmniej ja jej nie mam.  
    Może Ty znalazłabyś jakieś rozwiązanie?"

    Jestem w takiej samej sytuacji jak Ty. Też nie znam rozwiązania. A właściwie to tak sobie myślę, że po prostu nie ma rozwiązania. To jak z demokracją – najgorszy system, ale też najlepszy, jaki mamy. Jesteśmy skazani na ludzi "z łapanki", z przypadku i zostaje tylko nadzieja na to, że choć cokolwiek sobą reprezentują i przynajmniej nie pogorszą obecnego stanu rzeczy (to znaczy tego, jaki był przed rządami PiS, i tu ludzie tacy jak Hołownia wpisują się dobrze w obrazek, gorzej, że potem rządzą jak Tusk, co nam na głowę w konsekwencjach ściąga, po którychś tam wyborach, coś takiego jak PiS). Do zmian na lepsze (przy czym to nadal nie byłoby w 100% skuteczne lekarstwo) trzeba by było zmiany mentalności społeczeństwa – rzecz w zasadzie nie do osiągnięcia w warunkach naszych realiów przez ostatnie dekady. Ale to chyba jedyna droga.

    Jakiś czas temu czytałam książkę o 8 Armii Powietrznej bombardującej Niemcy w czasie wojny celem sparaliżowania ich wysiłku wojennego (bardzo fajnie, przystępnie, napisana zresztą; Donald L. Miller  "Władcy przestworzy. Amerykańscy lotnicy w walce z Niemcami" ). Planiści sztabowi założyli, że nie ma sensu bombardowanie dróg a przede wszystkim kolei niemieckich, bo to są małe cele, rozproszone gęsto po całych Niemczech i w dodatku szybko naprawiane. Założyli, że nie da się ich skutecznie zniszczyć w całości w krótkim okresie czasu. Skupili się więc na dużych obiektach przemysłowych i na miastach. Myk w tym, że te obiekty były silnie bronione i straty były olbrzymie a efekty słabe przez długi czas. I w końcu, koniec końców, pomimo oporów, ktoś w sztabie przeforsował, by oprócz bombardowań przemysłu niemieckiego systematycznie atakować kolej . I co się okazało? Że przynosi to dużo większe korzyści (zwłaszcza, że Niemcy przenieśli część produkcji fabryk pod ziemię), niż bombardowanie przemysłu. Bo paraliżuje łańcuchy dostaw surowców, dostaw części do produkowanych rzeczy, dostawy na front, uniemożliwia szybkie przemieszczania wojska, w dodatku pochłania olbrzymią liczbę ludzi, sprzętu i zasobów do ciągłej odbudowy zniszczeń na kolei i do jej obrony przeciwlotniczej. I pomimo, że nie udawało się atakować naraz całości systemu kolei w Niemczech, więc wydawałoby się, że te punktowe ataki mają znaczenie takie jak kropla w morzu, a pochłaniają alianckie zasoby, to kropla szybko drążyła skałę – Niemcy w parę miesięcy stanęli na przysłowiowych kołkach. Zrobiono by to ze dwa lata wcześniej i wojna skończyłaby się znacznie szybciej.

    I to jest pewnego rodzaju analogia do tego, o czym mówimy. Właściwie wydaje się niemożliwością zmiana mentalności całego społeczeństwa naraz. Ale jeśli zacznie się to robić po trochu a systematycznie, docierając do pojedynczych osób, to po paru dekadach może to przynieść jakieś wymierne skutki. Chińczycy mają takie powiedzenie: "Planujesz na rok, posadź kwiat. Planujesz na 10 lat, posadź drzewo. Planujesz na 100 lat – nauczaj".

  • MEM

    Większości z tego, co napisałeś, to jest nasza smutna rzeczywistość, ale w przypadku aresztowania Giertycha, to trochę za pochopnie wyciągasz wnioski.  

    To znaczy, to jest przynajmniej po części kwestia porachunków między nim a PiS-em, ale jest też i tak, że Giertych, tak ogólnie, święty nie jest. A w przypadku spółek Krauzego (jak i zresztą na całej GPW) różnie bywało, i wałki mające na celu wyprowadzenie pieniędzy z Polnordu są całkiem możliwe. Tak więc, może być tak, że Giertych jest niewinny, ale jest też na tę chwilę znaczne prawdopodobieństwo, że ma swoje za uszami i po prostu udało się kaczorowi znaleźć wreszcie na to jakieś dowody, które były wystarczające do aresztowania. Nie ma co przesądzać z góry o winie/niewinności, bo jak wspomniałam, na giełdowych spółkach odchodził, i to w tzw. majestacie prawa, niejeden wałek na ciężkie pieniądze, a nawet i morderstwa, których nigdy nie osądzono. Zaś Krauze i jego spółki faktycznie mieli w ostatniej dekadzie wyjątkowo ciężkie życie i skutkiem tego mógł się on pokusić na właśnie wyprowadzenie pieniędzy, było nie było, publicznej spółki na prywatne konto. A do tego potrzebowałby właśnie kumatych prawników ze znajomościami w polityce, i tu się pojawia osoba Giertycha, a to już byłby ewidentny współudział.  

    Jak jest rzeczywiście, to wyjdzie za jakiś czas, gdy coraz więcej informacji zostanie ujawnionych na ten temat. Na razie nie ma co przesądzać, że to tylko sama zemsta PiS (że Giertych i opozycja przyjmą zaraz taką linię obrony, to dawało się przewidzieć i to jeszcze jest za mało, żeby takie wnioski wyciągać).

  • merlin

    @MEM Wiesz! Giertych nie jest z mojej bajki, jego wcześniejsza działalność w Młodzieży Wszechpolskiej i później jako ministera edukacji itp., ale jest jednym z niewielu, który pokazał, że ma jaja.
    Potrafił postawić się Kaczyńskiemu. Nie wierzę, że dobry prawnik, znający kruczki prawne dałby się złapać na takim przekręcie.
    W tym zatrzymaniu musi być coś więcej. Kto wie, czy to, co mówił Jacek Dubois, nie jest przyczyną tego zatrzymania. Widzę, że zmieniłaś motto. :smile:

  • MEM

    @merlin "Wiesz! Giertych nie jest z mojej bajki, jego wcześniejsza działalność Młodzież Wszechpolska i później jako ministera edukacji itp., ale jest jednym z niewielu, który pokazał, że ma jaja."  

    To jest inna inszość. :) Posiadanie tych "jaj" nie zmienia faktu, że jeśli faktycznie jest umoczony w taki przekręt, to powinien za niego beknąć i nie ma taryfy ulgowej. Zakładanie z góry, że jest niewinny a to tylko zemsta na nim za jego obecną działalność, tylko dlatego, że potrafi inteligentnie dopiec PiS – a robi to tylko dlatego, że akurat po stracie władzy po prostu nie miał gdzie iść, to poszedł związać się (nie do końca formalnie) z dzisiejszą opozycją, bo gdyby mógł dziś być powiązany z PiS, to by chętnie klepał w mediach dokładnie przeciwnie, i z równą skutecznością, dla władzy i koryta – to za mało na ferowanie z góry wyroków. Od tego jest (jako tako jeszcze niezależny) sąd. A przynajmniej potrzebna jest znajomość ewentualnych dowodów, jakie teraz na niego mają, a tego jeszcze nie podano.

    "Potrafił postawić się Kaczyńskiemu. Nie wierzę, że dobry prawnik, znający kruczki prawne dałby się złapać na takim przekręcie."

    To wierzysz też pewnie w istnienie zbrodni idealnej. :) A takiej nie ma. Ślady zawsze zostają, podobnie jak ludzie i ich wiedza, która może gdzieś kiedyś wypłynąć. Poza tym nie ujmując Giertychowi znajomości fachu – nikt nie jest doskonały i każdemu może zdarzyć się potknięcie na jakimś drobiazgu, który poprowadzi jak przysłowiowa nitka do kłębka.

    "W tym zatrzymaniu musi być coś więcej."

    Oczywiście, że jest w tym coś więcej i że PiS chętnie przy okazji załatwi swoją vendettę na Giertychu, odwróci częściowo uwagę opinii publicznej od coraz gorszej sytuacji z koronawirusem i dowali przy okazji opozycji, poprawiając, i tak na krótką metę, swoje słupki wyborcze, które ostatnio znacznie ucierpiały. Ale to nie zmienia faktu, że żeby odważyć się na takie działanie, muszą na niego coś mieć (nawet jeśli to, co zebrali jako dowody, nie wytrzymałoby potem w sądzie, to coś muszą mieć jako podstawę działania, bo póki co jeszcze nie ma u nas tak, jak w klasycznych dyktaturach, że zamykają każdego, kogo chcą, i znika bez śladu, a tym bardziej kogoś tak "medialnego" ). Krauze to kuty na cztery nogi kombinator, któremu długo się nie wiodło i spadł z przysłowiowego wysokiego konia, i to też jest fakt. Nie twierdzę, że oni na pewno zrobili ten wałek na te 90 milionów, ale nie zdziwi mnie też, jeśli okaże się, że tak było – naprawdę na GPW, od jej zarania, różne rzeczy wyrabiano przy zerowej reakcji KNF-u prokuratury i służb specjalnych.

    "Widzę, że zmieniłaś motto."

    Ano. Stare mi się opatrzyło. ;)

  • nomad

    zmieniło,zmieniło dziś jest gorzej a jutro...