Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Nasze życie w kontekście Słowa Bożego cz. 5

Anioły i demony są wśród nas.

Na początek fragment z Nowego testamentu. W liście do Kolosan 1 werset 15 i 16 czytamy: On jest obrazem Boga niewidzialnego. Pierworodnym wobec każdego stworzenia, bo w Nim zostało wszystko stworzone i to, co w niebiosach i to, co na ziemi, byty widzialne i niewidzialne, trony, zwierzchności, księstwa i moce...  
On, czyli Jezus Chrystus. Na końcu felietonu podam drugi urywek z Biblii, ale w nieco innym celu, aby coś zilustrować.
Prawdopodobnie to ostatni odcinek z tej serii, ale nie wiem na pewno.
Słowo Boże jest księgą mówiącą o tym, że istnieje Bóg. W bardzo krótkim zarysie księga ta opowiada w sposób chronologiczny o nas. Jak powstaliśmy, jak żyjemy i jak będziemy żyć. Biblia mówi, że wszystko, co widzimy i co nie widzimy, stworzył Bóg, przez i dla Swojego Syna, Jezusa Chrystusa. Czyli w bardzo dużym uproszczeniu można stwierdzić, że Jezus Chrystus stworzył wszystko, zesłał potop, spalił Sodomę i cztery okoliczne miasta, dał Mojżeszowi dziesięć przykazań. Potem pojawił się na Ziemi w ciele człowieka i urodzony został przez Marię. Umarł za nasze przewinienia i kiedy grzechy Amorytów się dopełnią, przyjdzie, by zrobić raz na zawsze porządek z tym niesprawiedliwym systemem. Zapisał dla nas wystarczającą ilość informacji o Sobie i o nas, byśmy mogli z Nim być przez wieczność. W dzisiejszym odcinku opowiem wam, co Biblia mówi o aniołach i demonach. Poza tymi opowiem jeszcze o upadłych anioły, które czasem i ja nazywałem demonami. Nie wiem, czy ktoś śledził moje poprzednie wpisy o tych sprawach, jeżeli tak, to dostrzeże tu pewne różnice z poprzednimi wpisami. Na początek napiszę czym anioły i demony nie są.  
Być może widzieliście kiedyś obrazy, zwane niepoprawnie świętymi, na których namalowano małe aniołki. Współczesne obrazy czy zdjęcia z grupy New age pokazują czasem kobiety ze skrzydłami, czyli anielice. Niektórzy ludzie po śmierci swoich bliskich mówią, że oni, czyli zmarli, latają teraz z aniołami. Oczywiście są może tacy, którzy sądzą, że bardzo źli ludzie stali się demonami. Wymieniają wówczas Hitlera czy Stalina lub inne bardzo złe osoby, które zapisały się w historii ludzkości jako wyjątkowe potwory. Te informacje powyżej są fałszywe. Anioły i demony to coś innego. Ponieważ jest bardzo dużo cytatów z Biblii na ten temat, nie będę ich przytaczał poza wymienionym na początku fragmentem ze Słowa Bożego.
Bóg jest Bogiem porządku i z tego wynika, że w jego stworzeniu też panuje porządek. Oczywiście wrogowie Biblii określają tę księgę jako zbiór legend lub zebranych historii. Czasem pada określenie: bzdury. Dla tych, co nie wiedzą, podam najważniejsze przesłanie ze Słowa Bożego. Jezus Chrystus, Bóg w ciele człowieka umarł za nasze grzechy, byśmy byli zbawieni od śmierci wiecznej, po czym zmartwychwstał dnia trzeciego. Uwierzenie w to daje człowiekowi możliwość do otrzymania daru Ducha Świętego i życia wiecznego. Brzmi to znajomo i księża często wam o tym mówią w kościołach. Nasuwa się pytanie, czy gdyby byli święci i postępowali uczciwie, więcej z was by wierzyła w to przesłanie? Ale do rzeczy. Kim są anioły Boże. 
Kiedyś wszystkie anioły były Boże, ale już tak nie jest. Na samym początku Biblii jest napisane, że Bóg stworzył niebo i ziemię. Oczywiście niewielu zwróciło uwagę na kolejność. Bóg najpierw stworzył niebo, a potem ziemię. Napisane jest niebo, ale On stworzył nieba. Biblia informuje, że są trzy nieba. Jedno widzicie w słoneczny dzień, niestety w większości dni od 1998 roku z białymi smugami. Dwa następne nieba nie są widoczne dla ludzkich oczu. Ponieważ Bóg jest Bogiem porządku, stworzył najpierw miejsce, a potem istoty je zamieszkujące, czyli anioły. Z opisów Biblijnych anioł wygląda jak człowiek, z tym że ma dwie pary skrzydeł. Anioły są tylko rodzaju męskiego. Oczywiście już ta informacja nie jest całkiem zrozumiała. Nasze poznanie stawia znak równości między płcią a określonymi narządami płciowymi. Oczywiście wielu z was uzna fakt, że anioły są tylko męskie, za formę niesprawiedliwości. 
Anioły są jak do tej pory nieśmiertelne, super mądre, super silne i piękne. Bóg jest artystą i lubi piękno.
Ponieważ jest Bogiem porządku, anioły pełnią różne funkcje im przypisane. W Biblii wymienione są dwa rodzaje aniołów, serafini i cherubini. Anioły, które dowodzą innymi aniołami, nazywane są archaniołami. Z imienia, w Biblii wymieniony jest jeden archanioł, Michał. Michał jest tłumaczeniem hebrajskiego imienia Michael. (Proszę wybaczyć, ale nie zapiszę tego imienia po hebrajsku). Pierwsze teksty Biblii były po aramejsku, hebrajsku i grecku. Nie wiemy jakim językiem mówią aniołowie. W Biblii poza imieniem Michał występuje inny anioł o imieniu Gabriel. To imię nawet po polsku kończy się na el. Trzecim wymienionym z imienia aniołem jest Lucyfer. Czy jest to imię, czy nazwa funkcji? Bo oznacza Niosący światło. Michał oznacza: Kto jest taki jak Bóg. Gabriel oznacza: Bóg jest moją siłą. Poza Biblią o aniołach mówi Księgą Henocha i Talmud. Oczywiście Koran też o tym wspomina.  
Anioły mogą przyjmować formę ludzką i nie jesteśmy w stanie tego widzieć. Mogą znajdować się wśród nas, co potwierdzają słowa Biblii. Anioły mają wszystkie zmysły jak my. Widzą, słyszą, czują, mają poczucie smaku i zapachu. Pewni nauczyciele Słowa podają, że anioły i Bóg żyją w innym wymiarze niż my. Ja będę to nazywał światem niewidzialnym. Czy elektron jest w świecie niewidzialnym? Nie. Dlaczego to napisałem? Ponieważ świat niewidzialny pozostanie niewidzialny bez względu na zdobycze techniki. W czasach Jezusa nie znano technologii widzenia elektronu. Obecnie możemy dostrzec bardzo małe obiekty jak bakterie czy wirusy przez mikroskop.  
Jak do tej pory żaden anioł nie umarł.  
Jedna bardzo ważna uwaga. Biblia nazywa istoty stworzone bezpośrednio przez Boga, Synami Bożymi. W Starym Testamencie wszystkie określenia: Syn Boży oznaczają anioły. Po hebrajsku Bene Elohim. W Nowym testamencie nadal to obowiązuje i to wytłumaczę od razu.  
W genealogi Jezusa (Nowy Testament) jest napisane: Adam, syn Boży. Jest nazywany synem Bożym, bo został zbudowany bezpośrednio przez Boga. Ewa jest również zbudowana przez Boga z tą różnicą, że jest zbudowana z ciała Adama, czyli nie jest zbudowana bezpośrednio z prochu ziemi. Proch ziemi jest nazwą potoczną. Proszę zwrócić uwagę, że w ciele człowieka jest siedemdziesięciu procent wody. Woda stanowi siedemdziesiąt procent powierzchni ziemi. Kto w Nowym Testamencie nazywany jest synem Bożym? Nowo narodzeni ludzie. Ci ludzie wyglądają cieleśnie jak ludzie, ale są narodzeni z Boga. Proszę zwrócić uwagę, że nie są zbudowani przez Boga, tylko urodzeni przez Boga. Ci ludzie oczywiście nie są aniołami. Jest generalna zasada. Anioł nigdy nie stanie się człowiekiem, a człowiek nigdy nie stanie się aniołem. Czy Bóg tworzy nadal nowe anioły? Nie.  
Anioły nazywane są obserwatorami, pomocnikami Boga, Jego wichrami. Dla kontrastu wybrani ludzie nazywani są dziećmi Bożymi lub synami Bożymi. W generalnym uproszczeniu ludzie stoją wyżej w oczach Boga niż anioły. To oczywiście nie podobało się niektórym aniołom i spowodowało wojnę w niebie. Niektóre inne księgi podają, że druga wojna w niebie wybuchła właśnie z tego powodu. Więcej informacji o tych sprawach znajdziecie w moim aktualnym opowiadaniu ,,Wybór to za mało". Opieram się tam na Słowie, ale jest to opowiadanie z gatunku fantasy i nie wszystko jest jak w Słowie Bożym. Biblia mówi, że wybrani ludzie będą sądzić aniołów. Nigdzie nie jest napisane, że ludzie będą sądzić innych ludzi.  
Czy istnieją aniołowie stróże? Niektórzy ludzie w to wierzą. Niektóre wersety Biblii na to wskazują, jednak nigdzie nie jest to napisane literalnie. Czyli ta sprawa pozostaje w sferze doktryn szarych.  
Upadłe anioły. 
Informacja pierwsza. Upadłe anioły nie są demonami, jak sam pisałem w przeszłości. Kim są upadłe anioły? Nazwa pochodzi od hebrajskiego słowa naphal, czyli upadły. Opisano to w księdze rodzaju 6. Z powodów nieznanych, niektórzy aniołowie zeszli na ziemię, przyjęli formę ludzką i współżyli z kobietami. (Oczywiście zapragnęli seksu, jednak powód, dlaczego tego zapragnęli, jest nieznany). Anioły nie zostały stworzone z popędem seksualnym. Są z gruntu nieśmiertelne i nie potrzebują się rozmnażać. Ponieważ anioł jest doskonały, jego decyzje są nieodwracalne. Niestety z powodu tej sytuacji Bóg musiał sprowadzić potop, by ratować jedyną osobę czystą genetycznie i duchowo, czyli Noego. Wiem, jak to zrozumieją przeciwnicy Boga. W Księdze Rodzaju 6 różnica czasowa między pierwszym a drugim wersetem wynosi około 1500 lat. W rozdziale szóstym jest tam napisane, że nie może duch Boży pozostawać w człowieku na zawsze, bo jest on (człowiek) istotą cielesną. O ile upadłe anioły były nadal aniołami, tylko przyjęły ciała ludzkie, jednak dzieci z połączenia ludzkich kobiet i tych istot już nie były nimi, a tylko hybrydami. Pół ludźmi-pół aniołami. Potem być może powstawały jeszcze hybrydy pośrednie. Bóg zniszczył podczas potopu WSZYSTKIE istoty, poza istotami żyjącymi w wodzie. Upadłe anioły nie weszły z powrotem do nieba, ale zostały uwięzione na wieki w specjalnym więzieniu zwanym Otchłanią. Czekają tam na Sąd Ostateczny. Natomiast duchy hybryd, ponieważ nie są ani aniołami, ani ludźmi stały się demonami. Jezus w Nowym testamencie mówił o demonach bardzo wiele. Właśnie z Jego słów wynika, że upadły anioł i zły duch, czyli demon, nie może być tym samym. Oczywiście słowo demon nie występuje w Biblii. Występują tam inne nazwy, na przykład: zły duch. Z Biblii wynika, że demony nienawidzą ludzi. Z kilku powodów. Demony są niezwykle niebezpieczne dla ludzi. Duchy nieposłusznych upadłych aniołów obecnie są w więzieniu, więc nam nie zagrażają, ale w czasie Wielkiego Ucisku, będą uwolnione. Biblia opisuje, że ten czas będzie najgorszym ze wszystkich czasów i gdyby nie został skrócony ze względu na wybranych, nikt by nie ocalał. Dlaczego demony są niebezpieczne? Nie posiadają ciała, a muszą gdzieś się ulokować. Proszę uwierzyć, że mają te same pragnienia co ludzie, a nie mogą ich zrealizować z powodu braku fizycznego ciała. Logiczne jest, że powinny mieć w nienawiści upadłe anioły, bo to z ich powodu są tutaj, ale albo nie mogą im zaszkodzić lub po prostu nienawidzą ludzi. Z tekstu w Nowym Testamencie czytamy, że te duchy nie chcą znaleźć się w Otchłani. Kiedy Jezus uwolnił człowieka z legionu złych duchów, te prosiły Go, by ich tam nie posyłał i kiedy na to zezwolił, wówczas weszły w świnie. Demon nie może przebywać w zwierzęciu, dlatego biedne świnki oszalały, skoczyły w wodę i zginęły. W tym miejscu pragnę zapewnić, że większość umarłych zwierząt będzie w dobrym miejscu. Zwierzęta są posłuszne Stwórcy. Nie jest jasno powiedziane, co z nimi się stanie, ale z pewnością jeżeli będą istnieć, nie będą cierpieć. Jedyny wyjątek stanowią zwierzęta, które złamały prawo jakie Bóg zawarł z Noe po potopie. Sprawa dotyczy przelewu krwi.  (Rodzaju 9 werset 5).
Człowiek jest chroniony przez Boże siły, przed wpływem demonów. Jednak kiedy zostawi drzwi do swojego wnętrza, wówczas jest inna sprawa. Co znaczy, zostawi otwarte drzwi? Większość złych przyzwyczajeń to sprawia. Na pierwszym miejscu postawiłbym narkotyki, potem alkohol. Oczywiście pornografia jest także problemem. Hazard. Dlatego Biblia ostrzega przed tym, a nawet dla ludzi wolnych od tych przyzwyczajeń, poleca ubrać pełną zbroję Bożą. Warto w tym miejscu zwrócić uwagę, że człowiek zwykle nie wpada od razu po szyję w złe przyzwyczajenie. 
Narkotyki. 
Najpierw marycha. Potem kokaina potem morfina potem heroina. Oczywiście nie twierdzę, że zawsze jest taka droga. Jeżeli chodzi o pornografię, o której wspomniałem w pierwszym odcinku, może być tak. Zdjęcia kobiet w kostiumach bikini. Potem mini bikini, mikro bikini. Kompletny akt, zdjęcia kobiecych organów. Potem zdjęcia seksu. Para, trójkącik. Gang bang i dalej... nie wymieniam, aby kogoś nie zachęcać do grzechu.  W wypadku tych spraw perwersyjny duch najpierw jest zadowolony z czegoś, a potem apetyt rośnie. Dlatego potrzebuje silniejszych doznań czy bodźców. Oczywiście wsztstko to jest bardzo indywidualne. Jak już wspominałem, większość największych przewinień w Biblii miała początek z powodów seksualnych. Sam pisałem takie opowiadania. Twierdzenie, że to nie jest grzech, jest kłamstwem. Czyli czytanie i pisanie tego typu opowiadań jest grzechem, nawet jeżeli jest to delikatny romans, ale zawieraz jakiekolwiek opisy wspóżycia. Biblia opisuje tę sytuację nazywając ten akt poznaniem lub spaniem. Nie ważne co jest gorsze, obie rzeczy są złe. ( Pisanie, czytanie) Dotyczy to również zdjęć i filmów. (Ogladanie czy ich wstawianie czy ich robienie dla kogoś innego). Moim zdaniem dla samego siebie, również.  
Wyjaśniałem poprzednio, dlaczego Bóg zesłał ogień na Sodomę i cztery inne miasta. Dlaczego zesłał potop? Biblia mówi, że ludzie postępowali źle i ich WSZYSTKIE myśli i czyny były złe. Wymyślali coraz to gorsze rzeczy. Nie chcę się powoływać na księgę Henocha, bo nie należy do Biblii, ale ponieważ wersety z tej księgi są w Biblii, to wspomnę tylko, że zgodnie z jej tekstem anioły, a potem ich potomkowie próbowali seksu ze wszystkim, co możliwe. Ponieważ mieli wysoką wiedzę genetyczną, krzyżowali, co tylko się dało. Przy okazji pożerali wszystko. Kiedy zabrakło zwierząt i roślin, zjadali ludzi. Biblia nie wspomina o tym, ale wynika z niej, że Noe musiał być chroniony przez Boga. Skąd wzięły się giganty po potopie? Jedyne wytłumaczenie, że z powodu żon lub synów Noego. Bóg pobłogosławił Noego i całą ósemkę więc Noe nie mógł przekląć Chama. Co zrobił Kanaan, nie jest napisane i nie będę dociekał, chociaż czytałem domysły. Nie jest do końca pewne czy Kannan już się urodził, gdy Noe go przeklął.  
Myślę, że to wystarczy na temat aniołów i demonów. 
Jak to wszystko łączy się z naszym życiem? Nie wszyscy są posłuszni Bożym prawom. Obecnie przeważająca większość ludzi jest w jawnej rebelii w stosunku do praw Bożych. Rządy temu przyklaskują, uprawomocniając zasady sprzeczne z Biblią.  Wiadomo, co mam na myśli. Z tych i innych powodów nazywam je demonicznymi. Zgodnie z tym co widzę, bezbożność i niewiara wzrasta z dnia na dzień.  
Nie twierdzę, że wierzący w poprzednich wiekach byli dobrzy. Nie twierdzę, że niewierzący w czasie obecnym są potworami. Różnica jest taka, że wierzący raczej nie nienawidzą Boga. Niewierzący, tak. Nie twierdzę, że wszyscy. Skoro ktoś nie istnieje, nie można go nienawidzić. Jednak... Piszę to ze specjalnego powodu. Nie chcę kontynuować tematu. Pragnę zwrócić uwagę na jedną rzecz, o której wcześniej nie myślałem. O przestrzeni, która rozdziela wierzących od niewierzących. Myślę, że ilustracją tego jest pewien werset z Biblii, który opiszę. Dotyczy on historii bogacza i Łazarza. Moim zdaniem dotyczy to tego samego bogatego młodzieńca, który przyszedł do Jezusa. Był nieskazitelny pod względem przestrzegania prawa, a jednak skończył w piekle. Jest wspomniany trzy razy w Słowie. Niech Bóg mi wybaczy, przez Jezusa Chrystusa, jeżeli się mylę. Wspomina o tym fragment tekstu z Ewangielii Łukasza 16 werset 26. Abraham rozmawia z bogatym młodzieńcem. Łazarz odpoczywał na łonie Abrahama, a bogaty za życia młodzieniec, cierpiał męki w miejscu, gdzie nie było miło. Młodzieniec prosił, by Abraham posłał kogoś do jego żyjących pięciu braci, by się zmienili i dzięki temu nie dostali do tego miejsca cierpienia. Abraham odpowiedział, że nie jest to możliwe, bo między nimi jest ogromna przepaść. Nie będę w tym miejscu wnikał, że jest między tymi dwoma miejscami przepaść, a jednak rozmawiają. Opisuje to dla ilustracji pewnej sprawy. Dystansu między wierzącym a niewierzącym. Istnieje tu wielka przepaść. 
Czy wierzący może przestać wierzyć? Oczywiście. Czy niewierzący może zacząć? Oczywiście. Jednak w danym konkretnym stanie (wierzący-niewierzący), nie jest możliwe wzajemne zrozumienie. Wygląda to na beznadziejną sytuację. Człowiek wierzący nie jest w stanie, kogoś nawróć na wiarę. Jezus mówi, że nikt do Niego nie może przyjść jeżeli tę osobę nie poprowadzi do Niego Bóg Ojciec. Czemu jednak ludzie głoszą Słowo? Bo chcą, muszą i powinni. Moim zdaniem musi coś być w danym człowieku, by nastąpił w nim odzew. Zdarzają się ludzie, którzy doznają jakiegoś nietypowego doświadczenia i ono zmienia wszystko. Czasem choroba, otarcie się o śmierć. W moim przypadku nie wiem. Nie miałem najmniejszego pojęcia o Bogu, mimo że chodziłem na religię i czasem do kościoła. W wieku lat siedemnastu, kiedy byłem pijany, prosiłem ufoludki, by zabrały mnie do centrum galaktyki. Moje zainteresowanie Słowem Bożym i wiarą zaczęło się w wieku około 28 lat. Po wielu doświadczeniach z Jezusem zacząłem wierzyć w reinkarnację. Stało się to w wieku około lat 50. Zacząłem pisać opowiadania, po nadzwyczajnym doświadczeniem z Love. Istotą, która nazywała się sama, Sercem Boga. Na początku naszych rozmów zapytałem ją, kim jest Jezus. Odrzekła, że jej Synem i od razu powiedziała, że jest Sercem Boga. Zapis wszystkiego, co mi powiedziała, znajduje się w opowiadaniu Błękit. Do dziś nie mogę uwierzyć, że to był Szatan. Po tych doświadczeniach przez dwa lata mój Pan był na mnie obrażony, tak to odczułem. Na szczęście teraz jestem z Nim już na zawsze. Kilka tygodni wcześniej doznałem największego cudu w moim życiu. Osoby niewierzące nic z tego nie zrozumieją, mam co do tego całkowita pewność. Tylko osoby, które narodziły się z Boga i są synami lub córkami Bożymi, to zrozumieją. 
Napisałem ten cykl, by wam coś przybliżyć. Nie wiem, czy mi się to udało. Podkreślam po raz kolejny. Od was zależy, gdzie spędzicie wieczność. W radości Boga czy w cierpieniu odłączenia od Niego. Wierzę, że straszenie niewierzącej osoby cierpieniem piekła, niczego nie zmieni na dobre, a może wręcz powiększyć nienawiść tej osoby do Stwórcy. Pewne jest jedno, co już pisałem w innych felietonach. Nikt nie będzie z Bogiem na wieki, jeżeli go nienawidzi. Nikt nie będzie w płomieniach Jeziora Ognia, kto kocha Stwórcę. Każdy z was ma czas do swojego ostatniego wydechu. Decyzja gdzie spędzicie wieczność i w jakich warunkach, zależy od was. Dziękuję.

AlexAthame

opublikował opowiadanie w kategorii felieton, użył 3373 słów i 19150 znaków.

3 komentarze

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • MEM

    "Czyli w bardzo dużym uproszczeniu można stwierdzić, że Jezus Chrystus stworzył wszystko, (...) przyjdzie, by zrobić raz na zawsze porządek z tym niesprawiedliwym systemem."  

    Czyli najpierw ten bajzel stworzył, potem przyjdzie zrobić "raz na zawsze porządek" z nim?

    A przy tym jeszcze po drodze "umarł za nasze przewinienia", które są bezpośrednim skutkiem tego, że stworzył ten bajzel (czyli jego winą) i w dodatku są przewinieniami tylko dlatego, że on sobie umyślił, jak jakiś schizofrenik, że to grzechy, i teraz sam siebie za nie w ten sposób przeprasza?

    Sorry, Alex, ale czy Ty naprawdę nie widzisz, jak bardzo to wszystko się nie klei?

    "Oczywiście wrogowie Biblii określają tę księgę jako zbiór legend lub zebranych historii."  

    Nie jestem "wrogiem "Biblii"". Nie będę jej palić na stosach, czy coś w tym stylu, ani zaprzeczać, że istniała/istnieje i wniosła wkład kulturowy do naszej cywilizacji.

    "Jedno widzicie w słoneczny dzień, niestety w większości dni od 1998 roku z białymi smugami."

    Białe smugi na niebie widoczne są przynajmniej od drugiej dekady XX wieku. :p I nie nazywają się chemtrails a smugami kondensacyjnymi.

    "Anioły są jak do tej pory nieśmiertelne, super mądre, super silne i piękne. (...) Trzecim wymienionym z imienia aniołem jest Lucyfer."

    Alex, jak to jest. Anioły są, jak piszesz, supermądre, czyli w domyśle nie powinny nigdy mieć nic przeciwko Bogu i jego władzy, jako że to by wynikało z tej mądrości, nie? A jednak Lucek się wyłamał... To co? Jest głupi? No bo skoro mądrością jest "bycie z Bogiem" i, powiedzmy, "praca" dla niego, to supermądry anioł Lucyfer powinien być pod tym względem taki sam jak pozostałe. A jeśli nie jest, to jest tej supermądrości przeciwieństwem, czyli jest głupi. No ale głupi przecież być nie może, bo z definicji anioły są supermądre.

    Czyli kolejne błędne koło w identycznym stylu jak: "Bóg jest dobry, bo nie może być zły, bo jest dobry".

    "Ponieważ świat niewidzialny pozostanie niewidzialny bez względu na zdobycze techniki."

    Inna możliwość jest taka, że ten "świat niewidzialny" nie istnieje.  
    I żadnej z tych możliwości nie wykluczono.  

    "W generalnym uproszczeniu ludzie stoją wyżej w oczach Boga niż anioły. To oczywiście nie podobało się niektórym aniołom i spowodowało wojnę w niebie. Niektóre inne księgi podają, że druga wojna w niebie wybuchła właśnie z tego powodu."

    Jak na supermądre, to te anioły jakoś mądrością nie grzeszą. I to, co właśnie napisałeś, a powyżej zacytowane, stanowi tego dowód.

    Czyli znów się to wszystko nie klei.

    "Informacja pierwsza. Upadłe anioły nie są demonami, jak sam pisałem w przeszłości."

    A co się zmieniło od tego czasu, kiedy to pisałeś?

    I BTW, czy bierzesz w związku z tym pod uwagę, że skoro wcześniej byłeś o tym przekonany tak samo, jak o rzeczach o których teraz piszesz, a teraz jesteś przekonany, że były błędne, to może być też tak, że i teraz się w tym wszystkim mylisz?  

    "Anioły nie zostały stworzone z popędem seksualnym."

    Co wyklucza te zachcianki do współżycia z kobietami i do porzucania wszystkiego, co im ta ich supermądrość powinna nakazywać, dla rzeczy, co do której nie odczuwają żadnego pożądania. W końcu jeśli np. nie lubię alkoholu i do tego uważam go za wysoce szkodliwy, to przecież nie będę pić na umór, nie?

    Czyli znów się nic z tego nie klei.

  • MEM

    "W rozdziale szóstym jest tam napisane, że nie może duch Boży pozostawać w człowieku na zawsze, bo jest on (człowiek) istotą cielesną."

    Tak. Dokładnie stoi napisane tam: Wtedy Bóg rzekł: "Nie może pozostawać duch mój w człowieku na zawsze, gdyż człowiek jest istotą cielesną: niechaj więc żyje tylko sto dwadzieścia lat"

    I? Jest kolejnym dowodem na nieścisłości, na to, że to wszystko nie trzyma się kupy i samo sobie zaprzecza.

    Jak?  

    Po pierwsze, gdy człowiek został stworzony i przebywał w raju, mowy żadnej nie było, że jego życie jest ograniczone czasowo. Wyraźnie jest w Księdze Rodzaju powiedziane, że dopiero zjedzenie jabłka z wiadomego drzewa powoduje śmiertelność człowieka. No a przecież gdy człowiek został stworzony, to jak go zrobiono? Ano wziął Bóg proch ziemi i tchnął w niego swego ducha, tak? Tego samego ducha, który nagle rzekomo nie może pozostawać w człowieku na zawsze, bo ten jest cielesny...

    Po drugie. Czy Adam był cielesny? Był. Czy miał w sobie tego ducha Boga? Miał. A dożył lat ilu? Ponad dziewięciuset... Jego potomkowie też byli podobnie długowieczni.  

    A tu nagle się nie da...

    Przy okazji. Ten sam rozdział 6 Księgi Rodzaju mówi, że: "Kiedy zaś Pan widział, że wielka jest niegodziwość ludzi na ziemi i że usposobienie ich jest wciąż złe, żałował, że stworzył ludzi na ziemi, i zasmucił się. Wreszcie Pan rzekł: Zgładzę ludzi, których stworzyłem, z powierzchni ziemi: ludzi, bydło, zwierzęta pełzające i ptaki powietrzne, bo żal mi, że ich stworzyłem."

    I co nam to z kolei mówi? Ano mówi dwie rzeczy.

    Pierwsza. Że rzekomo dobry i pełen samych zalet Bóg stworzył sobie ludzi na swój obraz i podobieństwo, a świat tak, jak sam chciał, a potem miał do tych ludzi pretensje, że są tacy, jakimi ich stworzył i jakie im dał warunki do życia.  

    Do tego jeszcze oberwało się zwierzętom przy okazji, choć w niczym nie zawiniły. Ot, wynika z tego, że dosłownie jak jakiś rozkapryszony dzieciak, Bóg zniszczył zabawkę – poza swoim ulubionym misiem, który nazywał się Noe – którą wcześniej, i też dla kaprysu, chciał mieć, znajdując sobie jakiś urojony przez siebie powód na usprawiedliwienie tego, że mu się znudziła i mu się już nie podoba.

    Podsumowawszy: całość jego działań to jakaś paranoja...  

    A druga rzecz? A druga rzecz jest taka, że Bóg zesłał potop na ludzi i zwierzęta. A nie na jakieś upadłe anioły, jak to wcześniej w tym felietonie napisałeś. I wyraźnie jest to w "Biblii" stwierdzone.

    Przy okazji, kolejna jeszcze rzecz. Na początku tego nieszczęsnego 6 rozdziału Księgi Rodzaju, na długo przed potopem, Bóg sobie rzekomo umyślił, że człowiek ma żyć 120 lat. A ile latek sobie liczy Noe w rozdziale 7 tuż przed samym potopem? Sześćset.  

    Znów więc sprzeczność.  

    Poza tym jest w tym wszystkim jeszcze jedna bzdura. Bóg rzekomo niszczy te hybrydy ludzi z upadłymi aniołami (choć to sobie dorabiasz wbrew temu co "Biblia" jasno i konkretnie mówi na ten temat, a więc zaprzeczasz w ten sposób tzw. Słowu), ale robi to tak, żeby ich nie zniszczyć, bo zostaje to co najważniejsze, czyli ich "duchy". Tyle pary mu w gwizdek poszło... Bajzel zaś się zrobił jeszcze większy.

    Pominę już to, że przecież sprawiedliwy i mądry Bóg, a w dodatku wszechmocny, nie niszczyłby wszystkiego jak leci, o ile w ogóle doprowadziłby do takiej sytuacji, tylko powybierał spośród ludzi te "hybrydy" (i byłby skuteczniejszy w ich całkowitym zniszczeniu). Można było punktowo uderzyć i puścić z dymem Sodomę, a nie każdą jedną wiochę na Ziemi? A tu się nagle nie da?

    "Kiedy Jezus uwolnił człowieka z legionu złych duchów, te prosiły Go, by ich tam nie posyłał i kiedy na to zezwolił, wówczas weszły w świnie. Demon nie może przebywać w zwierzęciu, dlatego biedne świnki oszalały, skoczyły w wodę i zginęły."

    Kolejny przykład boskiego sadyzmu i okrucieństwa. Dalszego komentarza chyba nie wymagający.

    "Człowiek jest chroniony przez Boże siły, przed wpływem demonów. Jednak kiedy zostawi drzwi do swojego wnętrza, wówczas jest inna sprawa. Co znaczy, zostawi otwarte drzwi? Większość złych przyzwyczajeń to sprawia. Na pierwszym miejscu postawiłbym narkotyki, potem alkohol. Oczywiście pornografia jest także problemem. Hazard."

    Ale wiesz też, że skoro Bóg stworzył wszystko, to te złe rzeczy także? I że zamiast je zniszczyć (w końcu jest wszechmocny, nie?), to one sobie istnieją i bardzo dobrze się mają? Widać Bogu stan rzeczy odpowiada. Co też mówi o tym, jaki on rzeczywiście jest.

  • MEM

    "Nie jest jasno powiedziane, co z nimi się stanie, ale z pewnością jeżeli będą istnieć, nie będą cierpieć. Jedyny wyjątek stanowią zwierzęta, które złamały prawo jakie Bóg zawarł z Noe po potopie. Sprawa dotyczy przelewu krwi. (Rodzaju 9 werset 5)."  

    Upomnę się o waszą krew przez wzgląd na wasze życie - upomnę się o nią u każdego zwierzęcia.

    Stwórz zwierzę mięsożerne, które musi polować i zabijać, żeby mogło przeżyć. A potem ukarz je za to... Taaak...

    Alex, przecież to wszystko jest chore.  

    Znaczy się: nie, że Ty jesteś chory, tylko całość tego, co tam w "Biblii" jest podane, jest chora.

    Co tylko dowodzi zresztą tego, że to ludzki wymysł. Jak wszystkie inne religie. Bóg który byłby istotą doskonałą (nie mówiąc już o tym, że dobrą i sprawiedliwą), nie porobiłby takich głupot, że nawet najbardziej skrzywieni psychiczni w szpitalach trzymani by ich nie wymyślili.

    "Obecnie przeważająca większość ludzi jest w jawnej rebelii w stosunku do praw Bożych."

    Pewnie to samo ktoś mówił w starożytności, gdy ludzie odchodzili od wierzeń w inne bóstwa, jakie wtedy były powszechne. Nihil novi. Po prostu na skutek rozwoju naukowego, ewoluujemy jako cywilizacja.

    "Jezus mówi, że nikt do Niego nie może przyjść jeżeli tę osobę nie poprowadzi do Niego Bóg Ojciec."

    A to jest ciekawe z jednego powodu. Pisałeś kiedyś, że człowiek musi chcieć Boga poznać, tak? No ale z tego co teraz napisałeś, to wynika, że to Bóg musi chcieć "poprowadzić". Jak nie zechce, to człowiek nic na to nie poradzi. Więc – znów patrząc z punktu widzenia wiary – może ci niewierzący istnieją, bo mają istnieć i Bóg wcale nie chce ich prowadzić? W końcu "Biblia" udowadnia, że jest on okrutny, niesprawiedliwy itd. Ta niechęć, czy nawet nienawiść, do wybranych przez siebie ludzi pasowałaby do "profilu psychologicznego" ("Noego lubię, więc niech uniknie potopu, Kowalskiego nie lubię, to żabami w niego będę ciskał, bo taki mam kaprys, a że go nie lubię, to wisi mi, że mu krzywda...";).

    "Czemu jednak ludzie głoszą Słowo? Bo chcą, muszą i powinni."

    O. I tu się zgodzimy :) (częściowo ;)).

    Po prostu, są ludzie, którzy tak głęboko wierzą w to, co im wpajano w ramach religii, że faktycznie odczuwają potrzebę głoszenia wiary i nabyte normy społeczno-kulturowe nakazują im żyć zgodnie z zasadami danej religii.  

    Ale to wynika z wychowania. Jest więc nabyte. A skoro jest nabyte, to nie udowadnia tego, że dana religia jest prawdą. Jest ona jedynie tym, co konkretni ludzie uważają za prawdę.  

    "Moim zdaniem musi coś być w danym człowieku, by nastąpił w nim odzew. Zdarzają się ludzie, którzy doznają jakiegoś nietypowego doświadczenia i ono zmienia wszystko. Czasem choroba, otarcie się o śmierć."

    Tak. Jak najbardziej tak. Tylko, że znów jest to taka unikatowa mieszanka nabytych na skutek wychowania norm i jakiegoś tego rodzaju losowego zdarzenia. Prawdopodobnie dlatego przytrafiło się coś takiego Tobie. Bo nawet jeśli dopiero w konkretnym miejscu i czasie, to ten cały kulturowy "background" już miałeś na skutek wychowania w kulturze zdominowanej przez chrześcijaństwo, tylko był on tak naturalny, że wcześniej nie zwracałeś na niego uwagi. Więc to nie jest wcale tak, że "nie miałeś najmniejszego pojęcia o Bogu". Tylko, że w pewnym momencie, na skutek jakiegoś losowego zbiegu okoliczności, zacząłeś się wgryzać w temat, a on, w miarę tego wgryzania się w niego, kształtował Twój sposób myślenia. Dlatego po drodze "błądziłeś", to znaczy zaczynałeś w coś wierzyć, a potem, na skutek dalszego zgłębiania tematu i stopniowych zmian myślenia, wraz z kolejnymi rzeczami, których się dowiadywałeś, dochodziłeś do wniosku, że dane wierzenia są błędne.  

    I nadal to robisz. Proces się jeszcze nie zakończył. Może równie dobrze być tak, że za jakiś czas dowiesz się czegoś, co znów "zrewolucjonizuje" Twoje myślenie, i dojdziesz ponownie do wniosku, że to, w co obecnie wierzysz, jest błędne.  

    To normalne, nikt się nie rodzi przysłowiową alfą i omegą, wszystko nabywamy w  miarę naszego poznawania świata i naszego rozwoju.

  • AlexAthame

    @MEM Dziękuję. A jak ty bys to zrobiła? .Stworzyłas doskonałe anioly.Potem doskonała Ziemie i doskonałego Adama. Dajesz mu jedno ostrzeżenie. Jezeli zjesz z tego drzewa to umrzesz. Slucham propozycji.

  • MEM

    @AlexAthame "Dziękuję."

    Nie ma za co. :)

    "A jak ty bys to zrobiła? .Stworzyłas doskonałe anioly.Potem doskonała Ziemie i doskonałego Adama. Dajesz mu jedno ostrzeżenie. Jezeli zjesz z tego drzewa to umrzesz. Slucham propozycji."

    Przede wszystkim trzeba by zacząć od tego, że to wszystko nie było tworem doskonałym. Dlatego właśnie się posypało, bo gdyby było doskonałe, anioły by nie upadły, a człowiek by Boga słuchał, będąc odpornym na pokusę.  

    I dlatego to także dowodzi niedoskonałości Boga. Co jest przecież niemożliwe, bo istota boska z definicji jest/powinna być doskonała. A więc skoro Bóg jest niedoskonały, to nie istnieje.

    Na marginesie. Według "Biblii", do Boga w końcu to nawet dotarło, że to, co stworzył, jest niedoskonałe. Księga Rodzaju w rozdziale 8 mówi, że Bóg powiedział: "Nie będę już więcej złorzeczył ziemi ze względu na ludzi, bo usposobienie człowieka jest złe już od młodości. Przeto już nigdy nie zgładzę wszystkiego, co żyje, jak to uczyniłem."

    Przy okazji Bóg się przyznał do dwóch błędów. 1. tego, że stworzył niedoskonałe dzieło, 2. tego, że źle zrobił, niszcząc je potopem.

    No a przecież Bóg jako doskonała istota nie może popełniać błędów, prawda?

    A do tego, Bóg skłamał, bo zdarzało mu się zgładzać i po potopie. Co więcej, przecież zapowiada nadejście końca świata i apokalipsę, która także będzie skutkowała niezliczonymi ofiarami.

    A wracając do tego, o co pytasz. Skoro stworzona rzecz ma być niedoskonała, to na miejscu Boga po prostu bym tego wszystkiego nie tworzyła. Bo po co? Po to, żeby z tego wszystkiego wyszło tyle złych rzeczy (wiesz, wszystkich tych okrucieństw i niedoli, jakich świat jest pełen)? No zamknąłbyś zwierzęta w jakiejś klatce, w której by cierpiały tortury? Nie? A Bóg to właśnie zrobił.

    No więc, skoro bym tego nie stworzyła, to nie zaistniałaby też żadna z sytuacji, o którą pytasz. Czyli nie byłoby tego upadku aniołów, zjedzenia owocu z wiadomego drzewa itd.

    PS. I jeszcze jedna rzecz. Ta sama Księga Rodzaju w rozdziale 11 mówi o wieży Babel:

    "rzekli: "Chodźcie, zbudujemy sobie miasto i wieżę, której wierzchołek będzie sięgał nieba, i w ten sposób uczynimy sobie znak, abyśmy się nie rozproszyli po całej ziemi".  
    A Pan zstąpił z nieba, by zobaczyć to miasto i wieżę, które budowali ludzie, i rzekł: "Są oni jednym ludem i wszyscy mają jedną mowę, i to jest przyczyną, że zaczęli budować. A zatem w przyszłości nic nie będzie dla nich niemożliwe, cokolwiek zamierzą uczynić. Zejdźmy więc i pomieszajmy tam ich język, aby jeden nie rozumiał drugiego!"."


    Czyli zobacz, potwierdza się to, co Ci wcześniej w komentarzach pisałam na podstawie scenek z pobytu i wypędzenia człowieka z raju – że Bóg obawiał się ludzi i dlatego skazał ich na wygnanie z raju, śmiertelność, a gdy mimo to pokonywali przeszkody, skazał ich na niezliczone wojny i cierpienia za pomocą właśnie pomieszania języków i rozproszenie ich (z czego wynika, według "Biblii", podział na plemiona, narody itp.). Wszystko tylko po to, żeby się z jednej strony ustrzec przed ludźmi, z drugiej, żeby mieć nad nimi niepodzielną (i mocno kapryśną) władzę. I zrobił to dosłownie po trupach do celu. I nadal o robi.

    Jak tu go nazwać dobrym? I jak tu uważać, że robi to dla ludzkiego dobra?

  • AlexAthame

    @MEM Tak jak napisałem i sama to rozumiesz.Nie mozemy sie porozumiec.Ty wierzysz ze umrzesz i przestaniesz istniec, a ja wierzę inaczej.Podobnie ze szczepionkami i wszystkim innym. W Holandi postawiono pomnik przed szkolą.Naga kobieta z członkiem. Co myślisz o tym?

  • MEM

    @AlexAthame "Tak jak napisałem i sama to rozumiesz.Nie mozemy sie porozumiec.Ty wierzysz ze umrzesz i przestaniesz istniec, a ja wierzę inaczej.Podobnie ze szczepionkami i wszystkim innym."

    I z tym się z Tobą zgodzę. :)

    "W Holandi postawiono pomnik przed szkolą.Naga kobieta z członkiem. Co myślisz o tym?"

    Jeszcze nic o tym nie myślę, bo pierwsze słyszę.

  • Gaba

    @AlexAthame a jaki związek ma pomnik w Niderlandach z tym tam wyżej??? Pogadaj sobie o tym na priv, ok?
    A swoją drogą to ciekawe będzie spotkanie iluś tam miliardów "zmartwychwstałych" i konfrontacja tych z np z ll wieku z tymi z XX wieku....  :smiech2: ciekawskie!

  • AlexAthame

    @Gaba Ma, ale nie ważne. Niewierzący wszystko widzą inaczej.

  • Gaba

    @AlexAthame jeśli uważasz, że nie jest to ważne, to po cholerę tę bzdurne wtręty? Trzymaj się tematu zadanego i już.
    I tak, mają - znacznie szerszą perspektywę widzenia!