Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Nasze życie w kontekście Słowa Bożego cz. 1

                      Nasze życie w kontekście Słowa Bożego.

                                      Wprowadzenie.
Mam zamiar napisać kilka felietonów o sprawach wiary. Jak niektórzy wiedzą jestem człowiekiem wierzącym w Boga. Co nie znaczy, że jestem bezgrzeszny. Jednak postanowiłem być. Nieodwołalnie. Co nie znaczy, że jestem mądrzejszy, lepszy czy bardziej inteligentny od czytających. Zdaje sobie sprawę, że na lolu jest wielu niewierzących. Znam kilka osób deklarujących się jako wierzący. Ze zrozumiałych względów nie wymienię ich imion. Nie jestem katolikiem i jak wielokrotnie pisałem, uważam, że doktryny KK. są w jawnej sprzeczności z Biblią. Nie będę w tym cyklu udowadniał, że KK. głosi inną ewangelię niż Nowy Testament. Już tym stwierdzeniem zrobiłem sobie dodatkowych wrogów, ale chcę powiedzieć, że jeżeli jestem czyimś wrogiem, nie znaczy to, że ten ktoś jest moim. Jak zawsze jestem otwarty na dialog w sprawach, o których piszę. Dlaczego postanowiłem o tym wszystkim napisać? Ponieważ chcę przybliżyć tym, którzy nie słyszeli, Dobrą Nowinę. Możesz żyć wiecznie z Bogiem. Ponieważ napisałem, że nie jestem katolikiem, w tym miejscu muszę jeszcze dodać, że nie jestem również Świadkiem Jehowy. Napisałem to zdanie, ponieważ ŚJ wydali książkę pt. : Możesz żyć w wiecznie w raju na Ziemi. Znam wielu ludzi z różnych denominacji, jednak w tym cyklu będę pragnął trzymać się Słowa Bożego. Samo Słowo powinno być interpretowane przez Słowo, czyli przez Świętego Ducha. Znaczy to, że nie może samo sobie zaprzeczać. Mimo to w Biblii zwanej inaczej Słowem Bożym są kwestie białe i szare. Białe to znaczy oczywiste i szare, czyli dyskusyjne. Generalnie będę się starał nie sądzić, ponieważ osąd należy do Pana Jezusa. Klasycznym przykładem będzie sprawa homoseksualizmu. Często pytano różnych pastorów, których kościoły miały lub nadal mają wielu członków, co sądzą o homoseksualizmie. Jest to pytanie bardzo kontrowersyjne. Jedyna prawidłowa odpowiedź powinna brzmieć: Słowo Boże to potępia. Oczywiście, jeżeli napiszę coś od siebie, to będzie znaczyć, że jest to zgodne z tym co mówi Biblia. Osobiście nie mam nic przeciwko czarnym, żydom, grubym, popierającym republikanów, kobietom i homoseksualistom. Żyję w kraju, gdzie jakakolwiek forma obrażania kogoś z tych powodów jest karalna. W Kanadzie jest legalne zawieranie związków homoseksualnych, ochrona ludzi transgender, jest legalna aborcji. Nie znaczy to, że jeżeli coś jest legalne, jest dobre. Wiele praw w Kandzie jest sprzeczne z prawami Boskimi i dlatego twierdzę, że rząd Kanady jest demoniczny. W tych felietonach postaram się nie używać słowa demon czy demoniczny. Chcę podkreślić na wstępie, że najważniejszym jest narodzić się powtórnie, czyli z Boga. Jednak, żeby to miało miejsce, powinno się najpierw uwierzyć w Boga.  Oczywiście może się zdarzyć sytuacja, że te dwie sprawy staną się jednocześnie. Kiedy piszę o Bogu, mam na myśli konkretną istotę, jedynego i prawdziwego, osobowego Boga, pełnego miłości Boga Ojca, do którego mamy dostęp TYLKO przez jego syna, Jezusa Chrystusa.

Ponieważ napisałem, że nie byłem święty, w pierwszym odcinku poruszę sprawę, z którą miałem do czynienia. Jezus powiedział, że nie należy być hipokrytą i najpierw trzeba wyjąć belkę ze swojego oka, a dopiero zwracać uwagę komuś, że ma źdźbło trawy w swoim oku.


                             Część pierwsza: Pornografia.

Postaram się zaczynać każdy odcinek od cytatu z Pisma łączącego się z tematem odcinka

Druga Księga Samuela Rozdział 11 werset 1 do 4 

,, Na początku roku, gdy królowie zwykli wychodzić na wojnę, Dawid wyprawił Joaba i swoje sługi z całym Izraelem. Spustoszyli oni ziemie Ammonitów i oblegali Rabba. Dawid pozostał w Jerozolimie. Pewnego wieczora Dawid, podniósłszy się z posłania i chodząc po tarasie swego królewskiego pałacu, zobaczył z tarasu kąpiącą się kobietę. Kobieta była bardzo piękna. Dawid zasięgnął wiadomości o tej kobiecie. Powiedziano mu: ,,To jest Betszeba, córka Eliama, żona Uriasza Chetyty” Wysłał więc Dawid posłańców, by ją sprowadzili. A gdy przyszła do niego, spał z nią”.

Dla nieznających sprawy. Dawid był drugim królem Izraela. Miał już żonę. Wiele lat wcześniej Mojżesz otrzymał od Boga prawo, które miał przestrzegać lud Izraela. To, co zrobił Dawid, było grzechem. Dawid był dobrym królem, jednak kiedy to zrobił, popełnił wielki grzech. Niestety, nie zatrzymał się na tym. Postąpił jak najgorszy z najgorszych. Kiedy Betszeba zaszła w ciążę, postanowił pozbyć się jej męża w sposób haniebny. Nakazał swoim generałom wystawić Uriasza na pierwszą linię walki i w momencie ataku, pozostawić na pewną śmierć. I tak się stało. Jakby było tego mało, kiedy mu o tym doniesiono, skrytykował w gniewie swoich generałów, że to zrobili. Kiedy minęła żałoba, wziął Batszebę za żonę. Co stało się potem, możecie sobie przeczytać z Biblii. Jak ma się ta historia z tematem felietonu? Otóż według definicji pornografia to ukazywanie sytuacji wywołujących podniecenie seksualne. Mogą być to zdjęcia, filmy, proza lub wiersze, słuchowiska i wszystko inne. W wypadku króla Dawida było to ujrzenie nagiej, pięknej kobiety.

Najbardziej popularną formą pornografii są filmy. Na naszej stronie są to opowiadania erotyczne i zdjęcia skąpo ubranych, lub nagich kobiet.  
Pewnego razu ktoś napisał, że opowiadania erotyczne to nie grzech. Miał na myśli zarówno ich czytanie jak i pisanie. Nie wiem, na jakiej podstawie to napisał. Zgodnie z pewnymi statystykami pośród amerykańskich chrześcijan około 40 procent mężczyzn i 18 procent kobiet raz na tydzień ma kontakt z pornografią.

Czy w oczach Boga jest to przekroczenie Jego praw? Jak najbardziej. Okazuje się, że większość wielkich grzechów opisanych w Słowie ma podłoże seksualne. Grzech w Edenie, Potop, Zniszczenie Sodomy i Gomory. Zniszczenie szczepu Beniamina. Kiedy wspomniałem zwrot,,wielki grzech" miałem na myśli, że grzechy są większe i mniejsze. O kwestii grzechu napiszę osobny felieton.  
Uzależnienie od pornografii jest jak każde uzależnienie, czyli wpływa destrukcyjnie na danego człowieka i jego rodzinę. Oczywiście w różnym nasileniu.

Pewnego razu nawiązałem krótką dyskusję z jedną osobą. Osoba ta napisała mi, że cóż jest w złego pisaniu opowiadań tego typu. To podniecające zarówno dla piszącego jak i czytającego. Kto stworzył człowieka z cechami wywołującymi podniecenie? Bóg. A skoro tak, to jak to może być grzechem.

Oczywiście w tym miejscu otwieramy większe pytanie. Jak dobry Bóg dopuszcza zła. Jednak to będzie tematem odrębnego odcinka. Załóżmy, że człowiek oglądający porno ma żonę, która nie ma nic przeciwko, a nawet sama ogląda z nim lub bez niego. Czy nadal jest to złe?

Rozważanie odnośnie tego co jest pornografią, można prowadzić dalej. Czy opowiadanie typu romans, podchodzi pod ten temat?

Mojżesz dał Izraelowi prawo dotyczące przekroczeń seksualnych. Jezus podwyższył te prawa, mówiąc, że jeżeli ktoś widzi kobietę i pragnie ją w swoim sercu, to jest to równe zdradzie małżeńskiej.

Żyjemy w czasach internetu. Umożliwia to dostęp do wielu spraw. Oczywiście tak jak i w innych sprawach, zawsze szukamy winy poza nami. Czyli internet jest winny, same czasy, w których żyjemy, są winne. Oczywiście Diabeł jest winny, bo nas kusi. Czy rzeczywiście? Nie szukamy winy w sobie.

Z pewnością czasy się zmieniły. Mój dziadek urodził się w 1894 roku. Któregoś razu wyznał mi, że kiedy zobaczył coś wyżej niż kostkę kobiety, był podniecony. Co pokazują kobiety obecnie? Najgorsze jest to, że ponieważ jest to powszechne, mało kto zwraca na to uwagę. Jednak w oczach Boga nic się nie zmieniło. Grzech jest nadal grzechem. Czy można uniknąć grzechu? Tylko i wyłącznie jeżeli narodzimy się ponownie. Jest to jednocześnie jedyny warunek, że zobaczymy Boga. Mówi o tym trzeci rozdział Ewangelii Jana. Słowo Boże mówi nam, jaki jest Bóg, czego od nas oczekuje i jak można to osiągnąć. Pytanie tylko, czy tego pragniemy. Żeby z czegoś zrezygnować trzeba najpierw tego chcieć. Następny odcinek wywoła z pewnością burze, bo poruszę sprawę homoseksualizmu.

AlexAthame

opublikował opowiadanie w kategorii felieton i obyczajowe, użył 1456 słów i 8454 znaków, zaktualizował 5 maj o 7:19.

4 komentarze

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • dreamer1897

    To jest bardzo trudny temat. Myślę, że każdy wierzący może mieć zupełnie odmienne zdanie na ten temat niż Ty czy ja.

  • AlexAthame

    @dreamer1897 Kazdy moze miec zdanie jakie chce.Ja odnoszę się do Pisma Swiętego.Czasem ktoś nie wierzy w Boga lub ze PS jest księgą natchnioną a i tak w niektórych aspektach się z nim zgadza.Na przyklad prawie kazdy uwaza ze zabijanie jest złe.

  • MEM

    "Co nie znaczy, że jestem bezgrzeszny. Jednak postanowiłem być. Nieodwołalnie."

    Alex, widziałeś kiedyś "Pulp fiction"? W końcówce filmu pada: "Naprawdę bardzo staram się być pasterzem".  

    Takie luźne skojarzenie. :) Ale faktycznie – najwyżej się można starać. Więc to "nieodwołalnie" to trochę na wyrost jest. ;)

    "Często pytano różnych pastorów, których kościoły miały lub nadal mają wielu członków, co sądzą o homoseksualizmie. Jest to pytanie bardzo kontrowersyjne. Jedyna prawidłowa odpowiedź powinna brzmieć: Słowo Boże to potępia."

    Ale jednocześnie każe miłować bliźniego swego. :)

    "Druga Księga Samuela Rozdział 11 werset 1 do 4 (...)
    A gdy przyszła do niego, spał z nią”."

    To to nie jest pornografia tylko cudzołóstwo. ;)
    (Tak, wiem, że chodziło Ci o to, że go widok skusił, ale nie mogłam się powstrzymać.)

    "Otóż według definicji pornografia to ukazywanie sytuacji wywołujących podniecenie seksualne. Mogą być to zdjęcia, filmy, proza lub wiersze, słuchowiska i wszystko inne. W wypadku króla Dawida było to ujrzenie nagiej, pięknej kobiety."

    Trochę za szeroko brane pojęcie. W ten sposób do tego podchodząc, człowiek grzeszyłby pornografią non stop na każdym kroku, bo wszystko można pod to podciągnąć. Gdybyśmy podchodzili do wszystkiego, każdej czynności wykonywanej w życiu i każdej myśli, jako do grzechu (niekoniecznie grzechu pornografii), to nie dałoby się żyć, bo nie byłoby całkowicie żadnej możliwości uniknięcia grzeszenia.

    "Mój dziadek urodził się w 1894 roku. Któregoś razu wyznał mi, że kiedy zobaczył coś wyżej niż kostkę kobiety, był podniecony. Co pokazują kobiety obecnie? Najgorsze jest to, że ponieważ jest to powszechne, mało kto zwraca na to uwagę."

    No ale zobacz. W myśl tej definicji, którą podałeś, że pornografia to "ukazywanie sytuacji wywołujących podniecenie seksualne", to pokazanie tej kostki i reakcja na nią jest również pornografią. A skoro tak, to Twój dziadek w tym momencie zgrzeszył na równi z tymi, którzy dziś oglądają lub pokazują znacznie więcej niż goła kostka.

    I chyba tu dochodzimy do sedna. A jest ono takie, że to co uważamy za gorszące, czy za grzech, jest bardzo względne. Zależy od norm społecznych i wychowania. Kiedyś, w dużo bardziej purytańskich czasach, była to ta kostka u nogi, dziś nawet goła dupa niekoniecznie w ogóle zwraca na siebie uwagę i świat się z tego powodu nie zawalił (a zepsuty był zawsze – w końcu co jest "najstarszym zawodem świata"?).

    Więc może jest tak, że nawet pornografia jest dobra, o ile jest z umiarem dozowana, nie przechodzi w uzależnienie i nie przedstawia rzeczy jakoś skrajnie wulgarnych czy bardzo (z braku lepszego określenia) zboczonych. W końcu robiona w odpowiedni sposób pornografia – choć najczęściej nie jest tak robiona – może mieć wartość nie tylko rozrywkową, ale nawet edukacyjną. Czy to by wtedy było faktycznie złe? Wszystko jest przecież dla ludzi.

  • MEM

    Natomiast odrębną kwestią jest moralność tych, którzy się zawodowo pracą przy takich filmach parają. Ale w zasadzie o ile robią to z własnej woli, to chcącemu nie dzieje się krzywda. Dlaczego ma to być gorsze od np. "normalnej" aktorki, która zagra jakąś łóżkową scenę w serialu, albo od wielu innych rzeczy, które ludzie robią (np. pokazując kostkę dziadkowi, albo będąc kobietą i chodząc po europejsku ubranym w islamskim kraju)? Seks jest elementem życia. Jednym z podstawowych zresztą. I kwestia jest taka, dlaczego nie odmawiamy sobie np. jedzenia (Choć przecież obżarstwo to także grzech. Gdybyśmy jego definicję rozciągnęli jak definicję pornografii, pomarlibyśmy z głodu przy pełnych żarcia miskach. Czy to by wtedy było dobre?) czy innych podstaw życia ludzkiego, a koniecznie musimy odmawiać sobie seksu praktycznie w każdym jego aspekcie bez względu na to, czy mamy w tym jakiś umiar/zasady czy nie?  

    To sami ludzie obwarowali seks różnymi tabu (w tym i religijnymi; i dotyczy to różnych religii). Czasami słusznie, czasami nadgorliwie, co z kolei prowadziło do rozmaitych wypaczeń, ale zrobili to sami, a teraz się w tym sosie, jaki sobie w ten sposób przygotowali, taplają na własne życzenie.  

    Ale w jednej kwestii z tym związanej przyznam Ci całkowitą rację: "Uzależnienie od pornografii jest jak każde uzależnienie, czyli wpływa destrukcyjnie na danego człowieka i jego rodzinę.". To faktycznie jest wtedy złem. Tylko, że to przy okazji także dowodzi tego, że potrzebne jest zachowanie umiaru, a nie tego, że porno musi być jednoznacznie złe w każdym przypadku. Jak np. film jest estetycznie zrobiony, nie epatuje jakąś dużą wulgarnością, i nieco górnolotnie mówiąc (z braku lepszego określenia pod ręką) pokazuje piękno seksu, a ludzie mają jakieś umiarkowanie w korzystaniu z tego rodzaju nagrań, to czemu mają sobie tego odmawiać? No ja rozumiem, że dana religia może zabraniać pornografii. Ale czym innym jest to, że ktoś nie ma styczności z porno z wyboru przez siebie postępowania według zasad religii zamiast korzystania z takich rzeczy (a i z tym należy uważać, żeby z powodu zakazów religijnych nie stało się tak, że brak dostępu do różnych sfer życia seksualnego doprowadził do powstawania u ludzi skrzywień na tle seksualnym), a czym innym np. to, gdy w myśl jakiejś religii ustawowo nakazuje się całemu społeczeństwu stosowania do tych zasad i zabrania wszystkiego, do czego często różne religie dążą.

  • AlexAthame

    @MEM Przyklad jaki podałem jest wiecej niz jednowymiarowy. Nie wiem czy zwróciłas uwage na początek wersetu.Krolowie wojowali a Dawid został w pałacu.Nie wiem czy dostrzezesz podobieństwo. Stworzenie czlowieka. Drugi opis.Nie bylo nikogo kto by opiekowal sie ogrodem.Bog nas stworzyl do pracy. Pracą Dawida bylo wojowanie. Gdybys dalej czytala o krolu Salomonie.Salomon miał zloto madrosc i ustabilizowane krolestwo.Co to spowodowalo? Ze zajmowal sie kochaniem kobiet i tym doprowadził Izrael do grzechu. Dawid najpierw zobaczył bo mial wolne.Zapragnął a potem przyszlo dziecko.Gdyby nie bylo dziecka moze nie posunąlby sie do planowanego morderstwa. Obecnie poziom naszej moralnosci znacznie się obniżył. Jednakze nadal nie wszyscy ludzie sa identyczni.Nie wszyscy zdradzają nie wszyscy usuwaja ciążę. Jednak wszystko zaczyna sie w myślach.A fizycznym organem, ktorym najwiecej odbieramy są oczy. Nie bylabys zla czy troche zazdrosna gdyby twoj mąż oglądał takie rzeczy. Nawet gdybys Ty nie byla to i tak w Bozych oczach to jest przekroczenie czystosci małzenstwa. W wypadku osoby wolnej tez skutki są zle. Nie powiesz mi ze mlody mężczyzna ogląda porno podobnie jak specjale w gazecie dotyczace armatury do lazienki. Ovzywiscir moze byc odpowiednio skromnie ubrana kobieta i tez wywolac nieodpowiednie reakcje u mężczyzny ale im bardziej jest rozebrana tym skutek jest większy. Trzeba unikac grzechu a nie go akceptowac. Dla Boga jest cos zle albo dobre. Brzmi to nirzrozumiale ale On mowi w Swoim Słowie ze jak chcemy z Nim spedzic wiecznosc to musimy byc jak On. Myślenie, mówienie i robienie czegoś po ludzku jest dzialaniem szatanskim. Byc moze napisze o tym więcej w felietonie o tym dlaczego Bog dopuszcza zlo.Dziękuję za komentarz. :smile:

  • MEM

    @AlexAthame "Obecnie poziom naszej moralnosci znacznie się obniżył."

    To złudzenie. Mamy po prostu nieograniczony właściwie dostęp do mediów, które ciągle informują nas o różnych niemoralnych rzeczach (nie tylko na tle seksualnym, ale i każdym innym), i które też zalewają nas różną rozrywką i reklamą. A kiedyś tego nie było, więc ludzie nie wiedzieli, że ktoś tam sobie gdzieś zgrzeszył (w dowolny sposób), bo po prostu z jednej strony nie było jak ich o tym zawiadomić na masową skalę, z drugiej, wiele rzeczy, które dziś są nieukrywane, wtedy były robione po cichu. Ale to, że były ukrywane, nie czyniło społeczeństwa moralnym. Wręcz przeciwnie, bo do wszystkich tych grzechów i grzeszków dochodziła jeszcze hipokryzja praktycznie całego społeczeństwa.

    Natomiast co się zmieniło, to społeczna akceptacja różnych rzeczy. Ale ona nie wynika z moralności jednostki. Statystyczny Kowalski może np. uważać, że pornografia (albo związki homoseksualne, czy coś tam innego) są złem, nie są moralne, czy z dowolnego innego światopoglądu nie robić takich rzeczy, ale jednocześnie tolerować to, że inni mają inne poglądy i się tym niemoralnym rzeczom oddają. Różnica jest więc tylko taka, że ci, którzy dawniej musieli to ukrywać, dziś tego ukrywać już nie muszą (a przynajmniej nie w takim stopniu jak kiedyś).

    Poziom zepsucia, wbrew pozorom, przynajmniej pod niektórymi względami, może nawet być niższy niż kiedyś. Zwróć uwagę na to, jak okrutne były kiedyś nie tylko wojny, ale same tortury czy kary, na które często zbiegała się gawiedź z całego miasta, jak na najlepszą rozrywkę. A dla wielu ludzi dziś, w innych czasach i w trochę innych normach społecznych wychowanych, skrzywdzenie innych (i to nie tylko ludzi ale np. zwierząt) jest nie do pomyślenia.

    "Jednak wszystko zaczyna sie w myślach.A fizycznym organem, ktorym najwiecej odbieramy są oczy."

    To prawda. Żeby zaistniała jakaś czynność, musi być motywacja, a tą często jest jakaś pokusa. Ale popatrz na to z tej strony. Muzułmanie zachowują się często wobec kobiet, które nie zasłaniają ciała tak jak wyznawczynie islamu, jak niewyżyte zwierzęta w rui. Są zdolni do największych okropieństw z tego powodu, jeśli tylko nadarza się możliwość. Dlaczego? Bo przez zakazy religijne narasta w nich napięcie seksualne, które jest uwalniane z powodu zakazanego widoku. Puszczają im hamulce, zwłaszcza potęgowane dodatkową myślą, wynikającą z wychowania w takich "zasadach moralnych", że skoro kobieta nie zasłoniła ciała na modłę islamską, to to dziwka i wolno ją krzywdzić. I jeśli wprowadzimy purytanizm w naszych społeczeństwach na podobieństwo fundamentalistycznych odłamów islamu, to u nas będzie z tym tak samo.  

    Nie wierzysz? A przypomnij sobie reakcję Twojego dziadka na odsłoniętą kostkę...

    Czyli teoretycznie chcesz dobrze, a praktyka może okazać się inna. Ludzie są, pomimo otoczki cywilizacyjnej, zwierzętami. Do pewnego stopnia kierują nimi instynkty i chemia ich organizmów. Wprowadzane zakazy tylko podsycają atmosferę. I często mogą prowadzić do wypaczeń na jakimś tle (w przypadku tego tematu: na tle seksualnym). Nie wyjdzie to nam na zdrowie. Potrzebny jest umiar i na zachowywanie umiaru trzeba kłaść nacisk przy tworzeniu norm społecznych, prawa, czy przy wychowaniu dzieci. Ale nie może być to w formie zakazów wszystkiego.

    "Nie bylabys zla czy troche zazdrosna gdyby twoj mąż oglądał takie rzeczy."

    Nie. :) Niepokoiło by mnie, gdyby jego zachowanie wskazywało np. na uzależnienie się od, w tym wypadku, pornografii. Ale dopóki jest to w zdroworozsądkowych granicach, to nie ma problemu. To jest druga osoba, a nie moja własność-niewolnik. Ma swoje potrzeby, ma swoje gusta, ma swoje poczucie estetyki, ma swoje fantazje i tak dalej. I ma do tego prawo. Nie ma powodu być zazdrosnym, czy mieć jakieś pretensje, o jakąś naładowaną silikonem i obrobioną komputerowo kukłę na ekranie, dopóki obejrzenie filmu jednoznacznie i bezwzględnie oddziela od realnego życia i nie jest nałogowcem. Tak samo jak nie można być zazdrosnym o to, że na ulicy spojrzy na jakąś kobietę, bo wylecieć na kopach to dopiero może, jak za jakąś poleci ;) (ale jak będzie chciał polecieć, to przecież nic go nie zatrzyma, nikt nie jest w stanie robić za strażnika drugiej osoby przez cały czas na okrągło, pewien poziom zaufania jest po prostu niezbędny do wspólnego życia).

  • MEM

    @AlexAthame "Nawet gdybys Ty nie byla to i tak w Bozych oczach to jest przekroczenie czystosci małzenstwa."

    Z czysto religijnego punktu widzenia zapewne tak. Ale, Alex, kto w takich wypadkach jest bez grzechu? To jest nierealne, by w ten sposób nie nagrzeszyć, i to grubo (bo uzbiera się przez lata ;)). A skoro tak, to w zasadzie wszyscy ludzie są nie do odratowania i skończą w tym piekle (czy w Jeziorze Ognia, jak to mówisz). A z tego wniosek płynie taki, że albo Bóg to tak urządził celowo, żeby mieć podkładkę, do tego, by w tym piekle skończyli wszyscy (a więc jednak jest tym sadystą itd.), albo ludzie zbyt dosłownie i skrajnie interpretują "Biblię".  

    A jak dorzucić do tego to, że może, wraz z całą religią, "Biblię" stworzyli po prostu ludzie na własne potrzeby, to może po prostu któryś z twórców przegiął z surowością norm moralnych, do jakich chciał zmusić innych (no chciał dobrze, wyszło jak zwykle ;)), i dlatego według "Biblii" to także jest tym przekroczeniem czystości małżeństwa.

    Chrześcijańska moralność ma mocne punkty, ale brana dosłownie, nadgorliwie, jest wręcz niebezpieczna (na takiej zasadzie, że jak to się mówi, "nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu" ). W tym też trzeba zachować umiar, inaczej skończymy rządzeni przez fanatyzm religijny, nawet może gorszy niż fundamentalistów islamskich. De facto wrócimy do średniowiecza w najgorszych jego odsłonach. Pomyśl, do ilu to tragedii może doprowadzić (i to nie tylko w kwestiach seksualności człowieka).

    "Nie powiesz mi ze mlody mężczyzna ogląda porno podobnie jak specjale w gazecie dotyczace armatury do lazienki."

    Nie. :) Ale wolisz, żeby oglądał porno, albo się masturbował, czy żeby z niewyżycia, pokus, które i tak będą, oraz z braku możliwości przez rozmaite moralne zakazy, któregoś tam dnia na widok pierwszej z brzegu dziewczyny stracił rozum i ją skrzywdził, a może nawet zabił po wszystkim, albo fizycznie okaleczył, żeby go nie rozpoznała? Albo żeby nie korzystał z zabezpieczeń przed chorobami i przez to zniszczył nimi sobie i innym życie? Co będzie mniejszym złem (o ile w ogóle rozpatrywać już to, że sobie obejrzy ten film, w kategoriach zła)? I co więcej: w imię czego? W imię narzuconej przez innych wizji moralności i jakiejś "jedynie słusznej" (bez urazy, bo to nie dotyczy konkretnie Ciebie, a ogólnie tematu w powiązaniu z religiami, bo wiele ma podobne poglądy w tych kwestiach) religii, której być może nawet nie wyznawał?

    Umiar i zdrowy rozsądek. Pornografia często wypacza poglądy na kwestię seksu, i to by się przydało zmienić. Natomiast, jak właściwie wszystko inne (bo wyjątków jest mało), jest dla ludzi. Pod warunkiem rozsądnego z tego korzystania.  

    BTW. ;) W internecie swego czasu małą furorę robiło nagranie na którym oficer WP opierdziela swoich żołnierzy za różne rzeczy. I m. in. mówi im mniej więcej to, że: "Wódka jest dla mądrych ludzi, a nie dla baranów. Bo dla baranów jest woda w korycie.". I to samo można w zasadzie zastosować w przypadku choćby tej pornografii. I wielu innych rzeczy. Dopóki korzysta się z tego z głową i nikt przy tym nie jest wykorzystywany do robienia takich nagrań, nie ma problemu.

    "Ovzywiscir moze byc odpowiednio skromnie ubrana kobieta i tez wywolac nieodpowiednie reakcje u mężczyzny ale im bardziej jest rozebrana tym skutek jest większy."

    Naprawdę wierzysz w to, że tak jest? :)

    Popatrz na to z tej strony. Dlaczego pornografia przez lata stawała się coraz bardziej wyuzdana, wulgarna, czy zboczona? Bo to, co wcześniej w niej pokazywano, spowszedniało i nie dawało odbiorcom takiego bodźca, jak na początku. Dlaczego coraz to nowe aktorki w niej są pokazywane? Bo stare się opatrzyły widzom i znów przez to bodziec był słaby. I tak dalej...

    I z tą nagością jest podobnie. Owszem, nadal dla ludzi to stanowi jakiś bodziec, ale przy nadmiarze powszednieje (chyba że ktoś ma długie okresy "postu" między swoimi jednymi zachowaniami seksualnymi a drugimi, i z tego powodu narasta w nim napięcie, które musi rozładować). Dlatego Twój dziadek był w stanie poczuć podniecenie na widok kawałka kostki u nogi, a dziś laski na filmach wypinają goły tyłek i wrażenia to nieraz żadnego nie robi.

    "Trzeba unikac grzechu a nie go akceptowac."

    Tak. Ale nie załatwisz tego nakazami i zakazami. Ludzie muszą sami tego chcieć i przede wszystkim rozumieć, co w danej rzeczy jest złe. Inaczej, po pierwsze, będą w taki czy inny sposób, oficjalnie lub po kryjomu, łamać zakazy. Po drugie, te zakazy doprowadzą do wielu różnych tragedii spowodowanych wykolejaniem się ludzi, którzy bez tych zakazów żyliby normalnie tak, jak natura ich do tego stworzyła, zaspokajając swoje naturalne potrzeby bez krzywdy dla siebie i innych.

  • MEM

    @AlexAthame "Dla Boga jest cos zle albo dobre. Brzmi to nirzrozumiale ale On mowi w Swoim Słowie ze jak chcemy z Nim spedzic wiecznosc to musimy byc jak On."  

    Alex... To jest nierealne. :) Gdyby ludzie byli tacy jak Bóg, byliby bogami.

    Co więcej, to wręcz stoi w sprzeczności z boskimi nakazami i zakazami. Zapomniałeś, że Bóg sam twierdzi, że jest "Bogiem zazdrosnym" i że ludzie nie są mu równi, a jak się wychylą, to ich za to spacyfikuje? Zapomniałeś, że religia uważa stawianie się na równi z Bogiem za jedno z największych bluźnierstw?

    Oczywiście dobrze jest, gdy ludzie starają się żyć porządnie, uczciwie i ogólnie mówiąc "dobrze", ale nie są ideałami i nigdy nie będą. Nie można tego od nich wymagać na tak wyśrubowaną skalę. (A i to wszystko przy założeniu, że faktycznie Bóg istnieje i dokładnie takie są jego nauki, bo jest też przecież taka możliwość, że tak nie jest, a wtedy – bez urazy – całość tych wszystkich zakazów i nakazów religią, dowolną, motywowanych  można o przysłowiowy kant tyłka rozbić).

    "Dziękuję za komentarz."

    Nie ma za co. :)

  • AlexAthame

    @MEM Specjalnie dla Ciebie napisze felieton pt.Niemozliwe jest mozliwe. Nie wiem czy tu czy pod drugim napisałaś dobrze.Bog powoidział ze bedziemy Bogami. Nie sprecyzował kto, mysle ze nie wszyscy, raczej wybrani. Tłumaczę, ze Bog mow8, ze mozesz mu się podobac TYLKO jak narodzisz sie z Boga. Staranie sie nic nie da. Sadzisz, że musisz zrobić syzyfowa pracę by to otrzymać? Błąd. Napisalem w kazdym z dwoch odcinków.Trzeba chcieć.Ty nawet Go nie chcesz poznać.A oceniasz i to bardzo surowo.Oceniasz innych ludzi bez ich poznania? Dziwisz się ze równa w dól buntowników ? Czego oczekiwałaś? Lucyfer miał obiekcję i Bog nie wstał nawet z tronu.Michael walczył i pogonił Lucyfera na Ziemię i dlatego tu tak jest.Biblia mówi ze Szatan jest bogiem tego systemu. Dlatego zlo jest wszędzie.Ale do czasu az sie dopelni niegodziwosc Amorytow.Oczywiscie nic Ci to nie mowi.

  • AlexAthame

    @MEM Nigdy Ci nie pytałem.Mowisz, ze Boga nie ma a jeżeli jest to jest bardzo zly.A jaki wedlug Ciebie powinien byc zeby byl dobry i sprawiedliwy? Tylko sie dobrze zastanow zanim napiszesz. A jak jestes batdzo zaintetesowana tematem to polevam moje opowiadanie Wybór to za mało, bo dochodze tam do sedna.

  • MEM

    @AlexAthame "Nie wiem czy tu czy pod drugim napisałaś dobrze.Bog powoidział ze bedziemy Bogami."

    Z punktu widzenia religii wątpliwe, biorąc pod uwagę, że nikt nie jest w stanie spełnić kryteriów, jakie przed nami Bóg postawił (wszyscy grzeszymy w ten czy w inny sposób, bo nie ma najmniejszych szans by tego uniknąć) i dodatkowo, że nie jesteśmy np. wszechmocni (a wątpię, by się tymi mocami Bóg z nami podzielił; w końcu jest zazdrosny, mściwy itd. - nie da nam do ręki czegoś, co by zagroziło jego pozycji).

    Z punktu widzenia racjonalnego. Jest możliwe, że w miarę rozwoju cywilizacyjnego i  ewolucyjnego osiągniemy kiedyś boskie możliwości. Część z nich mamy do dyspozycji przecież już teraz. A jeśli założyć, że religię stworzyli ludzie, to po prostu myśląc po ludzku mieli podobne, o ile nie takie same, nadzieje na to, że ludzkość osiągnie nawet i taki etap rozwoju, jak mamy je my. I to zawarli też w swoich świętych księgach.

    "Napisalem w kazdym z dwoch odcinków.Trzeba chcieć.Ty nawet Go nie chcesz poznać. Ty nawet Go nie chcesz poznać.A oceniasz i to bardzo surowo."

    Alex, spójrz na to z tej strony: faktycznie znasz Boga, czy wydaje Ci się, że znasz Boga?  

    Ludzie wierzący wierzą w to, że Bóg jest [i tu lista cech, jakie np. Ty mu przypisujesz], bo chcą wierzyć, że taki jest, inaczej wiara nie miałaby dla nich sensu. Natomiast czy tak jest w rzeczywistości, że Bóg jest taki, jakim wierzący twierdzi, że jest, nie jest wcale pewne. A analizując krytycznie materiały takie jak "Biblia" (krytycznie (nie mylić z krytykowaniem), a nie przez pryzmat tego, że się wierzy w Boga i dlatego szuka się w takich sytuacjach usprawiedliwień dla opisanych w "Biblii" jego działań; w ostateczności nawet i takich, że to "boski plan, którego nie znamy", bo wielu ludzi w dyskusjach taki właśnie argument, lup podobnego rodzaju, stosuje), nie da się powiedzieć, że Bóg jest dobry.

    I stąd ta ocena. A dopiero za nią idzie ta niechęć do samego Boga.

    "Oceniasz innych ludzi bez ich poznania?"

    Nie. Ale oceniam na podstawie posiadanych informacji na ich temat i na temat tego, co czynią. I tu jest tak samo. Jeśli Biblia dokładnie mi opisuje Boga, który jest mściwy, zazdrosny, potrzebujący uwielbienia, wręcz fałszywego lizusostwa, by łechtać swoje ego, nie przestrzega ustalonych przez siebie reguł (bo są u niego równi i równiejsi – patrz: przykład który sam podałeś o tym, że zniszczył 4 z 5 miast za rzekome grzechy mieszkańców, a piątego nie, choć grzeszne było tak samo), który tworzy świat, który jest piekłem i się temu cierpieniu w tym piekle przygląda nie kiwnąwszy palcem, itd., to powiedz mi, co mam o kimś takim sądzić? Ale uczciwie mi powiedz, bez filtrowania tego przez pryzmat swojej wiary: czy gdybyś spotkał człowieka o takich cechach i czynach, miałbyś o nim dobre zdanie?

    "Dziwisz się ze równa w dól buntowników ?"

    Nie. Ale nie uważam też, żeby był dobry, sprawiedliwy, miłosierny itd.  
    Królowi czy dyktatorowi tłumiącemu siłą słuszne bunty w swoim państwie też się nie dziwię. Ale przecież nie będę go za to chwalić, nie?  

    "Czego oczekiwałaś?"

    Niczego. Życie jest jakie jest.

    "Nigdy Ci nie pytałem.Mowisz, ze Boga nie ma a jeżeli jest to jest bardzo zly.A jaki wedlug Ciebie powinien byc zeby byl dobry i sprawiedliwy?"  

    Najprościej rzecz ujmując, żeby ktoś był "dobry i sprawiedliwy", musi być dobry i sprawiedliwy. :) No jakiej innej odpowiedzi się tu spodziewałeś? To zaś, co powszechnie rozumie się pod słowami "dobroć", "sprawiedliwość" (i innymi określającymi pozytywne cechy) znajdziesz przecież bez trudu w każdym słowniku, ja Ameryki w tym wypadku nie odkryję.

    Natomiast czyny Boga mówią za niego i świadczą o nim. I nie da się ich w żaden sposób podciągnąć pod "dobroć i sprawiedliwość", więc niejako już z tego wynika, że musiałby postępować inaczej (przeciwnie), niż postępował i postępuje, żeby można go było nazwać dobrym. Cokolwiek byś nie wziął ze źródła wiedzy na ten temat, czyli w tym wypadku z "Biblii", Ci to udowodni. Od skazania przez Boga ludzi na życie w ziemskich warunkach (i okoliczności/przyczyn tego) począwszy.

  • AlexAthame

    @MEM Spodziewalem się lepszej odpowiedzi.Co to ma byc? Powinien byc sprawiedliwy i dobry. Kiedy Ci mowią 24/7 Zaszczep sie, to wyszczepisz sie, bo Ci to mowią?Mimo ze agenda z koronawirusem to typowe pranie mozgu stosowane przez Chiny na amerykanskich jencach w wojnie w Koreii. A Ty biedna, zwiedzona istoto nazywasz to nauką?Nauka szuka odpowiedzi a nie mowi : Musisz się zaszczepić.To tyranizm. Bog Ci nie kaze w Niego wierzyć. Dowiesz się na koncu jak jest.Jednak wcale nie stoisz obecnie na neutralnym gruncie.Pisalem Ci ze Bog ma zasady i je podał.Ty nie chcesz Go szukać natomias krytykujesz. Krytykujesz osobe ktorej wcale nie znasz. Postepujesz dokladnie jak faryzeusze w stosunku do Jezusa. Mowili mu: Jestes bluźniercą.A on im mowil.Co jest latwiej powiedzieć, twoje winy są odpuszczone czy wstań i chodź? On im mowił.Nie wierzycie mi chociaz mowie prawdę.A ich ksiegi mowily ze czlowiek jest kłamcą a tylko Bog prawdą.W listach apostolskich nie ma slowa o Marii a KK wywyzszyl ja ponad Pana. Maria byla dobrą i uczciwa kobietą ale Jezus nigdy nie nazwał ją matka by nie mieli podstawy by z niej zrobic kogo zrobili a i tak zrobili. Myslisz po ludzku. Jak Piotr pomyslał po ludzku, to Jezus mu powiedział: Precz szatanie, bo mi zawadzasz . Tego wszystkiego nigdy nie zrozumiesz bedac w takiej kondycji w jakiej teraz jestes. Pozdrawiam.

  • MEM

    @AlexAthame "Spodziewalem się lepszej odpowiedzi.Co to ma byc?"

    To, co najtrudniej jest przełknąć. :) Prawda.

    "Kiedy Ci mowią 24/7 Zaszczep sie, to wyszczepisz sie, bo Ci to mowią?"

    Nie.  

    Szczepię się dlatego, że wiem, że szczepionki to bezpieczna skuteczna metoda, by uniknąć zachorowania (a jeśli już, to łagodnie je przejść, bez większego uszczerbku na zdrowiu) i że odporność stadna pozwoli opanować epidemię. Ale to wiedziałam na długo zanim obecna pandemia wybuchła. Tak jak na lekcjach przysposobienia obronnego uczono mnie np. pierwszej pomocy, więc gdy zdarzy się taka sytuacja, że będzie ona konieczna, to ją wykonam, a nie dlatego, że mi każą ją wtedy zrobić.  

    "Mimo ze agenda z koronawirusem to typowe pranie mozgu stosowane przez Chiny na amerykanskich jencach w wojnie w Koreii."

    Tak, wiem... To wszystko, co w szpitalach się dusi a na cmentarzach coraz liczniej leży, to "statyści"... :p  

    "A Ty biedna, zwiedzona istoto nazywasz to nauką?Nauka szuka odpowiedzi a nie mowi : Musisz się zaszczepić."

    Tak, nauka szuka odpowiedzi. Więc, posługując się tym samym przykładem, gdy ludzie zaczęli chorować na wcześniej nieznaną im chorobę, nauka znalazła potrzebne odpowiedzi na jej diagnostykę, metody leczenia oraz metody jej zapobiegania. Czego chcieć więcej?

    "To tyranizm."

    Nie. Tyranizm to jest wtedy, gdy ktoś (nazwijmy go Jahwe ;)) przychodzi i mówi coś w stylu: "nie musisz we mnie wierzyć, ale niewierzący we mnie, zostaną skazani na piekło/jezioro ognia/plagi/potop/coś tam innego" (czasami zaś to samo mówią i robią np. funkcjonariusze danej religii skupieni w organizacji takiej, jaką np. była święta inkwizycja). To jest, wypisz wymaluj, jak w starym kawale o ZSRR, w którym powiedziane było, że głosowanie nad czymś przebiegało w ten sposób, że: "Towarzysze, kto jest za, może opuścić ręce i odejść od ściany.".

    Nauka mnie do niczego nie zmusza. Nie grozi mi konsekwencjami, jakie wobec mnie wyciągnie, w stylu tych, o których wspomniałam (ba, nawet szczepienie nie jest obowiązkowe). A Twój Bóg i owszem. Ba, wywija takie numery nawet tym, którzy gorliwie w niego wierzą...

    "Jednak wcale nie stoisz obecnie na neutralnym gruncie."

    Oczywiście że nie stoję na neutralnym gruncie. :) Nie ma czegoś takiego jak neutralny grunt.  

    Ale staram się zachować obiektywizm. Dlatego nie pochwalam np. eksperymentów naukowych robionych przez Niemców w obozach koncentracyjnych, czy przez Japończyków w Jednostce 731. Nie uważam, że należy przekraczać wszelkie granice, po trupach do celu, w imię nauki.  

    I tak samo uczciwie/obiektywnie oceniam kwestie religijne, bazując na swojej wiedzy, doświadczeniach, przemyśleniach, rozumowaniu itd. Jeśli np. w "Biblii" nie stałoby jak byk napisane, że Bóg wykazał się w jakichś tam okolicznościach okrucieństwem, albo czymś innym a negatywnym, to nie wmawiałabym Ci tego, że okrutnym jest.

    "Pisalem Ci ze Bog ma zasady i je podał."

    A ja Ci wskazałam niedawno, że sam je łamał. :)

    Poza tym posiadanie zasad czy podanie reguł gry niczego nie zmienia. I o tym też Ci napisałam, podając przykład esesmana, który kładzie przed więźniem obozu koncentracyjnego kromkę chleba i ustala zasadę, że jak ją wiezień choćby dotknie, to esesman go zastrzeli. Prawda, że jasne zasady? Prawda, że facet słowny? I co z tego? Zło jest złem. Nie ma znaczenia ani z jakiego powodu jest robione, ani przez kogo jest robione, ani czym jest usprawiedliwione. I kropka.

    "Ty nie chcesz Go szukać natomias krytykujesz."

    Krytykuję na podstawie tego, co o nim wiem. A chyba wiem niemało, zważywszy, że w zasadzie jedyną wyrocznią na świecie w tej kwestii jest zapis biblijny, każdemu tak samo dostępny.

    Co więcej, przyganiał kocioł garnkowi... :) Prosta rzecz, Alex... Nie znasz osobiście Billa Gatesa, Justina Trudeau, czy choćby kaczego długopisa, prawda? A wyrażasz o nich opinie (nawet demonami nazywasz, śmiercią grozisz...)? Na podstawie czego? Czy nie informacji, jakie uzyskałeś z rożnych źródeł (w dodatku czasem wątpliwych, a z kolei, tak dla porównania, ;) ja te na temat Boga czerpię z "Biblii", której wątpliwym źródłem chyba nie nazwiesz, nie?)?

    No widzisz...

    "Jak Piotr pomyslał po ludzku, to Jezus mu powiedział: Precz szatanie, bo mi zawadzasz . "

    A może zrobił tak dlatego, że Bóg obawia się tego, że ludzie mogą kiedyś rozwinąć się tak bardzo, że mu co najmniej dorównają możliwościami, i wtedy zagrożą jego monopolowi i bezkarności? Pomyślałeś o tym? (Ba, masz dowód w "Biblii" na to, gdy Bóg, z obaw, co ludzie mogą osiągnąć, pracując razem w zgodzie, pomieszał im języki przy budowie wieży Babel, i tym ich skłócił. Klasyczne "dziel i rządź", prawda?)

    Czemu kościół przez wieki (do tej pory zresztą) zwalczał naukę? Bo wyedukowane owieczki nie dawały sobą tej zbrodniczej mafii w czarnych kiecach sobą rządzić, prawda? Władza, Alex... władza. Nie ma znaczenia, czy rządowa, kościelna, czy boska. Mechanizmy są te same, a każdy kto jej zagraża, jest wrogiem dla tego, kto ją pełni.

  • AlexAthame

    @MEM O wierze jestem zmęczony z Toba dalej dyskutowac.O koronce? Nie czytasz wszystkiego bo Ci utrudniają a moze nie chcesz. Ostatnio odkryto ze Coronawirus to problem krwi.Powoduje zakrzepice i dlatego utrudnia oddychanie.Udowodniono ze maski i dystans i lokdawn nic nie daje.Powinni szukac lekarstwa a tylko szczepią.Kto Ci powiedział ze TA szczepinka pomaga? Oni ja dopiero testują i jak na razie nie zapobiega zachorowaniu.Nie daje odpornosci.Ty masz falszywe dane.Prawdziwych nie zobaczysz bo nie chcesz.To nie jest szczepionka ale tego tez nie chcesz przyjąc. Moze nie jestes tak uparta jak Anonim i jezeli przezyjesz i dostrzezesz inne dowody to przyznasz mi rację. Nigdy Cie nie pytalem.Twoim zdaniem wieze WTC zniszczyl ogien po uderzeniu samolotow? Bo taka jest oficialna wersja ktora kazdy chemik i fizyk obali.Chyba ze im placa jak tym co reklamuja ten zastrzyk przez 24 godziny na dobę to wtedy beda udowadniac ze paliwo o temperaturze 750 stC rozpuscilo stal do czego potrzeba 2000 C.

  • MEM

    @AlexAthame "Udowodniono ze maski i dystans i lokdawn nic nie daje."

    No nie do końca tak. Skuteczność lockdownu, czy nawet masek, jest obniżona przez olewanie przez część społeczeństwa zasad, jakie musiałyby być bezwzględnie stosowane, żeby te rzeczy pozwoliły na lepsze efekty.  

    Natomiast przynajmniej takie rzeczy jak lockdown, albo mycie i dezynfekcja rąk, przynoszą efekt w postaci ograniczenia szybkości rozprzestrzeniania się zarazy. I to jest celem w tym wypadku. Nie jest to idealne, nie daje 100% efektu, ale przyczynia się do ograniczenia i przez to szybszej likwidacji pandemii.

    "Kto Ci powiedział ze TA szczepinka pomaga?"

    Np. dane pokazujące, jak spada ilość zachorowań i zgonów w krajach takich jak Izrael, gdzie większość się zaszczepiła i może normalnie funkcjonować jak przed pandemią.  

    "Oni ja dopiero testują i jak na razie nie zapobiega zachorowaniu."

    Testowana będzie stale, do momentu jej wycofania. Cały czas będą zbierane dane na jej temat. Natomiast jest na tyle pewna, że spokojnie można się nią zaszczepić. Zresztą, zaszczepiono ponad 1,2 miliarda ludzi? Gdzie masz ten masowy pomór, który rzekomo szczepionka miała spowodować? Żyją? Nie zachorowali? To co? Złe?

    "To nie jest szczepionka ale tego tez nie chcesz przyjąc."

    A kto Ci to powiedział? Tajne dane z sejfu Pfizera wykradłeś, czy co? ;)

    "Nigdy Cie nie pytalem.Twoim zdaniem wieze WTC zniszczyl ogien po uderzeniu samolotow?"

    Tak. To jest taka ilość paliwa lotniczego (w zależności od wersji, Boeing 767 zabiera od 50 do ponad 70 ton benzyny), że nie ma cudów, żeby tak się nie skończyło. Tym bardziej, że to były obiekty biurowe, tam się miało co hajcować.

    Owszem, pojawiają się różne podejrzenia, co do sprawców zamachu, niektóre nawet ciekawe, ale samo zawalenie się wież WTC na skutek uderzenia samolotów jest faktem.

    "Bo taka jest oficialna wersja ktora kazdy chemik i fizyk obali."

    Nie obali.  

    Chyba, że to będzie jeden z tych ekspertów od Macierewicza od wybuchających parówek. ;) Ale z fachowcami od parówek jeszcze nikt nie wygrał. ;)

    "Chyba ze im placa jak tym co reklamuja ten zastrzyk przez 24 godziny na dobę to wtedy beda udowadniac ze paliwo o temperaturze 750 stC rozpuscilo stal do czego potrzeba 2000 C."

    Alex, źle sobie to pokombinowałeś. :)

    Paliwo lotnicze jest rożne. W tym wypadku to prawdopodobnie było tzw. Jet-A, czyli nafta (kerozyna). A ta ma maksymalną temperaturę ognia 990 stopni Celsjusza, a nie 750. Co więcej, mieszanina kerozyny z tlenem pozwala osiągnąć temperaturę wynoszącą nawet około 2400 stopni C. A poza tym zapominasz, że budynek był pełen rozmaitych materiałów łatwopalnych, które mogły dodatkowo podnosić temperaturę ognia nawet gdyby ta mieszanina powierza z kerozyną nie osiągnęła tych 2400 stopni. I dlatego metal się topił, oraz także odkształcał. A już same odkształcenia powodują zmiany sił działających na poszczególne części budynku (bo nie wiem, czy wiesz, ale budynki cały czas "pracują", są pod obciążeniem, pod którym "chodzą", czyli ich elementy np. uginają się w jakichś przewidzianych przez konstruktora widełkach). Jak nagle z powodu odkształceń i topienia się elementów konstrukcji nie wytrzymywały one normalnego nacisku, a do tego przez to pojawiał się jeszcze większy nacisk na jakąś część budynku, to to się musiało zawalić. Jak w bloku z wielkiej płyty usuniesz choćby część ściany nośnej, to też się rypnie.  

    A temperatura topnienia stali to około 1500 stopni C, a nie 2000 stopni, czyli jeszcze łatwiej o uszkodzenia elementów konstrukcji WTC.

  • AlexAthame

    @MEM Marta sorry. Nie masz pojęcia na jakim świecie żyjesz. Ale i tak Cię lubię. :przytul: W 1978 roku w Polskiej telewizji widziałem film jak przez kontrolowane zniszczenie wyburza się drapacze chmur w USA.To wyglądalo identycznie jak w 2001.Nie twierdze ze samoloty nie uderzyły, twierdzę, że ładunki wybuchowe to spowodowały. Taki budynek to 70 % stali. Mial 440 metrow.Widzialas ile bylo zgliszcz? Popatrz sobie filmiki po kilku miesiącach .Widac tam dymek. Pod kazdym takim budynkiem jest bomba termojądrowa i dlatego wiekszosc konstrukcji zostala stopiona. Sa informacje tylko trzeba poszperać. Oczywiście 11 wrzesnia to pikuś w porownaniu z agendą Covid -19. Ale to dopiero początek. Pamiętaj, że Antychryst jest u bram i to musi się dziać i tak będzie się działo ze przyjdzie i tylko mniej niż 1% to zobaczy. W Pentagon oczywiście nie uderzył samolot tylko rakieta typu woda- powietrze. 7 tonowa zresztą. Zapomniałem nazwy. Ludzie są ignorantami i wierzą co im powiedzą w TV. To nie ważne, że nie oglądasz.

  • MEM

    @AlexAthame "W 1978 roku w Polskiej telewizji widziałem film jak przez kontrolowane zniszczenie wyburza się drapacze chmur w USA.To wyglądalo identycznie jak w 2001."

    Wiem, że wyglądało podobnie. :) Ale to niczego nie udowadnia. Tzw. implozja niekoniecznie musi być wywołana materiałami wybuchowymi.  

    "Nie twierdze ze samoloty nie uderzyły, twierdzę, że ładunki wybuchowe to spowodowały."

    Alex. Czy zbiorniki paliwa zawierające kilkadziesiąt ton benzyny nie są ładunkiem wybuchowym? Wiesz, co to jest np. bomba paliwowo-powietrzna (i poczytaj sobie o zamachu w Oklahoma City w kwietniu 1995 –raptem ciężarówka wypełniona ANFO, czyli nawozem sztucznym, benzyną i np. styropianem, a zobacz, ile zniszczyła)? Największa bomba tego typu jest zwana "ojcem wszystkich bomb". 7 ton materiału wybuchowego wybucha z siłą ponad 40 ton trotylu. 7 ton. A zbiorniki Boeinga 767 mają nawet ponad 70 ton benzyny... Co się wtedy dzieje, gdy coś takiego wybuchnie, dopowiedz sobie już sam.

    "Taki budynek to 70 % stali. Mial 440 metrow."

    To akurat nie ma znaczenia (poza tym, że taki budynek, paradoksalnie, łatwiej rozwalić – pomyśl, ile to wszystko waży, gdy usuniesz część wsparcia, ta cała masa zaczyna cisnąć w dół).  

    "Pod kazdym takim budynkiem jest bomba termojądrowa i dlatego wiekszosc konstrukcji zostala stopiona."

    Kto Ci takich bredni naopowiadał? Gdyby to był ładunek jądrowy, Nowy Jork AD 2001 wyglądałby jak Hiroszima w '45.  

    Konstrukcja stopiła się od ognia. Przecież Ci napisałam, jakie już samo paliwo wywołuje temperatury i jaka jest temperatura topnienia stali, nie?

    "W Pentagon oczywiście nie uderzył samolot tylko rakieta typu woda- powietrze."

    To był samolot (American Airlines 77).

  • AlexAthame

    @MEM Tak i pewnie nim leciałaś. Wybuchł na skutek uderznia i wyparował, ale dokumenty terrorysty odzyskano. Szkoda, że ta sama komisja nie została dopuszczona do badania Tupolewa pod miastem Smoleńsk. Teraz rozumiem jak babcię udało się uratować z brzucha tego złego wilka. Komentarze znacznie przekroczyły objętość felietonu.To dozwolone?Właśnie sobie oglądałem wypowiedź mojego ulubionego rabina na temat wypadku w Izraelu. Tłumaczył jak to możliwe, że to się stało w świętym miejscu i podczas święta Tory. Doszedł do słusznego wniosku, że każdy ma przeznaczone tyle i tyle sekund życia i gdziekolwiek się wówczas znajdzie, jak ten czas upłynie, to musi umrzeć. Pewnie się z tym nie zgodzisz i napiszesz, że było za dużo ludzi i konstrukcja nie wytrzymała szczególnie, że moi bracia skakali. Czekam na oficjalne oświadczenie komisji i głównego rabina Izraela.Nie wiem czy wiesz, ale wcześniej w południowe części Swiętej Ziemi nie padał śnieg, a kiedy zaczął, dzieci zaczęły bawić się w rzucanie śnieżkami, a czasem lepiły bałwana. I czasem miało to miejsce w sobotę.To bylo jeszcze zanim Martusia była w brzuszku swojej mamusi. I główny rabin Izraela wydał zarządzenie.Dzieci mogą w sobotę rzucać się śnieżkami, bo to zabawa. Niestety lepić bałwana w sobotę nie mogą, bo to praca. Porządek musi być.

  • MEM

    @AlexAthame "Tak i pewnie nim leciałaś."

    Ejże, Alex. Bo Cię zacznę straszyć po nocach. ;)

    "Wybuchł na skutek uderznia i wyparował, ale dokumenty terrorysty odzyskano."

    To może inaczej... :) Jeśli to nie samolot odbywający lot American Airlines 77 (bo rozumiem, że to do tego teraz pijesz, a nie do tych, co uderzyły w WTC) uderzył w Pentagon, to co się stało z nim, z jego załogą i z pasażerami? Przecież, gdyby nie uderzyli w Pentagon, to musieliby skończyć jakoś inaczej (albo wylądować, wrócić do domu i powiedzieć opinii publicznej, że "prasa kłamie" )? Znów – jak w przypadku chorych i zmarłych na COVID – "ochotnicy i statyści" (tak przecież twierdzą niektóre teorie spiskowe na temat pandemii, nie?)? Dlaczego żadna teoria spiskowa, która twierdzi, że w Pentagon uderzyła rakieta, nie wrzeszczy, że zniknął samolot i ludzie, i nikt nie wie, co się z nimi stało? Tak węszą za spiskami, a nie zauważyli?

    I kolejne pytanie: co widzieli ludzie z kontroli lotów na radarach?

    I następne: czy gdyby to rakieta uderzyła w Pentagon, zostawiłaby tyle szczątek, co pasażerski odrzutowiec, i to takich, których rakieta nie może zostawić?

    I kolejne: dlaczego na miejscu tego zdarzenia były szczątki załogi, pasażerów i porywaczy? Przecież nie dowieziono niepostrzeżenie w środku miasta w biały dzień resztek ponad 60 osób, rozrzucając je przy ludziach po miejscu tragedii, nie?

    Ach, i najważniejsze. Istnieje i jest dostępne w necie nagranie z kamery przemysłowej, które pokazuje uderzenie w Pentagon. Jest słabej jakości, ale istnieje.

    "Komentarze znacznie przekroczyły objętość felietonu.To dozwolone?"

    Nikt do tej pory na nas nie krzyczał. ;) A czy nie po to jest internet, by ludzie rozmawiali ze sobą? :) Zresztą, czy piszesz swoje teksty dla samego pisania, czy właśnie dlatego, by o nich z innymi pogadać?

    "Doszedł do słusznego wniosku, że każdy ma przeznaczone tyle i tyle sekund życia i gdziekolwiek się wówczas znajdzie, jak ten czas upłynie, to musi umrzeć."

    Wniosek jest sensowny i jednocześnie bezsensowny. :)  

    Faktycznie, każda istota na Ziemi ma określony ściśle czas, który może przeżyć, o ile nie zdarzy się coś, co to życie skończy przedwcześnie. No z samego biologicznego faktu to wynika.

    Ale. Przecież nie chodzi tylko o to, że człowiek musi umrzeć, gdy ten czas upłynie. Różne są okoliczności śmierci. I tu się zaczynają schody. Bo czy nie ma to znaczenia jak, gdzie i w jaki sposób się umiera? No jeśli Bóg ma ten swój boski plan, to czy faktycznie jest mu wsio rawno, że Kowalski umrze we własnym łóżku, a nie np. w samolocie, który uległ katastrofie, czy ratując dziecko z płonącego budynku? Przecież dane okoliczności i sposób śmierci mają konsekwencje na zasadzie efektu motyla.

    Czyli to by wykluczało ograniczenie się jedynie do konkretnej liczby sekund, jaką przewidziano dla danego człowieka. Bo jeśli nic się nie dzieje przypadkowo, to nie może być samowolki w tym jak, gdzie, i przez co się umrze.

    No a do tego dochodzi to, że jednak jest szereg czynników, które mogą wydłużyć lub skrócić życie, co komplikuje sprawę.  

    A obie te rzeczy (czyli to, że nie może być tej samowolki w przepadku śmierci i że życie może być dłuższe lub krótsze przez różne zdarzenia) świadczyłyby o tym, że człowiek nie ma wolnej woli. A przecież ją ma, nie?

    "Pewnie się z tym nie zgodzisz i napiszesz, że było za dużo ludzi i konstrukcja nie wytrzymała szczególnie, że moi bracia skakali."

    Czekaj, chodzi Ci o ten ostatni wypadek, gdzie się ludzie stratowali na obchodach żydowskiego święta? No to relacji wynika, że po prostu panika wybuchła w tłumie i skutkiem tego ludzie się potratowali. To nie jedyny tego rodzaju przypadek na świecie. A o panikę łatwo, tłum zaś jest jak stado.

    "Nie wiem czy wiesz, ale wcześniej w południowe części Swiętej Ziemi nie padał śnieg, a kiedy zaczął, dzieci zaczęły bawić się w rzucanie śnieżkami, a czasem lepiły bałwana. I czasem miało to miejsce w sobotę.To bylo jeszcze zanim Martusia była w brzuszku swojej mamusi. I główny rabin Izraela wydał zarządzenie.Dzieci mogą w sobotę rzucać się śnieżkami, bo to zabawa. Niestety lepić bałwana w sobotę nie mogą, bo to praca. Porządek musi być."

    Nie wiedziałam tego.  
    Fajne. :lol2:

    Ale, Alex, odrobinę tolerancji. ;) Oni mają swoją wiarę i mają do niej prawo, Ty masz swoją, i też masz do niej prawo.

  • AlexAthame

    @MEM Posłuchaj jesli chcesz felietonu Witolda Gadowskiego Jedenaste przykazanie.Marta.Ja dalej swoje.Prawdy się dowiem po tamtej stronie.Nie wiem na ile znasz Biblię.Jest tam napisane ze niektorzy wybrani ludzie będa sądzić aniołów.Nigdzie nie napisano ze ludzie beda sądzić ludzi.Jezus będzie ich sądził.

  • MEM

    @AlexAthame "Posłuchaj jesli chcesz felietonu Witolda Gadowskiego Jedenaste przykazanie."  

    O ile się orientuję, Gadowski straszy ludzi teoriami spiskowymi. Wiadomo, że będzie tak manipulował, żeby wychodziło na to, że te teorie są prawdą i nie przyjmie do wiadomości niczego innego, bo mu nie na rękę.

    "Prawdy się dowiem po tamtej stronie."

    No dobrze. :) Ale to (podobnie jak reszta tego co napisałeś), to jest taki "dogmat wiary", a nie argument w dyskusji.

    PS. Aha, i jeszcze jedno. Pisałeś wcześniej, że: "Wybuchł na skutek uderzenia i wyparował, ale dokumenty terrorysty odzyskano." A to nie było tak. Było tak, że oni lecieli i tak na fałszywych papierach, natomiast śledztwo (m. in. nagrania z porwanych samolotów) pozwoliły na identyfikację porywaczy i amerykańskie służby po prostu wpadły do miejsc, w których oni mieszkali tuż przed zamachem, i tam znalazły dokumenty dotyczące samych porywaczy oraz ich planów i powiązań.

    I jeszcze jedno. Pomimo tego, że w takich sytuacjach jest pożar i wybuch, szczątki ludzkie i "nieorganiczne" zostają w jakiejś ilości. To nie jest tak, że wszystko całkowicie w stu procentach się spaliło.

  • Pani123

    "Pewnego razu nawiązałem krótką dyskusję z jedną osobą z lola. Osoba ta napisała mi, że cóż jest w złego pisaniu opowiadań tego typu. To podniecające zarówno dla piszącego jak i czytającego. Kto stworzył człowieka z cechami wywołującymi podniecenie? Bóg. A skoro tak, to jak to może być grzechem."

    Czy ta dyskusja miała miejsce na forum publicznym?  Jeśli nie,  to chyba nie na miejscu jest przytaczanie czyichś słów.

  • AlexAthame

    @Pani123 Gdybym wymienił login... Wezmę pod uwagę co napisałaś i zapytam tą osobę co o tym myśli.