Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Koronawirus cz 3 Coś gorszego niż wirus.

Coś gorszego niż wirus.

Ten wpis dedykuję mojej drugiej umiłowanej duszyczce, I

Kilka dni temu napisałem felieton o strachu. Ponieważ nie wzbudził zainteresowani, usunąłem. Widzę, że napisałem go zbyt wcześnie. Niestety usunąłem również z moich dokumentów, więc ten napisałem od nowa.  
  
Obecna sytuacja ma swoje dobre strony, jak wszystko zawsze.  
   Bo teraz większość z was siedzi w domu.  
  Jakie ma to dobre strony? Całe mnóstwo. Można się wyspać, odpocząć od szkoły. Zapoznać się z rodziną. Jak napisał na portalu Poligrafa właściciel firmy drukującej książki, można teraz przeczytać książkę. A jak się jej nie ma, to można przeczytać na online. I oczywiście na lol24. Szczególnie z gatunku miłosne-fantasy autorstwa Alexa Aragona, występującego pod loginem AlexAthame.  
  Dla ciekawych podaję, że Athame to specjalny nóż używany przez szamanów do odzielania pierwiastka materialnego od duchowego. Tę nazwę wymyśliłem sam, zanim odkryłem co Athame znaczy. Jestem daleki od magii i czarów mimo, że pisałem wiele opowiadań tego typu. Występuje ona w moim opowiadniu ,,To co jest we krwi” i znaczy: Ta, która kochała się z Bogiem. Te opowiadanie jest pełne czarów i innych rzeczy.
  Wracając do wolnego czasu w czasie zarazy, można odwiedzić bliską osobę. Pewnie blisko mieszkającą. O ile wiem, jeszcze nie ma zakazu opuszczania mieszkań, jak to miało miejsce w Chinach.  

Jak większość z was się pewnie domyśliła tym co jest gorsze od zarazy to strach. A tego wam dają bez limitu. Na youtobe większość filmików ma coś wspólnego z jadem i trucizną, bo wirus po łacinie znaczy właśnie to.  
  Ta praca ma za zadanie pozbyć was strachu, a przynajmniej go mocno osłabić.
Na wstępie opowiem wam arabską przypowieść.
Pewnego razu Bóg wezwał Dżumę i rzekł.
- Zabierz dziesięć tysięcy dusz.  
Po jakimś czasie Pan stwierdził, że zginęło pięćdziesiąt tysięcy ludzi. Wezwał Dżumę i zapytał.  
- Dlaczego zabiłaś pięćdziesiąt tysięcy skoro kazałem tylko dziesięć?
- Mój Panie - odrzekła Dżuma - zabrałam dziesięć tysięcy dusz, resztę zabił strach.
  
Innym aspektem wirusa, o którym nie chciałbym wspominać, są ulgi w płatności. Właśnie rozmawiałem z moim przyjacielem. Rano poczuł się źle i poszedł do ośrodka gdzie badają czy ktoś ma zarazę czy nie. Tak jak przystało na kraj rozwinięty badania są od 8:30 do 16: 30. Niestety nie dali mu zrobić testu. Miał kaszel i gorączkę, ale oddychał głęboko. A teraz właśnie mi powiedział, że chciałby mieć ten wirus, bo premier Kanady obiecał, że wówczas jest darmowa płatność za mieszkanie, elektrycznośc i jedzenie. Powiedziałem mu, żeby sobie wyciął nerkę to więcej dostanie. Debil. Ale to tak na marginesie. Jest moim przyjacielem i go miłuję, ale to co powiedział, nie było zbyt mądre.
  
Wracając do strachu. Czym jest strach. Albo lepiej jaka część nas go tworzy. Bo chyba się zgadzacie, że jest to coś czego nie można zważyć wagą czy zmierzyć miarką. Jest to rzecz niewymierna.        
  Strach tworzy mózg. W nazewnictwie duchowym jest to tak zwane fałszywe ego. Wspominałem wam wielokrotnie, że fałszywe ego jest tworem, którym sądzicie, że jesteście.
Większość ludzi żyje całe życie nie swoim życiem, tylko wyimaginowanym, które fałszywe ego tworzy. Ale ponieważ jest to tak powszechne, prawie nikt tego nie widzi.  
  Jak większość z was wie, najbardziej silnym i powszechnym rodzajem strachu jest strach przed śmiercią. Nic co żyje nie chce umrzeć. Robak, ryba, płaz, gad, ptak i ssak. Ale najwyższą świadomość mają ludzie. Pewnie nie wielu z was wie o czym mówię.  
  Dlaczego większość, lub prawie wszyscy, boją się śmierci, skoro jest to najbardziej powszechne i nieuniknione?  
  Muszę coś dodać. Są wierzący i niewierzący. Z tej grupy tylko niewierzący powinni się bać. Bo dla wierzącego śmierć to gwarancja spotkania Boga. Czyli większej rozkoszy nie należy oczekiwać. Ale jak zaobserwowano w czasie zagrożenia życia właśnie niewierzacy reagują jak wierzacy i odwrotnie. I to jest bardzo interesujące i świadczy o czymś. Nie chcę nikogo obrażać i nie wspomnę o czym.
  Człowiek zwykle nie żyje. Wiem, że to brzmi niedorzecznie i fałszywie. Zaraz wyjaśnię co mam na myśli. Mówię o życiu świadomym. Świadome życie jest przeżywaniem chwili. Natomiast większośc ludzi myśli w danej chwili o przyszłości, która jeszcze nie nadeszła i może być w rzeczywistości całkiem inna niż sobie wyobrażamy oraz o przeszłości, która minęła i rozpamiętywanie jej na milion części niczego nie zmieni.  
  Druga przypowieść.  
Pewien człowiek orał pole pługiem zaprzeżonym w dwa konie. Obok pola biegła autostrada. Człowiek pracujący na polu nie zwrócił uwagi, że poprzednie dwa dni ruch zamarł na drodze, a tego dnia nieprzerwany sznur samochodów jechał tylko w jednym kierunku. Zdarzyło się, że człowiek kończył zagon i miał zawracać gdy obok zatrzymał się samochód.  
- Hej - zawołała kobieta.
  Człowiek zostawił pług i podszedł do nieznajomej.
- Czy mogę w czymś pomóc? - zapytał.
- Och nie. Jedź z nami!
- Muszę zaorać pole - odrzekł.
- Wybuchła wojna atomowa, trzeba uciekać!
- Przepraszam, może pani nie rozumie. Muszę zaorać pole.
- Jesteś niespełna rozumu, uciekaj!
  Człowiek otarł pot z czoła i wrócił do pługa. Kobieta ruszyła w drogę...
  
Jak pewnie zwróciliście uwagę zawsze w mediach były złe i smutne historie. Na sto złych zdarzyła się jedna dobra. Jeżeli chodzi o ludzi, rozmawiają o różnych sprawach. Obecnie?  
  Jak pewnie zwróciliście uwagę rząd o was dba. Mówi wam prawdę, kocha was i zawsze i wszędzie próbuje pomóc. I nigdy nie schodzi z tej scieżki. Wobec takiego nieprzewidzianego nieszczęścia, dopustu Bożego, przypadku, również robi co może by uchronić umiłowane społeczeństwo od choroby i śmierci. Dlatego nieustannie podaje wiadomości ile gdzie i jak.
  Każdy z was ma swoje własne zdanie na temat obecnej sytuacji. Tym razem jednak, w tym wpisie, nie tym się będę zajmował. Próbuje wam tylko coś uświadomić. Przestrzeganie przepisów was uchroni. Strach, nie. Strach osłabia układ odpornościowy. Człowiek wystraszony bardziej jest podatny na kontrole. I o to tu chodzi.  
  Od zawsze nas straszono. Zarazą, kometą, globalnym ochłodzeniem, globalnym ocieplenem. Wojną atomową, wojna neutronowa, zimną wojną. Od zawsze piekłem ognistym.
  Tak jak pisałem poprzednio. Kiedy w końcu stworzą szczepionkę, większość ją przyjmie z wdzięcznością. O ile w moim kraju są darmowe szczepionki na zwykłe przeziebienie, te pewnie nie będą darmowe. A może i będą. Zwykle nikt się nie interesuje skutkami ubocznymi szczepionek.  
Wszelkie problemy załatwia norma. A szczepionka jest dobra i koniec. Obecne mają rtęć i aluminium. Te następne będą miały nano-czipy Oczywiście nadal będzie w nich rtęć i aluminium... Prawdopodobnie nadejdzie czas, że będą obowiązkowe. Mam nadzieję, że nie dożyję do tego czasu.
  Stach jest wyborem. Można sobie wmawiać, że będzie dobrze. Można uważać, że rząd kłamie, że faktycznie nie ma żadnego zagrożenia. Jakkolwiek oba te założenia są fałszywe. Nie będzie dobrze i wirus jest faktem. Więc jak uchronić się przed strachem?  
Po pierwsze ograniczyć dopływ negatywnych informacji. Czytać coś miłego, słuchać coś miłego.  
  Bo sprawy dotyczące świadomości są zbyt trudne dla większości i w prawdzie nie można nauczyć się świadomego życia w jeden dzień. To proces. Ale można zacząć. Chętnie pomogę, podam źródła.
  
Wielu ludzi jest wierzących. Wówczas, kiedy jest zły czas, modlą się. Jest powiedzenie: Jak trwoga to do Boga. O Bogu już pisałem. W sytuacji kryzysowej kiedy Bóg pomoże, wiara wzrasta. Kiedy Bóg zawiedzie, wiara słabnie lub upada. Człowiek przestaje wierzyć. Jeżeli wierzycie panom w czarnych sukienkach, wierzcie nadal. Ja mam inne zdanie.  
  Dotyczy ono wszystkich. Jak ktoś zawsze mówi prawdę, wierzę mu, nawet gdy wygląda, że kłamie. I przeciwnie. Kiedy ktoś zawsze kłamie, nie wierzę, nawet wówczas kiedy wygląda to co mówi na prawdę. Dotyczy to głównie organizacji demonistycznych wymienionych przeze mnie w innych felietonach.  
  W moim domu wierzę sobie i w większości, żonie. Moja kotka to kłamczucha. Co do spraw wyższych, wierzę Bogu. Bo do tej pory mnie nie zawiódł.  
  Może jest tak, bo urodziłem się cały i zdrowy. Urodziłem się w Polsce, a nie w Syrii czy Palestynie. Urodziłem się w czasie kiedy druga wojna już się skończyła, a kiedy zaczęła się trzecia byłem już świadomy.
  Wracając do wojny i WSZYSTKICH złych spraw. One są na zewnątrz. I nie zależą od jednostki. Możecie mieć wpływ tylko na siebie. To czego słuchacie, co ogladacie, o czym piszecie, o czym mówicie, co czytacie to wszystko jest waszym wyborem. W was jest strach i odwaga. Radość i smutek. Miłość i obojętność.
  Da wierzących mam kilka rad.  
Wierzcie. Wierzcie, że Bóg uchroni was od nieszczęścia. Wbudujcie sobie filter. Nawet jak jecie, pijecie i wdychacie trujące, Bóg może to uczynić dla was nieszkodliwym. Bóg zwykle nie ujawnia swoich zamierzeń, ale i to czasami może się zmienić.  
  Nie wierzcie, że ten wirus jest karą Bożą. Nie wierzcie, że jest to taka sama choroba jak większość poprzednich. Wierzcie, że Bóg jest w mocy was uchronić. Przed każdym złem.  
  W moim odczuciu bez istnienia Boga życie nie miałoby wielkiego sensu. Każde, nawet najdłuższe i najcudowniejsze życie, kończy się śmiercią. Zostawiamy co kochamy. Zostawiamy pewność, że pozostanie żal po naszej stracie u tych którzy nas miłują i których my miłowaliśmy.  
  Nie należy jednak żyć tylko przyszłością. Sensem życia jest samo życie. Jego częścią jest dawanie życia, przeżywanie go i umieranie.  
  Tak jak wszystkie przeciwności i obecna zaraza ma pozytywy. Można nauczyć się kontrolować strach. Można zrozumieć sens istnienia. Można wzmocnić swoje dobre cechy. Wyrozumiałość, spokój, wybaczenie i miłość. Proszę mnie dobrze zrozumieć, ja nie propaguję pozytywnego myśłenia. Moim zdaniem, pozytywne myślenie jest kolejnym kłamstwem fałszywego ego.  
  Większość z was jest młoda. To wy będziecie tworzyć kiedyś społeczeństwo, które rzadzi i wprowadza dekrety i przepisy. Każdy z was może później być policjantem, żołnierzem, lekarzem i politykiem.  
  O co mi chodzi? Dam przykład. W 1981 roku byłem w wojsku. Wyszedłem po 3 miesiacach z kategorią E. Niezdolny do służby wojskowej nawet w czasie wojny.  
  Kilka tygodni wcześniej, pewnego ranka, zauważyłem że mój ręcznik zniknął. Byłem wzburzony. Obok łóżko miał szeregowy Zieliński.
- Mój ręcznik zginął - powiedziałem.
- Co się przejmujesz, zapierdol komuś. Trzeba sobie radzić - rzekł szeregowy Zieliński.
  
  Jesteśmy uczciwi, ale kiedy sytuacja jest trudna, czasem nie jesteśmy. Może się okazać, że dobro rodziny popycha nas do robienia rzeczy złych. Zastanawiam się nad politykami. Jakie sprawy kierują nimi, że pozwolili sobie zostać sługami demonów. Inni służą demonom będąc dziennikarzami, policjantami, zołnierzami. Lekarzami, nauczycielami.  
  Im niżej w drabinie społecznej już nie ma sług demonów. Są tylko zwykli krętacze, cwaniacy i złodzieje. Oczywiście tchórze. A swoje postępowanie tłumaczą zaradnością.  
  To wy stworzycie społeczeństwo. Wy i wam podobni na świecie. Każdy ma wybór.  
Będziecie mogli robić dobro lub zło. Nie ma innej drogi. Dobro jest zawsze dobrem. Zło jest zawsze złem.  
  Strach jest czymś na zewnątrz. Możecie być jasnym diamentem albo brudnym kamieniem. Wasz wybór. Ja stawiam na jasność.  
  
Na koniec dygresja. NWO dąży do dominacji świata. Jeden rząd, jedna religia, jeden język. Jedna waluta. Tylko jedna z tych rzeczy jest numerem besti. Wprowadzenie bezgotówkowego systemu monetarnego. Tylko wówczas będzie można sprawić, że ktoś nie będzie mógł nic kupić lub sprzedać. Obecnie w niektórych placówkach wycofuje się pieniadze i banknoty z uwagi na roznoszenie zarazy. Czy to nie jest zastanawiające? I tym miłym akcentem zakończę. Życzę wszystkim zdrowia, szczęścia i abyście się stali nieustraszeni. Biblia mówi, żeby się bać Boga. Ale czy można się bać kogoś kogo się kocha i ma się do niego zaufanie?

100%2
AlexAthame

opublikował opowiadanie w kategorii felieton i inne, użył 2221 słów i 12531 znaków, zaktualizował 20 mar o 4:03.

2 komentarze

 
  • Almach99

    Ja to mam szczescie. Dziecko wyzu demograficznego w Polsce, jako nastolatek swiadek bezrobocia, hiperinflacji, jako mlody czlowiek bylem bezsilny, bez szans na godne zycie w Polsce.  
    Dzis bardziej sie boje o zone, syna, rodzicow niz o siebie.

  • AlexAthame

    @Almach99 To normalne.Jakkolwiek strach zwykle nie pomaga. Napisałem to dla wszystkich, głównie jednak dla pewnej osoby.

  • Katarzyna12

    Siedzenie w domu jest ok do pewnego momentu, potem zaczyna się rutyna i silna chęć przebywania poza domem. Co jest zakazane dla naszego dobra ponoć.

  • AlexAthame

    @Katarzyna12 no ale jak wiesz ma pozytywy.Inaczej byś może nie zaczęła różnych rzeczy...