Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Dwa do jednego dla dobra

Dwa do jednego dla dobra.

Chciałbym dzisiaj wam opowiedzieć kilka histori znalezionych w internecie. Jest możliwe, że to widzieliście czy czytaliście, ale również może widzicie i czytacie po raz pierwszy.
  Na początek sprawa dotycząca polityki. Nie chcę się rospisywać o panu Dudzie i jego miłości do narodu wybranego. Jak już podkreśłałem nie raz, być może nie jest zdrajcą, ale z pewnością jako Polski prezydent powinien postępować inaczej i mówić coś innego.  
  Co do Polski i co się w niej dzieje, mogę powiedzieć tylko jedno: Źle się dzieje w państwie duńskim. Oraz : O nierządne królestwo i zginienia bliskie co wszystko złotem kupić trzeba. To pierwsze było z Hamleta, a drugie z Odprawy posłów greckich. Napisałem o awanturze z W Putinem, ale usunąłem ten kawałek.
  
  Felieton ma być o wyższości miłości nad nienawiścią.  

Na początek przytoczę rzecz, którą uczynił człowiek. Z powodu takich, ludzi jest mi wstyd, że sam należę do gatunku ludzkiego. Otóż pewna, dwudziestojedno letnia dziewczyna, zakopała żywcem swoją sunię z gatunku mastifów. Na szczęście ktoś dostrzegł kawałek łebka zwierzaka. Chłopak z pomoca innych rozpoczął akcję i sunia została odkopana. Udzieleno jej pomocy i przeżyła. Ponieważ psiunia miała oznaczenie, znaleziono właścicielkę, która jak wykazała obdukcja, od wielu lat znęcała się nad swoim zwierzakiem. Młoda kobieta, została aresztowana i grozi jej dwa lata więzienia. Od razu twierdzę, że jeżeli to zrobiła ona, a tak wygląda, powinna dostać więcej.  

Drugi wypadek świadczy, że warto nadal wierzyć w ludzkość.  
W pewnym miejscu w Bangladeszu młody chłopiec dostrzegł sarenkę, która topiła się w rzece. Nie zważając, że sam ryzykuje życie, wszedł do rwącej wody i uratował zwierze. Z brzegu obserwowała to wydarzenie siedem dorosłych osób, lecz tylko ten, wyglądający, na czternaście lat chłopiec, skoczył na ratunek zwierzakowi. Całość została fotografowana. Imię chcłopca jest podane na youtobe. Brawo.
  Na koniec historia, która została opisana i sfotografowana, a mimo to większość i tak nie wierzy, że to stało się naprawdę.  
Kilka dni temu 25 letnią sekretarkę z miasteczka z Talkeetna, 150 km na północ od Anchorage na Alasce złapała śnieżna zamieć. Jej samochód utknął w zaspie. Zdesperowana kobieta postanowiła kontynuować pieszo trasę. Do miasteczka miała niedaleko. Niestety kilka spraw jej przeszkodziło. Burza snieżna się wzmogła, lecz nie to było najgorsze. Kobieta była w ósmym miesiącu ciąży.                                                      
  Zdołała przejść tylko osiemset metrów, kiedy złapały ją bóle porodowe. W rezultacie stresu i bólu, zemdlała. Zanim się to stało, szukała w desperacji miejsca, z mniejszą ilością śniegu.  
  Kiedy odzyskała przytomność, nie była sama. Jej głowa leżała na boku wiekiego wilka, a inne wilki otoczyły ją, chroniąc przed nawałnicą i zimnem. Mary Kranik zaczęła poród. Urodziła 3,4 kg chłopca. Jeden z wilków, najpewniej samica, odgryzła pępowinę i zaczęła zlizywać krew z dziecka. Wilki otoczyły ją ciaśniej i literalnie grzały ją swoim ciepłem. Gdyby nie fakt, że inni ludzie znaleźli wkrótce jej samochód i zrobili kilka zdjęć, nikt by w to nie uwierzył.  
  Ludzie zaczęli strzelać, oby odgonić wilki. Dziewiątka wilków nie odeszła daleko, tylko obserwowała całą sytuację.  
  Mary jest oczywiście wdzięczna wilkom i twierdzi, że za jakiś czas wybierze się w te miejsce ze swoim synkiem. Twierdzi, że wilki przyjęły ją jako członka stada i z pewnościa ją będą pamiętać i nie zapomną. Inni przestrzegają kobietę, twierdząc że bardzo będzie ryzykować, jeżeli zrobi co zamierza..  
Nie wiem jak będzie, ale twierdze, że Mary ma rację. Wilki będą ją pamiętać ,a ta wilczyca, prawdopodobnie Wadera, która przegryzła pępowinę, będzie jej bronić jeżeli inne wilki będą innego zdania i zechcą zrobić Mary krzywdę. Skąd wiem? Byłem wilkiem i wiem jakie wilki są. Opisałem to w moim pierwszym opowiadniu Błękit.  
  Wilki oczywiście mają swoje prawa, a my z powodu własnego wielkiego ego i ignorancji, uważamy je za potwory... Nie ma lepszej organizacji socialnej na Ziemi niż wilcze stado, co zostało już dawno udowodnione. Wiele nowoczasnych korporacji wzoruje swój sposób zarządzania przedsiębiorstwem, na wilczym stadzie.  
  Z tymi informacjami zostawiam was i dziękuję tym co przeczytali.

100%1
AlexAthame

opublikował opowiadanie w kategorii felieton i obyczajowe, użył 800 słów i 4496 znaków, zaktualizował 30 gru 2019.

Dodaj komentarz