Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Cień Antychrysta.

                                     Cień Antychrysta.


Prawdopodobnie każdy dorosły słyszał o Antychryście, szczególnie w obrębie kultury chrześcijańskiej.
W Koranie, który jest związany z Torą, jest również wzmianka o tym gościu. Jednak dzisiaj zajmę się tym określeniem na podstawie Biblii. Co znaczy ta nazwa? Ma dwa znaczenia. Anty, czyli przeciwny Chrystusowi lub druga, w zastępstwie Chrystusa. Oczywiście mogą być wspólne te określenia. W Biblii jest 42 proroctwa związane z tą osobą. Najwięcej ich jest w księdze Daniela i w ostatniej księdze Biblii, Objawieniu. Można podzielić określenie antychrysta na trzy etapy. Od czasu powstania człowieka do narodzin Chrystusa. Od tego czasu do panowania właściwego Antychrysta i trzeci okres panowanie Antychrysta. W pierwszych dwóch okresach mogła to być konkretna osoba, instytucja lub organizacja. Właściwe określenie kim jest Antychryst, podaję list Jana. Dwa są najważniejsze. Antychryst. Człowiek, lub organizacja, która zaprzecza, że Chrystus przyszedł w ciele lub zaprzecza, że Chrystus jest mesjaszem, czyli zbawicielem. Z tego wynika, że antychrystów jest cała ogromna ilość. Każdy niewierzący jest antychrystem. Każdy przedstawiciel innej wiary niż chrześcijańska, jest antychrystem. W pierwszym okresie, zanim Chrystus narodził się z Marii, praktycznie nie można było nikogo nazwać antychrystem, jednak już wtedy był na świecie duch antychrysta. Pierwszym typem antychrysta był Kain, ponieważ Abel był typem Chrystusa, a Kain zabił Abla. Każdy antychryst pochodzi z nasienia węża. Rozdział siódmy księgi Daniela i trzynasty rozdział Objawienia podaje dziesięć cech antychrysta. Wszystkie te dziesięć cech spełnia jedna instytucja. Papiestwo Kościoła Katolickiego. Jeżeli chodzi o właściwego Antychrysta, zwanego człowiekiem grzechu, nikt nie wie, kim on jest. Nie wiemy, czy się już narodził, czy nie. Wiemy natomiast, skąd będzie pochodził, gdzie się narodzi i kim będzie. Jeżeli chodzi o miejsce urodzin, będzie to ukryte, podobnie jak miało to miejsce w wypadku Chrystusa. Mesjasz urodził soe w mieście Dawida Betlejem, a wszyscy sądzili, że pochodzi z nazaretu. W wypadku Antychrysta będzie z narodu, który zniszczył świątynię żydowską, a narodzi się lub już narodził w kraju na północ od Izraela. Moim zdaniem nie jest to Syria tylko Liban. Jaki będzie pod względem wyglądu i postępowania. Jak już niejednokrotnie pisałem, nikomu nie życzę żyć w czasch kiedy będzie przy władzy. Prawdopodobnie zacznie panować w wieku lat trzydziestu. Będzie bardzo przystojny, nieprzeciętnie inteligentny, pełen charyzmy. Wcale nie będzie religijny. Jest mało prawopodobne, że będzie transgenderem, sądzę, że będzie stu procentowym facetem, mimo to nie będzie zainteresowany kobietami, natomiast prawdopodobnie kobiety będą za nim szaleć. Taki super celebryta, razy tysiąc. Przejmie władze w czasie ogromnego zagrożenia wojną światowa i zaprowadzi pokój na trzy i pół roku.

Przy okazji tego Antychrysta warto wspomnieć jego liczbę, 666. Nikt nie wie, czym będzie ten znak. Jednak po analizie wszystkich informacji pochodzącej z Biblii można przyjąć prawie za pewnik jedną rzecz. O ile bracia i siostry katolicy, nie poczuli się dotknięci tym, co napisałem powyżej, nie zrozumieją tego co napiszę teraz. Otóż znakiem bestii będzie nic innego jak przymus oddawania czci fałszywemu bogu w niedzielę. Zmiana dnia oddawania czci z soboty na niedzielę stała się już bardzo dawno i poza Żydami i Adwentystami dnia siódmego wszystkie kościoły chrześcijańskie celebrują niedzielę. Jednak do dzisiaj nie ma z tym przymusu. Zgodnie ze wszystkimi proroctwami z Biblii znakiem bestii, będzie właśnie to. Być może zastanawiacie się teraz, jak będzie to możliwe. Kto będzie mógł to egzekwować? Państwo. Proszę zwrócić uwagę na to jak w tej chwili państwo egzekwuje inne wymogi. Wiadomo, co mam na myśli. Oczywiście stanie się to w czasach Antychrysta i nie będzie można oddawać czci Bogu, któremu teraz ludzie oddają cześć. Antychryst wymusi, by oddawać mu cześć pod karą śmierci. Zarówno bracia w wierze, jakiejkolwiek wierze, jak i ateiści będą do tego zmuszeni. Brzmi to bardzo fantastycznie, ale tak się stanie. Czy dwa lata temu wierzylibyście, że ludzie będą pałowani i gazowani za wyjście z córką do parku lub z psem na spacer? Nie. Więc sobie to wyobraźcie, co napisałem teraz. Myślę, że tym razem byłem bardzo konkretny i nie uciekałem z tematu. Ponieważ wiem, że jesteście leniwi, nie podawałem właściwych wersetów Pisma Świętego, ale dla zainteresowanych je podam. Nie napisałem tego wszystkiego z powodu nienawiści do katolików. Wręcz przeciwnie, napisałem to z powodu troski i miłości do was. Pozdrawiam.

AlexAthame

opublikował opowiadanie w kategorii felieton i inne, użył 823 słów i 4874 znaków, zaktualizował 14 kwi o 16:51.

1 komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • MEM

    "Czy dwa lata temu wierzylibyście, że ludzie będą pałowani i gazowani za wyjście z córką do parku lub z psem na spacer?"

    Oczywiście, że tak. :) Bo ja się staram wyciągać wnioski z historii i teraźniejszości, więc dla mnie to nie jest żadnym zaskoczeniem, że można wprowadzić taki czy inny rodzaj zamordyzmu (inna sprawa, na ile jest prawdą to "gazowanie i pałowanie" za wyjście na spacer, a na ile jest demagogią). Tak samo jak nie jest zaskoczeniem to, że zdarza się powódź, trzęsienie ziemi, czy inna katastrofa naturalna.

    Natomiast czym innym jest to, o czym powyżej, a czym innym wiara w przepowiednie religijne. ;)

    PS. Poza tym żaden zamordysta nie wymusi na mnie oddawania mu czci. Bo niby jakim cudem? Nawet jak mnie zabije (a prędzej czy później życie i tak się skończy; "I'm gonna lose it anyway", jak mówiła czołówka MASH-a), to nie osiągnie zamierzonego celu, którym miałoby być to oddawanie mu czci. Czyli takie trochę strachy na Lachy z tego wychodzą. ;)

  • AlexAthame

    @MEM Dobrze wiesz co miałem na myśli dając ten przykład ze spacerem. Co do Twojej deklaracji.Tam właśnie doķładnie jest to napisane.Albo to zrobisz albo zostaniesz zabita.Obeca władza demonów nie wnika czy Ci się przepis podoba czy nie, ważne czy go przrstrzegasz. Ludzie robią różne rzeczy ze strachu. W tym wypadku każdy będzie wiedział, element zwiedzenia będzie usunięty.Gdybyś rzuciła okiem na teksty z Biblii.Były już podobne kawałki.Oddawanie czci posągowi w czasach Daniela.Nebuko miał gdzieś w co wierzysz.Kazał padać na kolana i na twarz, na dzwięk wymienionych instrumentów, pod groźbą śmierci. Jak widzisz jestem miły i nie pytam Cię co sądzisz o przepisie pozostania w domu podczas lockdawnu albo wychodzenia na dwór tylko w maseczce.

  • MEM

    @AlexAthame "Dobrze wiesz co miałem na myśli dając ten przykład ze spacerem."  

    Nie wiem. Nie doszukuję się n-tego dna w każdym przeczytanym zdaniu.

    "Co do Twojej deklaracji.Tam właśnie doķładnie jest to napisane.Albo to zrobisz albo zostaniesz zabita."

    Nawet jeśli, to co z tego? I tak dany demon celu nie osiągnie – czapkowania z mojej strony nie będzie.  

    "Obeca władza demonów nie wnika czy Ci się przepis podoba czy nie, ważne czy go przrstrzegasz."  

    Domyślam się, że chodzi Ci o przepisy związane z pandemią. To rozumowanie byłoby logiczne, ale opiera się na jednej rzeczy, która tę logikę podważa: na założeniu z góry, bez żadnych dowodów (takich, wiesz, niepodważalnych jak naukowe), że 1. te demony w ogóle istnieją, 2. że mają na tyle władzy, i 3. że faktycznie te wszystkie zakazy i nakazy związane z pandemią są na szkodę ludzi (A nie są. Wczoraj w Polsce było ponad 800 zgonów z powodu COVID. Ilu z tych ludzi może by w ogóle nie zachorowało, gdyby zastosowało się do przestrzegania zasad bezpieczeństwa? Ilu udało się nie zachorować właśnie dlatego, że starają się ich przestrzegać? Powiedz to, w takiej sytuacji, rodzinom tych, którzy padli ofiarą epidemii, że to dobrze, że nie przestrzegali "demonistycznych" zakazów.).

    A propos pandemii. Pamiętasz, jak pisałeś, że jeśli epidemia się skończy i restrykcje zostaną zdjęte, to przyznasz rację, że dałeś wiarę teoriom spiskowym? W Izraelu, dzięki szybkim i masowym szczepieniom, zaczęto znosić obostrzenia i życie powoli wraca do normy. :) O ile nie pojawi się jakaś niebezpieczna mutacja, nic nie stanie na przeszkodzie, żeby za kilka miesięcy tym samym śladem poszły inne państwa.

    A jeśli tak się stanie, to czy faktycznie obostrzenia, lockdown i szczepienie były złem, czy jednak były dla dobra ludzi?

    "Nebuko miał gdzieś w co wierzysz.Kazał padać na kolana i na twarz, na dzwięk wymienionych instrumentów, pod groźbą śmierci."

    I może sobie nawet znalazł takich, co padali (ich problem). Mną by się jednak rozczarował.  

    Ale widocznie nawet demon nie może mieć wszystkiego. ;)

    "Jak widzisz jestem miły i nie pytam Cię co sądzisz o przepisie pozostania w domu podczas lockdawnu albo wychodzenia na dwór tylko w maseczce."

    Przepis dotyczący ograniczeń w przebywaniu poza domem ma sens (i tak BTW, nie jest to bezwzględny nakaz, bo z domu wolno wychodzić, kiedy się chce), bo faktycznie ogranicza ludzką aktywność, interakcję z innymi, a co za tym idzie, tempo rozprzestrzeniania się wirusa, a o to przecież chodzi.  

    Maseczki są, IMO, zbędne, ale to przede wszystkim z tego powodu, że większość nie dba o zasady ich stosowania, przez co przynoszą one więcej szkody niż pożytku. Ich nakaz to jednak raczej efekt "biurokratycznej mentalności" (głupiej i tępej z definicji) oraz jej bezwładności, niż tego, że za ich pomocą komuś się ubzdurało "zniewolenie ludzkości".

  • AlexAthame

    @MEM Napisałem rówież, że łatwo skończyć to  czego nie było.Ty czytasz i wierzysz ze było 800 zgonów z powodu zarazy.Jestem daleki by temu wierzyć. Jeżeli zrobisz jak piszesz to bedziesz w oczach Bozych uznana ze nie przyjęłas znaku bestii. Bardzo chwalebna smierć. Na marginesie.Spodobała mi się wypowiedź jednego rabina. Twierdzi on ze nie ma ateistów. Wierzący wierzą w osobowego, inteligentnego Boga, ktory swiadomie stworzył swiat.Niewierzący wierzą w nieswiadomego boga ktory zrobił coś przypadkowo.Nie bedziesz winna niewiary tylko oddawaniu czci bałwanowi. Coś jak ci ci co całują i dekorują rzeźbę Marii. Nie jest zupełnie tak samo. Ich wina jest większa. Piłat kazał ukrzyżować Pana ale Chrystus mu powiedział, że ci co mu Go wydali są bardziej winni.

  • MEM

    @AlexAthame "Napisałem rówież, że łatwo skończyć to czego nie było."  

    No daj spokój, Alex... :) A kto leży i umiera w szpitalach? Statyści Edyty Górniak? ;)

    I nie opowiadaj, że to z powodu innych przewlekłych chorób. Bo one nie mają takich objawów jak COVID. Nikt się nie dusi z powodu np. cukrzycy.

    "Jeżeli zrobisz jak piszesz to bedziesz w oczach Bozych uznana ze nie przyjęłas znaku bestii."

    Nadal jednak nie wierzę w Boga, więc mnie to nie urządza. ;) Jemu czapkować też nie będę, nawet jeśli okaże się, że istnieje. Choćby za cały ten parszywy świat, bo ktoś go takim przecież stworzył.

    "Spodobała mi się wypowiedź jednego rabina. Twierdzi on ze nie ma ateistów. Wierzący wierzą w osobowego, inteligentnego Boga, ktory swiadomie stworzył swiat.Niewierzący wierzą w nieswiadomego boga ktory zrobił coś przypadkowo."  

    Jest to jakieś rozwiązanie. :) Ale – i to jest słaby punkt tej teorii – zakłada, że ateista faktycznie wierzy w Boga, który zrobił coś przypadkowo, a tak wcale nie musi być (to znaczy, ateista wcale nie musi w to wierzyć).

  • AlexAthame

    @MEM Marta .Nie jestem na pozycji by zmieniac w to co wierzysz.Pismo mowi ze Bogu nie przeszkadza Twoja niewiara. Nigdy Ci nikt nie powiedział o co w tym wszystkim chodzi? Jest ktos komu Bog udowadnia ze nie ma racji i ze On, Stworzyciel ma rację. Sadzisz ze Ty gdybys miała cała moc i narzedzia zrobilabys ten swiat lepszy? Otoż Lucyfer zarzucił Bogu co Ty. I Bog dał mu chociaż w limitowany sposób wladze nad swiatem. I swiat tak wygląda wlasnie dlatego ze jest we wladzy Złego. Gdyby Bog zniszczył Lucyfera zaraz po buncie co by osiągnął? Moze wiecej aniolow by wowczas uznalo ze mial rację i zaczeliby slużyc Bogu ze strachu. Bog jest mądry pelen wybaczenia i empatii.To ze tego nie widzisz to nie jest Jego wina. Wiem co zaraz napiszesz. Ze jestesmy ofiarami tej gry.Bo ty widzisz ulamek i sadzisz ze to wszystko.Nie stnialaś istniejesz i nie bedziesz istnieć. To jest nonsens ale nie mam argumentów zeby ci wykazać ze sie mylisz. Bog nikogo nie potępi tylko za to że w Niego nie wierzy. Mozesz wierzyc lub nie ale jest jeden moment w zyciu kiedy mowi do Ciebie tak ze wiesz na sto procent ze do Ciebie mowi.Wowczas masz tę jedyną szanse.Moze ja przegapilas lub jeszcze jej nie mialas.W tym zyciu masz tylko jedno do zrobienia. Wybrac. Czy stoisz po stronie Boga czy Lucyfera.Aktualnie nie jestes po zadnej bo nie wierzysz ani w Boga ani w szatana, ale przyjdzie moment ze wybierzesz.

  • MEM

    @AlexAthame "Marta .Nie jestem na pozycji by zmieniac w to co wierzysz."  

    I wzajemnie. :)

    "Jest ktos komu Bog udowadnia ze nie ma racji i ze On, Stworzyciel ma rację. Sadzisz ze Ty gdybys miała cała moc i narzedzia zrobilabys ten swiat lepszy?"

    Nie wiem czy lepszy. Ale jedno wiem na pewno. Gdybym wiedziała, że on może być jedynie taki, jakim go mamy, to nie tworzyłabym go w ogóle. I to jest podstawowa różnica między moimi poglądami w tej sprawie a czymkolwiek Bóg (dowolnej religii) się kieruje. Nikt nie ma prawa do tworzenia takiego sadyzmu i przysłowiowego piekła na Ziemi. A jeśli tworzy je, to czyni to z egoistycznych (co już samo w sobie podważa intencje za tym stojące) albo z sadystycznych (co w ogóle przekreśla wszystko) pobudek.

    "Otoż Lucyfer zarzucił Bogu co Ty. I Bog dał mu chociaż w limitowany sposób wladze nad swiatem. I swiat tak wygląda wlasnie dlatego ze jest we wladzy Złego."

    Dwie kwestie.

    Pierwsza, to skoro Bóg świadomie pozwala na ten cały syf i cierpienie z nim związane tylko z powodu jakichś urażonych ambicji, to fatalne wystawia sobie świadectwo. I nie ma usprawiedliwienia na to, co zrobił/robi.

    Druga. Dlaczego nie weźmiesz pod uwagę, że ktoś, kto wymyślił całość religii/wiary w Boga (a wiemy przecież, że przekazy na ten temat, takie jak np. "Biblia", były modyfikowane na przestrzeni dziejów), tak to sobie właśnie obmyślił, by na własne potrzeby znaleźć i potem głosić tego typu usprawiedliwienia, jak np. to, że na świecie jest źle, bo Bóg dał pewną ilość władzy Lucyferowi, żeby mu udowodnić, że lepiej świata nie urządzi? W ten sposób, w miarę potrzeby, wszystko da się wyjaśnić i usprawiedliwić, nadal jednak warunkiem jest to, że odbiorca przekazu w to wszystko wierzy. Bo Ty cały czas opierasz się na wierze w to wszystko, a nie na konkretnym, twardym dowodzie mówiącym: "było tak i tak".  

    "Gdyby Bog zniszczył Lucyfera zaraz po buncie co by osiągnął?"

    Nie wiem, co by osiągnął, ale bazując na tym, co twierdzisz nieco wyżej, to przynajmniej oszczędziłby całym tabunom istot ziemskich niepotrzebnej męczarni i cierpienia. Ergo: Bóg jest nieskończonym egoistą, dla którego liczą się jedynie własne ambicje i chodzenie dosłownie po trupach w celu zaspokojenia tych ambicji.

    "Moze wiecej aniolow by wowczas uznalo ze mial rację i zaczeliby slużyc Bogu ze strachu."

    Tylko, że to nie jest mój – człowieka – problem.  

    A poza tym, czy się mylę, czy człowiek powinien jednak bać się Boga? No to jaki problem, że aniołowie też by się musieli (lub może nawet i muszą)?

    "Bog jest mądry pelen wybaczenia i empatii."

    Alex... Ja wiem, że Ty w to wierzysz i wcale nie chcę Cię od tego jakoś odwodzić, bo masz do tego prawo, ale weź się rozejrzyj po świecie... Wiesz, gdzie ja mam taką boską empatię, patrząc na to wszystko? A brzydzi mnie to wszystko z każdym dniem coraz bardziej.

    I łaski mi żadnej nie robi, czy mi raczy wybaczyć jakieś urojone przez samego siebie grzechy czy nie. Szczerze mówiąc, ani mnie to ziębi ani grzeje. Jestem śmiertelna (o ile szczęśliwie nauka nie rozwiąże problemu, zanim kopnę w kalendarz) i trudno, taki jest świat, najwyżej po śmierci nic już dla mnie nie będzie. Nie spędza mi to snu z powiek.

    "To ze tego nie widzisz to nie jest Jego wina. Wiem co zaraz napiszesz. Ze jestesmy ofiarami tej gry."

    Czytasz w myślach... :)

    Oczywiście, że to Boga – zakładając jego istnienie – wina. W końcu kto ten cyrk stworzył? A więc jego cyrk, jego małpy (zresztą dosłownie, bo przecież "człekokształtni" jesteśmy ;)), jego problem, i jego odpowiedzialność za wszystko.

    "Nie stnialaś istniejesz i nie bedziesz istnieć. To jest nonsens"

    To, czy jest to nonsens, to zależy. :) Ty wychodzisz z założenia, że wszystko musi mieć swój cel, i dlatego poszukujesz odpowiedzi na temat tego, jaki ten cel jest. Ponieważ obecny stan ludzkiej naukowej wiedzy nie daje odpowiedzi na to pytanie, szukasz, jak pewnie i inni wierzący, odpowiedzi w religii. I tam ją znajdujesz. Ale nie ma żadnej gwarancji, że to, co znajdujesz, faktycznie jest prawdziwą odpowiedzią. Ty w nią wierzysz, bo chcesz w nią wierzyć. Jak każdemu wierzącemu daje ona pewien komfort. Zaspokaja tę potrzebę znania odpowiedzi oraz, przy okazji, daje nadzieję, że to wszystko nie kończy się w momencie ludzkiej śmierci.

    Ale to jest wiara, a nie twardy, konkretny dowód na to, że tak jest naprawdę. Tym samym z mojej perspektywy – przy całym uszanowaniu cudzych wierzeń i religii, do których każdy ma prawo, i ja się z tego nie wyśmiewam – to jest samooszukiwanie się.

  • MEM

    @AlexAthame "Bog nikogo nie potępi tylko za to że w Niego nie wierzy. Mozesz wierzyc lub nie ale jest jeden moment w zyciu kiedy mowi do Ciebie tak ze wiesz na sto procent ze do Ciebie mowi."

    No chyba, że tak. To by był już jakiś dowód na istnienie Boga. Ale nadal nie załatwiałby kwestii tego, jaki jest świat, który stworzył. A to jest dla mnie równie ważne. Nie będę wierzyć w żadnego Boga, który daje się aż nadto poznać po takich czynach.

    "W tym zyciu masz tylko jedno do zrobienia. Wybrac. Czy stoisz po stronie Boga czy Lucyfera."

    A kto mnie do tego zmusi? :) Ja mam wolną wolę. W ostateczności mogę się obu im kazać wypchać i wybrać nieistnienie, i guzik im wyjdzie z tego przymusu wyboru.  

    "Aktualnie nie jestes po zadnej bo nie wierzysz ani w Boga ani w szatana, ale przyjdzie moment ze wybierzesz."

    Nawet gdyby tak było, to nie bądź taki pewien, że wybiorę boską stronę... ;)

  • AlexAthame

    @MEM A czy ja jestem pewny? Z tego co pisałaś i piszesz idealnie pasujesz do typu ludzi z Objawienia rozdział 16.Również z rozdzialu 20. Zostawiam Cie z tym.

  • MEM

    @AlexAthame "Z tego co pisałaś i piszesz idealnie pasujesz do typu ludzi z Objawienia rozdział 16."  

    W sensie takim, że podobnie jak ci z Apokalipsy, bluźnię przeciwko Bogu a nie nawrócę się, by oddać mu chwałę?

    Ale wiesz, że próby i zemsty z jego strony i wymuszenia na mnie tego, bym zaczęła mu czapkować, dowodzą właśnie wszystkiego tego złego, co na temat Boga tu napisałam? I że tym bardziej nie przyniesie to takiego efektu, jaki mu się zamarzył, a dokładnie przeciwny?

    A swoją drogą, dziwne rozumowanie wynika z "Biblii". Bo wcześniej pisałeś, że demony każą mi przed nimi się korzyć pod groźbą kary, jeśli tego nie zrobię, i w domyśle, że m. in. dlatego są one złe. A tymczasem właśnie z Apokalipsy wynika, że Bóg domaga się dokładnie tego samego i za brak tego karze w plus minus podobny sposób. No to skoro one to robią i są złe, i on ze swej strony robi dokładnie to samo, to wychodzi na to, że w najlepszym wypadku nie jest lepszy od nich.  

    To ja nie wiem, na co on liczy, bo z takim podejściem to najszybciej to się może doczekać jedynie – i bez urazy dla wierzących – "wysuniętego środkowego palca".

    Wiesz, całość tego wszystkiego przypomina mi taką starą grę, na Amigę jeszcze, co się "Mega-lo-Mania" nazywała.  

    W grze tej było czterech bogów walczących o dominację nad jakimś światem, gdzieś w tam w kosmosie. Jednym grał gracz, resztą komputer. I każdy z nich miał do dyspozycji pulę ludzi, którymi zamordystycznie rządził i którzy też ginęli, żeby mógł osiągnąć ten właśnie cel.

    I wiesz co? Było ich czterech różnych. A wszyscy oni byli tacy sami. Zupełnie jak na obrazku powyżej w przypadku Boga i demona domagających się od ludzi tego samego pod tymi samymi groźbami.  

    Pierdzielić taki interes. ;) Jak to mawiają Klingoni: "lepiej zginąć stojąc, niż żyć na kolanach".

    A, i jeszcze jedno tak przy okazji tych boskich gróźb. Bóg (i ten drugi też) zapomina, że nie da się grozić ludziom, którzy nie mają nic do stracenia i już przecież żyją w piekle, jakim ten padół jest.
    _________________
    A tak przy okazji jeszcze jedno. Może dlatego właśnie Bogu (jeśli patrzeć na to z takiego punktu widzenia, że on istnieje, a nie z tego, że ktoś sobie wymyślił religię do własnych potrzeb władzy nad ludźmi i dlatego mu zależy na tym, żeby wierni byli trzymani w możliwie największej ciemnocie) tak bardzo przeszkadza ludzka nauka i jej rozwój, że uważa ją za "szatańską", bo jak to ujął Szekspir (choć on akurat z kpiną): "Jak doskonałym tworem jest człowiek! Jak wielkim przez rozum! Jak niewyczerpanym w swych zdolnościach! Jak szlachetnym postawą i w poruszeniach! Czynami podobnym do anioła, pojętnością zbliżonym do bóstwa!".