Bractwo-Rozdział 6

Po dokładnych oględzinach stwierdzili, że cały kompleks wymaga drobnego remontu, kupili materiały i sami zaczęli naprawiać. Wszystkiemu temu przyglądała się Jasmin, której rany, po bolesnych torturach prawie się zagoiły, opierając się o framugę, spytała:
– Nie lepiej byłoby zatrudnić kogoś?
– Jeśli masz zbędne złoto, to czemu nie.
– Przecież je macie.
– Trzeba myśleć przyszłościowo, panowie słyszę, jak nadjeżdżają jacyś jeźdźcy – Dziewczyna spojrzała w kierunku chmury dymu i ugięły się jej nogi, Dawid podbiegł do niej, ratując przed upadkiem, z troską zadał pytanie:
– Wszystko dobrze? Kogo zobaczyłaś, że tak zareagowałaś?
– Nikogo, naprawdę.
– Jasmin nie umiesz kłamać – Nim zaprzeczyła, z podwórza odezwał się głos:
– Córko! Przybyłem po ciebie! Przyniosłaś hańbę naszej rodzinie, jeśli trzeba, zaprowadzę cię do męża na powrozie! – Dziewczyna zatrzęsła się ze strachu, Dawid przytulił ją mocniej i szepnął:
– Czy ten człowiek coś dla ciebie znaczy?
– Jest tylko moim rodzicem, nic mnie z nim nie łączy, prócz krwi.
– To dobrze, widzę, że ten urzędas jest razem z nimi, Ryszardzie! Rudolfie! Oszczędziliśmy życie temu wężowi, ale on nadal chcę kąsać, chyba wiemy, co trzeba zrobić? – Jego towarzysze ze zrozumieniem kiwnęli głowami, spokojnym krokiem wyszli na zewnątrz, Jasmin ze strachem oglądała dalszy rozwój sytuacji, co jej nowi przyjaciele mogą zrobić przeciwko Hiszpanom i ludziom jej ojca.
Naszej trójce ukazała się dość duża grupka ludzi, Hiszpanie w kirysach i halabardach oraz zamaskowani Arabowie z małymi okrągłymi tarczami oraz zakrzywionymi mieczami.
– To wy uciekliście z wiedźmą! – krzyknął mały herold.
– Taki z ciebie fanatyczny chrześcijanin, że układasz się z niewiernymi.
– Gdzie moja córka?
– Nie dostaniesz ją grubasie – odpowiedział spokojnie Dawid.
– Coś powiedział? Szkoda języka na was, zabić ich! – Jasmin ze smutkiem stwierdziła, że skończy się to ich śmiercią, lecz sytuacja rozegrała się inaczej. Tam na dole trwał istny spektakl śmierci, jej przyjaciele poruszali się, jak tancerze w upiornym tańcu, zadając śmierć z gracją i lekkością, po paru minutach na piasku zaległy trupy napastników, a ich dowódcy siedzieli związani między zmęczoną dwójką rycerzy i młodego Niemca. Arabka wyszła osłabiona z posiadłości, ojciec krzyknął do niej:
– Zapłacisz za to! A jeśli nie ty, to twoja matka i rodzeństwo!
– Zamilcz błaźnie – Ryszard uderzył go z pięści w twarz, nawet taki tolerancyjny człowiek, jak on miał dość tego muzułmanina.
– Jasmin otrzymuję od nas propozycję dołączenia do Bractwa i przejście na chrześcijaństwo.
– Jeśli się zgodzi, będzie to wyrok śmierci dla niej, już ja się o to postaram.
– Będąc chrześcijanką, uzyska schronienie w dowolnym miejscu europy, będzie traktowana z szacunkiem i sama zadecyduję o swoim życiu, dam jej również fundusze, by sprowadziła tutaj pozostałą rodzinę, przeszkolimy ją tak, by tacy, jak ty nie tknęli ją palcem.
– Allah was ukaże!
– Nasz bóg jest jedynym prawdziwym, nie każe wznosić miecza na innowierców, za pomocą słowa pragnie nawracać.
– Jesteście zakłamani, mówicie o miłości, a sami niesiecie nienawiść i śmierć. Wasz brat w wierze chciał spalić muzułmankę na stosie.
– Czasem nie ma innego wyjścia i trzeba zanurzyć ostrze, chroniąc owieczki przed wilkiem, bardzo często też przebrani pasterze wykorzystują swój status, by używać Boga dla swoich celów, sprowadzając niesprawiedliwą nienawiść na chrześcijaństwo – Dawid nachylił się nad nimi i wbił im ostrza w gardła, następnie zwrócił się do Ryszarda:
– Idź z Rudolfem, załaduj ciała wraz z tymi tutaj na wóz i zapłać grzywnę za zabicie ich, ale tylko za Hiszpan, bo za niewiernych nie wezmą opłaty. Co do ciebie Jasmin, masz tu sakiewkę ze złotem, weź ze sobą moich towarzyszy, jak wrócą z miasta i sprowadź swoją rodzinę, potem oficjalnie powitamy cię w naszym gronie, gdy kłopoty przestaną na tobie ciążyć.
Jeszcze tego samego dnia cała trójka wyruszyła ku północy Afryki, pozostawiając Dawida samego, który nie próżnował, zajął się treningiem i w naukę arabskiego, by zgłębić teksty ze starych zwojów.

krajew34

opublikował opowiadanie w kategorii fantasy i przygodowe, użył 747 słów i 4410 znaków. Tagi: #fantastyka #Bractwo #przygodowe

1 komentarz

 
  • Almach99

    Miales racje, przybyla grupa poscigowa. Nie przewidzialem jednak udzialu ojca Jasmin.  
    Po co Oni wybieraja sie do pln Afryki? To nie miejsce dla chrzescijan
    Dobre opowiadanie, choc momentami mam wrazenie jakbym czytam streszczenie gry czy filmu. Czegos mi brakuje

  • krajew34

    @Almach99 Bractwo ma strasznie wolny rozpęd, postaram się nad następnymi odcinkami, w końcu z Lokim muszę zrobić przerwę, bo skończyłem pierwszą cześć :) Na południu Afryki jest rodzina Jasmin, pewnie jej matka musiałaby wyjść za brata jej męża po jego śmierci, dlatego zdecydowali się sprowadzić ją i dwie siostry tutaj.

  • krajew34

    @Almach99  północy, nie południu

  • Almach99

    @krajew34 to ma sens.
    Sprobuj moze wmieszac w opowiadanie wiecej uczuc, niech bohaterowie Beda bardziej ludzcy, a nie jak bezosobowe postaci

  • krajew34

    @Almach99  dodam, dodam, tylko jak tak jak mówie, seria Bractwo, rozwija się bardzo powoli, nie wiedzieć czemu.  Teraz mam tylko dwie serie do kontynuacji (zanim przejdę do opowiadania o Lokim i jego synu, ale na to przyjdzie późniejszy czas) dlatego może ta seria się rozwinie.

  • Almach99

    @krajew34 nie spiesz sie, dopracuj historie. Wierni czytelnicy wybacza poslizg w publikacji

  • krajew34

    @Almach99  Nigdy się z tym nie spieszę,