Złodziej majteczek 2

Złodziej majteczek 2- No kurcze… zginęły i moje pończoszki… i body… i te czarne figi…  

Te same, w których ostatnio byłam na randce z tym przystojnym dyrektorem… Zapamiętałam to szczególnie, bo przecież próbował te majteczki ze mnie ściągnąć… I to w jakże nachalny, niemal brutalny sposób! Drań!

Cóż. A teraz te seksowne majteczki, po prostu, zniknęły!

Czy to może być sprawka Norberta…???
W sumie to przecież w dużym stopniu moja wina… nie musiałam za każdym razem tak transparentnie wieszać ich na sznurze obok sąsiadów…
Teraz nie tylko wie, co na siebie zakładam… ale też, jak bardzo to jest seksowne… wie, że lubię się tak stroić…
Może nie pomyślą o mnie - "Ależ ta Marta ubiera się seksownie. Jak, za przeproszeniem, dziwka! Ciekawe, czy po to, żeby w tych fatałaszkach, najzwyczajniej dawać dupy!"

Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 153 słów i 860 znaków, zaktualizowała 18 cze 2020.

2 komentarze

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • enklawa25

    :zakochany:

  • Wielbiciel

    Żebyś przyszla kiedy rodziców nie będzie... i zalożyła wszystko;)