Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!

Z pamiętnika bękarta.

To opowiadanie napisałem na podstawie prawdziwych wydarzeń, to jest historia trzech obcych sobie osób, Dominika, Jacek  nigdy się nie spotkali, dla fabuły połączyłem te osoby do kupy, Dominika postać autentyczna, imię i miejsce prawdziwe,  była koleżanką mojej siostry Magdy która uczyła się w tej szkole i mieszkała w tym internacie, sytuacje związane z jej gwałtem, ciążą, kombinacjami wierchuszki z huty są prawdziwe, po przyjechaniu matki i odwiezieniu Dominiki, kontakt Magdy z nią  się urwał.
Historia Jacka jest prawdziwa, był nieślubnym synem pewnej dziewczyny z sąsiedniej wioski, byli napiętnowani bardziej niż to opisałem, chłopiec był molestowany przez księdza, przez dwa lata, nakryła ich kobieta która w nocy przyszła po księdza do umierającego ojca, wybuchł skandal, ksiądz został przeniesiony ,chodziły plotki że ksiądz pokrył koszty kształcenia, chłopiec wyjechał gdzieś na pomorze i wrócił po matkę po sześciu latach, co do seksu z matką to ktoś ciekawski w nocy widział to przez okno ich domu, o ile wiem zaraz po tym wyjechali i nigdy już do tej wioski nie przyjechali. Wydarzenia miały miejsce w tych latach które opisałem, wydarzenia z Dominiką miały miejsce 10 lat puzniej niż opisane są w tej opowieści. Przez to opowiadanie chciałem pokazać stosunki w zakładach pracy w głębokim prl-u, ciemnotę na polskich wsiach  i bezkarność tych facetów którzy chodzą w sukienkach. Do napisania tej opowieści namówiła mnie żona Dorota i siostra Magda  
    
                                      Z pamiętnika Bękarta
      
Internat Huty  Szkła Gospodarczego „Ostrowiec świętokrzyski, w pokoju trzy dziewczyny raczyły się winem, jedna z nich Dominika obchodziła 16 urodziny, były coraz głośniejsze dwie puste butelki po winie słodkim Polonus ,zwykły jabol leżały po stołem, dokończyły trzecią  
- Idę rzygać - powiedziała Dominika i pobiegła do toalety ,uklękła pochyliła się nad muszlą, zbierało się jej na wymioty ,poleciało trochę, czuła się źle, bolał ja brzuch, piekło w gardle, wtedy poczuła że ktoś zadarł jej spódnice do góry, ściągnął majtki do kolan , podniosła głowę , jakaś silną ręką przycisnęła jej głowę do muszli  
- Cicho bądź, będziesz się darła to dostaniesz w łeb - odezwał się obcy ,nie znany głos, poczuła ciepły przedmiot na cipce, szukał dziurki ,znalazł ,gorący ,twardy przedmiot wbił się w jej łono, poczuła piekący ból i czuła że ten wszedł do końca  
- Uuuuuuh- wyrwało się za gardła  
- Cicho dziwko bo dostaniesz po łbie, zaraz kończę-
przedmiot gorący ,twardy cofał się i wracał do końca ,czuła ból i wstyd, przedmiot w jej wnętrzu ruszał się coraz szybciej ,słyszała coraz głośniejsze sapanie z tyłu, czuła że to coś robi się coraz grubsze i zaczęło drgać, poczuła gorący płyn który wypełniał jej wnętrze, ostatnie ruchy i poczuła że wysunął się z jej wnętrza, słyszała szybkie kroki i nastała cisza, nie liczyć jęku jak wydobywał się z jej gardła, trwała w tej pozycji czuła ból z tyłu , płakała ,
- Domi co Ci się stało ? - usłyszała głos Zosi koleżanki z pokoju  
- Ktoś mi coś wsadził , bardzo mnie boli  
- Domi , ktoś Cię wyruchał.
Pomogła jej się podnieść, z cipki na posadzkę wyleciała reszta spermy ,Zosia dotknęła palcem, powąchała  
- No , ktoś Cię wyruchał, zgwałcił Cię, zaprowadziła ją do pokoju ,
- Czekaj ,trzeba to umyć,
Poszła do łazienki, przyniosła wodę w misce, zamoczyła ręcznik ,zaczęła wycierać cipkę Dominice, na ręczniku była krew, myła, zimną wodą spowodowała że ból zelżał,
- Będzie dobrze - uspokajała ja Zosia - ja się ruchałam z moim chłopakiem i też bolało ale za pierwszym razem, potem już było przyjemnie, nie martw się do rana przestanie boleć, dużego miał?
- Chyba tak bo go czułam głęboko w sobie,
- Mój chłopak ma małego ,jak chcesz to będę spala dziś z tobą,
- Nie , dziękuję Ci Zosiu tylko nikomu nic nie mów,
- No coś Ty , pewnie że nie powiem, to będzie nasz sekret, dobrze że jutro niedziela, możemy pospać dłużej, spróbuj usunąć-
Zosia położyła się na swoim tapczanie, Dominika leżała ,ból był coraz słabszy ,zaczęła się zastanawiać co to było ,nigdy nie widziała męskiego penisa ,nikt nigdy jej tam nie dotykał, matka jej mówiła że to ciężki grzech i może to zrobić dopiero po ślubie kościelnym jak Bóg pobłogosławi ją i jej męża,
- Zosiu spisz- szepnęła cicho
- Nie śpię ,
- Chodź do mnie,
Zosia położyła się przy niej, tapczan był wąski  przytuliła się  
- Boli jeszcze?
- Trochę ale już mniej.
- No to już nie jesteś dziewicą, teraz możesz się ruchać i nic nie będzie boleć a będzie Ci przyjemnie,
- No co Ty , przecież to grzech  
- Domi co ty mówisz, ją do kościoła nie chodzę i mam to gdzieś, moi rodzice też nie chodzą i ruchają się kiedy mają ochotę, to jest przyjemne, jak pojadę do domu to zaraz Waldek mój chłopak przyleci i będziemy się ruchać ,moi rodzice nic mi nie mówią, że to złe,
- Ja nie wiem, mama mówiła że mogę dopiero po ślubie.
- Twoja mama jest zacofana i tak nic z tego bo Cię ktoś wyruchał dziś, to możesz teraz śmiało to robić  
- Tak myślisz ?  
- No pewnie ,już nie jesteś dziewicą, to nie ma znaczenia czy zrobiłaś to raz czy dziesięć,
- A jak to się robi  żeby było przyjemnie?  
- Chcesz to Ci pokażę, co robić by było przyjemne, daj rękę,
Zosia wzięła ręką Dominiki i położyła sobie na cipkę,
- Czujesz jaka jest mokra ?
- No .
- Teraz włóż mi palec do środka.
Dominika włożyła, poczuła przyjemne ciepło i było ślisko,
- Czujesz jak fajnie?  -pytała Zosia - wzięła jej rękę  
- Teraz dotykaj tu - przesunęła mokry palec na łechtaczkę - ruszaj palcem delikatnie.
Dominika ruszała ,czuła że jej ból minął a czuła przyjemne ciepło które szło z cipki przez brzuch do piersi,
-Och ale mi cudownie - szeptała Zosia - zaraz coś Ci pokażę, nic się nie bój, będzie Ci dobrze,
Podniosła się ,zsunęła się niżej ,
- Dobrze że Karolina śpi pijana ,rozchyl nogi i podciąg do góry
- Co chcesz zrobić ? - pytała Dominika  
- Nie bój się zaraz przestanie Ciebie boleć i zapomnisz o tym co Ci zrobił,
Dominika podciągnęła nogi , drżała że strachu i wstydu,
Zosia zbliżyła się do łona Dominiki ,czuła zapach młodej dziewczyny, językiem dotknęła łechtaczki, Dominika drgnęła,
- Zosiu .. szepnęła  
- Nie bój się zaraz będzie Ci dobrze.
Lizała delikatnie ,czuła że Dominika się rozluźnia, z dziurki zaczął płynąć sok, nie dotykała dziurki lizała łechtaczkę, Dominika zaczęła szybciej oddychać, Zosia włożyła rękę pod bluzkę piżamy i zaczęła pieścić piersi koleżanki miała dość duże jak na 16 lat, bawiła się piersią, dotykała malutkiej brodawki. Dominika czuła coś dziwnego, jakąś błogość ogarniała ,nigdy nie czuła nic bardziej przyjemnego ,przypomniała sobie jak to twarde siedziało w niej i poczuła że to nie było takie straszne i na samą myśl o tym czuła dziwna przyjemność, żałowała że Zosia nie ma takiego czegoś, Zosia nazwała to penisem, a w domu we wsi koleżanki mówiły że to siusiak ,ale nikt jej nie mówił do czego po za sikaniem służy. Błogość rozlała się na całe ciało,
Zosia z zapałem lizała , palcem pieściła jej drugą dziurkę i było bardzo przyjemne ,Zosia naciskała na drugą dziurkę i palec wszedł odrobinę , Dominika zaczęła drżeć, nigdy nie było jej tak dobrze ,miała pragnienie by ten palec wszedł głębiej, Zosia ruszała palcem i Dominika czuła że coś bardzo przyjemnego ,szarpnęło nią, raz, drugi trzeci ,sapała głośno, nie wiedziała co się z nią dzieje, Zosia położyła się na niej i zaczęła całować, pierwszy raz czuła czyjeś usta na swoich, było bardzo przyjemne ,Zosia pchała język do jej buzi , otworzyła usta ,przyjemne mrowienie szło od ust, przez piersi do cipki ,czuła się dziwnie ale bardzo przyjemnie ,nigdy nic takiego nie przeżyła, było to coś niesamowitego,
- Jak Ci było - zapytała Zosia  
- Było coś fajnego ,co to było ?  
- Domi miałaś orgazm ,po to facet wkłada penisa kobiecie do cipki ,wtedy kobieta i mężczyzna mają orgazm, kobiecie ciekną soki a facet się spuszcza do cipki ,po to się ruchają,
- Skąd to wszystko wiesz?  
- Moja matka jest salową w szpitalu ,jej powiedziały pielęgniarki  
- Jesteś taka mądra, mi matka zabroniła się tam dotykać i nie wolno mi pozwalać by chłopaki też to robili .
- Mówiłam Ci Twoją matka jest zacofana ,chodzi do kościoła?  
- No , codziennie chodzi na mszę ,mamy blisko do kościoła.
- No właśnie ,mój tata mówi że księża to oszuści ,że Boga nie ma, tylko księża tak mówią by im za wszystko dawać pieniądze.
- Nie wiem, mam mi każe chodzić do kościoła i często do spowiedzi i komunii,
- Jak chcesz ,ja nie chodzę i dobrze ,poliżesz mnie?  
- Trochę się brzydzę,
- Czego ?  
Zosia włożyła sobie palec i dała Dominice  
- Spróbuj -  włożyła jej do buzi,
- To dobre , smakuję mi  
- Mówiłam Ci ,
- To gdzie mam lizać?  
- Cipkę i do dziurki włóż palec,
Dominika zsunęła się i zaczęła lizać,
- Delikatnie ,tak jak ja Tobie lizałam ,
- Zaczęła lizać delikatnie, włożyła place do cipki ,czuła ciepło i dużo gęstej wilgoci,
- Włóż dwa palce ,
Włożyła i lizała ,
- Ruszaj palcami ,wkładaj i wyjmuj, ruchaj mnie palcami ,
Dominika robiła tak jak instruowała ja Zosia, czuła jak koleżanka drży i rusza biodrami ,
- Włóż mi trzeci palec do tyłka tylko pierwsze zamocz palec w cipce, zamoczyła , dotknęła drugiej dziurki, była mokra ,soki ciekły  z cipki po odbycie ,wsadziła ,czuła gorąco ,Zosia coraz mocniej ruszała biodrami ,Dominika poczuła że to dziwne ciepło płynie z jej  cipki do góry ,łaskotało w brzuchu ,rozpalało piersi, Zosia sapała głośno ,ruszała mocno biodrami, jęknęła cicho, raz drugi ,drżała całym ciałem,
- Już, chodź do mnie ,połóż się na mnie ,zaczęła całować Dominikę ,przycisnęła swoją cipkę do cipki koleżanki i ruszała biodrami ,czuła że Dominika znów jest podniecona .
- Dobrze Ci  ? zapytała
- Tak ,chce jeszcze raz byś mi polizała- odpowiedziała Dominika,
- Dobrze , spróbuję wsadzić Ci palce do Cipki ,jakby zabolało to mi powiedz, dobrze ?  
- Dobrze  
Zosia zsunęła się między nogi ,cipka Dominiki była oblepiona gęstym sokami ,zlizywała ,kiedy poczułam że koleżanka coraz szybciej oddycha włożyła jeden palec i nic ,lizała i delikatnie ruszała palcem, Dominika nic nie mówiła że ją boli ,włożyła drugi ,Dominika poczuła lekki ból ale przyjemność była mocniejsza ,Zosia ruszała palcami , Dominika sapała , włożyła trzeci palec do dziurki niżej , Dominika ruszała biodrami ,czuła znów to dziwna słodycz która narastała w jej ciele, było jej błogo, chciała czegoś więcej, ktoś jej  wbił grubego penisa w jej dziewiczą cipkę i wyzwolił w niej kobietę, która w tej chwili pragnęła znów poczuć tego grubego penisa w sobie ,palce i język koleżanki już nie wystarczały, chciała czegoś grubego , zaczęła żałować że to Zosia jej sprawia przyjemność a nie ten ktoś z łazienki ,pamiętała okropny ból i jak w nią wchodził, gruby ,długi penis wchodził do końca , pieszcząc jej ściany pochwy ,czuła ciało tego na swoich pośladkach ,była wtedy zbyt przestraszona by czerpać przyjemność ale im więcej o tym myślała tym bardziej go pragnęła i wtedy poczuła ogromną ekstazę poderwała do góry biodra i jęknęła głośno, Zosia położyła dłoń na jej ustach  i zaczęła szybko ruszać palcami ,Dominika jęczała głośno, Zosia zatkała jej usta swoimi ,
- Ciszej ,obudzimy Karolinę.
Uspokoiła się ,
- Podobało Ci się?  
- Bardzo,
- To powiedz mi co czułaś,
Dominika w opowiedziała jak umiała że było jej dobrze i chciała czegoś więcej,
- Czego więcej?  
- Chciałam czuć takiego grubego penisa w sobie.
- To podobało Ci się jak Ciebie ruchał w łazience?
- Nie bo bardzo mnie bolało ale jak mnie lizałaś to chciałam by mnie znów ruchał,
- Oj Domi, podoba Ci się , na praktykach jest dużo chłopaków, poderwij jakiegoś i będziesz miała kiedy zechcesz ,wybierz takiego który ma dużego, od poniedziałku zaczniemy szukać dla Ciebie i dla mnie ,szkoda że mieszka z nami Karolina , gdybyśmy mieszkały obie to moglibyśmy sobie chłopaków przyprowadzać i ruchać się razem .
- Ty często się ze swoim chłopakiem ruchasz ?
- Często, kiedy tylko mamy gdzie ,wiesz mam pomysł, pójdziemy do kierownika internatu i poprosimy by nam dał pokój dwuosobowy, może się uda .
Udało się ale z innego powodu.
Minęło cztery tygodnie ,Dominika od jakiegoś czasu źle się czuła, bolał ja brzuch, czuła mdłości ,często wymiotowała, czuła że piersi zrobiły się jakby większe i były bardzo wrażliwe na dotyk ,była przekonana że coś jej zaszkodziło ,że jedzenie na stołówce było nie świeże ,każdy narzekał że jedzenie jest do niczego.
Któregoś dnia poczuła że zbiera ja na wymioty i biegiem poleciała do toalety, Pani Kazimiera instruktorka poszła za nią, Dominika akurat wymiotowała do sedesu,
-Źle się czujesz - zapytała.
- Coś mi zaszkodziło - odparła Dominika  
- Chodź do mnie do kantorku, porozmawiamy .
Poszły ,
-Usiądź sobie, chcesz herbaty?  
Nastawiła czajnik,
- Długo masz te dolegliwości?
- Chyba że dwa tygodnie,
- Kiedy to się tobie objawia ,po jedzeniu,
- Nie tylko ,nie raz w nocy muszę lecieć do ubikacji.
- Wypijesz herbatę i pójdziemy do doktora, może być to coś błahego ,coś Ci przepisze i wszystko przejdzie, pij herbatę ja zaraz wrócę,
Dominika piła herbatę pani Kazia rozmawiała w tym czasie z kierownikiem warsztatów.
- Władek , podejrzewam że że Dominika jest w ciąży,
- Kazia ty wiesz co Ty mówisz, ile ona ma lat 15 ?  
- Skończyła  16,
- Co to kurwa ma za znaczenie, jest dzieckiem i to pod naszą opiekę, wiesz co będzie jak się rozniesie, polecimy oboje, jeszcze jak wejdzie milicja i prokuratur to będziemy siedzieć,
- Uspokój, może faktycznie się czymś struła, wiesz jakie żarcie i nas na stołówce,
- Co zrobisz ?  
- Miałam zaprowadzić ją do lekarza.
- Zgłupiałaś ? Pójdziesz do lekarza i od razu wyślę ją do ginekologa  i po nas ,
- To ja mam kark nastawiać, bo jakiejś gówniarze zaswędziała pizda , puściła i dziecko będzie miało dziecko.
- Dobra ,ja mam znajomego lekarza ,pogadam z nim ,jak jest w ciąży to zrobi skrobankę i potem poszukamy pretekstu by się jej pozbyć ,niech wraca skąd przyjechała.
- Wiesz Władek , jesteś wielkim chujem, chcesz zniszczyć dziecku życie bo boisz się o swój stołek, jesteś kierownikiem ,Ty tu rządzisz ale w Twoich planach nie wezmę udziału, dziś Dominika, za miesiąc, pół roku będzie następna i też tak skończy ,może trzeba zapytać z kim się puściła i zwalić wszystko na tego chłopaka, ona będzie biedną ofiarą a gówniarz pójdzie do poprawczaka albo rodzice będą płacić alimenty, my będziemy kryci,
- Masz rację Kazia, daj jej coś by nie rzygała i obserwuj jak zacznie jej rosnąć brzuch wtedy ja zapytamy .
- Dominika kończyła herbatę, weszła Pani Kazia .
- Jak się czujesz?  
- Dobrze ,
- Masz tu krople miętowe, ,jak będzie Ci nie dobrze to weź dwadzieścia kropel,
- To idziemy do doktora?  
- Nie ma potrzeby ,dojrzewasz i zachodzą pewne zmiany w organizmie  i stąd te wymioty ,wiesz  idź do internatu, połóż się odpocznij, jutro i piątek masz szkołę, zobaczymy się w poniedziałek.
Minęły następne dwa miesiące, brzuch i Dominiki zrobił się odrobinę większy ,piersi też trochę się powiększyły ,nudności  zdarzały się rzadziej, tylko czasem z piersi ciekło biały płyn ,jakby mleczna woda ,
Pewnie to przez te dojrzewanie - myślała Dominika,
Dwa tygodnie później Karolina pojechała do domu, Dominika została sama z Zosią,
- Domi jesteśmy same ,chcesz się pokochać?  
- Jak ty chcesz to ja też  
- Chcesz to przyprowadzę Jacka ,podrywa mnie ,to może wyrucha nas obie, jest dwa lata starszy,
- Dobrze przyprowadź go,
- Kupimy wino?  
- Tak ,na trzeźwo trochę bym się wstydziła,
- Która pierwsza mu da ja czy Ty ?  
- Ty go przyprowadzisz to Ty pierwsza mu dasz, ja popatrzę .
- Domi mam lepszy pomysł, rozbierzemy się obie i raz mnie raz Ciebie będzie ruchał , będzie fajnie .Chodz kupimy wino i ja pójdę po Jacka ,jest po czwartej  będzie mógł być tylko do dziesiątej.
Poszły do samu kupiły dwa wina, paczkę ekstra mocnych ,kupiły dwie czekolady, ciastka Petit Berry, wyszły wracały do internatu, po drodze spotkały Jacka  
- O Zosia ,kiedy się umówisz ze mną ?  
- Bardzo chcesz?  
- Tak ,podobasz mi się .
- A moja koleżanka nie podoba się Tobie?
- No też ,fajna jest .
- Dobra to umów się z nami obiema, nawet teraz,
- Mówisz poważnie?  
- No jasne, zobacz- pokazała mu torbę - robimy imprezę,
- No nie wiem, z dwiema, myślałem że pójdę z Tobą do kina .
- Jak chcesz ,przyjdziesz do nas to będziesz miał lepsze niż w kinie.
- Co będzie?  
- Przyjdziesz to zobaczysz .
- A dasz się pocałować?  
- Jak przyjdziesz to damy Ci po ruchać- szepnęła mu do ucha  
- Obie ?
- Tak ,prawda Domi?  
- Co?  
- Jak przyjdzie to damy mu obie  
- No .
- O której mam przyjść ?
- O piątej,
- Dobrze , przyjdę  
Poszły zadowolone,
- Ciekawe czy ma dużego -zapytała Dominika  
- Oby jak największego.
Wróciły do pokoju ,
- Jak się ubierzemy - zapytała Zosia  
- Chyba tak jak teraz jesteśmy ,
- Wiesz już jestem podniecona, już mam mokre majtki  
- Naprawdę?  
- No sprawdź sama  
Dominika wsadziła rękę do majtek Zosi ,
- Masz mokra bardzo, tak ci się chcę ruchać?  
- Bardzo, to co my się liżemy to nic w tym co da jeden dobry chłopak, zobaczysz sama ,jak ma dużego to to my obie będziemy dobrze wyruchane, wreszcie spełnisz swoje marzenie poczujesz w sobie kutasa, oby miał dużego.
- Trochę się wstydzę.
- Domi, zostaw to mnie ,ja zacznę Ty będziesz patrzeć, na początek zrobię mu loda  
- Jak loda, jak mu zrobisz?
- Domi jeszcze musisz dużo się uczyć, jesteś moją przyjaciółką, wszystkiego Ciebie nauczę, loda robić to wziąć kutasa do buzi .
- Tak można?  
- Pewnie ,jak sobie cipki liżemy to też można penisa wziąć do buzi, weźmiesz i będzie Ci się podobać,
- Ja też? - wystraszyła się Dominika  
- Ja wezmę pierwsza jak będziesz chciała to też.
Dochodziła piąta ,otworzyły wino, postawiły szklanki na stole, wypakowały ciastka na talerz,
- Mógłby już przyjść - niecierpliwiła się Zosia
- Jeszcze ma pięć minut,
Wreszcie Jacek zastukał do drzwi ,
Zosia pobiegła do drzwi ,
- Ale jesteś punktualny - Zosia zamknęła drzwi na klucz
- Proszę dziewczyny to dla was,- podał po czekoladzie.
- A dzięki Jacek, siadaj  
- Będzie to co obiecaliście?
- Jacek , obiecaliśmy to damy obie ,prawda Domi?  
- Pewnie  
- Jacek polej ,a dużego masz  
- Chcecie zobaczyć?  
- Jasne ,rozbierz się ,jest ciepło ,
- A wy?  
- My też ,ty zostajesz w majtkach a my w majtkach i biustonoszu.
- Dobrze - zgodził się Jacek
Zosia i Dominika rozebrały się pierwsze ,Jacek patrzył na nie i powoli się rozbierał, został w majtkach, miał wzwód, penis wypychał materiał spodenek.
- Pokaż - niecierpliwiła się Zosia.
- Najpierw się napijemy ,
Wypili po pół szklanki ,Jacek polał ,
- Pokaż, Jacek zsunął spodenki na dół, wyskoczył duży ,twardy penis,
- Ale fajny - powiedziała Zosia z zachwytem - widzisz Domi?  
Dominika stała z otwartą buzia ,pół metra od niej miała dużego penisa, pierwszy raz w życiu widziała prawdziwego kutasa, od razu przypomniała sobie jak wtedy w łazience miała coś takiego w sobie .
Zosia uklękła ,wzięła do rąk był duży ,twardy i gorący,
- Mogę ? - Jacek skinął głową.
Zosia ostrożnie polizała językiem, ostrożnie wzięła do buzi ,lizała językiem, włożyła głęboko aż się zakrztusiła,
- Super, Domi spróbuj  
Dominika bała się ale nie chciała wyjść na tchórza, uklękła i ostrożnie wzięła do buzi, był twardy ,ciepły ,podobało się jej ,miał specyficzny smak, z penisa ciekł przeźroczysty gęstawy śliski płyn, czuła go na języku ,smakował jej ,
- Dobrze wystarczy - powiedział Jacek - jeszcze trochę i się spuszczę, a obiecaliście mi ruchanie .
- Jacek, będziesz nas miał ,kiedy tylko zechcesz , którą chcesz pierwszą ?  
- No nie wiem.
- Dominika marzy o takim dużym w cipce ,będzie pierwsza, potem ją ale napijemy się ,wypili, Zosia polała,
- Może zapalimy ?  
- Dawaj.
Zosia otworzyła paczkę, zapalili, Dominice zrobiło się nie dobrze ,zgasiła ,
- Co jest Domi ?  
- Nie dobrze mi ,nigdy nie paliłam, to pierwszy .
- Nie pal - powiedziała Zosia - my palimy a Ty się rozbieraj ,zaraz będziecie się ruchać,
Dominika zdjęła majtki, rozpięła biustonosz, Jacek nie patrzył oczarowany, na czubku penisa pokazała się bezbarwna kropelka ,powiększała się i zaczęła ściekać na dół,
- I co Jacek, podoba Ci się moja przyjaciółka?  
- Jest piękna,
- Kończ palenie ,wypijemy i bierz się do niej ,widzisz że nie może się doczekać, tylko bądź delikatny ,Domi to prawie dziewica .Jacek zgasił pół papierosa, wypili po pół szklanki, Jacek podszedł do Dominiki, penis sterczał przed jej  twarzą, delikatnie wzięła do ręki , główka błyszczała od cieczy która cienką nitka ciekła na dół, ostrożnie wzięła do ust, zlizała do czysta ,
- Domi połóż się -  
- powiedziała Zosia,
Położyła się ,Jacek wszedł na łóżko, rozchylił jej nogi ,cipka się otworzyła ,była cała w sokach, Jacek położył się na niej, Zosia podeszła bliżej, patrzała jak Jacek ręką przykłada penisa do cipki Dominiki, która drżała z podniecenia i strachu, Jacek lekko przycisnął lekko , główka weszła , Dominika syknęła  
- Co jest  ? - zapytała Zosia,
- Przestraszyłam się ,nic mnie nie boli.
Jacek przycisnął jego penis znikał w grocie dziewczyny ,Dominika czuła jak penis wchodzi, rozpycha się i sumie po ścianach jej pochwy ,czuła słodycz która pełzła z wnętrza cipki ,minęła brzuch i dotarła do piersi, zaróżowiła cycki i poszła dalej do twarzy i wyżej sekundzie twarz zrobiła się różowa. Jacek wsadził do końca ,objął i zaczął całować, Dominika przycisnęła jego głowę, czuła język chłopca i siebie głęboko w buzi, to spowodowało że rozkosz w cipce narastała gwałtownie, Jacek delikatnie wyciągał i wsadzał do końca, Dominika drżała na całym ciele, wreszcie czuła grubego penisa który dawał jej niesamowitą rozkosz a nie ból, czuła że zaraz eksploduje, jakby mogła to by krzyczała radości
- Jakie to to cudowne uczucie, nie da się z niczym porównać - myślała, czuła że zaraz nadejdzie to co doznała jak lizała ja Zosia, rozkosz narastała ,Jacek podniósł się na rękach i szybko ją posuwał, Dominika czuła jak rośnie w niej rozkosz, patrzyła na skupionego Jacka ,jego gruby penis dawał jej  niesamowitą rozkosz ,Zosia patrzyła zauroczona, jej przyjaciółka dochodziła ,krzyknęła orgazm targał jej ciałem, trzęsła się cała i wtedy poczuła jak penis Jacka zrobił się grubszy i poczuła jak tryska gorącą cieczą w jej wnętrze ,zamknęła z rozkoszy oczy ,Zosia patrzyła na twarz Dominiki i Jacka , spojrzała na różowe ,duże piersi i wtedy z brodawek wytrysnęła biała ciecz, ciekła po piersiach dotknęła palcem, wzięła do buzi ,była słodka ,przyssała si do sutka ,ssała ,jej buzia wypełniła się słodkim kobiecym mlekiem, połknęła  
- Domi ty masz mleko w piersiach - prawie krzyknęła .Jacek zszedł ,Dominika usiadła ,
- Co ty mówisz ,skąd u mnie mleko?
- Zobacz- wzięła sutek do buzi ssała chwilę ,wypluła na rękę, w dłoni było dużo mleka,
- Domi ty będziesz miała dziecko, jesteś w ciąży. Jacek był przerażony ,
- To tak szybko ,dopiero się w niej spuściłem .
- Jacek no co Ty, ona musi być już długo w ciąży,
Jednej i drugiej przed oczami stanęła sytuacja z urodzin Dominiki, gdzie ktoś ją zgwałcił,
- Tak to wtedy jak ktoś Cię zgwałcił i zapłodnił.
- Mama mnie zabije - płakała - wyrzuci z domu ,ja się zabije .
- Uspokój się ,coś musimy zrobić, Jacek ,pomóż nam ,powiedz coś,
- Co ja mogę, wynoszę się stąd , jeszcze mnie wrobicie w dziecko .
- Jacek, nikt Cię w nic nie wrobi ,tylko jesteś najstarszy ,wymyśl coś,
Jacek usiadł,
- Trzeba z kimś pogadać, komuś powiedzieć  
- No tak tylko komu?
Dominika płakała, Zosia przytuliła ją,
- Domi nie płacz, coś wymyślimy, Jacek nam pomoże,
- Można by pogadać z nauczycielką albo z instruktorką na warsztatach ,wygląda na dobrą kobiety- mówiła Zosia,
- Najlepiej niech idzie w poniedziałek rano do lekarza, może to jest co innego niż ciąża, widzisz że nie ma dużego brzucha,
- Tak zrobimy ,Domi pójdę z Tobą, tam jest fajna pani doktor, może nie jesteś w ciąży, może to co innego.
- Pójdziesz ze mną?  
- Pewnie, w razie czego mogę pogadać z mamą, pracuje w szpitalu, zna wszystkich, może ona coś pomoże ,
- Jak będę miała dziecko to matka mnie z domu wyrzuci, skończę na ulicy ,mama mnie przestrzegała  bym nie robiła tego,
- Uspokój się ,może to jeszcze nic takiego.  
W poniedziałek rano obie poszły do przychodni ,po pół godzinie weszły do gabinetu lekarza ogólnego .
- Co się dzieje dziewczynki ?
- Pani doktor, Dominice cieknie coś z piersi .
- Co Ty dziecko mówisz?
- Naprawdę.
- Rozbierz się ,
Dominika rozebrała się do pasa ,została w biustonoszu,
- Idź za parawan i zdejmij biustonosz,
Lekarka podeszła, popatrzyła na piersi Dominiki, były obrzęknięte, lekarka dotknęła, twarde ,delikatnie nacisnęła nad brodawką, na sutku pokazał się biały płyn,
- Ubierz się dziecko, musi Cię zbadać ginekolog, Tu jesteś w zaawansowanej ciąży, kto Ci to zrobił -  
Dziewczyny były przerażone, Dominika płakała,
- Pani doktor ,w październiku ktoś ją zgwałcił w łazience,
- Pamiętajcie musicie mówić prawdę ,to jest przestępstwo ,milicja będzie szukać kto to był,
- Mówię prawdę, Dominika wymiotowała ,ktoś jej głowę przycisnął do sedesu i od tyłu zgwałcił.
- Pani Krysiu- zwróciła się do pielęgniarki - pójdzie Pani do pani doktor Jerszyńskiej i poprosi na Pani by tu przyszła,
- Minęło kilka minut i weszła starsza lekarka,
- Chodź dziecko do mnie ,zbadam Cię i zobaczymy co się dzieje.
Po dwudziestu minutach lekarka wyszła z Dominiką weszły do gabinetu lekarza ogólnego.
- Jest w dwudziestym piątym tygodniu ciąży, w lipcu urodzi ,ciąża rozwija się prawidłowo.
- Co z tym zrobimy ? - zapytała lekarka  
- Trzeba porozmawiać z dyrektorem, to jest ciąża z gwałtu , powinnam zawiadomić milicję .
- Zobaczymy co powie dyrektor, dziewczynki poczekajcie na korytarzu,
Wyszły ,
- Nie martw się Domi ,te panie nam pomogą,
- Ja nie wiem co zrobię, ale matka mnie zabije,
- Może nie będziesz musiała wracać do domu, może tu zostaniesz, jestem twoją przyjaciółką, pomogę Ci.
Minęło pół godziny, wyszła Pani Jerszyńska
- Chodźcie ze mną , idziemy do dyrektora, pomoże znaleźć wyjście z sytuacji,
Po kilku minutach doszły do biurowca, weszły na pierwsze piętro, weszły do sekretariatu.
- Dzień dobry Pani doktor, pan dyrektor czeka na panią,
- Usiądźcie dziewczynki, zawołam Was .
Weszła do gabinetu.
- Dzień dobry Pani Doktor ,proszę usiąść.
- Żarty sobie robicie? W tym kolektywie chcecie rozmawiać z dzieckiem?  
Rozmawiam tylko z Panem  
- Proszę grzeczniej - odezwał się mężczyzna siedzący przy stole - rozmawia Pani z dyrektorem.
- Młody człowieku, niech się pan zamknie ,albo będę rozmawiać z dyrektorem w cztery oczy albo idę robić to co należy do moich obowiązków, to co mi każe prawo w takim przypadku .
- Czyli co ?  
- Zgłaszam na milicję, zaistniało przestępstwo i moim obowiązkiem jest to zgłosić gdzie trzeba ,
- Dość tej pyskówki ,Pani doktor ma rację, panowie proszę do swoich zajęć, będę was potrzebował to poproszę.
Wyszli  
- Czy ta dziewczynka tu jest ?
- Tak czeka w sekretariacie.
- Czy wierzy jej Pani że to co mówi to prawda,
- Nie mam powodu by jej nie wierzyć, w urodziny wypiły trochę wina ,poszła do toalety nachyliła się do muszli i wtedy od tyłu ktoś to zrobił ,to się trzyma kupy.
- Tak zwyrodnialców nie brakuje, co możemy zrobić?  
- Ja swoje zrobiłam, teraz Pan musi coś zrobić
- Mam taką myśl, zakład będzie płacił temu dziecku alimenty do 18 roku życia ,kupimy wyprawkę, wózek , łóżeczko, tą dziewczynkę przetrzyma Pani na zwolnieniu chorobowym do końca czerwca albo do porodu , dostanie dobre świadectwo ukończenia pierwszej klasy ,trzeba zawiadomić rodziców, na będzie trzeba wyślemy samochód,
- Myślę że dobrze Pan to wymyślił.
- Ale jest jeden warunek. Te dziecko musi  stąd zniknąć,
- Pan żartuje
- Pani się troszczy o zdrowie naszych pracownic ,ja muszę myśleć o całej reszcie, jak to się rozniesie kto do nas przyjdzie do szkoły? Która matka wyśle dziecko tam gdzie może coś złego się stać? Pójdzie fama i będą nas mijać szerokim łukiem, zakład się rozbudowuje ,potrzebujemy pracowników, skąd weźmiemy ? Nasza szkoła jest naszą przyszłością ,dziewczynka jest nie pełnoletnia, muszą nią zaopiekować rodzice, tak czy inaczej z dzieckiem sobie nie poradzi ,musi  pojechać do rodziców, wtedy pomożemy ,w innym wypadku nie ma mowy o czymkolwiek, może pani zgłosić na milicję będzie przechodzić przez to wszystko nie jeden raz, będzie opowiadać jak to się stało ,chce pani tego?
- Przepraszam panie dyrektorze, ma pan rację, najlepsze wyjście, ja zajmę się tym dzieckiem do puki tu będzie, pan resztę.
- Właśnie tak zrobimy ,uruchomię kadry by ściągnęli tu kogoś z rodziny,
ile osób o tym wie ?  
- Na pewno koleżanka z pokoju ,jest tu z Dominiką,
- Poprosi Pani tą dziewczynkę, porozmawiam chwilę.
- Dobrze , dziękuję panie dyrektorze.
Weszła do gabinetu Dominika,
- Usiądź dziecko, bardzo mi przykro z powodu tego co Ci się stało ,będziemy szukać sprawcy ale Tobie pomożemy, masz 16 lat i Twoim opiekunem prawnym są rodzice i musimy się do tego dostosować, my co miesiąc będziemy Ci płacić, pojedziesz do domu, tam Ci rodzice pomogą, szkołę możesz dokończyć po urodzeniu, będziesz pod opieką pani doktor. Na razie będziesz zwolniona z praktyk,
Dominika wyszła jeszcze bardziej przybita niż weszła,
Weszła Zosia,
- Byłaś świadkiem tego co się wydarzyło?  
- Nie ,jak weszłam to Dominika była rozebrana ,na podłodze była czyjąś sperma z krwią.
- Słuchaj mnie uważnie, nikomu o tym nie mów, zostaje to między nami, koleżanka pojedzie do domu, rodzice się nią zaopiekują, Ty będziesz z nią do czasu wyjazdu ,nie będziesz chodzić do szkoły i praktyki ,dostaniecie oddzielny pokój, masz się nią opiekować, by nic złego się jej nie stało, zrozumiałaś?  
- Tak panie dyrektorze.
- Nie potrzebny rozgłos ,po co mają dziewczynę wziąć na języki i doszukiwać się czy została zgwałcona czy sama tego chciała, my wiemy jak było a ludzie zaczną gadać głupoty.
- Tak .
- Teraz idźcie z panią doktor, wypisze zwolnienia dla Dominiki i idźcie do internatu, tam czeka na was dwuosobowy pokój .
Dotarły do pokoju, dwa tapczany, szafa stolik ,przytulny pokoik, Zosia przeniosła wszystkie rzeczy swoje i Dominiki,
- Widzisz teraz jesteśmy tylko my dwie, będzie nam fajnie ,Dominika siedziała i patrzyła w podłogę,
- Domi, będzie dobrze ,matka się po wścieka i jej przejdzie, jesteś jej córką, nie zrobiłaś nic złego - przytuliła ją do siebie - rozbierz się i połóż, zrobię Ci herbaty.
Rozebrała się i naga weszła pod kołdrę, Zosia zrobiła herbatę, usiadła przy niej na łóżku,
- I piętnastej pójdziemy na obiad, chcesz to śpij , obudzę Cię .
- Nie chce spać, połóż się przy mnie , chcę się przytulić,
- W ubraniu czy się rozebrać?  
- Rozbierz się.
Zosia nago wskoczyła pod kołdrę, przytuliła się do Dominiki, czuła jej  twarde piersi ,pocałowała ją, głaskała ja po plecach ,po pośladkach ,Dominika uspokajała się .
- Mogę ci possać piersi? - zapytała Dominiki,
- Tak .
Przyssała się do sutka, czuła słodkie ,ciepłe mleko, ciągnęła raz jedna, raz drugą pierś, była zachwycona i coraz bardziej podniecona, z każdą kroplą mleka rosło podniecenie ,dotknęła cipki Dominiki, była przeraźliwie mokra,
- Chcesz bym Ci wylizała?  
- Tak  
- Położę się tak i będziemy się lizać wzajemnie,
Lizały do długo, doszły po dwa razy ,Zosia była zaspokojona ale Dominice było mało  
- Jak się czujesz Domi?  
- Ciągle mi mało, nie mogę się zaspokoić,
- Co byś chciała? Przyprowadzić Jacka ?  
- Zrobisz to?
- Jak chcesz to go tu siłą przyprowadzę, kończy o czternastej za dwie godziny, będzie.  
Poszły na obiad, jadły bardzo powoli ,czekały na Jacka ,przyszedł z trzema kolegami, zobaczył dziewczyny , podszedł  
- Co tam byłyście u lekarza?
- Cicho, byłyśmy i dyrektora, zrobiła się afera, tu nie możemy rozmawiać, przyjdź po obiedzie ,teraz mieszkamy w pokoju 18.
- U to faktycznie jak zmienili wam  pokój, dobrze przyjdę .
Po pół godzinie przyszedł Jacek,
- Mówcie -  
Zosia opowiedziała wszystko od początku do końca.
- Gadałem z chłopakami ,znajdziemy  gnoja ,
- Jacek masz jeszcze coś do zrobienia,
- Co ?  
- Musisz pokochać się z Dominiką,
- Zwariowaliście, ona jest w ciąży.
- Jacek , drugiej ciąży jej nie zrobisz , chodź na chwilę na korytarz,
Wyszli ,
- Jacek, ma straszną ochotę, po za tym to będzie ostatnia jej przyjemność, za kilka dni przyjedzie po nią matka i od tego dnia Domi będzie miała przerąbane ,wyobrażasz sobie dziewczyna z dzieckiem na takiej małej wsi ,jej matka to jej nie daruję, zrób to dla niej ,ja Ci nie dam, bo nie chcę skończyć tak jak Dominika ,ją możesz ruchać ile tylko chcesz.
- Za duża afera , wolę się trzymać z daleka.
- Jacek proszę ,nikt się nie dowie, jesteśmy w pokoju we dwie,
- A jak się coś stanie?
- Nic się nie stanie, wiesz jak mówią że im więcej razy się kobietą rucha w ciąży to będzie lżejszy poród.
- Skąd ty to wszystko wiesz?
- Mama pracuje w szpitalu, to mi wszystko powiedziała.
- Zosiu nie chcę kłopotów.
- Jacek kłopoty to ma Dominika ,teraz ma taką ochotę, zrób to dla niej,
- Dobrze ,
Wrócili do pokoju, Dominika siedziała ,była smutna, Jacek usiadł przy niej przytulił ją do siebie,
- Nie martw się , za kilka miesięcy będzie po wszystkim, wrócisz do nas, a my z chłopakami dorwiemy gnoja- zaczął delikatnie całować, rękę włożył pod bluzkę, pieścił pierś przez biustonosz ,Zosia od tyłu zdjęła bluzkę i biustonosz Dominiki, przewróciła ją na plecy, przyssała się do piersi ,czuła słodycz, nie wielką ilość mleka, Jacek  rozebrał się ,stał nagi ze stojącym penisem, rozpiął spodnie Dominiki i ściagnął razem z majtkami , położył się na Dominikę, dotknął penisem cipkę ,była mokra, zdecydowanym ruchem wsadził do końca,
- Aaaaaaa- wyrwało się z gardła Dominiki, przycisnęła tyłek nogami ,
- Mocniej ,mocniej - szeptała do ucha Jackowi, Jacek przyspieszył ,penis wchodził do końca, z cipki płynęły soki , Dominika jęczała, Jacek ruchał coraz  szybciej, Dominika doszła ,po chwili i Jacek. Bardzo szybko się ubrał i wyszedł, obiecał że jutro przyjedzie.
W czwartek przyjechała  matka ,na powitanie uderzyła Dominikę w twarz .
- Przyniosłaś hańbę  nazwisku które nosisz,
- Niech jej pani nie bije ,
- Zamknij się smarkulo,
Dominika spakowała wszystkie swoje rzeczy, pożegnała się z Zosią i zakładowa Nyska odwiozła Dominikę z matką do ich domu na skraju puszczy Solskiej.
Zosia usiadła na łóżku i rozpłakała się.
Dominika po powrocie z matką pierwsze to została pobita przez matkę,
- Jesteś dziwką i będziesz traktowana jak dziwka, zobaczyłaś wielki świat i od razu rozłożyłaś nogi, nadstawiłaś pizdę i zrobili Ci bękarta, przyniosłaś wstyd mnie i ojcu, muszę ciebie przetrzymać do pełnoletności, skończysz osiemnaście lat i wypierdolę Cię z domu razem z Twoim bękartem, krzyczała i biła o jej wpadło w ręce, zabiła by chyba w furii gdyby nie wleciał ojciec do domu i złapał za ręcę, wyrwał pogrzebacz, uderzył w twarz,
- Jeszcze raz ją uderz to Cię zabiję, to Twoja córka ,
- To dziwka  
- Zamknij ryj wariatko i zejdź mi kurwa z oczu.
- Poszedł do Dominiki krew leciała z głowy ,z nosa, z ręki . ojciec zamoczył ręcznik  
- Przyłóż ,ja pójdę do Denisowej, już Cię nie uderzy ,
- Tato mnie  naprawdę ktoś zgwałcił- płakała  
- Ja Ci wierzę, są papiery z huty, matka  też to wie, tylko jej duma jest większa niż rozum , wyszedł i kilkunastu minutach wrócił z starą kobietą, ta zajęła się Dominiką, na rany przyłożyła brunatną maść z ziół  
- To Ci pomoże, uśmierzy ból, i szybko się zagoi, będę tu przychodzić rano i wieczorem, będę zmieniać opatrunki ,Jan zagotuj wodę i zaparz jej te zioła, będzie po tym spać - wyszła z domu  
- Antośka, jeszcze raz to dziecko dotknij - popatrzyła na zimnym wzrokiem i poszła.
Matka poczuła zimno które przeleciało po jej plecach, poczuła zimno od głowy do stóp.
Ojciec siedział przy Dominice,
-Nie możesz tu zostać ,matka jest tak zapiekła w swojej nienawiści do Ciebie że kiedyś coś złego Co zrobi, zawiozę Cię do mojej siostry do Krasnobrodu, do rozwiązania zostaniesz i niej ,ja w tym czasie wyremontuje Ci dom po babci ,będziesz daleko od matki ,będę Ci pomagał, Huta będzie ci płacić, te pieniądze dostaniesz.
Minęło kilka dni kiedy ojciec odwiózł Dominikę do Joanny ,swojej starszej siostry, dostała mały pokój, Joanna mieszkała w małym domu z mężem i 13 letnim synem, mąż pracował w jednostce wojskowej w Zamościu, Joanna była kierowniczka w spółdzielni Społem, tam Joanna miała spokój, zaprzyjazniła się z ich synem Adrianem, przebywał z Dominiką każdą wolną chwilę, któregoś dnia na początku maja , Dominika poszła do łazienki ,męczyła ja biegunka, wskoczyła do wanny, wyszła z wanny bez pośpiechu wycierała się ,przed lustrem patrzyła jak przez miesiąc powiększył się brzuch ,czuła czyjś wzrok na sobie zerknęła na drzwi, były uchylone, była pewna że zamknęła, naga podeszła do drzwi, za drzwiami stał Adrian, odruchowo zasłoniła piersi,
- Co tu robisz, czemu nie w szkole?
- Pani zachorowała i puścili nas do domu,
- Podglądasz mnie ?  
- Chciałem sikać, ładna jesteś,
- Uciekaj ,muszę się ubrać.
- Pokaż mi cycki ,
- Już i tak za dużo widziałeś, ciotka mnie zabije jak by się dowiedziała .
- Na nie powiem,
- Uciekaj , potem przyjdź do mojego pokoju.
Dominika ubrała się ,poszła do pokoju ,przyszedł Adrian,
- Zrobić Ci herbatę ?
- Zrób,
Przyniósł herbatę i kawałek ciasta.
-Dzięki ,
- Pokażesz mi ?  
- Co chcesz zobaczyć?  
- No to co masz na dole.
- Zgoda ale ty mi też pokażesz?  
- Dobrze .
- Tylko pamiętaj nigdy nikomu nie powiesz ?
- Przysięgam  
Dominika usiadła na łóżku, podciągnęła nogi ,
- Patrz ,możesz oglądać -
Młody patrzył wielkimi oczami, jego penis wypychał spodnie  
- Mogę dotknąć?  
- Nie za dużo chcesz?
- Tylko chwilę,
- Dobrze ,
Adrian pochylił się , zaczął rozchylać wargi , palcem dotknął łechtaczki ,Dominika drgnęła, wystraszył się  
- Zabolało Cię ,
- Nie ,masz zimny palec- skłamała,
Dotykał , włożył palec , Dominika poczuła że robi się podniecona, odkąd jest w ciąży to ciągle jest podniecona, kilkanaście razy dziennie się masturbowała i to wystarczyło na chwilę, teraz młody ją dotyka i czuję że płonie w środku ,
- Wystarczy, teraz pokaż ty  
Rozpiął spodnie , wyskoczył twardy penis ,nie był długi może 13- 14 cm. Dominika wzięła do ręki, był miły w dotyku, twardy i ciepły ,
- Chciałbyś mi wsadzić?  
- Mógłbym?  
- Ale następnym razem, teraz zrobię Ci inaczej dobrze?  
- Co tylko chcesz,
Usiadła na brzegu łóżka, przed twarzą miała stojącego penisa, wzięła do buzi ,rękami złapała za pośladki i przycisnęła do siebie penis sięgnął do gardła, przycisnęła językiem do podniebienia, młody sapał, wiedziała że że za chwilę się spuści, ssała mocniej i przyspieszyła ruchy głową poczuła jak sperma uderza ja w gardło, połykała wszystko, była dużo, młody sapał ,trzymała w buzi penis robił się miękki ale dalej pieściła językiem, przyciskała pośladki ,po chwili poczuła że twardnieje ,przyspieszyła ruchy głową ,po chwili był znowu twardy ,
- Podobało Ci się ?  
- Tak , bardzo,
- Chcesz mi wsadzić?  
- Tak.
- To pierwsze musisz mnie tam polizać,
Młody z ochotą zaczął językiem pieścić cipkę, instruowała go gdzie ma lizać, była bardzo podniecona ,
- Chodź, połóż się na mnie, sama sobie włożyła,
- Teraz ruszaj się ,tylko mocno ,młody wziął sobie do serca ,posuwał jak tylko potrafił, a potrafił ,bo Dominika jęczała coraz głośniej, ręką sięgnęła i pieściła łechtaczkę, doszła bardzo mocno, Adrian dalej  ruchał , doszedł, opadł na nią spocony, oddychał ciężko,
- Ubieramy się bo jeszcze ktoś wejdzie, ubrali się ,
- Pamiętaj nikomu ani słowa.
Młody wyszedł, położyła się,
- Co się ze mną dzieje, może jestem dziwką, może  
matka ma rację, co się ze mną dzieje, muszę urodzić to może to się skończy, albo najgorsze się zacznie.
1979rok.
Dominika urodziła 25 lipca 1970 zdrowego synka ,zamieszkała w wyremontowanym przez ojca starym domu po swojej matce. Z pieniędzy otrzymywanych z Huty starczało na bardzo skromne utrzymanie, miała parę kur, ogród, kilka starych drzew owocowych, ojciec pomagał jak tylko mógł, dwa lata po urodzeniu ochrzciła syna , dostał na imię Jacek, nikt ze wsi nie chciał być chrzestnym dla Jacka, w końcu został nim Adrian i jego koleżanka z klasy, chrztu udzielił młody ksiądz ,przez dwa lata stary proboszcz odmawiał, odszedł na emeryturę i jego miejsce zajął były wikary ,ten sam nakłonił by dziecko ochrzcić, Dominika nienawidziła dziecka, robiła przy nim tyle ile musiała ,kiedy poszedł do szkoły nie pomagała mu w niczym ,dbała by miał czyste ubranie  i nie był głodny ,ale do piątej klasy Jacek jakoś sobie radził ,mimo że był odtrącony przez rówieśników w klasie, był bękartem i tak w klasie był traktowany, po przyjściu ze szkoły ,rzucał tornister w kąt i zjadał co mu matka postawiła na stole i wychodził z domu, włóczył się z psem po lesie, do wieczora, pies zawsze go przyprowadził do domu , między Jackiem a psem wywiązała się szczególna więź, jak Dominika krzyczała na niego to pies stawał między nimi i warczał na nią. Dominika miała cichą nadzieję że kiedyś nie wróci, utopi się w rzece .
Dominika była wrakiem ,miała 29 lat a wyglądała na dużo więcej, chodziła brudna, zmierzwione włosy ,do nikogo nie chodziła ,nikt poza ojcem i starą Denisową do niej nie zachodził,
Denisowa jak na nią mówili  zielarka, szeptunka ,często przychodziła do Dominiki dużo jej tłumaczyła ,ale do niej nic nie docierało ,przyczyną jej nieszczęść było to dziecko i żadne argumenty nie trafiały do niej ,nie znała sprawcy ,więc nienawidziła owoc gwałtu.
We wrześniu 1982 Jacek poszedł do 6 klasy wyszły wszystkie zaległości z poprzednich lat ,na półrocze miał 6 niedostatecznych ,na próżno nauczyciele wzywali matkę do szkoły ,nigdy nie przychodziła, groziło zostanie na przyszły rok.
Po świętach przyjęła po kolędzie księdza, po modlitwie i poświęceniu domu ksiądz poprosił o herbatę.
- Słuchaj Dominika, co się dzieje z Tobą, Jacek nie zda do następnej klasy, jak mu nie pomożesz .
- A czort z nim , będzie co będzie, skończy 18 lat i niech idzie by go moje oczy nie oglądały.
- Do kościoła nie chodzisz to i Boga się nie boisz , Bogiem Cię nie będę straszył , Ciebie ktoś skrzywdził ,ale co to dziecko jest winne ? Co ono komu złego zrobiło ? Nosiłaś pod sercem i traktujesz gorzej jak obcego,
- Przez niego te moje nieszczęścia,
-  Dominika, na miłość boską, co Ty pleciesz, chcesz być jak Twoja matka ? Ona co tydzień jest w kościele, dopóki jestem proboszczem nigdy nie dostanie rozgrzeszenia.
- Mam gdzieś matkę i wszystkich ,
- Masz ojca i syna czy chcesz czy nie ,ojciec to porządny człowiek, syn może być taki sam ,jest zdolny tylko trzeba mu pomóc, posiedzieć przy lekcjach .
- Proszę księdza mi nie dali skończyć szkoły ,ja mu nie pomogę.
- Dominika myślałaś kiedyś co z tobą masz 30 lat ,kto się Tobą zajmie? Kto Ci pomoże na starość, masz syna, daj mu miłość, odpłaci Tobie tym samym,
- Ja nie dam rady ,ja mu nic nie pomogę ,ja nic nie umiem.
- Dobrze będę przychodził tu i będę go uczył, jeszcze nie jest za późno.
- Dziękuję księdzu ,nie wiem co mi porobiło ale z tego co Jacek przynosi zadane do domu nic z tego nie rozumiem, przepraszam księdza. Jacek będzie chodził do księdza, po lekcjach, nie będzie się ksiądz fatygował.
- Dobrze ,proszę więcej czasu poświęcić Jackowi, ja się zajmę jego edukacją, zaczniemy po nowym roku.
Jacek chodził codziennie na plebanię, w ciągu dwóch miesięcy wszystkie dwóje miał poprawione ,ksiądz uczył wszystkich przedmiotów z którymi miał problemy, nauczył Jacka jak ma się uczyć by wszystko rozumiał. Dzięki księdzu zaczął się wybijać jako jeden z najlepszych uczniów, Na religii ksiądz zagroził że każdy kto powie na Jacka bękart, na koniec roku będzie miał dwóje na świadectwie i nie będzie dopuszczony do bierzmowania, Jacek traktował księdza jak ojca ,był dla niego autorytetem ,matka była jak zawsze ,ubierała go i dawała jeść, nic więcej na nie interesowało, była zamknięta, nadszedł maj , Jacek przyszedł do księdza trochę później, pomagał matce w ogrodzie, ksiądz zadał mu zadania do rozwiązania i poszedł odprawić mszę o 17,po mszy poszedł pod prysznic i w slipkach przyszedł do Jacka.
Jacek patrzył na kroczę księdza ,pod majtkami rysował się duży penis.
Ksiądz to zauważył, ale tylko się uśmiechnął.
- Podoba Ci się? - zapytał Jacka
- Tak chyba jest duży..
- Chcesz go zobaczyć bez majtek?  
- E nie,
- Nie musisz się wstydzić, ty też masz takiego jak ja, jesteśmy facetami, nie musimy się siebie wstydzić. Ty mi pokażesz swojego a ja tobie swojego dobrze ?  
- A to nie grzech?  
- Przecież jak urodziłeś też byłeś nagi i kilka osób ciebie oglądało, no to ty pierwszy pokażesz a potem ją zgoda?
- Dobrze - Jacek rozpiął spodnie , zsunął majtki ,na zewnątrz wyskoczył spory penis ,w pół wzwodzie,
- No Jacek też masz fajnego, mogę dotknąć?  
Nie czekał na odpowiedź tylko delikatnie chwycił ręką, czuł jak robi się twardy, osiagnął pełny wzwód ,był duży . Ksiądz zsunął spodenki, wyskoczył penis twardy, większy od Jackowego,
- Dotknij jak chcesz ,Jacek wziął do ręki ,na główce penisa pokazała się kropelka bezbarwnego ,gęstego płynu.
- O coś tu leci z niego- zauważył Jacek,
- To normalne ,jak mężczyzna jest podniecony ,kończymy czy chcesz się jeszcze pobawić ze mną?
- A jak ksiądz chce,
- Nie Jacek ,ty musisz też musisz chceć, ja wiem że ty jeszcze nigdy ale obiecuję Ci że będzie Tobie bardzo przyjemnie, wiesz co pobawimy się dziś trochę ,jak ci się nie spodoba to nie będziemy już więcej się tak bawić, dobrze ? Jak Ci się spodoba to możemy jeszcze kiedyś się pobawić, pokaże Ci jeszcze inne zabawy ,dużo przyjemniejsze, niż dotykanie, ale tym musisz sam tego chcieć .
- Dobrze a czy to grzech ?
- Tak .
- To czemu mamy to robić?  
- Bo to jest bardzo przyjemne, po co ludzie palą papierosy, piją wódkę? To też jest grzech a robią, to bo to dla nich przyjemne .A do kogo chodzisz do spowiedzi?  
- No do księdza.
- No właśnie to mały grzech i z tego nie musisz mi się spowiadać, na zawsze dam Ci rozgrzeszenie i nie naznaczę pokuty. Zgadzasz się ?
- Tak.
- Jak będziesz chciał się kiedyś jeszcze pobawić to mi powiesz i obiecaj mi coś. Dwie rzeczy  
- Co ?  
- Że nie będziesz się wstydził mi powiedzieć jak będziesz chciał się pobawić ,choćbyś miał ochotę codziennie.
- I drugie że nigdy nikomu nie powiesz o tym ,przysięgasz ?
- Tak, przysięgam, a czemu ?  
- Widzisz jak Cię traktują, będę ciebie mieli, za oszusta, nie dadzą Ci żyć, skończysz szkołę ,załatwię Ci szkołę średnia liceum albo technikum, skończysz ,może pójdziesz na studia, będziesz żył jak człowiek, będziesz miał dobrą pracę ,dużo pieniędzy, kupisz sobie samochód, pomożesz mamie ,co tu ciebie czeka nic ,będziesz mieszkał z matką w tym rozpadającym się domu ,masz szansę żyć dobrze ,wtedy pomożesz matce .
- Dobrze nigdy  nic nikomu ,
- Dobrze ,
-Chcesz się dziś pobawić? -Tak .
- Usiądź w fotelu,
Jacek usiadł, ksiądz ukląkł przed nim, wziął do ręki penisa Jacka, patrzył mu w oczy , pochylił się i wziął penisa do buzi ,Jacek wyprężył się ,lekko pieścił językiem, Jacek czuł niesamowitą przyjemność, chciał też  brać do buzi penisa księdza.
-  Podoba Ci się ? - zapytał Jacka  
-  Bardzo, to takie przyjemne,
-  Będzie jeszcze przyjemniej ,ale to następnym razem, dziś dokończymy ,pokaże Ci coś co możemy robić kiedy będziesz miał ochotę ,tylko musimy przejść na łóżko,
Na łóżku ksiądz położył się na plecach,
- Połóż się na mnie, Jacek położył, ksiądz zadarł nogi do góry, wziął w rękę penisa i przyłożył sobie do odbytu ,nogą przycisnął tyłek Jacka ,penis wchodził do do tyłka księdza,
- Teraz wsadź go do końca.
Jacek przycisnął biodra i penis wszedł do końca, Jacek czuł przyjemne ciepło, nie rozumiał co się dzieje w jego ciele, czuł coś bardzo przyjemnego, czuł że ta przyjemność robi się coraz silniejsza, chciał ruszać tyłkiem ale ksiądz go powstrzymał,
-Przytul się do mnie ,
przytulił się do nagiego ciała mężczyzny, chłopiec który nigdy nie był przytulamy przez matkę, babcie poczuł coś nowego, bardzo przyjemnego, poczuł się bezpiecznie, wtulił się w ciało księdza, penis siedział w gorącym miejscu ,ksiądz gładził go po plecach ,pośladkach ,dawało mu dodatkową przyjemność,
- Chcesz kończyć czy nie - zapytał ksiądz,
- Jeszcze nie.  
- Przyjemnie Ci?  
- Bardzo,
Ksiądz przycisnął głowę Jacka do dołu, poszukał jego ust, delikatnie przejechał językiem po ustach chłopca,
Jacek doznał dodatkowej przyjemności, poczuł jak język księdza wciska się jego buzi, otworzył usta ,czuł jak język księdza napiera na jego język, czuł usta na swoich ustach ,czuł że jego penis robi się coraz twardszy i zaczyna pulsować, przyjemność zaczęła narastać i w końcu eksplodowała , Jacek aż jęknął, czuł że  coś wylatuje z jego penisa ,szarpało jeszcze chwilę i poczuł spokój, uspokoił się ,
- Zejdź ze mnie  
Jacek zsunął się ,
- Idziemy się umyć, poszli pod prysznic razem,
- Powiedz czy ci się podobało?  
- Bardzo,
- Będziesz chciał jeszcze?  
- O tak, to było bardzo przyjemne,
- To się nazywa orgazm ,ty miałeś ja nie i teraz Ci pokażę jak się robi orgazm komu innemu, uklęknij i otwórz buzię ,włożył swojego penisa do buzi Jacka,
- Liż go językiem-Jacek lizał ,penis księdza był większy jak Jacka bardziej twardy ale Jackowi bardzo się podobało ,jego penis zaczął się podnosić i twardnieć, ksiądz wyjał penisa z buzi Jacka i zaczął ręką sobie walić,
- Otwórz buzię ,zaraz skończę u ciebie w buzi , wytrysnę Co do buzi ,możesz to połykać albo jak nie będzie Ci smakować to wypluj, przyspieszył ruch ręki , włożył do buzi Jacka przycisnął obiema rękami głowę  Jacka, ruszał penisem szybko ,penis ślizgał się po języku i podniebieniu dobijał głębiej ,Jacek się krztusił wtedy wycofywał ruszał jeszcze chwilę i doszedł, tryskał spermą, Jacek próbował łykać ale tego było za dużo, wylewało się z buzi jeszcze reszta spermy wyleciała z penisa, wyjął z buzi ,
- Podobało się ?  
- Tak ,było bardzo fajnie .
- Widzę że znów Ci stoi,
- No,  
Ksiądz nachylił się  
- Włóż mi do tyłka  
Jacek wsadził, znów poczuł przyjemnie mrowienie w całym ciele,
-Ruszaj szybko ale nie wyciągaj -Jacek ruszał szybko czuł znowu jak przyjemność narasta aż eksplodował w tyłku księdza ,orgazm targał Jackiem jeszcze chwilę, wyjął penisa ,umyli się ,zjedli kolację ,
- Podobało się ?
- Tak , bardzo,
- Jeszcze Ci pokażę jak czeka Ciebie rozkosz jak ja Tobie włożę, to jest o wiele przyjemniejsze niż to co robiliśmy ,a teraz leć do domu  pamiętaj o naszej tajemnicy.
Skończył się rok szkolny, gdyby nie dwoje na półrocze to Jacek miał by świadectwo z paskiem,
Jacek chodził do księdza co dziennie, czekał na to to kiedy ksiądz mu wsadzi ale ksiądz tą chwilę odsuwał, uprawiali seks prawie co dzień, Jacek ruchał księdza kiedy tylko ten chciał, doszedł do wprawy i ruchał księdza długo i bywało że doprowadzał go do orgazmu .
W szkole również ich zmieniali stosunek do Jacka ,często zwracali się do niego i pomoc w nauce ,był jednym z najlepszych uczniów w szkole, tylko matka się nie zmieniała, dalej zamknięta w sobie, nie utrzymywała z nikim kontaktów, obojętna wobec Jacka, tylko cieszyła się jak ojciec przychodził, jak spotkał Jacka to zawsze chwilę z nim rozmawiał, często dawał mu jakieś pieniądze na słodycze, babka codziennie widziała jak Jacek wracał ze szkoły, nigdy nie wyszła ,nigdy nie zawołała go do siebie, Dominika robiła w domu i koło domu, robiła w ogrodzie, miała dużo warzyw ale tylko ojciec przychodził to mu dawała ,reszta którą nie zjadła ,wyrzucała, nikt od niej nic nie chciał ,matka się zaparła Dominiki ,wieś zaparła się Dominiki i jej matki , Dominika zapadła się wszystkich ,odkąd zmarła Denisowa, nikt do nie zaglądał.
I tak przeleciało kolejne dwa lata, Jacek ukończył szkołę podstawową z wyróżnieniem , wszystko zawdzięczał księdzu, na początku wakacji ,ksiądz z Jackiem wyjechał do Giżycka, tam miał dom po rodzicach i tam załatwiał Jackowi technikum budowlane, Dominika zgodziła się na ten wyjazd ,
W Giżycku załatwili tą szkołę bez problemu, Jacek miał bardzo dobre świadectwo, więc został przyjęty bez żadnych problemów, załatwili internat, i po dwóch dniach mieli prawie dwa tygodnie dla siebie, zamieszkali w rodzinnym domu księdza, od rana byli na jeziorem, jedli w knajpkach, świeżą rybę, za wszystko płacił ksiądz. wrócili do domu trzeciego dnia pobytu ,po całodziennym pobycie nad jeziorem, ksiądz przygotował kolację , wyjął butelkę wódki ,
- Piłeś kiedy wódkę?  
- Nie , nigdy  
- Dzisiaj będziesz pił pierwszy raz i dzisiaj pierwszy raz Tobie włożę, chcesz tego?  
- Tak ,bardzo .
- Ale musisz się tam umyć dokładnie, ja ci powiem jak to zrobić, ale najpierw wypijemy ,od dziś mów mi Janusz,
Wypili , Jacek wypił ,zakrztusił się , poczuł się dziwnie, zakręciło mu się w głowie,
- Masz to za sobą, teraz chodź pokażę Ci jak się tam umyć,
poszli do wanny ,po chwili Janusz wrócił, polał sobie wypił, poszedł do szafki , wyjął słoiczek z bezbarwnym kremem ,rozebrał się do naga, rozścielił wersalkę, po kilkunastu minutach przyszedł Jacek  
- I jak  ?  
- Jestem czysty  
- Chodź tu do mnie,
Położyli się Janusz zaczął całować Jacka, całował usta, sięgnął sutka, potem drugiego , zsunął się niżej , całował brzuch, zjechał do penisa który sterczał, Jacek by podniecony , penis był mokry ,ciekło z dziurki ,Janusz to wszystko zlizał , wkładał sobie głęboko do gardła,
- Teraz Ci włożę palec,
- Aha
Sięgnął do słoika, włożył palec , wyjął oblepiony tłustym kremem, dotknął odbytu Jacka ,pieścił okolice dziurki ,Jacek się rozluźnił, wtedy delikatnie wsunął palec, czuł jak odruchowo Jacek zaciska odbyt, Janusz delikatnie ssał penisa ,nie za szybko, chciał bardzo podniecić chłopca, palec wsadzał palec i cofał z każdą chwilą było coraz luźniej ,Janusz wkładał dwa palce ,weszły bez problemu, Janusz wysmarował swojego penisa kremem, resztę z palców wsunął do odbytu chłopca, dwa palce wchodziły bez oporu ,
Przesunął się wyżej ,
- Teraz Ci włożę, może trochę zaboleć ale tylko chwilę,
Podłożył pod tyłek Jacka twardą poduszkę, tyłek był dużo wyżej niż reszta ciała, Janusz położył się na Jacku,
- Teraz będę Ci wsuwał, całuj się zemną i mocno mnie obejmij ,Janusz przystawił penisa do odbytu delikatnie przyciskał  
- Teraz rozchyl mocno pośladki  
Jacek rozciągnął i penis wsunął się do lekko , Jacek jęknął,
- Zabolało?  
- Nie, tylko mi rozciągnął w środku  
- Tak ma być ,będzie Ci dobrze ,nigdy tego nie zapomnisz ,
Penis siedział w jednej trzeciej w tyłku Jacka, podłożył rękę pod plecy chłopca przycisnął mocno od siebie,
- Obejmij mnie i mnie przytul i nie puszczaj, zaraz zaznasz najpiękniejszej rozkoszy jakiej jeden człowiek może dać drugiemu -.
zaczął ruszać powoli i do przodu i do tyłu po kilka centymetrów, czuł coraz większy luz wtedy delikatnie ,bez przerwy  wchodził w Jacka , Jacek miał zamknięte oczy, twarz różowa, z penisa ciekł przezroczysty płyn, Janusz powoli wchodził doszedł do końca, pocałował, Jacek  
otworzył oczy ,
- Co czujesz ?  
- Nie wiem ,ale to bardzo przyjemne,
- Teraz będę ruszał ,byśmy mieli obaj większą rozkosz,
Janusz bardzo wolno wycofywał penisa i powoli wkładał do końca, Jacek czuł jak penis pięści go od środka, było to uczucie dotąd nie znane, czuł że rozkosz narasta coraz mocniej, miał całego gorącego penisa w sobie  a jego penis przyciśnięty przez brzuch księdza dawał dodatkową przyjemność, coraz więcej śluzu ciekło z penisa i wtedy Jacek wystrzelił, sapał, czuł na brzuchu gorącą spermę ,Janusz patrzył na jego twarz,
- Jak się czujesz?  
Jacek łapał oddech,
- Dobrze , miałeś rację nigdy  nie było mi tak dobrze ,
- Chcesz się napić wódki czy wolisz tak zostać?
- Tak zostać,
- Zaraz Ci stanie znowu,
- Będę mógł tobie wsadzić?  
- Dziś nie ,dziś ja Tobie będę wsadzał ,muszę się nacieszyć twoja ciasną dupką, dwa lata na to czekałem,
- Czemu nie wsadziłeś mi u nas na plebanii?  
- Dlatego że tu mamy warunki by kochać się całą noc ,tam zawsze mogła wejść gospodyni, nie lubię się spieszyć, jutro w tym mi będziesz wsadzał, mamy jeszcze 10 nocy przed sobą,
Janusz czuł że penis Jacka zaczyna twardnieć, powoli ruszał, słodycz rozchodziła się z brzucha do penisa, do twarzy Jacek aż się uśmiechnął, tak mu było dobrze .Janusz delikatnie posuwał ,czuł że zaraz się spuści, lekko przyspieszył, oddech Jacka był też coraz szybszy przywarł do jego ust, penis chłopca by twardy ,przyspieszył bardziej ale starał się być jak najdelikatniejszy ,nagle penis Jacka eksplodował, tryskał spermą wtedy Janusz poczuł ucisk w jajach i strzelił sperma ,orgazm trwał i trwał ,nie pamiętał kiedy przeżył coś tak wspaniałego, ocknął się ,
- Całował Jacka językiem szukał języka chłopca ,
- Zrobimy sobie małą przerwę, umyjemy się ,potem będziemy się kochać dalej, nie masz dość?  
- Nie ,to bardzo mi się podoba,
Wykąpali się razem w wannie, myli się wzajemnie, usiedli przy stole
- Zjemy teraz -
Jedli ,Janusz zrobił herbatę,
- Janusz powiedz mi dlaczego mama mnie nie lubi ?
- Jacek ,mama ciebie kocha tylko nie umie tego pokazać, dba o Ciebie, nie chodzisz głodny ,
- Czemu mnie nie przytula, czemu nie mam ojca jak wszystkie inne dzieci, czemu mówią na mnie że jestem bękartem, nawet ta pani co mieszka z dziadkiem też tak mówi na mnie .
Janusza zaskoczyło pytanie Jacka, nie wiedział co mu odpowiedzieć,
- Ta pani to Twoja babcia ,ona nie rozumie co się stało twojej mamie, Twojej mamie ktoś kiedyś zrobił wielką krzywdę ,przez to Twoja mama jest taka ,to nie jej wina, też by chciała żyć jak inni, śmiać się cieszyć, ale to co kiedyś ktoś mamie zrobił to w niej siedzi i nie chce wyjść,
- A co się mamie stało?
- Wiesz Jacek, oto musisz sam mamę zapytać, mi jak ktoś coś powie przy spowiedzi, mi tego nie wolno nikomu powiedzieć, i to co wiem o twojej mamie dowiedziałem się jak mama była u mnie u spowiedzi, ma w sobie ogromny ból i wiesz kto może ten ból usunąć? Ty.
- Jak ?  
- Musisz wyrosnąć na dobrego człowieka, musisz się dużo uczyć, skończysz tą szkołę którą załatwiliśmy ,pójdziesz do dobrej pracy ,ja Ci pomogę znaleźć taką pracę ,wtedy pojedziesz do mamy i zabierzesz ją do siebie, wtedy jej to wszystko minie, jesteś dla niej jedynym lekarstwem, ale to jeszcze trochę mama musi poczekać,
- Czemu mi pomagasz?  
- Ty też komuś kiedyś pomożesz ,pomaganie to obowiązek każdego człowieka, ja tu się urodziłem mam tu dużo przyjaciół, poproszę ich by tobie pomogli ,mama Ciebie urodziła, opiekowała się Tobą i potem Ty musisz się mamą zająć, wtedy będziecie oboje szczęśliwi.
- Dobrze ,Tobie wierzę, zrobię jak mi mówisz,
- Wypijemy ?  
- Tak ,
Wypili ,
Janusz schylił się i wziął miękkiego penisa Jacka do buzi ,ssał, lizał, penis Jacka robił się twardy,
- Weźmiesz mojego do buzi?  
Jacek włożył sobie do buzi, lizał, ssał, penis rósł szybko
był twardy Jacek pieścił językiem, podobało mu się to ,pieścił penisa Januszowi a jego penis też był przez to twardy ,
- Połóż się - powiedział Janusz, posmarował odbyt i swojego penisa kremem, rozchylił pośladki Jacka i powoli wkładał ,penis gładko wsuwał się w Jacka ,który aż zamknął oczy z rozkoszy ,Janusz doszedł do końca, przytulił mocno do siebie, całował zachłannie ,ruszał penisem szybko, czuł że z penisa Jacka cieknie ciepły płyn, czuł jak ciasny jest ten chłopak, chciał się spuścić ale największą przyjemność dawało mi samo posuwanie młodej dupki, zwalniał kiedy podniecenie rosło, kochał go tak długo, Jacek miał dwa orgazmy , wiedział że zaraz dojdzie, wyciągnął, poszedł do łazienki, dokładnie umył,
- Chce skończyć u ciebie w buzi, włożył Jackowi Jacek ssał, Janusz przyciskał jego głowę, Jacek wiedział o co mu chodzi, starał wsunąć jak najgłębiej do gardła ,pokonał odruch wymiotny ale jak penis wchodził głęboko do gardła to nie mógł oddychać ,Janusz przyspieszył, Jacek czuł kleista ciecz w ustach ,wtedy Janusz eksplodował Jackowi do gardła ,Jacek połykał, z penisa wylewało się coraz mniej spermy i bez problemu połykał wszystko, trzymał jeszcze penisa w buzi aż Janusz wyciągnął i zaczął całować, całowali się chwilę,
- Idziemy spać, jeszcze mamy dużo nocy przed sobą, posprzątali ,położyli się Jacek przytulił się do pleców Janusza ,było mu dobrze ,nigdy się do nikogo nie przytulił, spał zawsze sam , usnął.
Dwa tygodnie szybko przeleciały ,wrócił do domu ,jedynym stworzeniem który okazał radość z jego powrotu był stary pies ,matka wiele nie pytała, powiedział że został przyjęty do szkoły na drugim końcu Polski i na koniec sierpnia wyjeżdża, powiedziała tylko- dobrze.
W sierpniu Jacek wyjechał do szkoły, wszystkie potrzeby finansował Janusz ,praktyki odbywał w firmie remontowej, 5 lat przeleciało, Jacek miał w wakacje miesiąc praktyki i drugi miesiąc pracował za normalne pieniądze ,dał się poznać jako ambitny i solidny fachowiec, przygarnął go kierownik zakładu ,zapoznał Jacka z sposobem zarządzania firmą, w 1990 roku Jacek zdał maturę i firma remontowo budowlana się sprywatyzowała, głównym udziałowcem był były kierownik, a drugim udziałowcem by Jacek, podzielili po 50 %. Firma dobrze funkcjonowała ,miała 30 pracowników ,przez następny rok Jacek odkupił od Janusza dom ,z pracownikami zrobił remont, przygotował na dole 3 pokoje ,w tym jeden dla matki ,kupił nowego poloneza,
W domu u matki nie był 6 lat ,pisał listy ale nigdy nie dostał żadnej odpowiedzi ,Janusz pisał do niego mówił co się z matką dzieję. Po dwóch tygodniach spędzonych  z Januszem, już nigdy do niczego między nimi nie doszło, wytłumaczył Jackowi że powinien się związać z kobietą, miał ich kilka ,ale jak się dziewczyny zorientowały że w dowodzie osobistym Jacka w miejscu imię ojca była tylko długa kreska ,kończyły z nim szybko ,żadnej nie potrafił wyjaśnić dlaczego nie ma ojca .Czekał go najważniejszy egzamin z życia ,musiał przekonać matkę by z nim  zamieszkała, za tydzień miał urlop i właśnie się tam wybierał, bał się tego spotkania, nigdy nie miał dobrego kontaktu z matką a teraz po 6 latach nieobecności nie wiedział czego się spodziewać.
Wyjechał o 4 nad ranem, miał do przejechania ponad 500 km. Kiedy dojeżdżał do rodzinnej wsi czuł przyspieszone bicie serca. Jechał powoli ,widział ludzi na podwórku których znał, widział babcie która robiła coś na podwórku, popatrzyła w jego stronę, zajechał na podwórko do matki, nic się nie zmieniło, nie przyleciał jego pies, musiałby mieć ponad 20 lat , wysiadł ,wziął torbę z samochodu ,miał dla matki czekolady, słodycze, z drżącym sercem otworzył drzwi do kuchni  
- Dzień dobry mamo
- Teraz mamo, tyle lat nie dałeś znaku życia, taki z Ciebie syn ,
- Mamo co ty mówisz ,wiesz gdzie i po co byłem.
- I nie miałeś czasu przyjechać, mogłabym tu zdechnąć i nie miał by mnie kto pochować.
- Widzę że moja wizyta tylko Cię zdenerwowała, chyba nie potrzebnie przyjechałem pół Polski, przyjechałem do Ciebie, a Ty nawet mnie nie przywitałaś .
- Jakby przyjechał syn to bym go przywitała.
- A kto przyjechał jak nie syn ? Może przyjechał bękart?
Matka milczała  
- Dobra ,nic tu po mnie, wiedz że jak wyjdę to już mnie nigdy więcej nie zobaczysz , wstał, otworzył torbę wyłożył na stół słodycze ,była tego spora kupka, skierował się do wyjścia  
- Usiądź, zrobię Ci herbatę,
Poczuł ulgę, usiadł na krześle, oparciem do stołu, patrzył na matkę, rozpalała ogień w kuchni,
zmierzwione włosy, chyba miesiąc nie widziały grzebienia, brudna znoszona bluzka ,brakowało połowę guzików, widać z pod bluzki nagie ciało, brudna spódnica, nachyliła się do kuchni ,widać było że nie ma majtek. wstawiła czajnik ,nasypała do imbryka herbaty, nie odzywała się ,Jacek rozglądał się po kuchni, wszędzie brud, okopcone ściany,
- Matka tu pasuje - przeszło mi przez myśl - od pół roku miał swój dom , wszędzie czysto ,białe równe ściany,  meble, zastanawiał się czy matka się odnajdzie w takim domu ,czy potrafi utrzymać w czystości swój pokój, z resztą sobie poradzi, nie wiedział jak zacząć rozmowę ,
Matka zrobiła dwie herbaty postawiła na stole,
- Nie mam cukru -  
- Nie szkodzi wypije bez  
Matka stała przy stole , Jacek złapał ją za przed ramie pociągnął do siebie, jeden z guzików przy bluzce odpadł, przytulił matkę do siebie, siedział a matka stała między jego nogami ,ręce opuszczone wzdłuż ciała, czuł jej ciepło, jedną ręką miał na plecach, prawa na tyłku matki ,trwał tak długą chwilę, matka nie reagowała ,
- Mamo - patrzył od dołu na jej twarz- dlaczego mnie tak nienawidzisz ,co ja Ci złego zrobiłem - zapytał ,matka zaczęła szlochać, czuł jak jak spazmy targały jej ciałem.
- Mamuś kocham Cię - czuł pod ustami nagie ciało, zaczął całować , całował ciało między piersiami, sięgnął wyżej ,całował po ciało nad piersiami , pociągnął bluzkę ,ostatnie dwa guziki upadły na podłogę ,miał przed oczami jej obwisłe ale jeszcze pełne piersi , zaczął całować pierś od góry, czuł że jego penis zrobił się twardy , całował pierś kobiety ,schodził niżej poczuł twardy sutek, wziął go do ust, lizał językiem, matka przycisnęła jego głowę do piersi ,odruchowo sięgnął pod spódnicę, położył rękę na gołych pośladkach, gładził ,pieścił, matka nic nie mówiła , położyła głowę na jego głowie, czuł że lecą z jej oczu łzy i spadają na jego włosy, ręką zjechał niżej pośladków, delikatnie puścił uda, matka szerzej rozstawiła nogi ,wsunął rękę między uda , gładził od wewnętrznej strony , dotknął ręką jej cipki , aż się wystraszył, matka tylko westchnęła, poczuł że matka wzięła jego głowę w dwie ręce odchyliła do tyłu ,patrzył w jej zapłakane oczy ,przywarła ustami do jego ust ,czuł jak próbuję wsadzić język do jego buzi, ułatwił jej lekko rozchylając usta, matka całowała zachłannie ,cos się w niej obudziło, przyciskała swoje łono do brzucha Jacka , położył rękę na cipce, delikatnie palcami pieścił po włosach na łonie, palcem przejechał wewnątrz cipki, była mokra ,matka zadrżała, ale nie protestowała ,teraz śmiało pieścił jej cipkę, czuł jak mocno  cieknie z jej cipki  
- Mój synku ,mój synku kochany szeptała, Jacek wstał wziął matkę na ręce, objęła go za szyję ,przywarł do jej ust, zaniósł do drugiego pokoju , położył na łóżku, nie puszczała jego szyi i nie przestawała całować, położył się na niej , rozpiął pasek, spodnie , zsunął razem z majtkami, nabrzmiały penis dotknął wzgórka łonowego ,Jacek zrzucił spodnie na podłogę, podniósł do góry biodra ,matka rozchyliła szeroko nogi ,podciągnęła kolana, penis oparł się na cipce, Jacek powoli wchodził w matkę ,czuł jak mocno go przyciska ,poczuł że wsadził do końca, nie ruszał się patrzył na twarz Dominiki z szarej zrobiła się różowa patrzyła na niego  
- Kocham Cię mamo,
- Jacuś, synku co my robimy , jestem Twoją matką, kochaj mnie , mocno, nie będę miała więcej dzieci, coś mi usunęli przy porodzie ,może mnie mocno kochać i skończyć we mnie ,mój kochany  
Jacek delikatnie kochał , wyciągał prawie całego i pchał do końca ,Dominika traciła świadomość, od dwudziestu sześciu lat czuła w sobie penisa, czuła że ogarnia ja szaleństwo, ruszała biodrami ,przyciskała głowę do swoich ust ,orgazm szepnął jej szczupłym ciałem ,trwało to bardzo długo, nic nie widziała ,czuła tylko ciepłe ciało syna i dużego penisa w sobie szalała językiem w buzi syna, powoli wracała do niej świadomość ,patrzyła na skupioną twarz Jacka , uśmiechnęła się pierwszy raz od dnia gwałtu, jej syn ,jej bękart był teraz najmilszym człowiekiem jakiego miała,
- Kocham Cię mamo,
- Jacuś mój słodki chłopcze ,czy Ty mi kiedyś wybaczysz ?  
- Dawno Ci wybaczyłem kiedy zrozumiałem, jaki w sobie nosisz ból.
- Wiesz po co przyjechałem ? Żeby Ciebie zabrać do mojego domu , będzie to też Twój dom i obiecuje że w tym domu nigdy nie będziesz smutna, będę się Tobą opiekował, będę się troszczył, by nigdy niczego Tobie nie zabrakło, będziesz tam panią domu .
- A jak kiedyś się ożenisz, to znów pójdę w odstawkę.
- Mamuniu ,Ty będziesz moją żoną, moja matką, będziesz czekać na mnie kiedy wrócę z pracy ,będę Ciebie całował jako żonę, będziesz spała ze mną  jak żona ,będę Ci kupował najpiękniejsze ubrania jak każdy mąż swojej żonie, będę kupował Ci kwiaty, będę kochał Cię do końca życia ,będziemy kochać się jak mąż i żona.
Dominika rozpłakała się ,
- Jacuś kochany naprawdę tak będzie?  
- Tak będzie, kupię Ci pierścionek i kupię obrączki ślubne, uklęknę przed Tobą i będę Ci ślubował jak w kościele, będę twoim mężem a Ty moja żoną, koniec z ponurym życiem ,mam dom nad jeziorem, będę Ciebie woził łódką,
- Jacuś, mój kochany a co z tym domem?  
- Możemy go nawet spalić ,by w ogniu spaliły się złe wspomnienia,
- Kochaj mnie i chce poczuć jak we mnie dochodzisz  
- Jacek zaczął ruszać biodrami,
- Mocno możesz mnie ruchać, chce ciebie mocno czuć  
Jacek przyspieszył i dobijał do końca, Dominika jęczała coraz głośniej ,
- Kocham Cię mój skarbie, kocham , Dominika dochodziła, Jacek ruszał biodrami ,doszli jednocześnie, leżeli tak mocna się obejmując,
- Kocham Cię mamo.
- Jacuś jak mam być twoją żona mówi mi po imieniu,
- Jesteś najpiękniejszą kobietą na świecie, Dominiko, będziesz szczęśliwa  ze mną,
Wstali ,
- Jacek pewnie jesteś głodny?  
- Wiesz mamo ,pojedziemy do Zamościa, zapraszam Ciebie na obiad,
- To muszę się jakoś ogarnąć ,muszę się umyć i umyć głowę,
- Dominika wstawiła na kuchni dwa duże garnki z wodą, wlała do dużej wanny, rozebrała się weszła do wanny, Jacek mył ją dokładnie, spłukał włosy ,wycierał i patrzył na swoją nagą matkę ,wiedział że ona nie spojrzy w jego dowód osobisty i nie zapyta dlaczego tu jest kreska a nie imię ojca, tylko będzie kochać go bez zadawania pytań,
Jacek uczesał matkę jak umiał ,ubrała czystą bieliznę, wyjęła z szafy najlepsze ubranie jakie miała,
- Jak wyglądam ? - zapytała  
- Mamciu jesteś piękna ,
- Pojechali po pół godzinie byli w Zamościu, weszli do sklepu, Jacek kupił dla Dominiki, kilka par bielizny ,kilka bluzek ,spodni sukienek ,potem poszli do restauracji na obiad, potem wrócili do domu ,
- Wiesz mamo , pójdziemy do dziadka, musimy mu powiedzieć że wyjeżdżasz stąd na zawsze.
Dominika ubrała nową bieliznę, spodnie, bluzkę , umalowała oczy , czerwoną szminką pomalowała usta, ubrała nowe buty na wysokim obcasie, Jacek patrzył na matkę, jak nie wiele trzeba było by z brzydkiej gąsienicy zrobił się piękny motyl,
- Pójdziemy na piechotę, mamo niech wszyscy Ciebie zobaczą jaką jesteś piękną kobietą.
Wyszli z domu, szli polną drogą ,Dominika wzięła Jacka pod rękę, byli piękną parą, szli wolno, jakby prowokowali mieszkańców tej wioski, nie każdy kto ich widział poznał co to za para idzie drogą, wszyscy zapomnieli o bękarcie Dominiki ,wyjechał 6 lat temu i przepadł, raz na jakiś czas widzieli zaniedbaną Dominikę na szła zgarbiona do sklepu, patrzyli z naturalną ciekawością kim są ci ludzie którzy otworzyli bramkę do ich sąsiadów Antoniny i Jana. Dominika zastukała do drzwi ,czuła niepokój, była tu ostatni raz 23 lat temu ,
- Proszę - rozległo z głębi domu Jacek otworzył drzwi ,weszli matka Dominiki stała przy kuchni , ojciec siedział przy stole, przez chwilę przypatrywał się gościom,
- Dzień dobry- powiedziała Dominika podeszła do ojca ,przytuliła się ,
- Jacek ale wyrosłeś, chodź tu chłopaku - przytulił Jacka, patrzył na Dominikę i wzrokiem wskazał matkę, która stała tyłem i mieszała coś w garnku ,jakby nie interesowało ja co się dzieje za jej plecami, tylko drgawki na plecach pokazywały że nie było jej obojętne.
Dominika podeszła do matki,
- Dzień dobry mamo - matka odwróciła się do niej ,miała oczy pełne łez, przytuliła Dominikę i płakała głośno, trwały tak przytulone długa chwilę,
- Przepraszam Cię córeczko, ktoś Cię skrzywdził ale najbardziej to ja ,nie mam ,jeśli możesz to mi wybacz,
- Mamuś wszystko dobrze ,przywitaj się z Jackiem, to Twój wnuk, skończył szkołę i przyjechał po mnie ,Jacek podszedł do babci  
- Dzień dobry babciu ,
- I Ty Jacek wybacz starej głupiej kobiecie ,
- Babciu nie mam Co co wybaczać, ważne że jesteśmy z mamą  u ciebie w domu .
- Usiądźcie, zrobię kolację,
- Opowiadaj Jacek jak Ci tam jest w świecie - powiedział Jan
- Skończyłem technikum budowlane ,mam rok studiów wieczorowych za sobą, jeszcze dwa lata i będę inżynierem, mam z wspólnikiem firmę budowlaną, on za dwa lata przechodzi na emeryturę, spłacę go i firma będzie moja , kupiłem pół roku temu dom  nad jeziorem, zrobiłem remont ,teraz zabiorę mamę ,
- No to gratulacje, jestem z Ciebie dumy ,dokładnie gdzie masz ten dom
- Siedem kilometrów od Giżycka, nad jeziorem Okrągłe, fajne ciche miejsce ,mamie się  podoba.
Matka podała kolację, Jacek wyjął z torby bombonierkę, duża paczkę kawy dał babci ,dla dziadka koniak.
- O Jacek, taka butelka, dobre to jest ? - zapytał dziadek  
- Nie wiem nigdy tego nie piłem, w ogóle prawie nie piję.
- Ale ze mną się napijesz ?  
- Tak napiję się  
- Matka wstała postawiła na stole cztery kieliszki, ojciec otworzył , rozlał do kieliszków, wypili ,
- To nawet dobre- powiedział ojciec.
Siedzieli , Jacek wypił dwa zaszumiało mu w głowie, Dominika też była wystawiona, zbierali się do domu ,
- Możecie tu spać  
- Nie mamo ,pójdziemy do siebie, jutro wpadniemy  
- Kiedy wyjeżdżacie ?  
- Nie wiem dziadku ,mam do końca tygodnia wolne, potem wspólnik jedzie na urlop nad morze.
- Morze, jeszcze przed śmiercią chciałabym zobaczyć , nigdzie nie ruszałam się z tej wioski,
- Babciu przyjedziecie do nas to obiecuje że Was zawiozę ,
- Dziękuję, może w przyszłym roku jeszcze mamy gospodarkę, do końca roku i zdajemy to na emeryturę,
- To jeszcze wypijemy po jednym .
Wypili, pożegnali się cieplutko i poszli , Dominika szła przytulona do Jacka, czuła się wypita od dwudziestu paru lat nie miała alkoholu w ustach,
- Jacek jestem szczęśliwa, wiesz o Tym to sprawiłeś  
- Mamo kocham Cię zrobię wszystko byś była szczęśliwa jak jesteś dzisiaj ,za dużo oboje wycierpieliśmy by nie docenić każdego dnia.
Doszli do domu, Dominika rozebrała się delikatnie odwiesiła ubranie do szafy ,była w majtkach i biustonoszu ,podeszła do Jacka  
- Chcesz się kochać ze swoją żoną?
- Bardzo, Dominika wzięła Jacka że rękę, zaprowadziła do pokoju ,rozpinała mu koszulę ,zdjęła spodnie , Jacek stał w majtkach, pod materiałem spodenek rysował się penis w pełnym zwodzie ,Dominika pogłaskała delikatnie ,kucnęła delikatnie ściągnęła majtki, penis sterczał twardy, delikatnie wzięła do ust rękami głaskała pośladki Jacka, Jacek delikatnie podniósł matkę, przywarł do jej ust, rozpiął biustonosz, czuł piersi na sobie, położył Dominikę na łóżku, ściągnął majtki ,poczuł zapach cipki ,przywarł do cipki , lizał ,było dużo soków ,
- Jacuś, kochany oszaleje,
- Oszalej mamo ,oszaleje że szczęścia.
Lizał cipkę lizał łechtaczkę ,tu najbardziej działało na Dominikę, przycisnęła rękami głowę, doszła podrzucała biodrami, Jacek spijał soki które płynęły obficie,
- Chodź tu kochany ,położył się na niej sama chwyciła penisa i włożyła sobie do pochwy ,Jacek dopchnął do końca , Dominika się wyprężyła, objęła go.
- Kochaj mnie mocno  
Jacek powoli ale mocno dobijał do końca , Dominika krzyczała ,a Jacek nie przestawał ,czuł się dumny że dawał matce rozkosz, Dominika krzyczała za każdym razem jak Jacek dobijał do końca ,dochodziła ,całowała Jacka jak szalona .
- Jacuś, kochany mój ,kochasz swoją mamę ,tak mi dobrze jesteś wspaniały ,
Uspokajała się  
- Jacuś kochany chciała bym byś skończył w mojej buzi, chcę pić Twoją spermę,
- Jacek wyjął, położył się na plecach . Dominika usiadła cipką na ustach Jacka, przechyliła się i wsunęła penisa do buzi, zaczęła ssać, pieściła językiem, Jacek lizał cipkę, lizał odbyt, przycisnęła do jego ust ,wkładał język ,Dominika wkładała penisa do gardła, ślina ciekła po penisie na jądra z jąder między pośladki, czuła że za chwilę dojdzie, palcami zaczęła pieścić odbyt Jacka , drgnął, penis zareagował ,drgnął powoli wkładała palec, oddech Jacka zrobił się szybszy, Dominika czuła jak coraz bardziej Jacek przyciska penisa do gardła, wtedy wystrzelił spermą, z trudem połykała taka ilość wtedy doszła sama ,jęczała ale miała penisa w buzi z którego leciały ostatnie krople spermy ,po chwili Jacek przytuli się i zaczął całować jej usta ,czuł zapach i smak spermy  
- Kocham Cię mamo ,kocham Cię Dominiko,
przytuliła mocno do siebie, nie marzyła o takim szczęściu jakie dostawała od swojego kochanka, swojego syna,
Leżała z wtulonym w nią synem, to co się wydarzyło było nie dopuszczalne we współczesnym świecie, tylko to dało jej szczęście, powróciła do świata ludzi ,wyszła z ciemności, wiedziała że nikomu się nie pochwali swoim kochankiem, swoim mężem, ich miłość zawsze będzie w mroku , będzie z nim chodzić, spacerować, żyć jako matka, ale  ich tajemnicy nikt nie może poznać, wie co przeszła ,nikt nie pochylił się i jej nie współczuł, była winna temu że do wsi przywiozła bękarta, to ja wyrzuciło poza nawias społeczeństwa, jedynie ojciec, młody ksiądz i Denisowa zaakceptowali ja i jej syna. Reszta mieszkańców traktowali ich jak trędowatych, gdyby matka to przyjęła normalnie to i wieś inaczej  
Patrzyła na Jacka jak śpi , przecież ja też poddałam się presji wsi ,ja pierwsza go nienawidziłam jak był pod sercem ,jak nie trzeba dużo by wszystko się zmieniło, pocałowała go czoło,, ruszył się , jeszcze rano był dla niej nikim ,nie było go sześć lat ,na przemian tęskniła i cieszyła się że pojechał i nie wraca, wystarczyło że przyjechał , przytulił, wsadził swojego penisa w miejsce z którego wyszedł i nienawiść odeszła a przyszła ogromną miłość ,tylko tyle było trzeba ? Mogła go mieć co dzień od niemowlęcia do tego czasu jak wyjechał, wystarczyło odłożyć nienawiść na bok. Przyjechał, zmienił mnie ,zmienił matkę , ojciec jest z niego dumny .Jak mi tam będzie, nawet nie wiedziała gdzie jest to Giżycko, gdzieś na drugim końcu Polski, tu nie umiał się odnaleźć to wyjechał i tam jest kimś, ma dom ,samochód , swoją firmę, tu by chodził opłotkami ,dziś chodzi po wsi z podniesioną głową ,nie wstydzi się iść z matką pod rękę. Po cichu wysunęła się z łóżka po cichu, wyszła na dwór, usiadła na schodach, patrzyła na podwórko,23 lata ,udręki i ten stary dom to jej azyl ,tu miała względny spokój i teraz to zostawi  bez żalu ,pojedzie w nieznane, będzie jej lepiej ma 39 lat i resztę życia spędzi z synem który będzie jej mężem, to nie jest normalne ale wcześniejsze życie było normalne?
- Czemu tu siedzisz mamo?  
- Nie mogłam zasnąć, taka fajna , ciepła noc ,
- O czym myślisz ?  
- Myślę co będzie dalej ze mną ,
- Mamuś, będziesz ze mną ,
- Wiem ,ale dla każdego człowieka taka zmiana budzi obawę,
- Wiem mamo ,sam to przechodziłem ale Ty jedziesz do swojego prawdziwego domu ,tu nie był dom ,nie było w nim miłości, w naszym domu będzie miłość i szacunek,
- Wiem synku, zostawię złe wspomnienia i z Tobą będę pisać nowe.

AnZu

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka i obyczajowe, użył 15471 słów i 82935 znaków, zaktualizował 25 lut o 20:42.

Dodaj komentarz