Przygody mężatki cz. 4

O dziwo, gdy wróciłam do domu Michał nadal spał. Nie było tak późno jak myślałam, w momencie, gdy znalazłam się w domu była dopiero piąta rano. Stąpając na palcach i ledwie pozwalając sobie oddychać szybko przebrałam się w pidżamę i wśliznęłam do łóżka. Chciałam zamknąć oczy i przespać się choć trochę, ale ilekroć próbowałam pod powiekami  pojawiały się urywki akcji z dzisiejszej nocy. Wszystko było tak niesamowicie wyraźne. Zupełnie jakby to co mi podano wyostrzyło zmysły, a nie zatarło jak w przypadku alkoholu. Strasznie było zamknąć oczy i widzieć nad sobą nagiego chłopaka, spoconego, z twarzą wykrzywioną w grymasie ekstazy i czując w sobie jego kutasa, a jednocześnie leżeć przytulona do boku swojego męża.  Gdy Michał się obudził udawałam, że nadal śpię, uchyliłam powieki i uśmiechnęłam do niego dopiero, gdy poczułam jak całuje mnie w policzek.
- Cześć – powiedziałam i odpowiedziałam uśmiechem wstrzymując jednocześnie oddech.
- Gdzie ty byłaś przez pół nocy – zapytał, a ja nie wyczułam w jego głosie podejrzliwości.
- U Moniki, znowu miała napad histerii.
- Ach tak przypuszczałem, że to może być coś takiego – Monika była moją koleżanką, która ostatnio przechodziła ciężkie chwile. Rozwodziła się po ośmiu latach małżeństwa, bo jej facet znalazł sobie inną. Często dzwoniła do którejś z nas chcąc się wypłakać. Michał jej nie lubił więc wiedziałam, że do niej nie zadzwoni. Patrzyłam na niego nie rozumiejąc jak może być tak łatwowierny i było mi go jednocześnie żal i złość  -  a przy okazji, dzwonił Olek, za dwa tygodnie robi imprezę.
- Tak? I kto będzie, tylko stara paczka?
- Tak, jak zwykle.
Jak zwykle oznaczało nas i jeszcze trzy pary. Będąc w stałym związku jakoś nie miało się dużego wyboru znajomych, szczególnie singli. Z Olkiem i Darią znaliśmy się od czterech lat.
- OK, nawet mam ochotę napić się jakiegoś wina.
Szykując śniadanie i patrząc jak Michał krząta się po domu zbierając do pracy powzięłam decyzję. Nie poddam się szantażowi. Kiedy następnym razem przyjdą do mnie, będę krzyczeć. Nie posiądą mnie więcej wbrew mej woli o nie! Uspokojona, z pewnością w sercu jakoś odpędziłam od siebie wspomnienia brutalnej nocy.
Pomimo postanowień podskakiwałam na każdy dźwięk dzwonka. Wreszcie wpadłam na pomysł by zmienić melodię telefonu Aleksa i Karola na jakąś ponurą nutę by od razu wiedzieć, że to nie oni. Kolejne dni dawały mi coraz więcej nadziei. Domyślałam się, że pewnie znaleźli sobie nową ofiarę. Czasem zastanawiałam się, kim jest ta kobieta, czy też jest mężatką jak ja i czy tak jak mnie brali ją we dwóch. Było mi jej oczywiście żal, ale czułam także wdzięczność, że teraz ona zajmuje ich uwagę, a mnie zostawiają w spokoju. Tylko czasami mały chochlik, którego zawzięcie próbowałam wytępić szarpał mnie pytając czy tamta jest bardziej seksowna. Czy lepiej się kocha, lepiej ich pieści i czy to dlatego mnie już nie chcą? W takich chwilach przeklinałam moją kobiecą arogancję i pychę.

                                          *

Każde spotkanie z przyjaciółmi było dla każdej z czterech kobiet możliwością szpanowania figurą i strojem. Obowiązkowo zakładałyśmy sukienki, makijaż musiał być staranny, fryzura oszałamiać. Takie małe współzawodnictwo miało ten plus, że motywowało do dbania o siebie. Na dzisiejszy wieczór założyłam żółtą sukienkę z plecami z czarnej koronki. Taka sama koronka łączyła długie, pionowe rozcięcie sięgające od piersi do pępka. Był to zupełnie nowy nabytek i gdy przyglądałam się sobie w lutrze dostrzegłam aprobujące spojrzenie Michała, a potem jego dłonie wśliznęły się pod rąbek sukienki i po udach przesunęły się ku majteczkom. Uuu, już wiedziałam, że to dobry zakup. Jeśli nawet mąż się na mnie napala to znaczy, że warta była tych pieniędzy.
- Nie ma mowy, popsujesz mi fryzurę  - wywinęłam się zwinnie z jego objęć zanim jego dłonie wsunęły się pod stringi i dobrały do cipki – a poza tym ręce będę ci pachnieć moją myszką.  
- No i co z tego? Myślisz, że któryś z chłopaków miałby coś przeciwko temu by poczuć zapach twojej cipki – znów spróbował mnie złapać, ale uskoczyłam.
- Wolę nie sprawdzać. Szczególnie Stef ciągle obcina mnie wzrokiem aż ciarki przechodzą.
- Ja tam mu się nie dziwię. - Za to właśnie go uwielbiałam, tyle lat po ślubie, a on nadal był napalony na mnie jak nastolatek i potrafił powiedzieć komplement nawet nie wiedząc, że go mówi.
– Możemy już iść – stwierdziłam po raz ostatni przyglądając się sobie i jemu. Wyglądaliśmy nienagannie.
                    
                                            *

Otworzył nam Olek rozpromieniony i wesoły jak to zawsze on. Podał Michałowi rękę mnie mocno uściskał. Wciągnęłam w płuca jego zapach sprawdzając jak pachnie tym razem. To była wielka zaleta Aleksandra, zawsze potrafił znaleźć świetne kosmetyki.
- Cześć dzieciaki, wszyscy już na miejscach i nawet otworzyliśmy wino.
Weszliśmy do środka idąc za odgłosami śmiechu i rozmów do salonu. Pozostała piątka gości rozsiadła się na fotelach, kanapie lub przy stole w kuchni, dyskutując leniwie.
- Cześć wszystkim – przywitałam się szukając jednocześnie Kamili mojej najlepszej przyjaciółki. Dostrzegłam ją siedzącą na kanapie z kieliszkiem czerwonego wina. Spojrzeniem pożegnałam Michała i przysiadłam się do niej. Kamila nie jest super laską, ale jakoś jej to nie przeszkadza. Ma niewiele ponad sto sześćdziesiąt centymetrów wzrostu i dobrze ponad dziesięć kilo nadwagi i do tego okulary. Ma jednak ujmującą osobowość, a mężczyźni fascynują się jej wielkimi piersiami i to chyba jej wystarczało. Ona i Bartek od siedmiu lat są małżeństwem i wyglądają na bardzo szczęśliwych.
- Cześć laska – przywitałam ją całując w policzek.
- Cześć dupka, co tam u ciebie nowego?  
„Co u mnie nowego? Dobre sobie” - pomyślałam. Klaudia była chyba jedyną osobą na tym świecie, której mogłabym się zwierzyć, a bardzo tego potrzebowałam. Na sekundę wyobraziłam sobie, że mówię jej o chłopakach. Opowiadam, że mnie szantażują, że zrobili ze mnie swoją prywatną dziwkę. Nie, nawet ona by nie zrozumiała, zwłaszcza gdybym powiedziała, że czasem mi się to podobało.
- Wszystko po staremu – odpowiedziałam zamiast tego. Obok nas usiadła Marta, drobna, wręcz filigranowa kobietka. Jej mężem był Stefan i zawsze dziwiło mnie jak tak spokojna i miła osoba mogła wybrać sobie na męża takiego typa jak on. Stef drażnił mnie swoją arogancką postawą, wszystkowiedzącego guru i nigdy nie przepuścił okazji by otrzeć się o mnie, a w tańcu jego łapy zawsze zjeżdżały tam gdzie ich nie chciałam. Marta nie miała zbyt kobiecej sylwetki, małe piersi i ledwie zarysowany tyłeczek, może to dlatego tak się napalał na moje kształty.  
- Zauważyłyście jak Daria się dziś obrała.
- Tak – potwierdziłyśmy. Wszystkie niezbyt ją lubiłyśmy, głównie dlatego, że zgrywała się na wielką damę i ubierała jakby była co najmniej uznaną modelką. Niestety była bardzo piękna i niewątpliwie seksowna. Wszystkie swoje walory podkreślała obcisłymi bluzkami i kusymi spódniczkami. Zawsze kupowała tylko najlepsze, markowe ciuchy. Mogła sobie na to pozwolić, bo Olek pracował jako informatyk i zarabiał sporo pieniędzy. Naszą niechęć powodowało również to, że świadomie kusiła naszych mężów, a oni gapili się na jej tyłek gdziekolwiek szła. Podejrzewałyśmy, że musi mieć jakiegoś kochanka, bo taki poczciwina jak Olek nie mógł jej chyba wystarczyć.  
Impreza rozkręcała się coraz bardziej. Atmosfera rozluźniła się znacznie, głównie dzięki wypitemu alkoholowi, zresztą znaliśmy się jak łyse konie i choć nie wszyscy przepadali za wszystkimi to w swoim towarzystwie czuliśmy się dobrze.
- Przypomnij mi Olek, ile ta wasza chałupa ma sypialni, bo coś mi się wydawało, że kiedyś mówiłeś o czterech – zapytał w pewnej chwili Stefan. Siedział na podłodze obok swojej żony gładząc ją leniwie po nodze. Jego ręka co chwile zapuszczała się pod jej sukienkę i Marta musiała ją stamtąd wypychać. Widać podobało mu się takie drażnienie się z nią. Spojrzałam na niego i zorientowałam się, że gapi się na moje nogi, bo przez nieuwagę pozwoliłam sukience za bardzo się podciągnąć. Poprawiłam to niedopatrzenie.
- Tak cztery, a czemu pytasz?
- Mam ochotę zająć jedną.  
- I co byś tam robił? – Roześmiał się mój mąż – Na pewno zaraz zaśniesz, a Marta będzie szukała pocieszenia w naszych ramionach.
- Tak jak byście byli do czegoś zdolni. Po mnie się nie poprawia frajerzy.
Takie żarty były stałym punktem naszych wieczorów, tak jak i to, że prawie zawsze dotyczyły seksu. Nagle naszła mnie ochota by powiedzieć im sprawdzam. Zawsze tak gadali, a jacy byli naprawdę? Spojrzałam na nich jak na malutkie dzieci w piaskownicy. Przez to, co robili ze mną Aleks i Karol poczułam się nagle bardzo dorosła i doświadczona. Omal nie parsknęłam śmiechem na myśl o tym gdybym im to zaproponowała. Spojrzałam na Michała nadal przekomarzającego się z resztą chłopaków zastanawiając się jak zareagowałabym na myśl, że uprawia seks z którąś z dziewczyn i doszłam do wniosku, że nie mam nic przeciwko temu. Dziwne, kiedyś byłam taka zazdrosna. Bardzo zmieniłam się przez te kilka tygodni.  Mogłabym zrobić coś by pokazać jacy są naprawdę i zabawić się ich kosztem.  Tylko nikt nie może się zorientować, że to wyszło ode mnie. Nie wierząc, że to robię rozsunęłam delikatnie kolana. Nie na tyle żeby było widać coś więcej poza malutkim fragmentem majtek, ale to miało rozpalić wyobraźnie Stefana.  
- Tacy z was twardziele, myślałby kto! Dobrze wiecie, że nie powiemy jak to jest z wami naprawdę. Gdyby was tak pozamieniać żonami wyszłoby kto jest mięczakiem – zaatakowałam ich ego i zamilkłam.
- Tak myślisz? – Wiedziałam, że to Stefan będzie tym który pierwszy podejmie rękawicę – Każda kobieta mięknie w moich cudownych dłoniach… i nie tylko.
- Akurat ci wierzę – odgryzła się Daria. Nigdy nie przepuszczała okazji by dokuczyć Stefanowi – ze mną byś sobie nie poradził na pewno.
- Może się przekonamy – zaperzył się jej oponent.
- Hola, hola. Już ci pozwolę – wtrącił się Olek któremu najwyraźniej nie podobał się kierunek w którym zmierzała rozmowa. Na pewno nie chciał słyszeć o swojej żonie w ramionach Stefana.  
- Chyba, że Marta chciałaby przekonać się jak jest z tobą – uznałam za stosowne włączyć się do dyskusji.  
- Nie boję się konkurencji.
- Daj spokój – przystopowała go Marta czerwieniąc po końcówki włosów, ale zerknęła na Olka.
- Cztery sypialnie, akurat idealnie na cztery pary – podsunął  milczący do tej pory Bartek. Nie spodziewałam się pomocy akurat z jego strony.
- I tak wymiękniecie, nie macie dość jaj by to zrobić - podbiłam piłkę.
Przysłuchiwałam się dyskusji uśmiechając się półgębkiem i przyglądając im po kolei. Chłopaki byli podnieceni. Widać było, że ich rozporki spęczniały, oczy błyszczały niebezpiecznie, spoglądali na kobiety łakomym wzrokiem jakby widzieli je po raz pierwszy. Co do reszty? Kamila była zawstydzona, spuściła oczy nie patrząc na nikogo. Daria prawie nie zauważalnie poruszała się na fotelu, ciekawe na kogo miała taką ochotę. Marcie o dziwo oczy płonęły najbardziej. Zauważyłam, że przygryzła dolną wargę patrząc na mojego Michała. Zerknęłam na niego dyskretnie, on również na nią patrzył. No, no, to ciekawe. Czyżby tych dwoje coś do siebie ciągnęło? Przyszło mi na myśl czy nie przerwać tego w tym momencie i zostawić wszystko niedopowiedziane? Po chwili postanowiłam, że nie. Michałowi należało się coś za moje zdrady, no i co tu ukrywać. Sama byłam odrobinę ciekawa co z tego wyniknie. Miałam wrażenie, że każdy z obecnych ma jakiś powód by dążyć do tej konfrontacji. Ciekawiły mnie ich powody, ale wiedziałam, że ich nie odgadnę.  
- Kto nie ma jaj – zaperzył się Stefan – wy się boicie, że po mnie nie będziecie chciały tych swoich pacanów.  
- Taaaa, bujaj las chłopczyku – odgryzła się Kamila. Tych dwoje zmierzyło się wzrokiem, wyglądali jak wściekłe koty.
- To trzeba rozwiązać – popchnęłam ich jeszcze trochę.
- Dobra ja jestem za – oświadczył natychmiast Stef.
- Ja też – to o dziwo, Kamila.
Na chwilę zapadła cisza. Popatrzyliśmy na siebie, każdy zastanawiał się kto będzie następny i bał się nim być, bo co pomyślą inni.
- Ja też – kolejne zdziwienie Bartek.
- I ja – cicho Marta.
- Nich będzie – chyba kolej na mnie.  
Dalej poszło szybko. Każdy, kto wykruszyłby się w tej chwili zostałby wygwizdany i uznany za tchórza. Mój mąż zgodził się zaraz po mnie.
- Tylko jak to zrobimy. Chyba najlepiej byłoby losować, żeby nikt nie miał wątpliwości i żalów.
- Oglądałam kiedyś taki film – powiedziała wolno Daria – wtedy te pary wrzuciły kluczyki od swoich samochodów, kobiety losowały.
- Niezły pomysł.
- Skoczę po jakiś pojemnik – zaoferował się Olek.
Poczułam, że zaczynam się denerwować i to samo widziałam na twarzach wszystkich wokoło. Ja i tak miałam lepiej, o ile można tak powiedzieć. Miałam za sobą niezwykłe przeżycia, seks z kilkoma partnerami, z nieznajomymi. Oni o ile wiedziałam nie mieli takich doświadczeń. Nie dawało mi to jednak zbyt wiele pewności siebie. Z Aleksem i Karolem nie musiałam się martwić czy dam radę, czy się sprawdzę. Nie znałam ich i tak naprawdę nie obchodziły mnie ich opinie. Tu, na kogo bym nie trafiła, to znam go od dawna i się z nim przyjaźnię.  Dłonie zaczęły mi się pocić i zrobiło mi się naprawdę gorąco. Cisza przeciągała się, zaledwie kilka słów, jakiś żart, czy chichot odważyło się ją przerwać.
- Może być takie pudełko? – Olek postawił na stoliczku pudełko po jakimś prezencie na gwiazdkę, nadal opakowane w kolorowy papier – Możemy wkładać rękę pod pokrywkę i nic nie będzie widać – wyjął kluczyki, pokazał je wszystkim i wrzucił je do pudełka.  
Stefan podniósł się, wyciągnął z kieszeni kluczyki i również je wrzucił. Bartek i Michał szybko poszli w jego ślady.
- To która zacznie – zapytał Olek.
- Mogę ja – zaoferowała się Daria pozornie swobodnym tonem  - tylko co będzie jeśli wyciągnę kluczyki od naszego wozu.
- Próbujesz jeszcze raz i tyle.
- No dobrze.
Patrzyłam z zapartym tchem, zafascynowana tym jak podnosi się z podłogi i sięga do pudełka. Słyszałam jak klucze grzechoczą obijając się o siebie i ściany pudełka i po chwili jej dłoń pojawiła się ponownie, dłoń miała zaciśniętą. Po chwili otworzyła dłoń i ukazały się kluczyki.  
- Hmm, nasze – Bartek miał wyraźne trudności z mówieniem. Zerkał na Darię nerwowo oblizując wargi. Pewnie już wyobrażał sobie jak to będzie z nią w łóżku. Chyba każdy miał takie myśli. Jeśli ktoś nie miał skoków w bok tak jak ja to taki seks był dla niego zupełną nowością.  
- Miejmy to za sobą – wstałam i włożyłam dłoń do pudełka. Wyraźnie czułam trzy pary kluczyków. Przesunęłam je starając się nie myśleć i nie czuć ich kształtów. Wreszcie zdecydowałam się na jedne i pokazałam je publice.
- To nasze – Olek uśmiechnął się do mnie i pomyślałam, że to dobry strzał.
- No to mamy komplet – stwierdził Stefan, gdy Kamila wylosowała jego, a Marta mojego Michała. Byłam bardzo ciekawa jak gorącą będą mieli noc. Sądząc po tym jak starali się na siebie nie patrzeć będzie epicko. Przypomniałam sobie o moim partnerze i spojrzałam w jego kierunku, on gapił się na mnie już od dłuższego czasu i gdy wyłapał moje spojrzenie uśmiechnął się szczerze. Widziałam, że jest bardzo zadowolony z wyniku losowania.
- Musimy ustalić jeszcze jedną kwestię, żeby jutro nie było pretensji – stanowczo powiedziała Kamila.
- A mianowicie?
- Nie pytamy swoich małżonków jak było, co robiliśmy, czy lepiej ze mną i takie tam – zerknęła przy tym na swojego męża dając mu do zrozumienia, kto w tym związku jest zazdrośnikiem – każdy kogoś ma i niech się z tego cieszy. Zgoda.
Wszyscy wymruczeli, że owszem zgoda i wstaliśmy by rozejść się do swoich sypialni. Jeszcze chwilę trwało zamieszanie przy rozdzielaniu, kto zajmie którą. Patrząc na nich z boku jeszcze nie widziałam by byli tak podnieceni i zestresowani. Zachowywali się jak grupka nastolatków przed pierwszą grą w butelkę. Ja byłam najspokojniejsza, owszem czułam motylki łaskoczące brzuch, ale przy nich wyglądałam jak buddyjski mnich aż zaniepokoiłam się czy ktoś tego nie zauważy.  
W łazience spotkałam Martę, dziewczyna starała się unikać mojego wzroku odświeżając się jednocześnie przed nocą z moim Michałem.
- Daj mu popalić – uśmiechnęłam się i uścisnęłam ją mocno – powodzenia.
- Nie wiem jak możesz być taka spokojna, ja wprost umieram z nerwów.
- Tylko tak wyglądam – pocieszyłam ją, ale oczywiście nie była to prawda.
- Ty też się postaraj – szepnęła cicho Marta, wiesz żeby Daria wypadła przy tobie jak szara mysz.
- Nie martw się, tak zrobię – uścisnęłyśmy się jeszcze raz zanim odeszła.
- Hej kochanie – Michał podszedł do mnie z niepewnym uśmiechem – nie mam pojęcia jak do tego doszło…
- Wiem, dziwne prawda?  – Wiedziałam, że tak naprawdę ma wielką ochotę przespać się z Martą i potrzebuje tylko mojego błogosławieństwa – Baw się dobrze kochanie i przeleć ją tak żeby już zawsze mi zazdrościła. - Mój mąż uśmiechnął się z ulgą i przytuliliśmy się jeszcze nim każde rozeszło się w swoją stronę.
Zapukałam do drzwi przeznaczonej nam sypialni i weszłam. Olek chodził po pokoju zdenerwowany. Początkiem postanowiłam zająć się sama w innym wypadku na pewno dojdzie do jakiś krępujących sytuacji.  Sięgnęłam w tył, rozpięłam zamek sukienki i pozwoliłam jej opaść.  Ubrana tylko w czarne, skąpe stringi, biustonosz i pończochy na pewno wyglądałam zabójczo. Uniosłam ręce na boki i okręciłam się na palcach jak baletnica pozwalając mu podziwiać swoje ciało.  
- Podoba ci się to co wylosowałeś  – zapytałam i podeszłam do niego. Byłam bardzo ciekawa jaki jest w łóżku i jak to jest czuć jego penis w ustach  – pchnęłam go na plecy i szybko wydobyłam naprężonego drąga. Miałam wrażenie, że drży w mojej dłoni, na główce błyszczała przezroczysta kropelka świadcząca o najwyższym podnieceniu. Zamruczałam by dać mu do zrozumienia, że bardzo mi się podoba i zwilżywszy usta językiem skubnęłam jego główkę aż jęknął. Uśmiechnęłam się do siebie zadowolona z efektu i zaczęłam ssać go i lizać na przemian.  
Zwykle lubię jak mężczyzna dominuje i robi ze mną co tylko chce (no może bez przesady) ale dziś chciałam być kocicą i pokazać pazurki. W końcu miałam zaprezentować z najlepszej strony. Wskoczyłam na niego, odchyliłam na bok paseczek stringów, pod palcami czując jak są mokre. Pomagając sobie ręką by odnalazł wejście nadziałam się na niego tak by czuł każdy centymetr mojej cipki.
-O tak – mruknęłam, bo przyjemny dreszczyk rozszedł się po moim ciele, gdy poczułam jak rozpycha się wewnątrz mnie – teraz chwilkę na tobie pojeżdżę.  
Położyłam ręce na jego torsie i wbiłam w niego pazurki, aż jęknął i zaczęłam kręcić biodrami najpierw na boki, a potem ujeżdżać jak ogiera. Było mi tak przyjemnie, że zupełnie się w tym zatraciłam. Odchyliłam głowę do tyłu, zamknęłam oczy, świadoma, że Olek ma teraz świetny widok na moją sylwetkę. Syciłam się tym wzrokiem, żałując odrobinę, że nie zdążyłam zdjąć stanika. Już myślałam, że najwyższy czas przerwać galop i dać się wypieprzyć od tyłu, żeby mógł podziwiać i te stronę mojej osoby, gdy Olek jęknął, chwycił mnie za biodra. Wiedziałam, że właśnie strzela we mnie i poczułam małe rozczarowanie. Przez chwilę poruszałam się jeszcze wolno pozwalając mu wystrzelać się do woli, a potem zsunęłam z niego i jak kotka polizałam wciąż mokrego penisa zlizując ostatnie sączące się z niego kropelki.  Olek patrzył na to z wyrazem oszołomienia i niedowierzania na twarzy. Już teraz wodząc po nim językiem czułam, że twardnieje.
- Przepraszam, że tak szybko, ale wyglądałaś tak zabójczo pięknie. Tak to na mnie podziałało, że nie potrafiłem się powstrzymać.  
- Ja też byłam już blisko – usiadłam obok niego mimo wszystko zadowolona. Nie codziennie słyszy się takie komplementy. – Jestem pewna, że jeszcze będę miała okazję poczuć cię w sobie. Jeśli będziesz miał ochotę to moja druga dziurka też cię chętnie ugości.  
Wydawało się, że przez Olka przebiegł ładunek elektryczny. Jego penis unosił się i twardniał w oczach.  
- O kurczę naprawdę? Marzyłem o tym od kiedy obejrzałem twoje filmy. Nie myślałem, że kiedykolwiek się to spełni.
- Jakie moje filmy – zapytałam zaskoczona. Nigdy nie nagrywałam z Michałem żadnych filmów które mogłyby „wyciec”. Oleg zaczerwienił się i speszył wyraźnie.
- Przepraszam coś mi się pomyliło – wyraźnie próbował się wykręcić i zmienić temat. Ponieważ nadal miałam ochotę na seks i bardzo chciałam pokazać, że Daria to przy mnie nic, więc postanowiłam połączyć to z wyciągnięciem informacji od Olka.  
- Masz tu jakiś żel żebym mogła nasmarować sobie pupkę?  
Mężczyzna poderwał się i wybiegł z sypialni. Wykorzystałam ten czas żeby zrzucić z siebie ostatnie szmatki i wybrać najbardziej uwodzicielską pozę. Olek wpadł do środka i zamarł wpatrzony między moje rozsunięte lekko nogi.
- Proszę to żel – wyjąkał czerwieniąc się i blednąc na przemian.
- Usiądź i popatrz sobie. Początkiem zajmę się sama.
Wylałam na dłoń odrobinę płynu i wtarłam w cipkę czując jak palce gładko przesuwają się po delikatnej skórze. Chwilę bawiłam się pieszcząc  łechtaczkę i  z przyjemnością obserwując emocje malujące się na jego twarzy.  Czyżby nigdy nie widział jak dziewczyna robi to na żywo? Gdy uznałam, że odpowiednio podgrzałam temperaturę, wsunęłam palec w ciasny otworek pupy. Mojej widowni oczy wyszły na wierzch.
- Proszę sam spróbuj – wzięłam go za rękę i wycisnęłam na nią żel.  Jego palec nieśmiało wsunął się w ciasny tyłeczek, który natychmiast się na nim zacisnął – głębiej, zbadaj mnie tam dokładnie.
Olek penetrował palcem mój tyłeczek obserwując jak znika w nim aż za drugą kostkę i wydawało się, że sprawia mu to taką samą frajdę jak stosunek. Ja nie mogłam się odprężyć i cieszyć chwilą. Przez skórę czułam, że mimowolnie dotknęłam jakiejś tajemnicy i to takiej, która dotyczyła mnie osobiście. Musiałam dowiedzieć się tego jak najszybciej.
- Hmmmm, chyba jestem tam już wystarczająco rozluźniona by zmieścić coś większego niż palec.
Położyłam się na łóżku chwyciwszy pod kolanami posłuszna i uległa. Olek wszedł nieśmiało i powoli jakby bojąc się, że zrobi mi tym krzywdę. Jak zwykle wstrzymałam oddech, gdy przeciskał się przez wąską szyjkę, ale gdy przeszedł odetchnęłam i odprężyłam się wreszcie. Jedną ręką powoli się pieściłam pozwalając mojemu kochankowi nacieszyć się ciasnym, zakazanym otworkiem.  
- Opowiedz o tych filmach – wymruczałam.
Oderwał oczy od mojej cipki speszony.
- Nie przestawaj – poprosiłam udając płaczliwy głos małej dziewczynki – wejdź głębiej. Chcę poczuć twoje jaja na moim tyłeczku i… opowiadaj.
- Kiedyś znalazłem taką mało znaną stronę w internecie. Z Darią nie układa nam się w łóżku, twierdzi, że jestem za mało męski…
- Mów dalej i nie przestawaj jest mi już tak dobrze – nie oszukałam go. Moje paluszki i penis poruszający się podniecająco w mojej pupie działały na mnie mimo, że z uwagą słuchałam jego opowieści.
- Nie chcę żebyś źle o mnie myślała.
- Na pewno nie będę.
- Trzeba było wpłacić sporą sumę, ale pieniądze nie są dla mnie problemem. Podobały mi się te filmy, bo były prawdziwe i bardzo ostre. Lubię takie klimaty, bo w domu nie mam wiele pikanterii. Rok później zobaczyłem tam ciebie.
- Co, mnie?
Byłaś z dwoma chłopakami w jakimś hotelu. Brali cię na zmianę, a później we dwóch. Obejrzałem to przynajmniej pięćset razy. Resztę chyba jeszcze więcej.
- Resztę? – wyjęczałam całkowicie już pogrążona.
- Tak, u was w domu, w klubie, w hotelu. Jesteś moją boginią. Oddałbym wszystko żebyś to ty była moją żona nie Daria. A teraz mam tu ciebie i jesteś tak fantastyczna jak sobie wyobrażałem.  
Z każdym słowem przyspieszał jakby zrzucał z siebie napięcie, a jego penis wbijał się we mnie do końca wyrywając za każdym razem jęk. Zupełnie jakby to wyznanie przerwało jakąś tamę mój kochanek zadrżał konwulsyjnie, kolana ugięły się pod nim i padł na mnie dysząc.
Gładziłam go po spoconych plecach, czując jak bardzo jest rozpalony i słuchając ciężkiego oddechu. Rewelacje Olka rozstroiły mnie zupełnie i nawet myśl, że właśnie wlała się we mnie sperma innego mężczyzny nie sprawiła, że dojdę.  Mimo to nie żałowałam, seks z kimś nieśmiałym i delikatnym sprawiał mi mnóstwo przyjemności.  
- Pokażesz mi tą stronę?
- Nie powinnaś tego oglądać. Niektóre sceny są... szczególnie w hotelu i w klubie, gdy bierze cię ten Rosjanin.
- Proszę, pokaż mi – poprosiłam pomimo, że przez moje ciało przebiegł dreszcz obawy – będę ssać twojego fiuta, gdy będziesz odpalał laptopa, a potem gdy ja będę oglądać ty możesz pieprzyć mnie od tyłu. Z tej strony jeszcze mnie nie widziałeś. Przynajmniej na żywo.
- Dobrze – zgodził się natychmiast. Mocno wątpiłam czy dam radę postawić go na baczność, ale ku mojemu ogromnemu zdziwieniu nie zajęło mi to minuty. Szybciej niż jemu znalezienie i włączenie komputera.
Strona którą otworzył miała nazwę ‘’ Niewolnice” i w szeregu okienek z kilkunastoma kobietami w różnym wieku zobaczyłam siebie. Bez wątpienia było to zdjęcie z naszego domu, gdy pierwszy raz przyjechali mnie szantażować. Czarne stringi, koronkowa  opaska na piersi i pończochy. To po to kazali mi się wtedy ładnie ubrać. Cholera jasna. Spojrzałam na Olka który stał obok z przestraszoną miną. Nie był pewny jak zareaguję. Żeby go uspokoić uklękłam przed laptopem wypinając pupę w jego stronę w lekkim rozkroku żeby mógł sobie dokładnie obejrzeć wszystkie moje zakamarki. Otworzyłam stronę ze mną i zobaczyłam siebie w pierwszym filmiku jak siedzę czekając na pociąg. Jakiś głos w tle pełniący rolę narratora mówił.
- Wpadła nam w oko dupeczka wyglądająca na ostrą zawodniczkę. Zobaczymy czy uda nam się ją dziś przelecieć. Wygląda na mężatkę i karierowiczkę więc będzie ciężko, ale to tylko zwiększy  naszą przyjemność - odtworzyłam następny filmik i usłyszałam głos Karola – jak uważasz Al, nasza gorąca lubiąca jazdę na dwa baty suczka da się złapać na szantaż?
- Myślę Karolu, że z całą pewnością zamoczymy nasze kutasy w jej słodkiej cipce – błaznowali. Nie chciałam oglądać dalej. Wiedziałam, co się tam działo. Całkowicie pochłonięta oglądaniem  zapomniałam o moim kochanku, ale on doskonale radził sobie sam. Ukląkł za mną ustawił mnie tak jak chciał i wbił się w moją muszelkę aż jęknęłam, ale oglądania nie przerwałam mając nadzieję znaleźć coś, co pozwoli mi zyskać przewagę nad moimi prześladowcami. Na pewno nie spodziewali się, że dowiem się, iż handlują w necie moimi filmami i zarabiają na moim upokorzeniu.  
Otworzyłam film z Iwanem i przeżyłam zaskoczenie. Ktoś nagrywał całą scenę z boku, ale tak by tylko moja twarz była widoczna i domyślałam się, że zrobił to potajemnie. Mimo takiej ostrożności właściciel klubu pewnie nie był by zadowolony z tego co zrobiono. Zobaczyłam jak blondynka podciąga sukienkę i ociera się cipką o mój policzek podczas, gdy Iwan posuwa mnie ostrzej niż ktokolwiek przed nim. Sytuacja wydawała mi się co najmniej chora, ale z jakiegoś powodu podziałała na mnie w tej chwili. Poczułam jak wnętrze cipki wilgotnieje, a głębokie pchnięcia penisa sprawiają rozkosz. Nagle poczułam jego dłonie rozchylające na boki moje pośladki, ściskane mocno przez męskie dłonie. Jęknęłam raz i drugi tracąc zainteresowanie filmami. Poprawiłam się by jego penis dosięgał tam gdzie chciałam. Jęknęłam głośniej zastanawiając się przelotnie czy ktoś to słyszy i czy wie, że to ja. Po chwili szczytowałam. Przyjemny leniwy orgazm wypełnił całe moje ciało i opadłam na poduszkę pilnując by zostawić pupę w pozycji horyzontalnej. Olek cały czas niezmordowanie się na niej wyżywał. Z głośnika laptopa dochodziły do mnie moje własne jęki.
- Boże mój, jesteś wspaniała – wydyszał Olek leżąc obok mnie i ciężko dysząc – jeszcze nigdy w życiu nie miałem trzech orgazmów w ciągu nocy. Z Darią nie miałem nawet dwóch. To chyba najlepsze, co mnie w życiu spotkało.
Uśmiechnęłam się zadowolona ze szczerych komplementów, ale również strasznie zmęczona.
- Prześpijmy się, a rano zobaczymy czy będziemy mieli ochotę na czwartą rundę.

28 539 czyt.
100%563
horus33

opublikował opowiadanie w kategorii erotyczne, użył 5495 słów i 29865 znaków.

3 komentarze

 
  • Czesłaff

    Czesłaff · 25 września · 193629763

    Fajne i zgrabne. czekam na kolejny epizod.

  • niko

    niko · 14 września · 369333569

    swietne

  • Krzyś

    Krzyś · 14 września · 198285662

    Mam nadzieję że to nie koniec. Czekam na kolejne części.